Kuriata
elczanie.com

Transferowa ofensywa drużyny z Suwałk wprowadza w osłupienie licznych kibiców Nice 1. Ligi. Nas cieszy fakt, że głównie sięgają po zawodników młodych, którzy swoją wielką karierą mają dopiero przed sobą. Jednym z nich jest 21-letni Wojciech Kuriata.

Wojciech Kuriata to 21-letni obrońca, który swoje pierwsze kroki w futbolu stawiał w drużynach z Białegostoku. Seniorską karierę zaczynał w trzecioligowym MKS Ełk, z którego przeszedł do drużyny Wigier. W zeszłym sezonie w trzeciej lidze wystąpił 24 razy, zostając nawet wybranym przez lokalnych kibiców najlepszym zawodnikiem jesieni w klubie z Ełku.

Bartosz Lodko (Młodzieżowy Futbol): Byłeś na testach w drużynie z Suwałk, jak sądzisz, co przekonało sztab szkoleniowy, że postawili na Ciebie, jak wyglądały same testy?

Wojciech Kuriata (Wigry Suwałki): Start był ciężki, w sobotę grałem ostatni mecz ligowy, w poniedziałek znalazłem się już na testach w Suwałkach, więc nie miałem dużo czasu na regenerację. Rozpoczęliśmy w dużym gronie, zagraliśmy gierkę wewnętrzną i po porannym treningu w środę sztab trenerski zrezygnował z testowania sporej części zawodników. Następnie nasze treningi odbywały się już z drużyną Wigier. Myślę, że po tygodniowych treningach kluczowa dla sztabu trenerskiego była ocena gry w sparingu z Dainavą Alytus.

Wigry mocno stawiają na młodzież, upatrujesz w tym swoją szansą?

Uważam, że moją szansą jest tylko i wyłącznie dobra praca na treningach oraz stabilna gra. Te dwie kwestię są kluczowe. W kadrze jest wielu zawodników młodszych ode mnie i szczerze mówiąc, jestem chyba jednym ze starszych zawodników. (red. 21-latek!)

Jakie stawiasz sobie plany i cele przed startem nowego sezonu Nice 1. Ligi?

W planach jest dobre zaprezentowanie się w pierwszej lidze, rozegranie jak największych ilości dobrych spotkań i przetrwanie sezonu bez kontuzji w stabilnej formie. Drużynowo chcemy zająć jak najwyższe miejsce w ligowej tabeli.

Po dobrym sezonie w MKS Ełk trafiłeś do drużyny Wigier. Nie boisz się trochę przeskoku poziomu między trzecią, a pierwszą ligą?

Z przekroju sezonu i mojego całego pobytu w MKS-ie mogę być bardzo zadowolony. Udało nam się utrzymać w trzeciej lidze, a ja zdobyłem cenne doświadczenie w seniorskiej piłce. Uważam, że niema czego się bać, obecna trzecia liga jest w tej chwili bardzo mocna i często miałem okazję mierzyć się z zawodnikami, którzy w przeszłości grali nawet na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w kraju. Tak jak już wcześniej mówiłem, nie ma czego się bać, trzeba ciężko pracować i walczyć o swoje.