Gościnna, Jaga
Akademia Jagiellonia

Jagiellonia pokonała w 30. kolejce CLJ 3:2 Pogoń Szczecin i powiększyła liczbę zwycięstw do sześciu z rzędu. Jaga zakończyła rundę na czwartym miejscu, wyprzedzając dziewiątą Pogoń o 9 punktów.

Spotkanie rozgrywane na remontowanym głównym obiekcie Pogoni nie miało żadnej znaczącej stawki. Pogoń przed pojedynkiem wiedziała, że ligę skończy co najwyżej na siódmym miejscu, a Jaga mogła tylko obronić się przed spadkiem na piątą lokatę. Szczecinianie na tydzień przed zakończeniem rozgrywek zmienili menedżera, jednak nie byłą to zmiana, do jakiej przyzwyczaiły kibiców polskie kluby. Przejęcie przez Macieja Majaka zespołu do lat 18 miało aspekt szkoleniowy. Dla dotychczasowego drugiego trenera “Portowców” było to pierwsze zetknięcie z samodzielnym prowadzeniem drużyny, co ma zaprocentować w przyszłości i przekuć się na lepszą współpracę w akademii.

“Dziękuję całemu sztabowi za zaufanie, a zawodnikom za profesjonalne podejście do swoich obowiązków. To była świetna inicjatywa, która pozwoliła mi spojrzeć na pracę pierwszego trenera w inny sposób. Ten mikrocykl był dla mnie bezcennym doświadczeniem. Obowiązki, które po części na mnie spadły, pozytywnie wpłyną na mój dalszy rozwój” – przyznawał dla akademia.pogonszczecin.pl Maciej Majak.

OSTATNI W TYM SEZONIE #PRZEGLĄDCLJ – KLIKNIJ, ABY PRZECZYTAĆ PODSUMOWANIE 30. KOLEJKI CLJ!

Pogoń do spotkania przystąpiła w nieco odmłodzonym składzie, wystawiając tylko czterech piłkarzy z rocznika 2001 w pierwszej jedenastce. W Jagiellonii nie było za to kluczowych postaci. W zespole gości zabrakło Michała Ozgi, Szymona Łapińskiego, Mikołaja Nawrockiego, Przemysława Chyrchały, Bartosza Bayera, Kamila Sakowicza oraz Mateusza Gdowika.

Od pierwszych minut inicjatywę w spotkaniu przejęli gospodarze. Na tablicy wyników przebieg gry odbił się już w 20 minucie. Po dobrym dograniu Oskara Potocznego Jowin Radziński zewnętrzną częścią stopy pokonał Błażeja Niezgodę. Na stratę bramki lepiej zareagowali goście, którzy zaczęli przeważać i dążyć do wyrównania. Jeszcze przed przerwą okazje do tego mieli Twarowski czy Matus, ale piłka albo przelatywała nad poprzeczką, albo udaną interwencją popisywał się jeden z defensorów Pogoni.

Zaczęli z przytupem

Drugą część gry z podobnym animuszem rozpoczęła Jagiellonia. Najpierw chwilę po rozpoczęciu w poprzeczkę trafił Bortniczuk, by zaraz znów, za sprawą Kurkiewicza, goście trafili w obramowanie bramki. W końcu starania przyniosły efekt i w 49 minucie po zagraniu ręką Stolarczyka sędzia podyktował rzut karny dla gości. Jedenastkę pewnie wykorzystał Struski i był już remis. 11 minut później sędzia znów wskazał na wapno, bo tym razem w “16” faulował Rybicki. Do piłki podszedł Wasilewski i wyprowadził Jagę na prowadzenie 2:1.

Zespół trenerów Kobeszki i Pawłowskiego poczynił jednak podobny błąd co przeciwnicy i za bardzo oddał inicjatywę po wyjściu na prowadzenie. To zemściło się na nich na 9 minut przed końcem regulaminowego czasu gry, ponieważ po długim zagraniu do siatki trafił Bartosz Krzysztofek. W ostatnich minutach toczyła się batalia o zwycięstwo. Szalę wygranej na swoją korzyść ostatecznie przechyliła Jagiellonia.

“W końcówce meczu oba zespoły dążyły do zwycięstwa, ale to my zadaliśmy decydujący cios. Po podaniu Eryka Matusa sam na sam z bramkarzem znalazł się Michał Wolanin i strzałem pod poprzeczkę strzelił zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry. Bardzo z tego się cieszymy, ponieważ bardzo udanie zakończyliśmy ten trudny sezon. Mimo słabej jesieni zajęliśmy wysokie, czwarte miejsce, za co chłopakom należą się gratulacje. Dzisiejszy mecz był bardzo trudny, ale okazał się dla nas szczęśliwy. Dziękuję zawodnikom za całą rundę. Wierzę, że dalej będą się tak rozwijać” – podsumował dla akademia.jagiellonia.pl trener Kobeszko.

PozycjaKlubMZRPGZGSGDPkt
130235276314574
2301911076542258
330166854352454
43014885749850
5301461066541248
630144124441346