AP Reissa
AP Reissa

AP Reissa dzisiaj debiutuje w Centralnej Lidze Juniorów U-17. Beniaminek grupy B podejmie w Tarnowie Podgórnym Lechię Gdańsk. O drodze do CLJ, reformie rozgrywek, roli Piotra Reissa w drużynie U-17, przygotowaniach do sezonu i najbliższych celach – porozmawialiśmy z trenerem drużyny do lat 17, Maciejem Palką!

Arkadiusz Dobruchowski: AP Reissa powstała w 2010 roku. Minęło 9 lat i pierwsze wasze drużyny awansowały do Centralnej Ligi Juniorów U-15 i U-17, czyli najważniejszych rozgrywek młodzieżowych w Polsce. W czym tkwi sekret waszego szkolenia, jaka jest recepta na sukces?

Maciej Palka: Trudno mówić o recepcie na sukces. Na nasze pozytywne wyniki składa się wiele czynników. Przede wszystkim ciężka i systematyczna praca sztabów szkoleniowych i zawodników. Do tego cały czas towarzyszył nam optymizm i wiara w sukces. Efekty są takie, że mamy dwie drużyny w CLJ (U-15 i U-17).

Jak wyglądały Wasze przygotowania do rundy wiosennej Centralnej Ligi Juniorów U-17?

Byliśmy na siedmiodniowy obozie w Wągrowcu, gdzie rozegraliśmy trzy mecze kontrolne, dwa z Nielbą i jeden z Elaną Toruń. Później mieliśmy praktycznie co tydzień, gdzieś wyjazd. Jedynie Polonię Warszawa gościliśmy u siebie. Tak graliśmy: ze Śląskiem we Wrocławiu, ŁKS-em Łódź, Wartą Poznań U-17 trenera Kamila Szulca, Zagłębiem Lubin i Reprezentacją Polski do lat 16. Z tymi ostatnimi mierzyliśmy się w Grodzisku Wielkopolski na naturalnej nawierzchni. To nasz pierwszy kontakt z taką murawę, zatem był to dla nas bardzo pożyteczny sparing.

Czy trener jest zadowolony z okresu przygotowawczego?

Tak, wiemy, że zrobiliśmy wszystko, żeby jak najlepiej przygotować zespół do sezonu. Zawodnicy dawali z siebie wszystko na treningach i podczas sparingów. Teraz tylko wyjść i grać. To jest ważne takie poczucie, wiemy, że zrobiliśmy wszystko. Gdybym teraz wiedział, że tutaj zagraliśmy o dwa sparingi za mało, a tu trzeba było jeszcze zrobić jednostkę treningową. Nie, my mieliśmy wszystko przygotowane, dodatkowe treningi i do tego spinning. W lutym zajęcia ukierunkowane na koordynację ruchową i wytrzymałość z wykorzystaniem sprzętu fitness, które prowadziła trener, wykładowca UAM, Karolina Perz. Wszystko działo się tutaj (Hala Sportowa UAM przy ul. Zagajnikowej). Przygotowania zrobiliśmy jak najbardziej optymalne do tego, jakie mamy warunki.

W okresie przygotowawczym rozegraliście 11 sparingów. Czy Trener jest zadowolony z wyników i gry chłopaków?

Wyniki były pozytywne oprócz meczu z Zagłębiem Lubin, który przegraliśmy 0:6. Oni mają bardzo dobrych zawodników. Pozytyw jest taki, że do przerwy było 0:0. Potem trochę zmian u nich i u nas. Szukaliśmy różnych alternatyw na różne sytuacje i skończyło się wysoką porażką, ale dobrze, że to wychodzi w okresie przedsezonowym, a nie już w lidze. Wcześniej mieliśmy dobre wyniki z ŁKS-em Łódź 2:1, Śląskiem Wrocław 3:2, Polonią Warszawa 3:3 i z kadrą Polski U-16 1:1. W Grodzisku graliśmy z duńskim Lyngby, ale tam była duża przewaga i wygraliśmy 9:2. Fajny sparing, ale nie na ten poziom co szukaliśmy, bo te sparingi z drużynami z CLJ były na takim poziomie, co oczekiwaliśmy.

