strózik poznajmy powołanych

Arjen Robben przy piłce, schodzi do środka… Czas na środek i powołanych na te zaszczytne miejsce. Kto ma szanse wskoczyć do pierwszej jedenastki? Czynniki pierwsze: Reprezentacja U-20 cz. 3 – Zapraszamy!

Jeśli jeszcze nie widziałeś pierwszej oraz drugiej części to zalecamy zajrzeć.

TUTAJ ZAJDZIESZ PEŁNĄ LISTĘ POWOŁANYCH DO KADRY U-20 NA WRZEŚNIOWE MECZE! 

Adam Chrzanowski – 19 lat (Lechia Gdańsk)

Chciałoby się powiedzieć, że znów ta sama droga. Lokalna drużyna, dalej klub z renomą i gra w U-19, potem rezerwy i wypożyczenie. Poniekąd z Adamem było podobnie, chociaż opuszczając Znicz Pruszków, miał świadomość, że w Lechii o miejsce w składzie będzie musiał walczyć z ekipą młodzieżową. Tak też się stało. Najpierw CLJ, a potem wyczekiwany debiut w ESA w meczu z Lechem Poznań. Tylko 12 minut, ale dla piłkarza czekającego z niecierpliwością te kilkanaście minut potrafi zmotywować do dalszej pracy.

Sezon 16/17 zaczął, przygotowując się do gry wraz z zespołem juniorów starszych. Chrzanowski na brak zainteresowania nigdy nie narzekał. Oprócz gdańskiej drużyny po nastolatka zgłosiło się kilku innych przedstawicieli ESA. Niewielka miejscowa “lupa” zaczęła się rozrastać aż trafiła do Włoch. “Viola” nie owijała w bawełnę – “bierzemy”. Umowa z Fiorenitną brała pod uwagę wypożyczenie z możliwością definitywnego wykupu. Chrzanowski zaczął z przytupem, zresztą bez większego zaskoczenia. Polacy nie raz udowodnili, że na Półwyspie Apenińskim radzą sobie bardzo dobrze. “Chrzano” na brak gry nie narzekał, a Primavera 1 stała się jego drugim domem. Dyscyplina w klubie trzymała w ryzach nastolatka, a włoski klub radził sobie coraz lepiej. Szkoda, że ostatecznie nic z tego nie wyszło.

Adam Chrzanowski
fot. Trójmiasto – Sport.pl
Nic straconego, Adam nie powiedział ostatniego słowa

Po powrocie do Gdańska rozpoczął od CLJ (wcześniejsza kontuzja nie pozwoliła wskoczyć od razu na szczyt). W Ekstraklasie ponownie pojawił się w lutym 2018 roku, wrócił na swoje miejsce. Sezon zakończony z 10 meczami na koncie, a nawet zdobył bramkę. Mimo że dalej czekamy na najlepszą wersje “Chrzano” to w obecnym sezonie zdążył zostawić trochę serca na boisku.

Jeśli mówimy o białej koszulce i czerwonych spodenkach, to Adam wystartował od kadry U-17, po czym trafił pod skrzydła Rafała Janasa. Selekcjoner podczas swojej kadencji w reprezentacji U-18 oraz U-19 korzystał z usług defensora. Adam nie tylko regularnie grał, ale był również kapitanem. Buty zaczęły uciskać, a na trasie jednokierunkowej widniała kadra U-20.

Jan Sobociński – 19 lat (ŁKS Łódź)

Jeśli mówimy o dyspozycji tu i teraz to zabraknąć nie mogło Sobocińskiego. 19-latek w poprzednim sezonie w końcu miał dostać szansę od pierwszej drużyny ŁKS-u. Rzeczywistość okazała się brutalna, a Janek jesień spędził jedynie w Centralnej Lidze Juniorów. Skoro powiedziało się “a”, to trzeba powiedzieć “b”. Zimą łódzki klub postanowił wypożyczyć nastolatka do II-ligowego Gryfu Wejherowo i to był strzał w dziesiątkę. Młody obrońca nie tylko grał od deski do deski, ale także robił to w świetnym stylu. Wiosnę zakończył z ponad tysiącem minut na liczniku. Sobociński swoją postawą wpłynął na rezultat punktowy ŁKS-u. Klub z Łodzi wywalczył utrzymanie, a nastolatek bez wątpienia zalicza się do grona konstruktorów tego sukcesu. Forma Janka nie umknęła Jackowi Magierze, który kompletując swoją kadrę, znalazł też miejsce dla 19-latka.

Jak łatwo się domyślić, Sobociński nie miał styczności z żadną sekcją reprezentacyjną. Mimo wszystko krąg piłkarskiego żywota w młodzieżowym futbolu płynie znacząco szybciej. Być może dla łodzianina właśnie wybiła godzina?

Reprezentacja U-20 cz. 3
fot. lkslodz.pl
Sarafin Szota – 19 lat (Odra Opole, wyp. z Zagłębia Lubin)

Szota to piłkarz, który na piłce juniorskiej zjadł zęby. Trafiając do Lecha Poznań w sezonie 15/16 od razu stał się klubowym talizmanem. Poznaniacy nie przegrali żadnego meczu, w którym Szota pojawił się na murawie. Sytuacja podobnie wyglądała w następnym sezonie aż do październikowego spotkania z Piastem Gliwice. Sarafin już jako podstawowy gracz “Kolejorza” tym razem nie poprowadził drużyny do zwycięstwa. Tylko czym jest jedna porażka przy całkiem pokaźnej liczbie zwycięstw? 19-latek nawet przejął opaskę kapitańską, ale nie na długo. W seniorskiej piłce byliśmy świadkami wielkiego transferu Lecha z Janem Bednarkiem w roli głównej. Gdy obecny reprezentant Polski opuścił Poznań dziurę trzeba było załatać. Na scenie pojawił się Sarafin Szota… ale nie na scenie Lecha.

