slonina
Gabriel w stroju bramkarskim.

Zakopiański turniej rocznika 2004 BellSport Cup już za nami. Pora na pierwsze wywiady z tych właśnie zawodów. W drużynie zwycięzców Chicago Fire fenomenalnie spisywał się bramkarz o polskich korzeniach Gabriel Slonina. Młody golkiper w dziewięciu spotkaniach nie wpuścił ani jednej bramki!

Bartek Lodko (Młodzieżowy Futbol): Urodziłeś się w Polsce?

Gabriel Slonina: Nie, w Ameryce, ale moi rodzice są Polakami.

MF: Czyli nigdy bezpośrednio z polską piłką nie miałeś styczności?

GS: Nie, nie miałem.

MF: Gdzie rozpoczynałeś swoją przygodę z futbolem?

GS: W takiej małej drużynie z mojego miasta Addison United, a później przeszedłem do Chicago Fire.

MF: W jakim wieku?

GS: Jak miałem 12 lat.

MF: Ile razy w tygodniu trenujecie w Chicago?

GS: Trenujemy pięć razy w tygodniu po dwie godziny.

MF: Myślałeś już dla jakiej reprezentacji będziesz grał, jeśli pojawi się taka szansa?

GS: Jeszcze nie. Dostałem jedno powołanie do kadry USA, ale chciałbym zobaczyć, jak wygląda polska reprezentacja.

MF: Na co dzień gracie w jakich rozgrywkach?

GS: Stanowych.

MF: I jak wam idzie?

GS: Nasza drużyna jest bardzo dobra, praktycznie w ogóle nie tracimy bramek.

slonina
Facebook/ Gabriel Slonina

MF: Śledzisz polską ligę?

GS: Nie, raczej nie bardzo.

MF: Jakie masz plany na przyszłość?

GS: Chcę grać gdzieś profesjonalnie w Europie.

MF: Czyli nie wiążesz swojej przyszłości z MLS?

GS: Nie chcę naprawdę grać w MLS, bo myślę, że w Europie piłka nożna stoi na wyższym poziomie.

MF: Czy zmieniło się podejście Amerykanów do piłki nożnej, bo jednak nie jest to u was sport narodowy?

GS: Myślę, że jak ludzie w Stanach mają więcej czasu, to lubią pooglądać piłkę nożną.

MF: Kibice przeżywali np: ostatni mundial?

GS: Raczej nie.

MF: Koszykówka, futbol amerykański, hokej. Co jest takim typowym sportem narodowym?

GS: Chyba koszykówka, zainteresowanie piłką nożną też jest duże, ale jednak to inne sporty wiodą prym.