Pod koniec stycznia PZPN zmienił system rozgrywania meczów w Centralnej Lidze Juniorów U-15 i U-17. Jak trener uważa, jest to dobry ruch ze strony PZPN-u?

Tak, jest to dobra zmiana. Prowadzę rocznik 2002 od 5 lat i już kiedyś w trampkarzu, 2×35 minut to było mało. To są młodzi chłopcy, którzy chcą grać. Moim zdaniem jest ta zmiana bardzo pozytywna, że już juniorzy grają 2×45 minut, a trampkarze 2×40.

Czy te sparingi były już rozgrywane w systemie 2×45 minut?

Tak, chyba z Wartą Poznań graliśmy jeszcze 2×40 minut, gdyż to było krótko po wprowadzeniu zmian w regulaminie, ale od tamtego momentu gramy 2×45 minut.

Droga do Centralnej Ligi Juniorów była długa i kręta w waszym wykonaniu. Najpierw rywalizacja w makroregionie, a następnie dwa etapy barażów. Jaka to była runda jesienna dla AP Reissa U-17?

To był mój najtrudniejszy sezon, a konkretniej ta runda. Ze względu na to, że mieliśmy 19 nowych zawodników po letnim naborze, więc trzeba było to wszystko poukładać. Wyciągając wnioski po czasie, uważam, że tydzień za późno zaczęliśmy przygotowania do sezonu. Zabrakło nam meczów kontrolnych, co odbiło się na początku rozgrywek.

I Ligę wojewódzką wygraliście z dwoma porażkami, mając 5 punktów przewagi na drugim zespołem, SPN Szamotuły. Strzeliliście w 14. spotkaniach 72 gole i straciliście zaledwie 9, imponujący bilans. Mimo tego były trudne momenty?

W 1. kolejce przegrywaliśmy do przerwy z UKS-em Śrem 0:1 (przyp. red. mecz zakończył się wynikiem 4:1 dla AP Reissa). Poziom tej ligi był taki, że mecze z tymi zespołami z czołówki były naprawdę wyrównane. Druga kolejka i przyszła porażka z SPN-em Szamotuły, która była w pełni zasłużona. Po tym meczu złapaliśmy pozytywny bodziec. Dwa nasze najważniejsze wzmocnienia przyszły dopiero pod koniec sierpnia. Ci zawodnicy nie grali wcześniej. Następnie mieliśmy sparing z Herthą Berlin U-16, który wygraliśmy 4:1, a nasz napastnik strzelił trzy gole. Fakt, była to Hertha młodsza, ale Hertha, która była od nas piłkarsko lepsza, miała częściej piłkę. My musieliśmy lepiej zagrać ten mecz taktycznie i być skuteczniejsi.

Z SPN Szamotuły przegraliście oba spotkania, a mimo tego ten zespół nie wygrał tej ligi…

W lidze szło wszystko dobrze, ale szwankowała skuteczność, co odbiło się w rewanżowym meczu w Szamotułach, gdzie przegraliśmy 1:2. Tym meczem wyszli na pozycję lidera. W tym spotkaniu na początku drugiej połowy przy stanie 1:0 dla nas, mieliśmy pięć klarownych sytuacji do zdobycia gola, był słupek, poprzeczka, raz z linii była wybita piłka. Oni mają charakterny zespół, grają zawsze do końca, wykorzystali co mieli i wygrali. Takie mecze zdarzają się na tym poziomie i musieliśmy czekać, co będzie działo się dalej. Pod koniec rozgrywek SPN Szamotuły zgubił punkty i w ten sposób wygraliśmy ligę. Wiele zbiegów okoliczności sprawiło, że udało się nam w tych barażach zagrać.

