talbi
Młodzieżowy Futbol/Piotr Sikora

Podczas turnieju BellSport Cup w Zakopanem mieliśmy okazję porozmawiać i podpytać o parę kwestii trenera drużyny Chicago Fire, którzy do Zakopanego musieli lecieć aż 12 godzin z przesiadką w Budapeszcie. Ostatecznie nie dali szans rywalom i wygrali cały turniej, nie tracąc nawet jednej bramki! Zapraszamy na rozmowę z Selimem Talbi!

Bartek Lodko (Młodzieżowy Futbol): Jak się panu podoba w Polsce, w Zakopanem?

Selim Talbi: Zakopane to piękne miasto. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mogliśmy tu być. Jest to bardzo dobre miejsce do rozgrywania turniejów, z dużą ilością gór, lasów. Dla zawodników z wielkiego miasta, jakim jest Chicago (mieszka tam ok. 2,8 mln osób przyp. red.) jest to nowe doświadczenie.

MF: Pierwszy raz jesteście na turnieju w Europie?

ST: To nie jest pierwszy turniej zagraniczny dla piłkarzy, ale pierwszy, na który polecieliśmy do Europy. Byliśmy w tym roku na turnieju w Meksyku.

MF: Poziom na turnieju BellSport Cup pana zdaniem jest wysoki?

ST: Na turnieju jest bardzo wysoka intensywność gry. Sporo drużyn bazuje na grze fizycznej, co jest nowością dla nas. Kilka zespołów grało bardzo mądrze, wymieniali dużo podań i stwarzali sobie sporo okazji strzeleckich. W USA styl gry jest trochę inny, więc cieszymy się, że mogliśmy grać z zespołami, które skupiają się na grze fizycznej.

W CHICAGO ROŚNIE OGROMNY TALENT! KLIKNIJ PO WIĘCEJ INFORMACJI!

MF: Na co zwracacie największą uwagę na treningach?

ST: Zdecydowanie na technikę. Dla nas jest najbardziej wartościowa.

MF: Jaka jest największa różnica między amerykańską a europejską piłką?

ST: Największą różnicą na ten moment jest możliwość rywalizacji z innymi drużynami, z innych krajów. W Stanach, żeby zmierzyć się z dobrą drużyną, musimy bardzo dużo podróżować, zdarza się, że po osiem godzin w jedną stronę. W Europie dystans, jaki muszą pokonać zespoły między sobą, jest znacznie mniejszy. Według mnie taka jest największa różnica między amerykańską a europejską piłką.

MF: Czy pana podopieczni grają w drużynie narodowej?

ST: Tak, dwóch gra regularnie w kadrze, a trzech dostało zaproszenie na zgrupowanie, ale jeszcze nie zadebiutowali.

MF: Czy w Chicago prowadzicie dużą selekcję chłopaków do akademii?

ST: Mamy bardzo dużo kandydatów do akademii, głównie z Hiszpanii. Tak, myślę, że selekcja jest dosyć duża.

MF: Która drużyna zrobiła na panu największe wrażenie podczas tego turnieju?

ST: Drużyną, z którą graliśmy i zrobiła na nas największe wrażenie jest Wisła Kraków.