Debiutuję, ale czułem, że zasługuję na szansę - wywiad z Jarkiem Jachem
(fot. Łączy nas piłka)
Tomasz Flakowski (Młodzieżowy Futbol): Gdy rozmawialiśmy pół roku temu na Łazienkowskiej, przechodziłeś właśnie rehabilitację. Plany zagranicznego transferu oddaliły się przez kontuzję, a widmo absencji podczas EURO U21 zaglądało w oczy. Prasa rozpisywała się, że to już koniec marzeń o grze na zachodzie. Mimo to, Ty tryskałeś energią i nawet jak w trakcie naszego spotkania zadzwonił trener Stokowiec, przekonywałeś go, że wszystko idzie dobrze i jeszcze zdołasz zagrać jakieś minuty w tym sezonie. Minut się doczekałeś, a trener Dorna postawił na Ciebie i ostatecznie dopiąłeś swego. Ciężka praca dała efekty, bo pół roku później, mimo niepowodzenia z kadrą na EURO U21 i ostatnio kiepskiej postawy Zagłębia w lidze, okazuje się, że ten rok może zostać jednak zaliczony do udanych – przyszło powołanie do “jedynki”. Jarek Jach reprezentantem Polski!

Jarosław Jach (Zagłębie Lubin): Tak, z pewnością jest to wielka sprawa. Każdy młody chłopak o tym marzy, również i ja. Spełniają się zatem moje dziecięce marzenia, ale tak jak celem w Zagłębiu Lubin było dostać się do “jedynki”, czy też otrzymać powołanie do U21, potem zadebiutować, zdobyć kolejne minuty, itd., tak samo jest i teraz. Koncentruję się na każdym kolejnym treningu, chcę zaprezentować się z jak najlepszej strony.

Wcześniej, o samym powołaniu dowiedziałem się na dzień przed tym jak lista powołanych ujrzała światło dzienne. Najpierw odbyłem rozmowę z trenerem Stokowcem, który powiadomił mnie, że prawdopodobnie taka sytuacja może mieć miejsce. Wieczorem już zadzwonił do mnie sam selekcjoner, który potwierdził swoje zainteresowanie moją osobą, przedstawił też plan ramowy na najbliższe dni i już wtedy wiedziałem, że pora się spakować i jechać do Warszawy.

Debiutuję, ale czułem, że zasługuję na szansę - wywiad z Jarkiem Jachem
(fot. Łączy nas piłka)

Prawdę mówiąc, wcześniej nie myślałem w ogóle, że w tym roku dostanę to powołanie, natomiast znam swoją wartość, jestem pewny siebie i owszem debiutuję, ale czuję, że zasługuję na szansę. Fajnie było też usłyszeć od trenera Nawałki, że myślał już o powołaniu mnie podczas samych eliminacji do Mistrzostw Świata, jednak walka o 1. miejsce w grupie trwała do ostatniego końca, stąd to powołanie właśnie w tym momencie. To jakby potwierdza, że jestem w formie i pozostaję od jakiegoś czasu w kręgu zainteresowań selekcjonera – co bardzo cieszy i buduje – i sądzę, że mogę myśleć o rywalizacji o kadrę na wyjazd podczas Mistrzostw Świata w Rosji. Na pewno to by było wielkie przeżycie.

Jak zgrupowanie, zdążyłeś się już zaaklimatyzować?

Fajnie. Kocenia nie było (śmiech). Przyjechaliśmy i w zasadzie szybko się zaaklimatyzowaliśmy – z tym nigdy nie miałem problemu. W pokoju jestem z zawodnikiem z tego samego klubu, żeby było nam raźniej na początku się tu poruszać. Treningi są fajne i na wysokim poziomie, panuje atmosfera pracy i na tym się teraz skupiamy.

Treningi u trenera Nawałki dużo różnią się od tych, w których miałeś okazję brać udział na zgrupowaniach kadry trenera Dorny?

Te treningi tak naprawdę tak bardzo nie różnią się od siebie. Na pewno objętościowo, ani tym co tutaj wykonujemy. To co się jednak mocno rzuca w oczy, to nacisk na taktykę. Taktyka to rzecz święta. Taktycznie musimy być perfect. Każdy musi pilnować swojej pozycji. To już jest taki światowy poziom. Czasem np. możemy strzelić bramkę, a trener powie, że źle stałeś, mimo że mogłeś nawet nie brać udziału w danej akcji. Także zwracamy uwagę na wszystkie szczegóły, aby zapobiegać w przyszłości ewentualnym kontratakom, czy w wypadku straty piłki, być dobrze ustawionym i od razu móc szybko z powrotem przechwycić piłkę. Same jednostki treningowe są skonstruowane bardzo podobnie. Z pewnością trenerzy z U21 podpatrywali “jedynkę”, jak to wygląda. Natomiast wykonanie to jest kosmos tutaj. Klasa światowa.