Tabela I ligi wojewódzkiej grupy 1. / laczynaspilka.pl
Następnie przyszedł dwumecz z KS Wartą Poznań…

Na baraże, mieliśmy prawie całą kadrę zdrową, a w lidze trapiły nas kontuzje. W tych meczach nie mógł grać tylko Igor Widziński – napastnik, który strzelił hat-trick z Herthą. Pierwszy mecz z KS Wartą Poznań wygraliśmy 1:0, był to bardzo mocny przeciwnik, sam fakt, że w pierwszej kolejce rundy wiosennej CLJ U-17 w meczu z Arką Gdynia w pierwszym składzie Warty Poznań SA zagrało trzech zawodników z tego zespołu. To też pokazuje ich siłę. Ten mecz wyglądał tak, że posiadanie piłki było po ich stronie, ale my mieliśmy więcej klarownych sytuacji i mogliśmy wygrać ten mecz wyżej. W meczu rewanżowym postawiliśmy na cel – awans. Oni mieli więcej z gry, ale to my strzeliliśmy bramkę w doliczonym czasie. Bardzo taktyczny mecz z naszej strony.

Ostatnim Waszym rywalem w barażach była Wda Świecie. Jak wyglądał pierwszy mecz, który wygraliście 2:1, z pańskiej perspektywy?

Pierwszy mecz wygraliśmy 2:1, ale ponownie szwankowała skuteczność, mieliśmy trzy, cztery sytuacje, które powinniśmy zamienić na gole. Na samym początku meczu straciliśmy gola w kontrowersyjnych okolicznościach. Z 18. metra gracz Wdy Świecie uderzał piłkę w nasze pole karne, obrońca na 16. metrze, chciał ją wybić, otarła się o piszczel i przeszła do napastnika, który stał na spalonym. Sędzia uznał, że był to błąd techniczny. Rozumiem ten przepis, ale w tym przypadku czas reakcji był minimalny. No cóż, sędzia uznał bramkę i trzeba grać dalej. Byliśmy dobrze mentalnie przygotowani do tego meczu, co pokazuje fakt, że wyszliśmy z 0:1 na 2:1, tracąc gola już w 2. minucie. Szkoda, że nie strzeliliśmy więcej bramek, ale w drugiej połowie zabrakło już nam trochę energii. W Kujawsko-Pomorskim jest tak, że jest tylko jeden baraż, więc mieli więcej czasu na regenerację po lidze, a my byliśmy po ciężkim dwumeczu z Wartą, grając co 3 dni.

Mimo to udało się Wam awansować do CLJ, w drugim meczu zremisowaliście z Wdą 0:0.

W trzecim meczu barażowym mieliśmy kryzys, ale nie ma co się dziwić. Często profesjonalni piłkarze mają problem grać co 3 dni, a co dopiero juniorzy. Jednak i tak ten pierwszy mecz mogliśmy wygrać wyżej. Mecz rewanżowy był bardzo taktyczny, gdzie nie chcieliśmy stracić bramki. Choć mieliśmy jedną bardzo groźną kontrę. Wda miała bardzo dobre stałe fragmenty i było bardzo nerwowo, przez te cięte dośrodkowania. Bardzo profesjonalnie podeszliśmy do rewanżu, byliśmy na zgrupowaniu dzień wcześniej, do tego odprawa na miejscu. Wyspaliśmy się tam, nie musieliśmy jechać w dzień meczu. To też nam pomogło.

Przed startem tego sezonu waszym celem był awans do Centralnej Ligi Juniorów?

Tak, był taki plan, aby powalczyć o CLJ. Wiedzieliśmy, że gdyby jej nie było to na wiosnę automatycznie do drużyny seniorskiej przeszłoby na stałe pięciu, sześciu zawodników. W rundzie jesiennej dochodziło do rotacji, dwóch, trzech zawodników jeździło na mecze z drużyną seniorów. Mój bramkarz całą rundę bronił w lidze międzyokręgowej. Wiadomo gra z seniorami, daje doświadczenie tym chłopakom, mimo że to szósty poziom rozgrywkowy w Polsce. Z kolei gra w Centralnej Lidze Juniorów jest dla nich świetnym miejscem, żeby się pokazać, oraz rozwinąć jako zespół, jak i indywidualnie. Naszym celem jest, żeby najlepsi zawodnicy w wieku 17, 18 lat poszli do ekstraklasowych akademii.

