CLJesień
lechpoznan.pl

Lech Poznań w ubiegłym sezonie CLJ sięgnął po Mistrzostwo Polski. Przed startem rozgrywek Centralnej Ligi Juniorów U-18 celem “Kolejorza” była obrona tytułu mistrzowskiego. Po rundzie jesiennej wiemy, że podopiecznym Bartosza Bochińskiego będzie bardzo ciężko tego dokonać. Na ten moment strata do lidera wynosi 11 punktów.

Lech broni tytułu wywalczonego przed rokiem, lecz należy pamiętać, że były to zupełnie inne rozgrywki, z uwagi na reformę PZPN-u, dotyczącą Centralnej Ligi Juniorów. Podobnie jak w przypadku pozostałych klubów, “Kolejorz” przystępował do sezonu 2018/19 w zupełnie nowym składzie. Jak Lech poradził sobie w rundzie jesiennej? Po 17. kolejkach zajmuje 6. miejsce w tabeli i ma 11 punktów straty do liderującej Korony, przy czym drużyna z Kielc rozegrała o jeden mecz mniej od “Lechitów”. Lech zdobył jesienią 27 punktów, na co składa się 9 zwycięstw. Drużyna z Poznania ani razu nie zremisowała w rundzie jesiennej: “Jesteśmy bezkompromisową drużyną w tej rundzie. Kiedy nawet wydawało się, że jesteśmy na ten remis skazani, nie osiągaliśmy go” – stwierdził Bochiński.

Trudno się z tym nie zgodzić, patrząc, chociażby na mecze wyjazdowe – wygrana z Arką Gdynia 1:0, czy porażka z Jagiellonią Białystok 2:3 (sprawdź relację z tego meczu), kiedy to zwycięzców poznawaliśmy dopiero w ostatnich sekundach spotkania. Wiele spotkań z udziałem “Kolejorza” było wyrównanych, ale koniec końców i tak ktoś z potyczki wychodził zwycięsko. Słowa piosenki Ewy Farny “Biorę wszystko albo nic” w przypadku Lecha znajdowały odzwierciedlenie w rundzie jesiennej. Albo Lech wygrywał i zbierał trzy punkty, albo schodził z boiska pokonany, nie zyskując nawet jednego oczka.

Niestabilna forma

“Kolejorz” w tej rundzie grał nierówno. Trudno wskazać moment, kiedy mieli słabszy bądź lepszy okres gry, patrząc na wyniki. “Lechici” maksymalnie wygrywali bądź przegrywali dwa mecze z rzędu. Nie przydarzyła się im żadna seria, mimo że nie odnieśli ani jednego remisu. Gdzie szukać przyczyn takiej postawy?

TRWA PLEBISCYT NA ZAWODNIKA ROKU CLJ 2018! ODDAJ SWÓJ GŁOS!

“Nie da się ukryć, że ta runda była dla nas bardzo niestabilna. Kiedy wydawało się, że po jednym bardzo dobrym czy drugim meczu, mamy prawo się rozpędzić i złapać serię to przydarzała się porażka. Nie ma jednej przyczyny. W tej rundzie posługiwaliśmy się dużą rotacją w składzie. Były takie spotkania, gdzie pojawiali się piłkarze drugiego zespołu. Czy to ma bezpośredni wpływ na wyniki? Tego nie jesteśmy w stanie zero-jedynkowym określić. Były takie mecze, w których ci zawodnicy nas wspierali i wygrywaliśmy, były też takie mecze, gdzie graliśmy dobrze, ale rezultaty nie były takie, jakich byśmy w Lechu oczekiwali. Zdarzały się również gorsze mecze, które przegrywaliśmy. Rotacje pomiędzy zespołami w Lechu są naturalne. Tak było, jest i pewnie będzie” – mówił nam trener Lecha U-18.

