michalovice
legia.net

Z Zagłębiem Sosnowiec wywalczył awans do LOTTO Ekstraklasy, a teraz podpisał nowy czteroletni kontrakt z Legią Warszawa. Przez Młodzieżowy Futbol przepytany został 21-letni – Tomasz Nawotka.

MF: Urodziłeś się w Olsztynie, a swoją karierę zaczynałeś w Concordii Elbląg, a później grałeś w Sokole Ostróda. Jak wspominasz tamte czasy?

TN: Z perspektywy czasu fajnie jest wrócić myślami do tych chwil, gdy miało się 15-16 lat i wchodziło się do seniorskiej szatni. Pamiętam, że była to dla mnie nowość, trzeba było trochę szybciej wydorośleć, żeby nie zabrakło determinacji na boisku i nie odstawać od starszych kolegów. Wydaje mi się, że dobrze wykorzystałem ten czas, co szybko zaowocowało kolejnym awansem sportowym, transferem do Legii Warszawa.

MF: Opowiedz o tym, jak trafiłeś do Legii.

TN: Pamiętam, że byłem obserwowany przez Legię, odpowiedni ludzie byli wysyłani na moje mecze, aby sporządzić raport z tego, jak sobie radzę. Pod koniec rozgrywek dostałem wiadomość ze stolicy, którą było zaproszenie na testy. Wszystko poszło dobrze, pokazałem się z dobrej strony i tak trafiłem do stołecznego klubu.

MF: Grałeś w CLJ, trzeciej lidze, Młodzieżowej Lidze Mistrzów i pierwszej lidze. Zauważasz widoczne różnice w poziomach tych rozgrywek?

TN: Każde rozgrywki były inne i w żadnym stopniu nie da się ich porównać. Z najwyższym poziomem piłkarskim, mimo wszystko spotkałem się YCL. Zespoły z Madrytu, Lizbony i Dortmundu były bardzo dobrze wyszkolone technicznie, a moim zdaniem, to właśnie jest najważniejsza umiejętność, bez której nie da się grać na wysokim poziomie.

MF: W trzeciej lidze miałeś świetny sezon (Legia II), okraszony 8 golami i 5 asystami. Myślisz, że gdyby wtedy Ci nie poszło, to nie byłbyś w tym miejscu, w którym aktualnie jesteś?

TN: Tamten sezon zbudował u mnie bardzo dużą pewność siebie i determinację do tego, żeby z każdym rokiem robić krok do przodu. Wiedziałem, że odejdę na wypożyczenie, więc chciałem się do tego przygotować jak najlepiej. Wydaje mi się, że udało mi się to zrobić dobrze, gdzie po roku w pierwszej lidze zbieram teraz plony swojej pracy, na boisku czy poza nim.

MF: Przed początkiem ubiegłego sezonu, zostałeś wypożyczony do Sosnowca. Jak byś opisał waszą drogę do Ekstraklasy?

TN: Każdy, kto przychodził do Zagłębia, wiedział, że będziemy walczyć o najwyższe cele i taki był plan. Nie mówiliśmy o tym głośno w czasie rozgrywek, bo chcieliśmy się skupić tylko na sobie i nie był nam potrzebny dodatkowy szum wokół tego. Droga była kręta i pełna ciężkich momentów czy spotkań, ale wtedy stawaliśmy się  mocniejsi. Myślę, że to zbudowało nas do tego stopnia, że dojrzeliśmy do tego, aby awansować do Ekstraklasy.

MF: Aktualnie jesteś kontuzjowany, kiedy masz planowany powrót do gry?

TN: Wiadomo, że przy urazach ramy czasowe są krótsze bądź dłuższe i nigdy nie da się określić tego przed początkiem rehabilitacji. Za 8 dni mam badania i jeżeli wszystko będzie dobrze, będę mógł wrócić na boisko i przygotować się indywidualnie do sezonu. Codziennie pracuje z fizjoterapeutami, spędzam dużo czasu na siłowni, więc o swój organizm jestem spokojny. Mam nadzieję, że opuszczę maksymalnie 2-3 pierwsze kolejki. Do tego czasu będę zdrowy i przygotowany na 90 minut na najwyższych obrotach.

MF: Legia podpisała z Tobą 4-letni kontrakt. Jakie to uczucie grać w barwach Mistrza Polski?

TN: Jestem strasznie szczęśliwy, że udało mi się związać tak długą umową ze stołecznym klubem. To pokazuje, że wierzą w moją osobę i chcą dać mi szansę. To, czy ją wykorzystam i w przyszłości będę walczył o miejsce w składzie mistrza Polski, zależy już tylko ode mnie. Jestem dobrej myśli odnośnie do mojej przyszłości i ten uraz nie zostawi na mnie żadnego śladu.

