Flak
Prywatne archiwum Jana Flaka

W ciągu kilku miesięcy przebił się z CLJ U-17 do III ligi, zaliczając po drodze przystanek w postaci CLJ U-18. Trenerzy Górnika Zabrze doskonale zdają sobie sprawę, że taki przeskok nie jest dziełem przypadku. Opiekun juniorów młodszych Dawid Ozga twierdzi, że Jan Flak ma zadatki na następcę Szymona Żurkowskiego w pierwszej drużynie “Trójkolorowych”.

CZY JEST ŻYCIE PO CLJ? SPRAWDŹ, CO CZEKA WIKTORA DŁUGOSZA!

Michał Grzela: Janek, za Tobą wspaniały sezon. Spodziewałeś się przed startem rozgrywek, że skończyć go w III-ligowej drużynie rezerw?

Jan Flak: Prawdę mówiąc, bardzo chciałem grać w starszym rocznik – U-18. Na pewno nie spodziewałem się awansu do rezerw.

Miałeś poczucie, że przerastasz umiejętnościami ligę juniorów młodszych?

Na starcie rozgrywek cała drużyna była na podobnym poziomie, jednak w pewnym momencie złapałem naprawdę dobrą formę. Pozwoliło mi to osiągnąć cele, które postawiłem sobie jeszcze przed sezonem.

Wysoka forma nie towarzyszyła Ci od pierwszego meczu. Jaki był zatem klucz do sukcesu?

Przede wszystkim ciężka praca i koncentracja – czy to na treningach, czy na samym meczu. W moim przypadku bardzo ważny był również trening indywidualny.

Jak często odbywasz takie treningi? Czym różnią się one od treningów klubów?

Trening indywidualny praktycznie codziennie znajduje się w moim planie dnia. Gdy jestem w bursie, ćwiczę na własnej masie ciała, a jeżeli jestem w domu, brat organizuje mi zróżnicowane treningi. Różnica między nimi jest niewielka, choć będąc w domu, większą wagę przykładam do swoich słabości.

Nie wszyscy wiedzą, że pochodzisz z okolic Opola, a konkretnie z Olesna. Kiedy i w jakich okolicznościach trafiłeś do Zabrza?

Do Górnika trafiłem 2 lata temu przez trenera Dawidę Ozgę, któremu bardzo wiele zawdzięczam. Bez niego nie zanotowałbym tak dużego progresu w ostatnim czasie.

W jakim zespole występowałeś w momencie, w którym Górnik zarzucił na Ciebie swoją sieć? Na czym polegał szczególny wkład trenera Ozgi w Twój transfer do Zabrza?

Grałem w miejscowym klubie OKS Olesno. Trener Ozga załatwił wszystkie formalności związane z transferem. Można powiedzieć, że od samego początku wierzył we mnie i w moje umiejętności, co dało mi potężnego “kopa” do dalszej pracy.

Szansę na przenosiny do Zabrza miałeś już wcześniej.

Tak, to prawda. Miałem przenieść się już w I klasie gimnazjum, aczkolwiek różne czynniki miały wpływ na to, że ostatecznie nie zmieniłem klubowych barw.

Domyślam się, że swoje zrobiła tutaj perspektywa rozłąki z rodziną, z którą w końcu i tak musiałeś się zmierzyć. Czy taka sytuacja może być kłopotliwa dla młodego zawodnika?

Na początku na pewno, lecz z biegiem czasu człowiek się do tego przyzwyczaja. Niezwykle ważne jest wsparcie rodziców, na które od zawsze mogę liczyć.

Obecnie jak często widujesz się ze swoimi najbliższymi?

Przynajmniej dwa razy w miesiącu. Nawet, gdy nie udaje mi się przyjechać do domu, są obecni na moich meczach.

Wróćmy do tematów stricte piłkarskich. Po udanej jesieni w drużynie U-17, przenosisz się do juniorów starszych. Jaka była Twoja pierwsza reakcja na kontakt z kategorią U-18? Ciężko było się przestawić?

Jeśli chodzi o zaaklimatyzowanie się w drużynie, nie było kłopotów. Znam większość chłopaków, którzy w zeszłym sezonie grali w U-18. Natomiast, co się tyczy aspektu piłkarskiego, to gra była na pewno szybsza. Nie sprawiło mi to jednak większych problemów. Myślę, że szybko zdołałem się zaadaptować.