W kuluarach mówi się, iż klub nie widział miejsca w pierwszym zespole dla mistrza juniorów młodszych, więc drzwi zostały szeroko otwarte. Jak się okazało – długo nie trzeba było czekać, ponieważ Zagłębie Lubin z chęcią przyjęło kartę zawodniczą Sarafina. Zmiana  klubu w trakcie sezonu często bywa kłopotliwa tym bardziej, gdy chwilę później mierzysz się z byłym klubem na tym samym poziomie i… wygrywasz. Szota resztę sezonu dokończył w zespole U-19, a po starcie nowej kampanii dołączył do trzecioligowych rezerw. Sezon 17/18 zakończył z 24 występami dla Zagłębia w III lidze, walcząc o wejściówkę do pierwszego zespołu. Co prawda biletu do Ekstraklasy nie dostał, ale cała operacja ma być kwestią czasu. Szota wraz z czerwcem tego roku został wypożyczony do pierwszoligowej Odry Opole, gdzie ma szukać seniorskiego doświadczenia.

Reprezentacja U-20 cz. 3
Twitter

Progres 19-latka na przestrzeni kilku lat nie umknął obecnemu selekcjonerowi “Biało-Czerwonych” do lat 20. Magiera nie zamierzał stopować reprezentacyjnej kariery nastolatka. Ten natomiast do żółtodziobów nie należy, albowiem u Dariusza Dźwigały nie tylko grał w praktycznie każdym meczu, ale robił to także z opaską kapitańską. Rola Sarafina w zespole U-20 może okazać się kluczowa.

Sebastian Walukiewicz – 18 lat (Pogoń Szczecin)

Jest i szczecińska “perełka”, bohater wielu mocnych tytułów, tudzież idol twitterowych wpisów. Walukiewicz jeszcze w sezonie 16/17 był graczem Legii Warszawa, dla której rozegrał 19 spotkań w Centralnej Lidze Juniorów. W czerwcu zdążył zadebiutować w szeregach rezerw warszawskiej ekipy, ale ten występ miał być wyrazistym epilogiem. Latem pożegnał się ze stolicą, przechodząc do Pogoni Szczecin. “Portowcy” na przestrzeni ostatnich lat znacznie poprawili kwestię rozwoju młodych zawodników. Nowa koncepcja pozwoliła nie tylko na poprawę organizacji całego klubu, ale również zachęciła młodzieżowców z całej Polski, by przyłączyli się do tego projektu.

Walukiewicz sezon 17/18 rozpoczął wraz ze starszymi kolegami, grającymi w trzecioligowych rezerwach. Zdarzyło się również, że epizodycznie wrócił na boiska CLJ, jednakże najważniejsze dopiero na niego czekało. W kwietniu 2018 roku Sebastian po raz pierwszy wybiega na ekstraklasową murawę, a oponentem jest… Legia. Niefortunna sytuacja? Zamierzona? Może po prostu piłkarska normalność? Trudno powiedzieć, tak samo, jak trudno ocenić kilkuminutowy występ. Mimo wszystko cieszyć może fakt, że przed zakończeniem kamapnii 17/18 dostał pełne 90 minut ze Śląskiem Wrocław oraz Cracovią.

sebastian Reprezentacja U-20 cz. 3
legia.net
Nastolatek wraz ze startem nowego sezonu miał podbijać Ekstraklasę kosztem starszych kolegów – zasłużył

Innego zdania było włoskie Chievo Verona. Negocjacje z “Mussi Volanti” miały być przesądzone, a sam 18-latek nie pojawił się w kadrze Pogoni na najbliższe spotkanie. Na miejsce “młodzika” wskoczył Sebastian Rudol. Po tym rzekomo na stole leżał okrągły milion europejskiej waluty negocjacje spaliły na panewce. Okienko transferowe zamknięto, a temat Walukiewicza przełożono. Młody “Portowiec” na razie zostanie w Szczecinie i o transfer powalczy za rok, a tymczasem będzie zbierał doświadczenie w rodzimej lidze. 18-latek w obecnym sezonie rozegrał 5 spotkań, ale nie rozwiązał bolączki z problemem linii destrukcji. Wystarczy powiedzieć, że od lipca zespół ze Szczecina nie zdobył jeszcze kompletu oczek.

Kto by nie chciał mieć go w składzie? Z takiego założenia wyszli selekcjonerzy młodzieżowych reprezentacji Polski. Walukiewicz najpierw grał w kadrze U-15 i U-16 pod wodzą Roberta Wójcika, a później kolejno trenera Zalewskiego i w końcu Dźwigały. Ostatni raz w biało-czerwonych barwach pojawił się w marcowym meczu kadry U-19 z Grecją. Dziś mówimy o czystym koncie, ponieważ Jacek Magiera widzi Walukiewicza w swojej koncepcji zespołu do lat 20.

Autor: Michał Kwieciński