Szkoleniowiec Lecha przy podsumowaniu rundy zwrócił uwagę na rotację w składzie, która jest jedną z przyczyn niestabilnej formy Lecha. W 17. meczach CLJ wystąpiło aż 34. zawodników w biało-niebieskich strojach. Nie było ani jednego piłkarza Lecha, który zagrałby w każdym meczu rundy jesiennej. Najwięcej spotkań rozegrali Karol Smajdor, Jakub Niewiadomski i Bartłomiej Burman, po 15. Wspomniane rotacje w składzie Lecha to nie jest coś nowego, gdyż taka jest polityka klubu, aby wprowadzać młodego piłkarza do seniorskiej piłki. Stąd też Ci piłkarze podczas trwania rundy trenują z różnymi drużynami, czyt. rezerwy, bądź pierwsza drużyna. Do tego zdarza się też, że niektórzy piłkarze wyjeżdżają na zgrupowania młodzieżowych reprezentacji Polski, kiedy trwają rozgrywki CLJ. Przez te aspekty trener U-18 nie ma jednej stabilnej kadry, z którą trenowałby cały czas.

Wronki przyjemne miejsce dla gości 

Lech lepiej spisywał się na wyjazdach, gdyż na 8 takich gier, aż 5 wygrał, bilans bramkowy wyniósł 20-11, czyli +9. Nieco gorzej sytuacja wygląda w meczach u siebie, gdzie podopieczni Bochińskiego wygrali 4 mecze, a przegrali aż 5. Gdyby nie brać pod uwagę meczów Lecha u siebie z Elaną Toruń (4:0) i Ruchem Chorzów (7:0), można dojść do wniosku, że “Kolejorz” przed własną publicznością prezentował się po prostu słabo. Dwa zwycięstwa (z Motorem Lublin i Wisłą Kraków) i aż 5 porażek, bramki 7-14, czyli bilans -7.

CLJESIEŃ: KORONA NA FOTELU LIDERA PRZED RUNDĄ WIOSENNĄ!

Jesteśmy zadowoleni z tego, jak graliśmy na wyjazdach. Jednak stadion we Wronkach powinien być naszą twierdzą, a liczba porażek jest niedopuszczalna i wstydliwa. Natomiast, gdybyśmy się jeszcze głębiej pochylili nad tymi meczami u nas to bywały takie gry, które rozgrywaliśmy u siebie jako trzeci mecz w tygodniu. Dwa wcześniejsze spotkania pozostawiały jakiś ślad na zawodnikach, także psychiczny. Choć nie było takiego meczu, w którym przeciwnik by nas zdominował i nie byłoby czego po nas zbierać. Byliśmy po prostu nieskuteczni na własnym boisku. Stwarzaliśmy sobie sporo dogodnych sytuacji, ale nie potrafiliśmy ich zamienić na gole. W tych aspektach szukałbym przyczyn naszej gorszej postawy u siebie, ale nie usprawiedliwień” – zaznacza Bochiński.

Trener poruszył kwestię grania trzeciego meczu w tygodniu. Dwukrotnie w rundzie jesiennej miały miejsce takie sytuacje, kiedy Lech w ciągu 7-8 dni grał trzy spotkania. Przyjrzyjmy się bliżej tym meczom. 16 września Lech rozgromił na wyjeździe Śląsk Wrocław 6:2, następnie u siebie 19 września w zaległym spotkaniu pokonał Wisłę Kraków 1:0. Na koniec 23 września przyszła porażka na stadionie we Wronkach z Escolą 1:2. W innym przypadku 29 września na wyjeździe Lech wygrał z Górnikiem 3:0, następnie odniósł 3 października porażkę 0:2 z Herthą na wyjeździe w ramach Młodzieżowej Ligi Mistrzów. Na koniec, 7 października, podopieczni trenera Bochiński  przegrali 0:3 z liderem CLJ – Koroną Kielce.

Brak boiskowego lidera?

Lech pod względem zdobytych bramek zajmuje drugie miejsce, tuż za Śląskiem Wrocław. Strzelili 38 goli w 17. meczach, jednak w klasyfikacji najlepszych strzelców nie ma żadnego Lechity. Zdobywanie bramek w Lechu rozkłada się aż na czternastu zawodników. Czy w Lechu brakuje lidera, który wziąłby odpowiedzialność za cały zespół na swoje barki?

Należy się cieszyć, że ta odpowiedzialność za strzelanie bramek rozkłada się na większą część zespołu. W ten sposób nie jesteśmy zależni tylko od jednego zawodnika, który w każdej chwili może się zaciąć i wtedy może być problem. Tych bramek powinno być u nas więcej, patrząc na to, ile zmarnowaliśmy dogodnych sytuacji. Czy nie ma u nas lidera? Strzeleckiego lidera u nas nie ma, jeśli chodzi jednak o lidera, który bierze na siebie odpowiedzialność i ciągnie zespół to mamy takich 2-3 zawodników, na których pozostali mentalnie mogą liczyć. Oni na siebie brali odpowiedzialność za wynik, ciężar gatunkowy tych spotkań, które są za nami” – ocenia szkoleniowiec Lecha.