Czy w sezonie, takim jak ten zakończony, w którym wszystko ułożyło się po Twojej myśli, są momenty, kiedy trzeba zmagać się z jakimś przeciwnościami losu?

Nie miałem żadnych większych kłopotów. Jak to w piłce bywa, po prostu trafiały się słabsze mecze w moim wykonaniu.

Co dzieje się w głowie młodego piłkarza, gdy zawodzi na boisku? Szybko o wszystkim zapominasz, czy reakcja jest zupełnie inna?

Nie jest łatwo zapomnieć o takich meczach. Tak naprawdę z każdego staram się wyciągnąć wnioski i pracuję nad tym, żeby zniwelować popełnione błędy.

Analizujesz te mecze sam, czy wspólnie z trenerami?

Raczej sam. Ewentualnie gdy mam jakieś wątpliwości, pytam się trenera, w jaki sposób powinienem był się zachować w konkretnej sytuacji.

Grałeś w trzech, mocno różniących się od siebie, ligach. Które mecze były dla Ciebie najcenniejsze pod kątem materiału do analizy, III-ligowe, czy te rozgrywane na szczeblu juniorskim?

Może to być dla kogoś niespodzianką, ale to występy w CLJ były pod tym względem bardziej wartościowe. Wynika to z tego, że tam, w odróżnieniu od III ligi, rozegrałem dużo meczów w pełnym wymiarze czasowym.

Zostańmy na moment przy III lidze. Czy wejście do tej ligi było dla Ciebie swego rodzaju szokiem kulturowym? Rezerwy Górnika mierzyły się z drużynami, w których nie brakowało doświadczonych zawodników.

Doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, że gra juniorska bardzo różni się od tego, co zostanę w seniorach. Niemały wpływ ma na to doświadczenie na boisku, którego nie posiadam na taki poziomie, jak zawodnicy, którzy piłkę kopią już od ładnych paru lat.

Pamiętasz swój pierwszy mecz w III lidze z Lechią Dzierżoniów? Byłeś zadowolony z tego, jak przebiegł Twój debiut?

Mecz ułożył się idealnie pod debiut bowiem prowadziliśmy bardzo wysoko (Górnik II wygrał z Lechią 7:0 – przyp. red.). Uważam, że jak na pierwsze minuty w piłce seniorskiej mogłem być bardzo zadowolony ze swojego występu.

Z Pniówkiem i Ruchem Zdzieszowice już tak łatwo nie było.

Wynikało to w dużej mierze z doświadczenia tych drużyn, którego nam brakuje. Kadra rezerw Górnika bazuje przecież na młodzieżowcach.

Trzy mecze w III lidze sprawiły, że w sezonie 18/19 współpracowałeś z trzema trenerami. Czy częste zmiany były dla Ciebie problemem, czy przeciwnie – różniące się od siebie warsztaty pozwoliły wskoczyć na wyższy poziom?

Na pewno nie był to dla mnie problem. Niezależnie, w jakiej jestem drużynie, daje z siebie maksa i to jest dla mnie najważniejsze. Niemniej jednak muszę przyznać, że od każdego trenera nauczyłem się czegoś innego, co pomaga mi na boisku.

Sezon 18/19 to już historia. Co czeka Cię w przyszłym sezonie? Z którym zespołem przygotowujesz się do startu rozgrywek?

Na ten moment jestem w III-ligowych rezerwach, a co będzie później, zobaczymy.

Przed zakończonym sezonem, a właściwie, na samym jego początku, wyznaczyłeś sobie cel, który udało Ci się zrealizować z nadwyżką? Czy na nadchodzącą kampanię również masz plan, który chcesz zrealizować?

Myślę, że każdy zawodnika ma swoje cele i dąży do ich zrealizowania. Nie inaczej jest w moim przypadku. Uprzedzając pytanie, jakie dokładnie są to cele, powiem, że wolę zostawić je dla siebie.

Dziś masz 17 lat, grasz w III-ligowych rezerwach Górnika Zabrze. Gdzie widzisz siebie i swoją karierę za rok oraz za pięć lat?

W tej chwili priorytetem jest debiut w pierwszej drużynie Górnika. Dążę do tego poprzez treningi i swoje zaangażowanie. Jeśli chodzi o nieco bardziej oddaloną przyszłość, czas pokaże, na co mnie stać.