Cud
Ana Okolus/Legia.net

Sobotnie derby Warszawy w grupie A zapowiadały się niezwykle interesująco. Mimo dużych oczekiwań, nikt nie mógł spodziewać się aż tak zadziwiającego obrotu spraw.

Po pierwszej kolejce, czołówka tabeli była zdominowana przez stołeczne zespoły. Escola do tego starcia przystępowała z pozycji lidera, natomiast Legia zajmowała miejsce na najniższym stopniu podium. O takiej kolejności zdecydowała liczba zdobytych bramek (Escola 4:1 z Naki Olsztyn, Legia 2:1 z Ursusem – przyp. red.). Opierając swoje opinie na statystykach, można było oczekiwać dużo emocji, a także miłej dla oka gry.

Mocny początek

Pierwsza połowa spotkania bez wątpienia należała do drużyny gości. Podopieczni trenera Kaptura dobrze weszli w mecz, a stosując wysoki pressing wprawili “Wojskowych” w niemałe zakłopotanie. W odstępie 180 sekund, między 19. a 22. minutą gry, Escola dwukrotnie skierowała piłkę do bramki strzeżonej przez Jakuba Kowynię. Wynik 0:2 utrzymał się do końca pierwszej części gry, którą w rozmowie z naszym portalem podsumował strzelec jednego z goli, Kacper Karasek: “Moim zdaniem zaskoczyliśmy Legię mocnym wejściem w mecz. Graliśmy od początku w wysokim pressingu i chcieliśmy zdominować przeciwnika”.

W zupełnie odmiennych nastrojach do szatni schodzili gospodarze, których postawę w rozmowie z MF, ocenił zawodnik Legii, Kajetan Staniszewski: “W pierwszej połowie źle weszliśmy w mecz. Nie potrafiliśmy przejąć inicjatywy, co zrobiła Escola, strzelając nam dwa gole. Trudno jednoznacznie stwierdzić, dlaczego tak wyglądał obraz gry i jaka była przyczyna naszej nieskuteczności”.

BENIAMINEK Z WARSZAWY PO RAZ KOLEJNY ZASKOCZYŁ! KLIKNIJ I SPRAWDŹ!

Niemożliwe nie istnieje

Na drugą połowę podopieczni trenera Szoki wyszli niezwykle zmotywowani i gotowi do odrabiania strat. Ich ofensywne nastawienie zostało skarcone po pięciu minutach od wznowienia gry, kiedy to Piotr Owczarek podwyższył wynik na 3:0. Gdy wydawało się, że emocje w tym meczu już się skończyły, a Escola zgarnie kolejne trzy punkty, zawodnicy Legii nie przestawali wierzyć w końcowy sukces. W 57. minucie, po podaniu Miłosza Packa, gola na 1:3 zdobył Michał Sparwasser. Wynik ten utrzymywał się przez dłuższy czas i nadal niewiele wskazywało, by zwycięstwo gości było zagrożone.

Ostatni kwadrans to bez wątpienia koncert dwóch wspomnianych już zawodników: Miłosza Packa i Kajetana Staniszewskiego. Pierwszy z nich w 78. minucie strzelił bramkę kontaktową, drugi zaś, dziesięć minut później, doprowadził do remisu. W poczynania gości wkradła się duża nerwowość. Po upływie sześćdziesięciu sekund Pacek po podaniu Staniszewskiego ustalił wynik spotkania na 4:3!

“Pokazaliśmy charakter”

Comeback w tak krótkim czasie, z tak niekorzystnego wyniku, nie zdarza się zbyt często. To wyczyn, który zasługuje na duże uznanie. Jeden z bohaterów gospodarzy, Kajetan Staniszewski, nie kryjąc radości podsumował niecodzienny wyczyn swojego zespołu: “W drugiej połowie pokazaliśmy charakter. Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną i mimo niekorzystnego wyniku na boisku potrafimy być razem. Gdy Escola strzeliła na 3:0,  nie załamaliśmy się i graliśmy dalej. Z każdym dobrym podaniem, strzałem, udanym dryblingiem, każdy się pozytywnie nakręcał. Bardzo pomogli nam również trenerzy, którzy skutecznie motywowali nas z ławki. Głównie dzięki temu udało nam się strzelić cztery bramki w 30 minut i wygrać mecz”.

Snajper Escoli, Kacper Karasek, co nie stanowi żadnego zaskoczenia, nie mógł być zadowolony z postawy swojej i swoich kolegów. “Myślę, że po pierwszej i drugiej bramce dla Legii zamiast dalej grać swoje, niepotrzebnie wkradł się w nasze szeregi stres. Nadal mieliśmy pozytywny wynik, którego nie chcieliśmy stracić” – skwitował młody napastnik.

 “To był ciężki okres przygotowawczy”

Juniorzy młodsi Legii ponownie rozpoczęli rozgrywki od mocnego uderzenia. Sześć punktów po dwóch kolejkach to dobry prognostyk w kontekście walki o mistrzostwo Polski. “Jesienią poznaliśmy, jak grają nasi przeciwnicy, jakie są ich mocne i słabe strony. Podczas okresu przygotowawczego zagraliśmy dużo sparingów z mocnymi rywalami, co było dla nas świetnym sprawdzianem. To był świetny okres przygotowawczy. Trenerzy nam nie odpuścili, ale na pewno będzie to skutkowało dobrymi występami w lidze” – zakończył Staniszewski.

W następnej kolejce Legia uda się do Łodzi, gdzie zmierzy się z AKS SMS. Natomiast Escolę czekają kolejne derby – przy ul. Fleminga podejmą stołeczny Ursus.