Wronki
Jakub Kawęcki (z lewej), Maksymilian Tkocz (z prawej) Fot: Arkadiusz Dobruchowski
Lech we Wronkach po raz kolejny w tym sezonie nie jest w stanie wygrać meczu. To była 8 porażka Poznaniaków na własnym stadionie w CLJ! Nikt w tej lidze nie ma więcej przegranych u siebie od “Kolejorza”. Tylko GKS Bełchatów, które zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, ma tyle samo porażek co Lech. Wronki okazały się gościnne również dla Górnika Zabrze, który nadal walczy o utrzymanie i wygrał 3:1.

Wronki to gościnny stadion dla drużyn przyjezdnych w CLJ. Tylko Wisła Kraków, Motor Lublin, Elana Toruń i Ruch Chorzów wyjeżdżały stąd bez kompletu punktów. Pierwsza połowa meczu między Lechem a Górnikiem była chaotyczna. Często piłka szybowała wysoko w górze, a nie była grana po ziemi. Obie ekipy nie stworzyły sobie zbyt wiele sytuacji do strzelenia bramek. Jednak jako pierwsi do siatki trafili goście, a konkretniej Kamil Lukoszek. Lech w pierwszej części gry odpowiedział na to jednym groźnym strzałem z daleka, lecz golkiper Górnika popisał się świetną interwencją.

BARTŁOMIEJ GAJDA: “ZNICZ TO DOBRE MIEJSCE DO ROZWOJU” [WYWIAD]

Świetna druga połowa “Górników”

Trener Lecha nie był zadowolony po pierwszej połowie i na drugą wystawił dwóch nowych piłkarzy. Jednak okazało się, że efekt był odwrotny od zamierzonego. To Górnik zaczął lepiej grać, a przede wszystkim mądrzej. Podchodzili do “Lechitów” wysokim pressingiem i wywierali na nich presję, przez co często odzyskiwali piłkę w środkowej strefie boiska. Ponadto, gdy ekipa z Zabrza miała piłkę, starała się przy niej utrzymywać na połowie rywala. Taka gra przyniosła efekty. Najpierw na 2:0 podwyższył strzałem z okolic pola karnego – Jan Borek. Chwilę później jeden z napastników gości wyszedł sam na sam z bramkarzem Lecha i został podcięty przez wracającego obrońcę. Sędzia bez wahania wskazał na wapno. Jedenastkę na gola zamienił Daniel Ściślak. Gdy Górnik prowadził już 3:0, wtedy Lech ruszył do ataku i stworzył sobie kilka sytuacji do zdobycia gola. Starczyło tylko na bramkę honorową, a strzelił ją Damian Makuch.

“Zasłużone zwycięstwo Górnika. To smutne, ale ten zespół na naszym terenie był bardziej zdeterminowany. Oba zespoły popełniały błędy, ale u nas było ich zdecydowanie za dużo. Zagraliśmy słaby mecz” – podsumował to spotkanie w rozmowie z naszym portalem, trener gospodarzy, Bartosz Bochiński.

Trudny terminarz “Górników”

Górnik Zabrze dzięki zwycięstwu nad Lechem Poznań wyprzedził w ligowej tabeli Arkę Gdynia. W tym momencie “Górnicy” mają 5 punktów przewagi nad strefą spadkową. Aczkolwiek podopiecznych Marka Piotrowicza czekają arcytrudny mecze. W najbliższej kolejce do Zabrza przyjedzie Wisła Kraków, która kapitalnie radzi sobie w rundzie wiosennej, gdzie przegrali tylko jedno spotkanie. Do końca sezonu zostało 6. kolejek, a Górnik w tym czasie podejmie jeszcze: Śląsk Wrocław (na wyjeździe), Escolę Warszawa (u siebie), Legię Warszawa (na wyjeździe), Koronę Kielce (na wyjeździe) i GKS Bełchatów (u siebie).

“Kolejorz” uda się po świętach na boisko lidera CLJ, Korony Kielce. “Może ten czas spędzony w domu, trochę zadumy, nam pomoże. Bo w piłkę Ci chłopcy potrafią grać, a tego nie pokazali w meczu z Górnikiem” – kończy Bochiński. Lech obecnie zajmuje bezpieczne 7. miejsce w tabeli, aczkolwiek obrońcy tytułu inaczej wyobrażali sobie ten sezon.