Najlepszym strzelcem Lecha w tej rundzie był Filip Szymczak, który uzbierał siedem goli. O jedną bramkę mniej strzelili Jakub Kamiński i Jakub Karbownik. Kogo zatem można zaliczyć do liderów tej drużyny, skoro nie ma wyraźnego lidera strzeleckiego? “Kapitan, Karol Smajdor najczęściej występował w naszym zespole. Cieszyliśmy się z powrotów po kontuzjach Kuby Białczyka i Kuby Karbownika, których brakowało w pierwszej części sezonu. Nie zawodził nas Mateusz Skrzypczak, który wchodził do nas z rezerw, dawał nam spokój i stabilność. Były takie momenty, kiedy jedni mieli słabszą formę, wpadali w dołek, to inni brali na siebie odpowiedzialność za grę. Dlatego wymieniłem nieco szerszą grupę zawodników, która prezentowała się solidnie w tej rundzie. Dorzuciłbym jeszcze do tego grona Kacpra Andrzejewskiego, który także ma za sobą udaną rundę” – wyróżnia trener.

PozycjaKlubMZRPGZGSGDPkt
130235276314574
2301911076542258
330166854352454
43014885749850
5301461066541248
630144124441346

Obrona tytułu niemożliwa?

“Jesteśmy po analizie tej rundy. Szukaliśmy przyczyn tej niestabilnej formy na różnych płaszczyznach, bo nie tylko na boisku, ale poza nim, wzięliśmy pod uwagę również mentalność zawodników. Odpowiedź na to, czy znaleźliśmy i dobrze trafiliśmy z przyczynami, będzie runda wiosenna” – zapowiada trener Lecha. Jednak “Kolejorza” czeka twardy orzech do zgryzienia w CLJ. Do Korony strata jest duża, gdyż 11 punktów, a może być jeszcze większa, jeśli podopieczni Marka Mierzwy pokonają Górnik Zabrze w zaległym spotkaniu. Jednak do drugiej drużyny w tabeli, Zagłębia Lubin, Lech traci tylko 5 oczek.

“Nie ma co ukrywać, strata do lidera jest duża. Trudno wskazać moment, kiedy Korona złapałaby zadyszkę, mimo że nie wygrali wszystkich meczów w tej rundzie. Czy Lech będzie walczył o Mistrzostwo Polski CLJ? Każdy, kto logicznie myśli i spojrzy na tabelę, wie, że to będzie zadanie szalenie trudne. Na pewno będziemy walczyć o zwycięstwo w każdym meczu. Chcielibyśmy złapać serię zwycięstw. Idąc dalej, chcemy wypełniać nasz aspekt szkoleniowy, czyli przygotowywanie zawodników do gry w pierwszym zespole. Jednakże będziemy gonić. Są głosy, że łatwiej jest gonić niż uciekać, zobaczymy czy to powiedzenie znajdzie odzwierciedlenie w naszym przypadku. Mamy zamiar gonić wiosną czołówkę, wygrywać w każdym kolejnym meczu” – zakłada Bochiński.

Sparingi z Wolfsburgiem i Viktorią Pilzno

7 stycznia Lech wznowił treningi, ale na krótko, gdyż po tygodniu zawodnicy udadzą się na ferie zimowe. W tym okresie będą trenować indywidualnie, a do wspólnych treningów powrócą 21 stycznia. W okresie przygotowawczym Lecha czeka 6 gier kontrolnych, zmierzą się z: VFL Wolfsburg, Viktorią Pilzno, Chrobrym Głogów, Stadionem Śląskim, Błękitnymi Wronki oraz Elaną Toruń. “Czekają nas ciekawe i wymagające gry. Będziemy jak najlepiej przygotowani do tego, żeby sięgnąć po serie zwycięstw na wiosnę” – kończy Bochiński. Większość tych spotkań zostanie rozegrane w lutym (szczegółowy terminarz). Centralna Liga Juniorów wraca na początku marca.