Warszawę zamienił na Kraków. To skok o kilka szczebli!
fot. zbiory własne Jakuba Jackowskiego

Jakub Jackowski, dotychczas reprezentujący barwy Olimpii Warszawa przenosi się do Cracovii. To skok o kilka szebli w górę!

Seniorska Olimpia rozgrywa swoje mecze w lidze okręgowej. Miniony sezon ukończyli na siódmej lokacie ze stratą 32 punktów do lidera (Hutnik Warszawa zgarnął 78 punktów i awansował do IV. ligi – przyp. red.), jednak Kuba w seniorach Olimpii murawy ligowej jeszcze nie powąchał. Swoją pierwszą okazję może mieć… kilka poziomów wyżej. Niezły skok! Jak do tego doszło i jak to wygląda z perspektywy samego zawodnika opowiedział nam sam zainteresowany.

Warszawę zamienił na Kraków. To skok o kilka szczebli!
fot. MlodziezowyFutbol.pl
Tomasz Flakowski, MlodziezowyFutbol.pl: Kuba, co robiłeś w zeszłe wakacje?
Jakub Jackowski, Cracovia: W zeszłym roku, tuż po lidze, pojechałem na tydzień do rodziny odpocząć. Kiedy wróciłem, chwilę pobyłem jeszcze w Warszawie, a później trafiłem na dodatkowy obóz, po którym miałem kilka dni przerwy i następnie przystąpiłem do przedsezonowych przygotowań z klubem.
TF: Aktywny okres. W Olimpii grałeś w juniorach starszych?

JJ: W Olimpii grałem w swoim roczniku, ale często trenowałem też z seniorami. Byłem z nimi na kilku sparingach, w jednym wszedłem na 45 minut.

TF: Ile miałeś lat, kiedy po raz pierwszy biegałeś po “seniorskiej murawie”?

JJ: 15. Rok temu. Był to mecz rozegrany na sztucznym boisku przy stadionie Polonii Warszawa. Wszedłem odrazu w drugiej połowie, pamiętam, że to była ekipa z A-klasy. Ciężki mecz. Wszedłem jak już przegrywaliśmy, ale po meczu trenerzy mnie chwalili i mówili, że rozegrałem bardzo dobre spotkanie.

TF: Czas mija, Kuba ciężko trenuje w juniorach Olimpii, aż tu nagle testy w Cracovii. Jak do tego doszło?

JJ: To bylo tak, że rozmawiałem z trenerem Karolem Zakrzewskim bardzo dużo o tym, że Cracovia byłaby idealnym miejscem do rozwoju dla mnie. Pewnego dnia trener mi pisze, że są otwarte testy do Cracovii właśnie i że warto spróbować. Mega się ucieszyłem! Musieliśmy tylko napisać CV i wysłać je do Krakowa, a następnie czekać na odpowiedź. Pamiętam te dni… codziennie kilka razy przeglądałem pocztę mailową i tylko patrzyłem, czy odpowiedzieli. Któregoś dnia, widzę, że Cracovia odpowiedziała informując o dacie i godzinie testów. Byłem mega ucieszony. Wiedzialem, że to jest moja szansa i muszę ją wykorzystać! Kiedy nadszedł dzień testów bardzo dużo słuchałem muzyki i rozmawiałem z rodziną – mega mnie wspierali w tamtym momencie.