CLJ U-17: “KTO GRAŁ Z WIATREM TEN STRZELAŁ” SZALONY MECZ W KRAKOWIE

Gdzie trenujecie na co dzień?

Mam drużynę, która jest w klasie sportowej w XII Liceum Ogólnokształcącym przy ulicy Kutrzeby. Oni zawsze do południa mają lekcje i np. dzisiaj o 15 jest trening. Trenujemy na boisku Śródka na MOS-ie, w piątki mamy treningi na boisku przy Cytadeli. Teraz też będziemy przechodzić na boiska z naturalną nawierzchnią.

Wspominał trener, że przed sezonem trafiło 19 nowych zawodników. Co się stało z piłkarzami z poprzedniego sezonu, że aż tylu dołączyło do pańskiej drużyny?

Ustaliliśmy, że ten zespół będzie dla zawodników, którzy będą w klasie sportowej. W tym wieku klasa sportowa już musi być. Wiedzieliśmy, że jakby rozeszli się po różnych szkołach, nie utrzymalibyśmy zespołu na takim poziomie. Ten zespół jest dla osób, które chcą grać w przyszłości zawodowo w piłkę. To jest ich cel i chcą to wiązać z nauką. Część zawodników zdecydowała, że chce iść w stronę nauki i będzie grać w klubach, bez większych marzeń – dla zabawy. Nie chcą już aż tak angażować się w piłkę nożną. My mamy 4 treningi na boisku, do tego 3 godziny WF-u, gdzie nauczyciel realizuje plan zgodny z naszym założeniem. Mamy również trening stabilizacji z trenerem przygotowania motorycznego z Bartkiem Kubaszewskim. Do tego dochodzi jeszcze nauka, więc jest to już duże poświęcenie. Chłopaki są w pełni sfokusowani na piłkę nożną. Zdecydowana większość piłkarzy odeszła właśnie przez te względy, chcą skupić się na nauce, a nie piłce. Do tego czterech zawodników poszło do Warty Poznań, która miała wtedy zapewnione miejsce w CLJ, a my dopiero musieliśmy o nią powalczyć. To była siła, która ich przyciągnęła.

Co się dzieje z zawodnikami, którzy przebrną przez wszystkie szczeble juniorskie? Mają zagwarantowane miejsce w jakimś klubie czy oni mają ciężko pracować po to, aby ktoś ich zobaczył i pozyskał?

To jest podstawowy cel akademii. Chcemy, żeby Ci najlepsi poszli w świat. Chcemy, żeby nasi piłkarze szli do akademii ekstraklasowych bądź zagranicznych, np. rok u nas był Daniel Dudziński, młodzieżowy reprezentant Polski i piłkarz Zagłębia Lubin. Mamy kilku zawodników z różnych roczników w Pogoni Szczecin czy Śląsku Wrocław. Nie chcemy tych zawodników nigdzie wpychać. Celem jest to, żeby te kluby same się po nich zgłaszały i ich chcieli, bo widzą, że prezentuje odpowiednią jakość i go potrzebują.

Rozumiem, że celem na tę rundę jest pokazanie się jak z najlepszej strony i wypromowanie młodych zawodników akademii?

Celem głównym jest utrzymać się w Centralnej Lidze Juniorów. Jesteśmy świadomi, z jakimi drużynami się będziemy mierzyć, ale oczywiście znamy swoją wartość, natomiast zawsze dla beniaminka celem jest się utrzymać i jesteśmy do tej walki gotowi. Wiemy, że będzie to trudne zadanie. Chcemy oprócz wyniku zespołowego pokazać, że mamy zawodników na odpowiednim poziomie indywidualnym, że będą mogli iść do akademii ekstraklasowych. Natomiast Ci, którzy z nami zostaną, będą walczyć w przyszłym roku o makroregion, w lidze wojewódzkiej i grać w seniorach, zatem będziemy kontynuować tę ścieżkę. Logiczne jest, że wszyscy od nas nie odejdą. Pójdą tylko ci najlepsi, oby było ich jak najwięcej. Reszta ma drogę dla siebie, gra w seniorach i walka w lidze o makroregion U-18. Chcemy też w tym sezonie powalczyć o IV ligę.

