Gajda

Piłkarsko wychowywał się na Śląsku, jednak ostatnie lata spędził w szkockim Hearts. Testowany przez wyspiarskie kluby, młodzieżowy reprezentant Polski. Niedawno dołączył do Znicza Pruszków, gdzie liczy na cenne minuty w II. lidze. Przed Wami Bartłomiej Gajda.

CLJ: LECH STARŁ SIĘ Z ESCOLĄ! KLIKNIJ TUTAJ, ABY DOWIEDZIEĆ SIĘ, JAK WYGLĄDAŁO TO SPOTKANIE!

Młodzieżowy Futbol: Jak to się stało, że trafiłeś do Szkocji?

Bartłomiej Gajda: Dostałem zaproszenie na testy w Szkocji, trwały one dwa tygodnie. Zagrałem wówczas dwa mecze kontrolne i przekonałem do siebie tamtejszych trenerów. Występowałem przede wszystkim w szeregach drużyny U23, w barwach której udało się zająć trzecie miejsce w moim pierwszym sezonie na Wyspach.

MF: Zmiana otoczenia nigdy nie jest łatwa. Jakim problemom musiałeś stawić czoła w nowym klubie?

BG: Ciężko było przebić się do pierwszego zespołu. Pojawiałem się jedynie na treningach pierwszej drużyny… i na tym się skończyło. To główny powód dla którego zdecydowałem się wrócić do Polski i regularnie występować w seniorskiej piłce.

MF: Czego nauczyłeś się w Szkocji? Nowe doświadczenia, odmienne podejście, inne treningi?

BG: Zdobyłem dużo cennego doświadczenia. Wielką przyjemnością była gra z takimi zawodnikami jak Christophe Berra czy Aaron Hughes. Obaj panowie mają na swoim koncie około 500 rozegranych meczów w Premier League. Wiele się od nich nauczyłem.

MF: W pewnym momencie zdecydowałeś się wrócić do Polski. Co wpłynęło na taką decyzję?

BG: Tak jak już wcześniej wspomniałem, najbardziej liczyła się dla mnie gra w seniorskim futbolu. Nie była to jednak łatwa decyzja. Bardzo pomogli mi wówczas moi doradcy: Marcin Michalak i Daniel Weber.

MF: Czemu akurat Pruszków i gra w barwach Znicza?

BG: Znicz to bardzo dobre miejsce do rozwoju. Nie brakuje tu doświadczonych zawodników, od których zawsze można się czegoś nauczyć.

MF: Jakie są twoje odczucia po pierwszych tygodniach w klubie i jakie cele obrałeś sobie na czas pobytu w Pruszkowie?

BG: Po pierwszym miesiącu w klubie czuje się bardzo dobrze. Szybko zaaklimatyzowałem się w szatni, rozumiemy się nawzajem z chłopakami, dobrze się dogadujemy. A cele? Pragnę złapać w tym sezonie jak najwięcej minut II lidze. Cierpliwie czekam na swoją szansę. Mam nadzieję, że w końcu ją otrzymam i pokażę się z dobrej strony zarówno trenerowi, jak i kibicom.