Debiutuję, ale czułem, że zasługuję na szansę - wywiad z Jarkiem Jachem

Starszyzna bierze Was, młodych, pod skrzydła?

Tak. To jest na prawdę fajna sprawa. Starsi zawodnicy z danych formacji sporo nam podpowiadają, dyrygują całymi formacjami. Przy nich jest dużo łatwiej funkcjonować. Udzielają nam różnych wskazówek. Wydaje mi się, że właśnie dzięki tym wskazówkom, m.in. Kamila Glika, z dnia na dzień robię tu ogromny postęp. Chociaż muszę powiedzieć, że najwięcej wskazówek udzielił mi podczas pierwszej rozmowy trener Nawałka. Trener przedstawił mi film z moich zagrań w meczach ligowych i pokazał mi kilka rzeczy, które mogłem wykonać lepiej. Przede wszystkim jeżeli chodzi o ustawianie się, o taką postawę do gotowości do działania na boisku.

Co ciekawe, podczas treningu też na to trenerzy stojący z boku też zwracali mi na to uwagę podczas gry. Wiadomo, że samemu nie ogarniesz wszystkiego, dlatego uważam, że takie sukcesywne powtarzanie kolejnych kwestii, zwracanie na nie uwagi, jest bardzo fajne i pomaga w rozwoju zawodnika na bieżąco. Trzeba powiedzieć, że wszystkie uwagi trenera były bardzo w punkt i od razu kiedy wszedłem na trening, z miejsca zacząłem się do nich stosować, no i czuję po sobie, że poziom mojej gry dzięki nim wzrósł o kilka procent. Uważam, że te wszystkie rady, które już tu dostałem pozwolą mi grać na wyższym poziomie niż dotychczas.

Jak oceniasz swoje szanse na grę?

Wiadomo, jest nas 29-ciu, kadra jest dość obszerna, ale są to mecze towarzyskie, więc szansa jakaś jest na pewno. Marzyłem o tym od dziecka, ale najważniejsze to pokazać swoją postawą na treningach, wykonywaniu tych założeń, których się od nas wymaga. Dla trenera ta sfera taktyczna jest świętością, więc poza umiejętnościami musisz pokazać, że rozumiesz grę i umiesz się ustawiać i zachowywać na boisku tak, jak tego oczekuje trener. Na pewno każdy z nas chciałby dostać choć kilka minut, ale wiadomo, że limit miejsc jest ograniczony, więc najważniejszy jest najbliższy i każdy kolejny trening, a ostateczna decyzja i tak należy do trenera.

Masz jakieś specjalne zadania przypisane w związku pojawieniem się informacji o z 3-5-2?

Każdy jest przypisany do swojej pozycji, nie wiem czy takim systemem zagramy na pewno, natomiast, jest wiadomo, że jest on trochę inny. Mimo to z pewnością jesteśmy szybko przejść płynnie do innego ustawienia, np. 4-4-2, gdzie zadania są tak naprawdę bardzo podobne, ale i tak każdy z pewnością wie co ma robić. Na każdym treningu jest tak duża ilość tej strefy taktycznej, że myślę, że nie będzie z tym żadnego problemu, żeby ewentualnie zmienić ustawienie.

Debiutuję, ale czułem, że zasługuję na szansę - wywiad z Jarkiem Jachem
(fot. Canal+, Ekstraklasa SA)
Ze wszystkimi już zdążyłeś zamienić kilka słów?

Na zgrupowaniu jest 29 zawodników, więc byłoby to dość ciężkie do wykonania i znaleźć dla każdego czas, aby porozmawiać (śmiech). Na posiłkach układ jest taki, że siedzimy podzieleni na 3 stoliki i z tymi co siedzą przy moim już oczywiście miałem możliwość porozmawiać. Co do reszty, to taki moment z pewnością przyjdzie. Pamiętajmy też, że tutaj tych zadań teoretycznych i taktycznych jest na prawdę tak dużo, że tego czasu wolnego nie ma aż tyle, jakby to mogło się wydawać.

Pytania od czytelników Młodzieżowego Futbolu:

 

Jakie wskazówki dałbyś 16-latkom, którzy próbują się przebić wyżej w hierarchii futbolu?

To co mogę powiedzieć, to to, że ja nigdy nie opuszczałem treningów, niezależnie od pogody, czy się źle czułem, czy tego co stało na przeszkodzie. Nikt mnie do tego nie zmuszał. Co by się nie działo, na tym treningu trzeba zawsze być.