MF: Na twojej pozycji w Legii gra Artur Jędrzejczyk oraz Marko Vesovic. Obawiasz się rywalizacji?

TN: Nie boje się rywalizacji z nikim. Jest ona potrzebna, bo wtedy podnosimy swoje umiejętności, możemy nauczyć się czegoś nowego od pozostałych zawodników. To sprawia, że rozwijamy się i stajemy lepszymi piłkarzami. W każdym sporcie jest rywalizacja i to ona napędza wszystko, o co walczymy każdego dnia. Bez niej żaden z nas nie znalazłby się w miejscu, w którym aktualnie jest.

MF: Przed startem nowego sezonu, która drużyna w twoim odczuciu będzie najgroźniejsza w walce o mistrzostwo?

TN: Co roku jest parę zespołów, które regularnie biją się o najwyższe cele w naszej lidze, ale są też nowe zespoły, które nie kładą się przed nikim. Przykładem jest, chociażby, Górnik Zabrze z zeszłego sezonu, który jako beniaminek potrafił rywalizować z największymi, jak równy z równym. W naszej lidze nie ma żadnej zasady odnośnie do tego, kto i o co będzie się bił w danym roku. Jednak końcem końców mam nadzieję, że mistrzostwo Polski zostanie w Warszawie.

MF: Grałeś w Zagłębiu, więc znasz potencjał tej drużyny. Liczysz, że się utrzymają?

TN: Moim zdaniem nie dojdzie do zbyt dużych rotacji w składzie względem poprzednich rozgrywek. Znam tych chłopaków, sztab i cały klub jak funkcjonuje od środka. Nie potrafię powiedzieć, jak będzie wyglądał sezon Zagłębia Sosnowiec w Ekstraklasie, ale mam nadzieję, że utrzymanie będzie bardziej spokojne niż pytania, które pojawiają się odnośnie klubu i obaw przed najwyższym poziomem rozgrywkowym w Polsce.

MF: Jakie stawiasz sobie cele przed startem nowego sezonu?

TN: Na ten moment najważniejsze jest dla mnie, aby wrócić do pełni zdrowia i tylko to mnie interesuje. Chciałbym jak najszybciej wrócić na boisko i zdobywać doświadczenie na murawach Ekstraklasy. Mam nadzieje, że ta kontuzja jest tylko przerywnikiem w tym, co robię i ten rok będzie dla mnie udany w postaci dobrego sezonu bez żadnych urazów.

MF: Twoim zdaniem ważniejsza jest liga czy europejskie puchary?

TN: Moim zdaniem, jeżeli zespół przystępuje do jakichkolwiek rozgrywek, to powinien grać w nich na 100%. Nie ma znaczenia, jaki przeciwnik jest po drugiej stronie, czy w jakich spotkaniach bierzemy udział. Moim zdaniem najważniejsze jest to, aby na każdej płaszczyźnie uzyskiwać jak najlepsze wyniki. Każdy mecz jest najważniejszy i jeżeli będziemy mieć takie nastawienie, to wszędzie gdzie będziemy grać uda nam się zajść wysoko.

MF: Masz na koncie dwa występy w reprezentacji Polski do lat 20. Jakie to uczucie grać z “orzełkiem na piersi”?

TN: To coś niesamowitego, kiedy wychodzisz na boisko, śpiewasz hymn, a później oddajesz swoje zdrowie i chęć zwycięstwa za narodowe barwy. Gra dla reprezentanci jest czymś fantastycznym. Każdy, kto tego doświadczył, ma świadomość tego, z jaką odpowiedzialnością również się to wiąże. Mało jest tych spotkań w trakcie sezonu, dlatego sprawia to, że są wyjątkowe.

MF: Kto jest twoim idolem, na kim się wzorujesz?

TN: Kiedy byłem młodszy wzorowałem się na Cristiano Ronaldo. Imponowały mi jego dryblingi i to jaką różnice robił sam na boisku. Jest maszyną w każdym aspekcie, który poruszamy, a poza nim pokazuje, jakim jest profesjonalistą i to jak o siebie dba mimo to, że doszedł już na szczyt futbolu. Z wiekiem zacząłem podpatrywać po prostu najlepszych na świecie i wzorować się na najlepszych zawodnikach na pozycjach, na których występuje.

MF: Jakie jest twoje piłkarskie marzenie?

TN: Moje piłkarskie marzenia zmieniają się z każdym rokiem. W piłce wszystko tak szybko się zmienia, że człowiek z dnia na dzień potrafi spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy i to jest w tym zawodzie najpiękniejsze. Mam swoje oczekiwania co do własnej osoby i swojej przyszłości, ale to zachowam dla siebie. Mam nadzieję, że będę konsekwentnie dążył do tego, co sobie założyłem i nic mi nie stanie na drodze, żeby ten cel osiągnąć.