Warszawę zamienił na Kraków. To skok o kilka szczebli!
fot. IFT
Pamiętam też, że w dzień testów rozchorowałem się i miałem jakieś 38 stopni gorączki. Źle się czułem, ale zawzwiąłem się i dałem radę. Bardzo dobrze się zaprezentowałem (tak sądzę) i czekałem na jakiś znak. Minął tydzień, dwa… i nagle dzwonią z Krakowa! Zaprosili mnie na na testy pod kątem już pierwszej drużyny. To był moment, w którym wiedziałem, że szansa jest bardzo blisko i muszę dać z siebie sto procent. W dzień testów pojechałem z trenerem (Karolem Zakrzewskim – przyp. red.), który mnie również bardzo wspierał, motywował i trzymał za mnie kciuki.
Przyjechaliśmy na miejsce. Było ze mną 14 chłopaków, którzy byli skautowani i 2 z tych testów co były wcześniej. Wszyscy opowiadaliśmy o sobie wzajemnie, była mega atmosfera, dużo żartowaliśmy. Po obiedzie poszliśmy na testy, na których rozegraliśmy grę wewnętrzną. Podzielono nas na składy i graliśmy na swoich pozycjach. Pamiętam, że było bardzo dużo trenerów, którzy nas obserwowali. Kiedy zaczęliśmy gierkę, to pierwsze chwile były dla mnie mega ciężkie, bo nie wiedziałem co się dzieje. Nagle miałem sytuację sam na sam, której nie wykorzystałem… zawołał mnie do siebie trener Michał Probierz – podpowiedział mi żebym patrzył na bramkarza przy strzale i się uśmiechnął. Trzy minuty później strzeliłem gola, a trener tylko spytał: “można?” Uśmiechnąłem się i wtedy poczułem tę energię. Zaczęło mi się lepiej grać. Uważam, że zagrałem bardzo dobry mecz.
fot. Adam Piechowiak / www.adampiechowiak.com
Na zdjęciu Michał Probierz oraz Waldemar Fornalik boserwujący finał CLJ we Wronkach
Po drugiej połowie trener Probierz zwołał całą grupę i powiedział, że teraz musi iść na trening, ale wyczyta zawodników, którzy mają do niego podejść. Wyczytał jednego drugiego, trzeciego… i nagle: “Jackowski”. Podeszliśmy i powiedział, że chce nas w juniorach i czasami, że mamy przychodzić na treningi pierwszej drużyny. To był moment, w którym te wszystkie lata trenowania miały swój moment tryumfu. Trzeba spełniać marzenia. Wiem, że trener Karol był również bardzo zadowolony, bo to że dostałem się do Cracovii, to jest to również jego zasługa, bo uważam, że bez niego nie byłbym tu gdzie jestem.
Warszawę zamienił na Kraków. To skok o kilka szczebli!
fot. IFT
TF: Teraz wchodzisz też pod skrzydła innego trenera, któremu wielu zawdzięcza wspaniałe kariery – jaki masz stosunek do trenerów, jeżeli chodzi o czas treningu i poza treningiem?
JJ: Poza trenigami lubię dużo rozmawiać z trenerami, o rożnych rzeczach, dowiadywać się nowych rzeczy, a na treningach lubię, jak trener mi mówi czego odemnie oczekuje, jak się prezentuję itd.
TF: A jak z pokorą? Dziś często ciężko o to u młodych zawodników i jej brak często decyduje o tym czy idą wyżej, czy też nie.
JJ: Wiadomo, że pokora jest podstawą.
TF: Jaką masz pozycję na boisku, a na której chcialłbyś być sprawdzony, bo czujesz że dałbys sobie radę lepiej?
JJ: Na boisku występuję przeważnie jako napastnik, czasami skrzydłowy. Najlepiej czuję się jednak w ataku.
TF: Co teraz przed Tobą? Co obecnie robisz i kiedy dołączasz do Cracovii i jaki jest na Ciebie plan w klubie?
JJ: Przede mną bardzo dużo ciężkiej pracy, obecnie jestem na obozie i mocno trenujemy.
Mam pól roku żeby potwierdzić moje umiejętnosci i to, że te testy które poszły mi bardzo dobrze to nie był przypdek.
Warszawę zamienił na Kraków. To skok o kilka szczebli!
fot. youtube.com/ MKS CracoviaTV
TF: A temat Cracovii? Kiedy tam jedziesz? 

JJ: Jadę tam w przyszłym tygodniu,najprawdopodniej będę mieszkać w bursie, zobaczymy jak będzie.

TF: Trzymamy kciuki, by było jak najlepiej. Dzięki za rozmowę i powodzenia.

JJ: Dziękiuję.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułHakimi jednak wypożyczony. Real da odejść przyszłej gwieździe?
Następny artykuł16-latek w kadrze 1. ligowej drużyny
Jak przystało na redaktora naczelnego - krawat, piłka i deszczowy poniedziałek w Stoke. Gość z wielowymiarową pasją do futbolu. Specjalizuje się w prawie sportowym i gospodarczym, a jego największą pasją jest zarządzanie w sporcie i CSR klubów sportowych (małych i dużych). Na boisku ofensywna "ósemka", poza nim całą uwagę skupia na śledzeniu rozwoju polskich i światowych talentów oraz efektownych akcji na linii klub/sponsor/zawodnik - kibic. Może właśnie dlatego, gdy już wyjdzie z biura, najczęściej spotkamy go na najgłośniejszych trybunach Ekstraklasy.