Adam Frączczak
Foto: PAP/Marcin Bielecki

Na Opalenica Cup w kategorii U-8 zwyciężyła drużyna Pogoni Szczecin. Na tym turnieju był m.in. Adam Frączczak, który przyjechał oglądać młodą drużynę “Portowców”, w której występuje jego syn Alan. W krótkiej rozmowie z naszym portalem piłkarz Pogoni powiedział, co sądzi o takich turniejach jak Opalenica Cup, oraz ocenił grę swojego syna.

Arkadiusz Dobruchowski: Jak Pana zdaniem zaprezentowała się drużyna Pogoni Szczecin U-8 na turnieju Opalenica Cup?

Adam Frączczak: Zaprezentowali się fajnie, bo wygrali cały turniej. Także na pewno bardzo się cieszą. Wiadomo, jak to jest w przypadku takich młodych zawodników – jeden turniej wychodzi lepiej, a drugi gorzej. Jednak u naszych chłopców widać progres, który robią i myślę, że z turnieju na turniej wygląda to coraz lepiej.

OPALENICA CUP: ZOBACZ FOTOGALERIĘ Z PIERWSZEGO DNIA RYWALIZACJI NA BOISKACH W OPALENICY!

A jak ocenia Pan występ swojego syna na tym turnieju?

Ciężko mi zawsze oceniać swojego syna, bo jestem dość surowy. Dzisiaj strzelił kilka ważnych bramek. Myślę, że pokazał się z niezłej strony, miał na pewno wkład w sukces naszej drużyny. Najważniejsze, żeby on był zadowolony z siebie, a widzę, że jest, bo chodzi uśmiechnięty.

Syn jest ofensywnie usposobiony czy jednak uniwersalny tak jak Pan?

Bardziej ofensywnie. Musimy właśnie troszkę popracować nad defensywą, bo ten aspekt troszeczkę u niego kuleje, ale na pewno ma mocny strzał, jak na swój wiek. Są elementy, nad którymi trzeba zdecydowanie popracować. To tak pół żartem, pół serio, bo są to jeszcze młodzi chłopcy. Tak naprawdę to mają czerpać z tego przyjemność i radość z każdego kontaktu z piłką, treningu czy turnieju takiego jak dziś.

Jak Panu podoba się turniej Opalenica Cup?

Powiem szczerze, że bardzo fajny. Nieraz przyjeżdżałem do Opalenicy na obozy czy sparingi i wiedziałem, że chłopacy będą grać na świetnie przygotowanych boiskach. Dla takich chłopców to jest super sprawa. Tym bardziej że wiele klasowych drużyn tutaj przyjechało, czy z marką ekstraklasową, czy drużyny z zagranicy tj. FC Porto. Dla tych chłopaków zagranie z rówieśnikami z zagranicy to też fajne przeżycie i pokazuję, że ten turniej cieszy się dużym uznaniem w Polsce.

A syn zadowolony?

Tak, jak najbardziej. Mam nadzieję, że za rok też chłopacy tu przyjadą i będą walczyć o następne zwycięstwo w kategorii wyżej – U-9. Zobaczymy, mam nadzieję, że mu się jeszcze ta piłka nie znudzi i Alan nadal będzie przede wszystkim uprawiał sport. W przypadku takich dzieciaków myślę, że jest to najważniejsze, czy to piłka nożna lub jakiś inny sport, żeby te dzieci się ruszały. Bo wiadomo, że teraz jest dostępnych dużo więcej przyjemności, niż chociażby, kiedy ja byłem dzieckiem. Takie turnieje sprzyjają, żeby dzieci wyrastały na zdrowych i wysportowanych facetów.

Rozmowa została przeprowadzona 14 kwietnia na Opalenica Cup