w Gdyni
Piotr Hukało/Dziennik Bałtycki

Pierwsze spotkanie w ramach 21. kolejki Centralnej Ligi Juniorów zostało rozegrane już w środowe południe. Arka Gdynia, szukając pierwszego zwycięstwa w tym roku, podejmowała walczącą o tytuł Legię.

Obie drużyny przystępowały do meczu z innymi celami. Podopieczni trenera Frydrycha chcieli za wszelką cenę przełamać wiosenną niemoc i w czwartym kolejnym domowym meczu odnieść zwycięstwo. Goście natomiast po remisie z Lechem tracili jedynie punkt do drugiego w tabeli Śląska Wrocław i poważnie myśleli o zajęciu pozycji wicelidera CLJ.

Pech zwany kontuzjami

Gospodarze rozpoczęli rundę wiosenną w dużym osłabieniu. W zimowych meczach sparingowych kontuzji doznali podstawowi obrońcy i w pierwszym spotkaniu z Koroną, trener Frydrych musiał desygnować do gry na środku obrony nominalnych defensywnych pomocników. Efektem były trzy stracone bramki i porażka 2:3. Podobnie było w kolejnych meczach, z będącymi w strefie spadkowej GKS-em Bełchatów ( 2:2 – przyp. red.) oraz Ruchem Chorzów (3:3). W obu tych przypadkach “Arkowcy” tracili decydujące bramki po 80 minucie.

NIESPODZIEWANY WYNIK ŚLĄSKA W OSTATNIEJ KOLEJCE CLJ! SPRAWDŹ!

W rozmowie z MF, kłopoty w defensywie wyliczał trener Arki, Jakub Frydrych: “Wpływ na ostatnie wyniki z pewnością miały poważne problemy, z którymi się borykamy praktycznie od samego początku rundy wiosennej. Do tego spotkania mieliśmy duże braki w defensywie, szczególnie na środku obrony, gdzie ostatnich meczach występowali z przymusu pomocnicy. Nie była to ich naturalna pozycja i siłą rzeczy te błędy się zdarzały. Dopiero na mecz z Legią wrócili obaj środkowi obrońcy. W meczu z Bełchatowem dodatkowo w pomocy występował zawodnik z drużyny juniorów młodszych. Na pewno przez te problemy zdrowotne cierpieliśmy aż do wczorajszego spotkania, które napawa optymizmem i mam nadzieję, że będzie to moment przełomowy, bo chłopcy zagrali naprawdę dobrze.”

Obrona kluczem do zwycięstwa

W środowym spotkaniu nowa-stara linia defensywna Arki, podobnie jak i cały zespół, spisała się na medal. Konsekwentna gra obronna, a także skuteczność w kontratakach okazały się kluczem do trzech punktów. Taktyka na to spotkanie była prosta – rozważna gra z tyłu, wyczekiwanie na okazje i błędy, a na końcu piekielne kontrataki. Założenia okazały się niezwykle trafne i po pierwszej połowie Arka prowadziła 1:0 po golu Mateusza Zbiranka. W drugiej części spotkania rozmiary zwycięstwa powiększył Jakub Wilczyński i gospodarze mogli cieszyć się z ważnego zwycięstwa 2:0.

Na analizie widzieliśmy, że Legia stara się budować akcje trójką zawodników. Byliśmy na to przygotowani. Trafiliśmy z naszym ustawieniem, które uniemożliwiło kreowanie gry przez przeciwnika. W pierwszej części meczu Legia praktycznie nie zagroziła naszej bramce. W drugiej zaś były to jedynie indywidualne próby, również zakończone niepowodzeniem. Byliśmy w tym meczu bardzo zdyscyplinowani w defensywie, skupieni na kontratakach. Po dwóch z nich zdobyliśmy bramki, a mogliśmy zdobyć kolejne dwie, ale minimalnie zabrakło szczęścia” – podsumował spotkanie trener Frydrych.

Mecz “o sześć punktów”

W następnej kolejce Arkę czeka pierwszy w tym roku wyjazd. W Krakowie zmierzy się z będącą bezpośrednio nad nimi w ligowej tabeli Cracovią. Spotkanie to może być kluczowe w walce o jak najwcześniejsze zapewnienie sobie ligowego bytu na kolejny sezon. “Oczywiście gramy o jak najwyższe miejsce, jednak nie będę ukrywał, że naszym podstawowym celem jest spokojne utrzymanie – zakończył trener Frydrych.