Zientara
twitter.com/akademiajagiellonii

Bardzo gościnni okazali się w sobotnie południe piłkarze ŁKS-u Łódź, którzy pozwolili przyjezdnym na wiele. Jagiellonia “przyjechała, zobaczyła, zwyciężyła”.

Gospodarze przed weekendowym starciem z Jagiellonią liczyli na zwycięstwo. Po dwóch porażkach z Ursusem i Polonią Warszawa chcieli w końcu zainkasować pierwsze trzy punkty w rundzie wiosennej. Z kolei “Jaga” przyjechała do Łodzi mocno rozdrażniona. Podział punktów z inną drużyną z tego miasta, a więc z AKS-em SMS, oraz niespodziewana porażka z Polonią najwyraźniej podziałały na podopiecznych Roberta Wójcika jak płachta na byka.

RZĄD W KOŃCU DOFINANSUJE POLSKIE AKADEMIE PIŁKARSKIE?! ZAJRZYJ TUTAJ PO WIĘCEJ!

Deklasacja

Choć wynik na to nie wskazuje, to pierwsze chwile sobotniego meczu należały do “Rycerzy Wiosny”. Przez 10 minut ŁKS sprawiał wrażenie mocno zdeterminowanego i dobrze ułożonego zespołu. Wszystko zmieniło się jednak po pierwszej bramce. Mówi o tym trener Wójcik na łamach oficjalnej strony akademii Jagiellonii. “Kuba Orpik podał za linię obrony do wbiegającego Piotra Zientary, który przytomnym lobem otworzył wynik spotkania. Nasz zespół osiągnął wyraźną przewagę i jeszcze przed przerwą podwyższył na 2:0. Tym razem dobrą akcją na lewym skrzydle popisał się Krystian Maciejuk, który wyłożył piłkę Piotrowi Zientarze, a ten z bliska dopełnił formalności”.

Całe show skradł właśnie Piotr Zientara, który zdołał ustrzelić w tym spotkaniu klasycznego hattricka. MVP starcia z ŁKS-em w rozmowie z naszym portalem krótko podsumowuje drugą część gry. “Nasza dekoncentracja na początku drugiej połowy przyczyniła się do dogodnej sytuacji dla przeciwnika. Na nasze szczęście bramki nie było. Po golu na 3:0 rywale stracili chęć do gry i to my byliśmy zdecydowanie stroną dominującą, dzięki czemu strzeliliśmy jeszcze dwie bramki”. Podkreśla też, że dorobku strzeleckiego nie zgromadził samodzielnie. “Mój hattrick to zasługa całego zespołu. Gdyby nie dobra dyspozycja drużyny, mogłoby być zupełnie inaczej”.

Sztuczne boisko na Minerskiej przybrało zatem w sobotę żółto-czerwone barwy. Jagiellonia zdeklasowała ŁKS, co napawa optymizmem trenera Wójcika. “Był to nasz najlepszy mecz w całym sezonie i mam nadzieję, że ciężka praca chłopaków przełoży się na dobre wyniki również w kolejnych spotkaniach”.Z kolei Zientara zdradza ambicje “Jagi”: “Myślę, że w końcu pokazaliśmy możliwości naszej drużyny i zagraliśmy na miarę naszych możliwości. Nasz potencjał jest na miarę zwycięstwa w lidze”.

ŁKS ŁÓDŹ – JAGIELLONIA BIAŁYSTOK 0:5 (0:2)
BRAMKI: PIOTR ZIENTARA x3 (17′, 37′, 58′), JAKUB ORPIK 70′, RADOSŁAW ZYŚK 87′

1 KOMENTARZ

Comments are closed.