Krystian Szopa
archiwum prywatne

Krystian Szopa z Polski wyjechał latem ubiegłego roku. Do tamtej pory związany był tylko z jednym klubem, a mianowicie Arką Gdynia, jednak w wieku 18 lat postanowił polecieć na Islandię i tam kontynuować swoją piłkarską przygodę. Zapraszamy na rozmowę z młodym pomocnikiem, w której m.in. zdradza nam kulisy odejścia z Arki, opowiada o problemach z kontynuowaniem edukacji, jak i mówi, w jakim klubie widzi siebie za 5 lat!

Arkadiusz Dobruchowski: Jak to się stało, że trafiłeś do ligi islandzkiej?

Krystian Szopa: Wszystko zaczęło się na początku czerwca (przyp. red. 2018 roku), kiedy uświadomiłem sobie, że w Arce, nie będę miał szansy grania wyżej. Moja mama mieszka tutaj już 12 lat, po rozmowie z nią i moim tatą, postanowiłem, że wyjadę i moją karierę będę kontynuował na Islandii.

Dostałeś jakieś oferty z klubów islandzkich? Czy jechałeś tam w ciemno, z założeniem, że jakoś to będzie, bo pokażesz się na testach w poszczególnych islandzkich klubach?

Moja mama miała znajomego w klubie Fram Reykjavik, który załatwił mi możliwość trenowania w tym klubie. Po kilku dniach testów dostałem się do drużyny Fram.

Minęło kilka miesięcy i zamieniłeś Fram na Fjolnir. Jaki był powód tej decyzji?

Powodem mojej decyzji był poziom sportowy i chęć pójścia wyżej. Po sezonie z Framu odeszło wielu starszych zawodników, przez co poziom drużyny lekko spadł. Zostało dużo młodych zawodników i z czasem zadecydowałem, że pora pójść wyżej.

Fjolnir to spadkowicz z islandzkiej ekstraklasy i zapewne celem na ten sezon ligowy, który rusza w maju to awans do najwyższej klasy rozgrywkowej na Islandii?

Tak, w tym sezonie jest jasny cel – powrót do Ekstraklasy Islandzkiej.

Wspominałeś, że uświadomiłeś sobie, że w Arce nie będziesz miał szansy grać wyżej. Skąd takie wnioski? Grałeś w CLJ, swego czasu byłeś powołany na konsultację szkoleniową kadry U-16, trenowałeś z rezerwami Arki, a masz dopiero 18 lat. Czy trenerzy Arki dali Ci do zrozumienia, że masz bardzo daleko do pierwszego zespołu?

W CLJ owszem dostawałem szanse, ale nie byłem zadowolony z liczby występów oraz tego, ile otrzymywałem minut. Dla mnie, osoby, która z tym klubem jest związana od narodzin, granie w kratkę i brak możliwości regularnego występowania, była wielkim ciosem. Bardzo chciałem grać i pokazać, że zasługuję na grę, lecz nie otrzymałem takiej możliwości, dlatego po czasie, zdecydowałem się na wyjazd tutaj. O pierwszym zespole w tamtym okresie nie było nawet mowy.

Wróćmy do tematu Islandii, ostatnie lata były dobre dla tego kraju, jeśli chodzi o piłkę nożną, awans na euro i późniejsza gra w ćwierćfinale tego turnieju oraz awans na mundial. Czy ludzie tam żyją i pasjonują się piłką na co dzień? Jest duże zainteresowanie również piłką ligową, czy w tym przypadku tylko można mówić o tzw. “modzie” na reprezentację?

Zainteresowanie ludzi piłką jest bardzo duże na Islandii. W każdym klubie trenuje bardzo wiele małych dzieci, większość klubów ma swoje żeńskie zespoły. Do tego obiekty sportowe są wysokiej jakości, bardzo dużo jest tu boisk treningowych z naturalną trawą, czego u nas w Polsce, niestety brakuje. Sporo ludzi gra tutaj w piłkę nożną. Dużym zainteresowaniem cieszy się również piłka ligowa.

“ZA 10-15 LAT CHCEMY SPEŁNIAĆ NASZE MARZENIA W LIDZE MISTRZÓW I NA MISTRZOSTWACH ŚWIATA I EUROPY”

Na drugą ligę przychodzą kibice? Dopingują was? Czy nie ma takiej kultury kibicowania na Islandii?

Raczej nie ma takiej kultury dopingowania, jaka jest u nas, w Polsce. Tutaj raczej są to pojedyncze przyśpiewki, aczkolwiek w Ekstraklasie Islandzkiej są kluby, które mają na swoich meczach doping przez cały mecz np. Stjarnan. Natomiast w niższych ligach raczej ludzie przychodzą po prostu obejrzeć mecz.

Dla wielu ludzi pierwsze skojarzenia z Islandią to śnieg i lód. Gdybym podpytał ludzi, jak sobie wyobrażają grę w piłkę nożną to zapewne odpowiedzieliby, że gra się tam w śniegu. Czy takie wyobrażenia mają odzwierciedlenie w rzeczywistości? Czy to jest tylko mit?