Podobny model jak w Escoli. Seniorzy też walczą o IV ligę.

Z tym że Escola ma drużynę w CLJ U-18, a my musielibyśmy najpierw awansować do makroregionu i później do CLJ. W tej chwili nie mamy drużyny U-18, mój zespół jest najstarszym rocznikiem w akademii, dlatego będziemy musieli walczyć od zera o CLJ U-18.

Czy już na etapie CLJ U-17 rozpracowuje i analizuje rywali?

Część meczów udaję mi się znaleźć w internecie, gdy są wrzucane i przygotowujemy analizę. Staram się również zobaczyć jak największą liczbę spotkań. Byłem na meczu Warty Poznań z Arką Gdynia (3:1). Mój asystent był na sparingu Pogoni Szczecin z Reprezentacją Polski U-16. W miarę możliwość staramy się również nagrywać te spotkania. Najczęściej bazujemy jednak na obserwacji. Nie mamy jako takiego działu analizy w akademii. W przyszłości mamy plan, aby powstał, bo wiemy, że na tym najwyższym poziomie inne kluby mają to rozwinięte. Na razie pracujemy nad tym, co mamy. Skupiamy się na analizowaniu własnych spotkań.

Ktoś ze sztabu oglądał mecz waszego najbliższego rywala Lechii Gdańsk z Błękitnymi Wronki?

Nikt od nas nie był na Lechii, bo grali w Gdańsku. Aczkolwiek pokazuje wynik 2:2, że czeka nas trudne zadanie. Błękitni do 85. minuty prowadzili 2:0. Drużyna z Wronek też jest mocna, mają w zespole zawodników, którzy w przeszłości grali w Lechu Poznań.

AP Reissa
Czy trafił teraz do was jakiś nowy zawodnik w przerwie zimowej?

Tak, dokonaliśmy jednego transferu. Przyszedł do nas napastnik z SPN Szamotuły. Długo trwały negocjacje między klubami, ale ostatecznie trafił do nas. Okres zimowy jest trudny do ściągania zawodników. Kluby niechętnie oddają zawodników, a do tego młody chłopak musi zmienić szkołę w połowie roku szkolnego. Jeśli chodzi o nabory to przed sezonem, mieliśmy 50 zgłoszeń, gdzie miejsc było 30. Tak teraz w tym okresie zimowym było ich za dużo, co pokazuje, że ciężko jest kogoś pozyskać. Tym bardziej że teraz szukaliśmy realnych wzmocnień, a nie uzupełnień do składu.

Ktoś odszedł?

Jeden zawodnik tylko zmienił szkołę, bo chcę iść w stronę nauki. Reszta została, jest to duży plus. Liczę na Igora Widzińskiego, który Hercie Berlin strzelił trzy bramki, że dojdzie do formy po kontuzji i będzie, że tak powiem “transferem bez transferu” w tej CLJ. Kiedyś bardzo poważnie interesował się nim Lech Poznań. On w barażach nie grał, gdzie go bardzo brakowało, bo miał kontuzję. Miał problem z rzepką i teraz zaczął drugi pełny mikro cykl. W meczu z kadrą Polski U-16 zagrał 15 minut. To był jego pierwszy występ od października. Od tamtego czasu pracował tylko na siłowni.

Za nami 1. kolejka CLJ U-17. Gdy zerkniemy na wyniki tej serii gier w każdej z czterech grup, zauważymy, że większość beniaminków wysoko przegrała. Gryf Słupsk, czyli wasz rywal w lidze przegrał na inaugurację z Pogonią Szczecin 0:5. Czy to nie jest taki sygnał dla Trenera, że będzie to niezwykle ciężkie zadanie, żeby się utrzymać w lidze? Czy to nie jest za wysoki poziom?

