Początek wiosny
Akademia KGHM

W środowe południe ruszyły wiosenne zmagania w ramach Centralnej Ligi Juniorów. Pierwsze w tym roku na boisko wybiegły drużyny Zagłębia Lubin i Escoli Warszawa. Mecz, jak na juniorskie rozgrywki przystało, obfitował w wiele bramek i spornych sytuacji.

Trzęsienie ziemi

Trudno inaczej określić początek spotkania bowiem już w czwartej minucie meczu piłkę do bramki skierował pomocnik drużyny gości – Stanisław Muniak. Gospodarze, mimo dezorientacji spowodowanej tak szybką stratą bramki, ruszyli do ataku. Nie minął kwadrans, a “Miedziowi” zdołali doprowadzić do wyrównania. Gdy wydawałoby się, że w pierwszej części gry niewiele może się zdarzyć, w 40. minucie pani arbiter tego spotkania dopatrzyła się faulu w polu karnym gości i wskazała na “wapno”. Podopieczny trenera Marcina Cilińskiego, Bartosz Białek, pewnie wykorzystał rzut karny i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.

Tak, w rozmowie z MF, pierwszą połowę podsumował trener Escoli, Marek Gołębiewski: “Początek spotkania był w naszym wykonaniu bardzo dobry, przez pierwsze dziesięć minut graliśmy wysokim pressingiem, zdobyliśmy szybko bramkę i wszystko wyglądało tak, jak powinno. Później wkradła się lekka nerwowość i złapaliśmy trzy żółte kartki. Zagłębie strzeliło nam dwie bramki i w przerwie mieliśmy duży problem, żeby to wszystko posklejać, ale myślę, że kilka wskazówek dla chłopaków podziałało i na drugą połowę wyszedł zupełnie inny zespół”.

JAKI CEL PRZYŚWIECA DZIAŁALNOŚCI AKADEMII AKS SMS ŁÓDŹ? SPRAWDŹ!

Huragan

Druga połowa przyniosła zmiany w szeregach obu drużyn. Na boisku pojawił się m.in. Titas Milasius, któremu choroba uniemożliwiła grę od pierwszej minuty. Zarówno jego obecność na boisku, jak i rozmowa drużyny z trenerem w szatni, znacznie zmieniły obraz gry gości. Kwadrans po wznowieniu, patrząc z perspektywy gospodarzy, ich plan na grę legł w gruzach. W 60. minucie meczu, w polu karnym faulowany był Milasius, a stały fragment na bramkę zamienił Stanisław Muniak. Remis jednak nie utrzymał się długo. Pięć minut później sytuacja się powtórzyła. Znów w szesnastce faulowany był młody Litwin, a trzeciego w spotkaniu gola zdobył Muniak.

Każdy dał z siebie wszystko

Sam zdobywca trzech goli w rozmowie z MF tak skomentował cały mecz i swój dorobek bramkowy: “Dobrze weszliśmy w mecz, lecz nasza gra w pierwszej połowie nie układała się i nie wyglądała tak, jak sobie zakładaliśmy. Nie graliśmy swoim stylem gry, szybko pozbywaliśmy się piłki, grając do przodu, zabrakło trochę spokoju i poszanowania piłki. Zagłębie szybko przejęło inicjatywę i pierwsza połowa bardziej należała do nich. Myślę, że najbardziej pomocna okazała się rozmowa w szatni. Powiedzieliśmy sobie, że nie po to tyle się przygotowywaliśmy do rozpoczęcia rozgrywek i tyle jechaliśmy, żeby wyjechać stąd z niczym. Wyszliśmy zmotywowani i pełni wiary, że możemy odwrócić wynik meczu. W drugiej połowie graliśmy zdecydowanie lepiej, więcej utrzymywaliśmy się przy piłce i po dwóch golach strzelonych w krótkim odstępie czasu wiedzieliśmy, że nie damy już sobie zabrać tych punktów.  Zagłębie jednak nacierało do samego końca. Każdy dał z siebie wszystko w tym meczu. Pokazaliśmy, że nie będąc faworytem, dużym zaangażowaniem i wiarą w końcowy sukces można wywieźć trzy punkty z trudnego terenu .”

“Jeśli chodzi o karne, to tak naprawdę nigdy nie byłem do nich wyznaczany. Ostatnio mieliśmy ich trochę więcej na koniec treningu i na jednym z ostatnich treningów wygrałem tak zwanego “króla karnych” (przegrałem tylko z Trenerem) i zostałem wyznaczony. Akurat w tym meczu mieliśmy aż dwa i jestem zadowolony, że udało się  je strzelić i wygrać ten mecz” – kończy Muniak

“Nie załamujemy się”

Mimo prób zmiany niekorzystnego wyniku, “Miedziowi” doznali trzeciej w tym sezonie domowej porażki. Tak, pełen emocji mecz, w rozmowie z naszym portalem, podsumowali szkoleniowcy obu drużyn:

Marek Gołębiewski: “W drugiej połowie dużo odmienił Titas Milasius, który zgłosił przed meczem niedyspozycję i dlatego z konieczności zamieniłem go z Kelechim. Mamy limit dwóch obcokrajowców na boisku, więc musiałem też z jednego z nich zrezygnować. Jednak zgłosił w przerwie gotowość pomocy drużynie i bardzo dużo nam pomógł. Titas dobrze wszedł w spotkanie, był dwukrotnie faulowany w polu karnym, obie jedenastki pewnie wykorzystał Muniak i udało nam się wywieźć cenne trzy punkty z gorącego terenu”.

Marcin Ciliński: “Pierwszą połowę, z wyjątkiem pierwszych dziesięciu minut, zagraliśmy bardzo dobrze. Wyszliśmy na prowadzenie i gra układała się po naszej myśli. Drugie 45 minut było w naszym wykonaniu trochę słabsze. Nasz zespół jest młody, przeszedł zimą gruntowną przemianę, sporo zawodników przeszło do drużyny U-21, niektórzy trenują z pierwszym zespołem. Do drużyny U-18 włączyliśmy chłopców z roczników 2002 i 2003. Na pewno musimy dalej ciężko pracować na treningach i nie załamujemy się, do końca sezonu pozostało jeszcze dużo spotkań”.

Kolejne spotkanie oba zespoły rozegrają dopiero za dziesięć dni. Escola będzie gościć u siebie Jagiellonię, natomiast Zagłębie uda się na trudny wyjazd do Zabrza, gdzie zmierzy się z miejscowym Górnikiem.