MF
Archiwum prywatne M. Mazura

Football Transfer Group na rynku piłkarskich agencji menadżerskich rozwija się niezwykle prężnie. Całą inicjatywę zapoczątkował 20-latek, pasjonat futbolu od najmłodszych lat.

CLJ U-17: LEGIA ZMIERZYŁA SIĘ Z AKS-EM SMS ŁÓDŹ! ZAJRZYJ TUTAJ PO PODSUMOWANIE MECZU

FTG powstała zaledwie kilka miesięcy temu. Przez tak krótki okres agencja zdołała do siebie przekonać kilkunastu zawodników, którym znacząco pomaga w rozwoju. Promuje swoich podopiecznych, obserwuje ich poczynania i nakierowuje na właściwe ścieżki prowadzące ku piłkarskim szczytom. Właścicielem tejże agencji jest Mateusz Mazur. Jak wygląda jego “związek” z futbolem? Skąd wzięła się idea o rozpoczęciu takiego projektu? Zapraszamy na wywiad!

Michał Kusy (MF): Chciałbym, abyś na początku opisał swoją przygodę w roli młodego piłkarza. Co skłoniło cię do przerwania jej i wybrania innej, bardzo ciekawej drogi?

Mateusz Mazur: Piłka towarzyszyła mi od najmłodszych lat, głównie ze względu na tatę. Od małego chodziłem z nim na mecze i to właśnie on zaraził mnie pasją do tego sportu. Jak każdy młody chłopak marzyłem o tym, żeby w przyszłości zostać piłkarzem, jednak nie pozwoliło mi na to zdrowie. W młodym wieku miałem 3 bardzo poważne kontuzje kolana, zakończone operacją i jako 15- latek uznałem, że muszę spróbować odnaleźć się w jakiejś innej roli związanej z piłką. Z perspektywy czasu uważam, że była to dobra decyzja.

MF: I co było dalej? W jaki sposób narodził się w Twojej głowie pomysł o założeniu własnej agencji menadżerskiej?

MM: Później rozpocząłem pracę w Wigrach Suwałki. Wszystko to trwało 5 lat, a ja przez ten czas odnajdywałem się w różnych rolach. Na początek założyłem i prowadziłem wszystkie kanały mediów społecznościowych Klubu oraz stronę internetową. Później z roku na rok byłem coraz bliżej zespołu, podpatrując pracę takich fachowców jak Jacek Zieliński czy Dominik Nowak. Dużo dało mi też to, że mój tata był wtedy prezesem Wigier. To właśnie on nauczył mnie funkcjonowania klubu ?od kuchni?. Zbierałem bardzo cenne doświadczenie, a byłem dopiero nastolatkiem. W trakcie swojego ostatniego sezonu w Suwałkach zacząłem w zasadzie coraz częściej wyręczać tatę z jego obowiązków. Szukałem wzmocnień, rozmawiałem z zawodnikami, byłem w stałym kontakcie z trenerem Arturem Skowronkiem oraz sztabem szkoleniowym i wspólnymi siłami zbudowaliśmy zespół, który zajął historyczne 6. miejsce w I lidze. Wyjechałem na studia do Warszawy i zadałem sobie pytanie: Co mogę zrobić aby się rozwijać i móc dalej robić to co kocham? Uznałem, że nadeszła pora, abym pomimo bardzo młodego wieku wykorzystał zdobyte doświadczenie i zrobił kolejny krok do przodu. W taki właśnie sposób we wrześniu 2018 roku powstała agencja Football Transfer Group.

MF: Widać, że ciężko zapracowałeś sobie na swoje cele i marzenia. Jak wyglądały same początki funkcjonowania Twojej agencji?

MM: Myślę, że ten początek dalej trwa, bo agencja ma dopiero 8 miesięcy. Jak to w życiu bywa są lepsze i gorsze momenty. Kilka małych celów udało się zrealizować, ale ja patrzę na to wszystko długoterminowo. Uważam, że dopiero za kilka lat będzie można ocenić efekty mojej pracy.

MF: Ilu ludzi jest zaangażowanych w Twój projekt i jak wygląda pomoc, którą niesiecie młodym piłkarzom?

MM: Zaangażowanych w mój projekt jest kilka osób. Od pewnego czasu współpracuję z moim kolegą, byłym piłkarzem, Piotrkiem Karłowiczem. Na co dzień pomaga mi też moja mama, która jest doświadczonym prawnikiem, dzięki czemu nas piłkarze mają zapewnioną profesjonalną obsługę prawną. Czasem dobrą radą służy mi także tata. Tak jak wspomniałem jesteśmy dość młodą agencją, bo na rynku funkcjonujemy zaledwie od paru miesięcy, ale pomimo to zyskaliśmy już pewne zaufanie, co na pewno cieszy. Zajmujemy się przede wszystkim dbaniem o jak najlepszy rozwój naszych piłkarzy. Staramy się robić wszystko, aby ich przygoda z piłką szła we właściwym kierunku. Na ten moment mamy kilkunastu zawodników z poziomu od I do IV ligi. Myślę, że to co nas wyróżnia, to przede wszystkim bardzo dobry kontakt z zawodnikami. Dla mnie nie ma znaczenia, w której lidze piłkarz występuje, czy obecnie gra, czy ma kontuzję. Każdy jest tak samo ważny i każdemu poświęcam tyle samo czasu. Dodatkowo współpracujemy z lekarzami, trenerami indywidualnymi i psychologami. Uważam, że zapewniamy bardzo dobre zaplecze do rozwoju zawodnikom.

MF: Jesteś żywym dowodem na to, że marzenia się nie spełniają – marzenia się spełnia. Jakich wskazówek bądź rad udzieliłbyś ludziom dążącym do swoich celów i marzeń?

MM: Przede wszystkim w życiu trzeba zawsze robić to co się kocha i realizować swoje pasje. Aby osiągnąć sukces nie można bać się wyzwań, nawet pomimo młodego wieku oraz napotkanych trudności. Ciężka praca w każdej dziedzinie musi przynieść sukces. Najważniejsze to podjąć działanie i je realizować. Zdaję sobie sprawę, że przede mną jeszcze bardzo długa droga, ponieważ poprzeczkę ustawiłem sobie dość wysoko.