To się okaże na boisku, moim zdaniem – nie. Mamy mocny zespół, który jest w stanie walczyć z każdym. Aczkolwiek np. Błękitni Wronki czy Warta Poznań mają doświadczenie gry w tej lidze. Dlatego my chcieliśmy grać sparingi z zespołami z CLJ. W piłce ważne jest doświadczenie, ale liczę na to, że będziemy tym beniaminkiem, który pokażę, że może się utrzymać. Ostatnio czytałem statystykę, że beniaminkowie często spadają. My chcemy być od tej reguły wyjątkiem. Będzie to bardzo trudne, czeka nas walka. Chcieliśmy się tutaj znaleźć, wiemy, że to dla tych chłopaków będzie duże doświadczenie. Jest takie powiedzenie, że jak spadać to z wysokiego konia, aczkolwiek znam wartość swojego zespołu i liczę, że się utrzymamy. To jest dla nas wyzwanie, my musimy być skuteczni. Mamy świadomość, że tutaj możemy mieć tylko jedną sytuację w meczu i my musimy ją strzelić. W barażach mieliśmy trzy, cztery sytuacje i zdobyliśmy jednego gola, a tutaj trzeba być skutecznym.

Te duże akademie jak Pogoń, czy Lech będą prowadzić grę.

Tak, na pewno. To jest jasne. Oni mają takie możliwości selekcyjne, których my nie mamy. Dla nas bycie w CLJ to jest duży sukces. Teraz musimy tam pokazać odpowiednią jakość. Mamy swój styl gry, z którym się utożsamiamy i nas rozwija. Tak będziemy grali i musimy być tego świadomi. Manchester United jadąc do Paryża, był świadomy, że nie będzie prowadził gry. To jest już piłka prawie na poziomie seniorskim. Dla zawodników jest to świetny czas, aby się pokazać i żeby zostali wypatrzeni przez ekstraklasowe akademie.

Czy ci chłopcy są mentalnie gotowi na Centralną Ligę Juniorów?

Myślę, że tak. Wiadomo, wszystko zweryfikuje boisko. Mają za sobą te baraże, grali też w seniorskim Pucharze Polski. Już jakieś doświadczenie mają, natomiast będzie to dla nich coś nowego, więc jest to też jakaś niewiadoma. Znam ich na tyle, pod względem piłkarskim i cech mentalnych – wiem, że jako zespół są w stanie powalczyć z każdym zespołem. Zweryfikuje to liga i będziemy mądrzejsi 1 czerwca, ostatni mecz z Pogonią. Wiemy, że to jest dla nas wielkie wyzwanie, także dla mnie jako trenera.

Awans do CLJ tak jak trener mówi to wasz największy sukces, jednak czy Pańska drużyna odnosiła już jakieś inne sukcesy?

Ten zespół zdobywał już różne trofea: Mistrzostwo Wielkopolski, dwa razy wygrał ligę okręgu poznańskiego. Do tego te pojedyncze mecze z Herthą Berlin. Też jest taki turniej, Sambor Cup w Gdańsku, dla najlepszych akademii, gdzie zajęliśmy czwarte miejsce. Przed nami była Valerenga Oslo, Pogoń Szczecin i Lechia Gdańsk. Za sobą zostawiliśmy takie zespoły jak Escola czy Polonia Warszawa. Mój zespół ma pewne doświadczenie, natomiast CLJ jest dla nas największym wyzwaniem, bez dwóch zdań.

Jak trener myśli, z jakimi drużynami wy będziecie walczyć o to utrzymanie?

Jedynie mogę coś wnioskować po tym, co tabela pokazała. Nawet nie po 1. kolejce, ale po rundzie jesiennej. Błękitni Wronki walczyli o utrzymanie z FASE Szczecin, jednak zdobyli 17 punktów. To dość sporo i mieli 6 punktów przewagi nad strefą spadkową. To jest dużo i pokazuje, że było to pewne utrzymanie. Mamy też drugiego beniaminka, Gryf Słupsk. Też niewiadoma, ale awansował, więc też na pewno będzie walczył w każdym meczu. Inne mecze będą, gdy będziemy grać z Lechem Poznań, a Gryfem Słupsk. Będą inne założenia. Piłka widziała różne piękne historie i może się okazać, że Ci, którzy mieli walczyć o utrzymanie będą w górze tabeli i odwrotnie, zespoły, które miały walczyć o najwyższe cele, będą walczyć o utrzymanie.

