Marek Piotrowicz
Łączy nas piłka

W środę Korona Kielce rozegrała ostatni w tym sezonie mecz przed własną publicznością. Na stadion Suzuki Arena z dużymi nadziejami przyjechał Górnik Zabrze. Marek Piotrowicz i jego drużyna do domu wrócili jednak z niczym. Korona wygrała 3:1, a po końcowym gwizdku piłkarze oraz sztab “Złocisto-Krwistych” odebrali medale oraz trofeum za zwycięstwo w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów w sezonie 18/19.

Mecz dla gości z Zabrza, którzy wciąż nie mogą być pewni utrzymania w CLJ, zaczął się znakomicie. W 23. minucie Jan Borek wpadł w pole karne po podaniu od Liszki i znakomicie wyłożył piłkę Lukoszkowi. Młody napastnik dopełnił formalności i umieścił futbolówkę w siatce. Wynik 1:0 dla Górnika utrzymał się do końca pierwszej połowy. “Na pewno pierwsza połowa nie wygląda dała tak, jak sobie to założyliśmy. Zabrakło naszej piłki: agresywności, pressingu, szybkiego przejścia z obrony do ataku” – przyznał trener gospodarzy Marek Mierzwa.

Trzy bramki i brak niespodzianki

Wraz z początkiem drugiej części spotkania na boisku pojawili się Kornel Kordas i Kacper Rogoziński, którzy zmienili Artura Piróga i Daniela Szelągowskiego. Podopieczni Marka Mierzwy zdecydowanie ruszyli do odrobienia strat, co udało się już w 51. minucie za sprawą Mateusza Sowińskiego. Nie minęło dziesięć minut, a na tablicy wyników, a przy rubryce “gospodarze” widniała już “2”. Swoją szóstą bramkę w całym sezonie zdobył Dawid Lisowski. Marek Mierzwa zdradza, co było kluczem do sukcesu, jeśli chodzi o zmianę obrazu gry: “Na pewno pomogły konstruktywne uwagi, a także dwie zmiany. W drugiej połowie z powrotem zaczęliśmy grać swoją piłkę i udokumentowaliśmy to trzema bramkami. Jestem bardzo zadowolony z postawy chłopaków”.

MŚ U-20: Japonia w okrojonym składzie?!

W 80. minucie wynik spotkania na 3:1 ustalił Kacper Rogoziński. Grający w tym meczu z numerem “9” 18-latek pewnie wykorzystał znakomite podanie prostopadłe od Dawida Lisowskiego. Wygrana z Górnikiem to dla Korony 16 mecz z rzędu bez porażki. Po drugiej stronie barykady nastroje nie były już tak przednie. Dla gości z Zabrze porażka w Kielcach to z pewnością źródło sporego niedosytu, a także źródło potencjalnych nerwów. “Pierwsza połowa pokazała, że mieliśmy pomysł na grę, natomiast w drugiej umożliwiliśmy Koronie złapać wiatr w żagle. Szybko strzelili bramkę, poprawili drugą. Za dużo w naszej grze było niedokładności i sytuacji, w których nie potrafiliśmy się utrzymać przy piłce” – ocenił Marek Piotrowicz, wskazując na mankamenty, które ułatwiły Koronie zadanie.

Dwa miasta, dwa scenariusze

Po zakończeniu spotkania zespół Korony został oficjalnie nagrodzony. Na szyjach zawodników i trenerów zawisły pamiątkowe medale. Do rąk własnych trafił również puchar, który z pewnością zajmie szczególne miejsce w gablocie z trofeami. “Dla takich chwilach warto pracować i warto trenować” – stwierdził Marek Mierzwa.

Sezon 2018/2019 zarówno Korona, jak i Górnik zakończą w sobotę 1 czerwca. Kielczan czeka wyjazd do Warszawy, gdzie zmierzą się z miejscową Legią, natomiast zabrzanie podejmą u siebie GKS Bełchatów. Pojedynek ze spadkowiczem może okazać się kluczowy dla juniorów starszych Górnika. “Na pewno inna perspektywa jest, gdy zawodnicy mają chłodne głowy aniżeli wtedy, gdy muszą zrobić coś na siłę. Niemniej jednak takie sytuacje kształtują charakter zawodników. Kij ma zawsze dwa końce. Z jednej strony jest obawa, że coś może nie wyjść, ale z drugiej zarówno zawodnicy, jak i cały klub, są bogatsi o bezcenne doświadczenie” – zakończył trener “Trójkolorowych” Marek Piotrowicz.

1 KOMENTARZ

Comments are closed.