Oczywiście, że jest to mit. Pogoda tutaj jest bardzo zmienna, lecz na przełomie kwietnia i maja zaczyna się robić ciepło i śnieg znika, wtedy rozpoczynają się rozgrywki ligowe.

Czy jesteś w stanie porównać poziom sportowy drużyn z 2. ligi islandzkiej do np. rezerw Arki Gdynia?

Nie jestem w stanie określić tego poziomu, ponieważ nie wiem, jak gra większość drużyn z 2. ligi. Gdy tu przyleciałem, sezon już się kończył i nie miałem tyle czasu, żeby określić poziomu całej tej ligi.

Nie będę się pytał o zarobki, ale poniekąd chcę o to zahaczyć. Czy na tym poziomie piłkarze mają podpisane profesjonalne umowy i mają z tego pensję, która pozwala im przyzwoicie żyć na Islandii? Czy są to jednak amatorskie kontrakty i większość piłkarzy jeszcze gdzieś musi pracować?

Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ nie wiem, ile zarabiają tutaj piłkarze w 2. lidze, ale większość pracuje codziennie, żeby podwyższyć swoją pensję.

Ty masz 18 lat, kontynuujesz swoją edukację na Islandii?

W sierpniu planuje iść do szkoły, ponieważ jeżeli chce się tutaj zacząć edukację, a nie zna się języka, trafia się do szkoły, w której są klasy dla obcokrajowców i tam rozpoczyna się 2-letni okres kursów językowych.

Żeby zacząć się uczyć w takiej szkole, należy znać język angielski na odpowiednim poziomie. Jak to u ciebie wygląda?

Indywidualnie uczę się języka angielskiego, z którym miałem duży problem po przylocie tutaj. Teraz gdy już podszkoliłem swój język angielski, chcę ruszyć do szkoły z islandzkim.

Ile razy w tygodniu trenujecie w Fjolnir?

W tygodniu trenujemy pięć razy, zawsze środę mamy wolną.

Jak na razie nie chodzisz do szkoły przez co masz więcej czasu wolnego. Co porabiasz, gdy masz ten czas wolny?

W czasie wolnym trenuję boks – dwa razy tygodniu i chodzę na siłownię.

Chcesz wiązać swoją przyszłość z boksem, czy to tylko tak rekreacyjnie?

Rekreacyjnie, żeby zabić czas wolny, żadnej przyszłości z boksem nie wiążę.

Mówiłeś, że mieszkasz z rodzicami. Wyjechałeś do kraju, który jest daleko od Polski. Czy masz kontakt ze swoimi znajomymi z Gdyni? Brakuje Ci spotkań z kolegami i koleżankami? A może tutaj nawiązałeś już znajomości z innymi Polakami?

Z mamą mieszkam tutaj, mój tata został w Gdyni. Kontakt z moimi znajomymi mam codziennie, od dnia wyjazdu, brakuje mi tutaj tych spotkań koleżeńskich, lecz jak przylatuje do Polski każdy dzień spędzam z nimi. Znajomości tutaj nie nawiązałem z żadnym Polakiem, bardziej z kolegami z drużyny.

Jak często przylatujesz do Gdyni?

Zazwyczaj jak mamy wolne od piłki, czyli okres świąteczny i po zakończeniu sezonu.

W lidze islandzkiej występuje jeszcze czterech innych Polaków: Piotr Bujak, Paweł Grudziński, Tomasz Łuba i Maciej Majewski. Czy z którymś z tych zawodników miałeś przyjemność porozmawiać albo może sam się do nich odzywałeś i pytałeś o radę?

Z żadnym z nich nie miałem przyjemności porozmawiać. A, jeżeli chodzi o udzielanie rad, raczej nie są one mi potrzebne, ponieważ tylko ciężką pracą na treningach oraz zaangażowaniem można dojść wysoko.

Myślisz, że z drugiej ligi islandzkiej można się wybić do lepszych europejskich lig?

Myślę, że z 2. ligi Islandzkiej najpierw trzeba trafić do dobrego klubu ekstraklasowego i później można myśleć o wybiciu się do lepszych europejskich lig.

Mimo że grasz w drugiej lidze islandzkiej, nadal chcesz, marzysz i walczysz o to, żeby w przyszłości żyć z piłki nożnej? Czy jednak myślisz o planie B na swoje dorosłe życie?

Od zawsze marzyłem, żeby żyć z piłki. Innej opcji nie brałem pod uwagę.

Jakie są twoje indywidualne cele na ten rok kalendarzowy?

Najważniejszym celem jest zagranie bardzo dobrego sezonu, kolejnym – stać się ważnym ogniwem zespołu oraz awansować do Ekstraklasy Islandzkiej.

W 2016 roku byłeś powołany na konsultację szkoleniową do kadry U-17 Roberta Wójcika. Jak wspominasz to zgrupowanie?

Konsultacje wspominam bardzo dobrze. Powołanie na konsultacje było dla mnie dużym wyróżnieniem.

Na koniec chciałem się ciebie zapytać, gdzie siebie widzisz za 5-6 lat?

W pierwszym zespole Arki Gdynia.

Czyli chciałbyś wrócić do swojego macierzystego klubu?

Od dziecka jest to moje największe marzenie, żeby zagrać w barwach Arki na stadionie w Gdyni.