Np. Arka Gdynia zaliczyła falstart, przegrywając z Wartą Poznań 1:3.

Tak, Arka zaliczyła falstart. Nieprzewidywalnych historii w piłce jest wiele. My musimy mieć pozytywne nastawienie. Te lata w piłce nauczyły mnie, że kiedy jest pozytywne nastawienie i spokój, wtedy osiągamy pozytywne rezultaty. Sam wiem, że jak zaczynałem 5 lat temu z tym zespołem, sam się nakręcałem i nie wychodziło to dobrze. Przed barażami złapałem spokój, nastawiłem chłopaków, chciałem żeby zrobili wszystko co w ich mocy, żeby awansować. Dzięki dobrej grze i realizacji założeń, awansowaliśmy.

Trener Lecha Hubert Wędzonka mówił, że CLJ U-17 grupa B jest bardzo fizyczna. Ci chłopcy są dobrze zbudowani jak na ten wiek. Trener zwracał na to uwagę, gdyż grał młodszymi zawodnikami.

Czytałem wiele opinii, że ta grupa B jest najmocniejsza. Mamy tutaj najwięcej akademii ekstraklasowych (czyt. Arka Gdynia, Lech Poznań, Pogoń Szczecin, Lechia Gdańsk) i Wartę Poznań z pierwszej ligi. Zatem poziom jest wysoki. Zgodzę się również z trenerem Wędzonką, widziałem mecz Warty z Arką w CLJ U-17 i naprawdę widać, że są to fizycznie grające zespoły. Oczywiście mają też walory piłkarskie, ale Ci chłopcy są dobrze zbudowani.

Na koniec pytanie o Piotra Reissa, bo tak jak sama nazwa wskazuje, że jest to Akademia Piłkarska Reissa. Jaka jest rola legendy Lecha Poznań przy pańskiej drużynie? Uczestniczy w treningach, jeździ na mecze?

Jeśli chodzi o treningi to nie. Natomiast często, gdy jakiś zawodnik potrzebuje wsparcie od takiej osoby jak Piotr Reiss, też zawsze spotka i porozmawia. Był na barażach z Wdą Świecie, po meczu przyszedł, pogratulował. Pojawił się również na sparingu z kadrą Polski U-16. Często przychodzi na mecze. Myślę, że teraz będzie regularnie bywał na meczach CLJ.

AP Reissa

Sztab szkoleniowy AP Reissa:
I trener – Maciej Palka
II trener – Piotr Przewoźny
Trener bramkarzy – Daniel Opaska
Fizjoterapeuta i trener przygotowania motorycznego – Bartosz Kubaszewski
Wuefista – Marek Tuszyński
Kierownik zespołu – Maciej Czubak

Wyniki sparingów AP Reissa:
21.01.2019 – APR U17 vs Nielba Wągrowiec U17 4:0 (obóz Wągrowiec)
23.01.2019 – APR U17 vs Nielba Wągrowiec U18 2:0 (obóz Wągrowiec)
26.01.2019 – APR U17 vs Elana Toruń 8:2 (obóz Wągrowiec)
3.02.2019 – ŁKS Łódź U17 vs APR U17 1:2 
9.02.2019 – Warta Poznań U17 vs APR U17 2:0
11.02.2019 – APR U17 vs Lyngby U17 (Dania) 9:2 
16.02.2019 – Śląsk Wrocław U17 vs APR U17 2:3 
23.02.2019 – APR U17 vs Polonia Warszawa U17 3:3
26.02.2019 – APR U17 vs Warta Poznań U19 2:5
2.03.2019 – Zagłębie Lubin U17 vs APR U17 6:0 
7.03.2019 – Reprezentacja Polski U16 vs APR U17 1:1 

Najbliższe 5 spotkań AP Reissa:
17.03, 12:00 – AP Reissa – Lechia Gdańsk
23.03, 10:00 – Warta Poznań – AP Reissa
27.03, 12:00 – Lech Poznań – AP Reissa
31.03, 12:00 – AP Reissa – Arka Gdynia
6.04, 11:00 – Błękitni Wroki – AP Reissa