Jaga
Andrzej Banaś/dziennikpolski24.pl

Rundę jesienną Centralnej Ligi Juniorów U18 młodzi piłkarze Wisły Kraków i Jagiellonii Białystok kończyli nieopodal Wawelu. Górą Biała Gwiazda.

Obie drużyny przystępowały do meczu w dobrych nastrojach. Gospodarze byli uskrzydleni cennym zwycięstwem w szalonym spotkaniu z Zagłębiem Lubin, zaś Jaga zanotowała serię czterech meczów bez porażki. Szykował się nam zatem emocjonujący spektakl… i rzeczywiście, kibice zgromadzeni w Myślenicach nie mogli narzekać na nudę.

CLJ: KORONA ZNÓW ZWYCIĘŻA – ZAJRZYJ TUTAJ PO WIĘCEJ!

Starcie tych ekip podsumował trener gości Wojciech Kobeszko: Początek meczu był dość wyrównany. Strzeliliśmy bramkę, jednak sędzia dopatrzył się spalonego. Później gospodarze bardzo dobrze rozegrali rzut wolny (gol Arkadiusza Kasi – przyp. red.) i poszli za ciosem. Proste błędy w rozegraniu piłki w środkowej części boiska kosztowały nas stratę kolejnych bramek po kontrach Wisły. Do szatni schodziliśmy z wynikiem 0:3, jednak trzeba pamiętać, że mieliśmy dwie znakomite okazje, bo przed niemal stuprocentową szansą na zdobycie bramki stanął Paweł Gierach i Maciek Twarowski.

Jaga
Andrzej Banaś/dziennikpolski24.pl

Swoje trafienia w pierwszej połowie dla Białej Gwiazdy zanotowali również Jakub Zawada oraz Konrad Gruszkowski, ale druga połowa to już zupełnie inna postawa piłkarzy Jagielloni: W drugiej części gry złapaliśmy kontakt po ładnym uderzeniu Maćka Bortniczuka. Mieliśmy przewagę, byliśmy zdeterminowani, aby odwrócić losy meczu, jednak zabrakło trochę czasu. Do siatki gospodarzy trafił później również Mateusz Gdowik i – tak jak w Lubinie – Białą Gwiazdę czekała nerwowa końcówka. Podopieczni trenera Pawła Regulskiego i tym razem wytrzymali presję, utrzymając wynik i zwyciężając 3:2.

Z przebiegu całego spotkania myślę, że wynik mógłby być remisowy, ale taka jest piłka – płaci się wysoką cenę za swoje niedociągnięcia, a my dziś mieliśmy ich za dużo. Trzeba jednak oddać Wiśle to, że w piewszej połowie była zespołem bardziej zdeterminowanym, biegającym więcej od nas i widać było, że wyglądają lepiej – podkreśla trener Kobeszko. Dodaje też, że goście nie pojechali do Krakowa w najmocniejszym zestawieniu: Graliśmy dzisiaj bez sześciu podstawowych zawodników: Karol Struski pauzował za kartki, Mikołaj Nawrocki znalazł się w młodzieżowej kadrze reprezentacji Polski, a Michał Ozga, Bartek Bayer, Jarek Kurkiewicz i Dominik Frelek są kontuzjowani.

“Mieliśmy swoje problemy”

Szkoleniowiec podsumował również rundę jesienną w wykonaniu swoich piłkarzy: Gra defensywna musi ulec poprawie. Tracimy za dużo bramek, przeciwnicy za łatwo przedostają się pod nasze pole karne. Jeśli chcemy więcej punktować, to musimy to wyeliminować, bo strzelać bramki potrafimy.

Cele na tą rundę były zupełnie inne, jednak różne perypetie pokrzyżowały nasze plany. Mam nadzieję, że na wiosnę będzie to wyglądać lepiej. Mieliśmy swoje problemy, na które nie do końca mieliśmy wpływ: spora liczba urazów czy turniej w Holandii, który opóźnił nasz start w lidze i później musieliśmy wszystko gonić. Oczywiście nie jest to żadne usprawiedliwienie i uważam, że po tych wszystkich trudnościach nasza zdobycz punktowa powinna być większa.

Wisła zakończyła rundę jesienną na 7. miejscu z dorobkiem 27 punktów. Jaga piastuje 10. lokatę z 21 oczkami na koncie.