Jak godziłeś piłkę ze szkołą?

Dla mnie to było nic nadzwyczajnego. Akurat byłem takim uczniem, który się dość nieźle uczył. Poświęcałem nauce dość sporo czasu. Pamiętajmy też, że miałem jeszcze tak, że do ukończenia gimnazjum łączyłem szkołę z piłką, ale często też dochodziło do tego pływanie. Mój dzień wyglądał tak, że rano wstałem do szkoły lub czasem miałem jeszcze trening pływacki przed szkołą, ze szkoły wracałem około godziny 13 – 14, miałem wtedy chwilę, żeby odpocząć, co trwało ok. 40 minut. Potem ruszałem na trening, na piłkę, potem zabierała mnie mama i od razu jechałem na trening na basen. Do domu wracałem ok. 19, no i wiadomo, siadałem wtedy do lekcji, ale czasami trzeba było dłużej przysiąść, a byłem już zmęczony więc kładłem się spać i już na następny dzień wstawałem wcześniej przed szkołą, ok. godz. 6 i o 6.30 siadałem do nauki. Jakoś sobie z tym poradziłem (śmiech).

Wielka w tym zasługa też moich rodziców, którzy mocno mnie do tej nauki motywowali, bo na tróję zdać klasówkę nie było dla mnie problemu, ale już, żeby dostać coś więcej, to ta motywacja wydawała się niezbędna (śmiech). To była taka ciężka, mozolna praca, czasem brakowało czasu, żeby jeszcze gdzieś wyjść z kolegami po basenie czy po lekcjach, ale dziś tego nie żałuje, bo jestem gdzie jestem i jestem też dobrze wyedukowany, więc mogę powiedzieć, że było warto.

Debiutuję, ale czułem, że zasługuję na szansę - wywiad z Jarkiem Jachem

W kwestii dalszej nauki, studiów, coś jeszcze dalej planujesz? 

Tak, tak. Robiłem też studia dzienne z ekonomii w Legnicy, także tę naukę ciągnąłem cały czas, ale wiadomo, w pewnym momencie gdzieś brakło czasu, bo doszło więcej treningów i obowiązków w Zagłębiu i musiałem na ostatnim roku je przerwać. Wiem też, że jest możliwość odbycia takich studiów w formule dedykowanej właśnie zawodowym sportowcom, piłkarzom i takie właśnie kierunki mam teraz w głowie i myślę, że będę chciał do tego wrócić i dalej się edukować w tym kierunku.

Czy czujesz się już gotowy na wyjazd za granicę?

Tak, zdecydowanie. Myślę, że jestem już gotowy, aby wyjechać i spróbować sił w silniejszej lidze. Myślę, że jest to dobry moment. O ile byłem do tego przekonany już pół roku temu, o tyle teraz po regularnej grze jestem w tym jeszcze bardziej utwierdzony i pewny, że sobie poradzę. Teraz jestem też o wiele bardziej doświadczony i świadomy wielu sytuacji boiskowych. Wiem też, że ten wyjazd za granicę jest bardzo blisko, dlatego też mocno pracuję z Michałem Chmielewskim, naszym trenerem od przygotowania fizycznego.

W kwestii transferu, co prawda konkretnych ofert jeszcze nie ma, ale zaawansowany rozmowy już trwają. Pół roku temu, było podobnie, ale liczę, że teraz się uda. Jednak teraz nie zamykam się też na kluby ze wschodu, zwłaszcza te duże.

Wracając do samego przygotowania fizycznego – dzisiaj nie tylko sama gra w piłkę jest ważna, ale też przygotowanie taktyczne, fizyczne, czy też psychologiczne. To są te elementy, bez których dzisiaj nie da się dobrze funkcjonować w drużynie, bo możesz grać świetnie, ale brak jednej z tych rzeczy szybko może Cię zgubić. Co prawda jeszcze nie mam konkretnych ofert, ale są już prowadzone zaawansowane rozmowy, nie tylko z zachodnimi klubami, ale też z silnymi ekipami ze wschodu. Na to również się absolutnie nie zamykam, ale wiadomo, nic na siłę. Najważniejsza będzie poza moją wolą również wizja nowego trenera, co do mnie. Czy zamierza mi dać grać od razu, czy 3 miesiące na aklimatyzację, itd. Te kwestie z pewnością będą decydujące, co się wydarzy ostatecznie, to zobaczymy. Z całą pewnością to powołanie mi w tym awansie piłkarskim tylko pomoże.

Debiutuję, ale czułem, że zasługuję na szansę - wywiad z Jarkiem Jachem
(fot. Łączy nas piłka)