czołówką
Pogoń Szczecin/akademia.pogonszczecin.pl

Pogoń Szczecin jest kolejnym zespołem, który tej jesieni zaprezentował kibicom dwa oblicza. Do połowy października Portowcy byli w stałym kontakcie ze ścisłą czołówką, ale sześć meczów bez zwycięstwa na koniec rundy mocno skomplikowało ich sytuacje. 

Efektem nierównej dyspozycji jest dopiero 5. miejsce Pogoni w ligowej tabeli i dziewięć punktów straty do liderującej Korony. W tym miejscu musimy się jednak zatrzymać i chwilę zastanowić. Czy lepiej być liderem Centralnej Ligi Juniorów, czy wprowadzać młodych zawodników stopniowo do seniorskiej piłki – nawet III-ligowej? W zachodniej części Pomorza filozofia jest prosta. Jeśli piłkarz prezentuje naprawdę wysokim poziom, to dostaje swoisty awans. I w taki sposób 15-letni Hubert Turski ma już za sobą debiut w III lidze, a Sebastian Walkukiewicz od początku tego sezonu jest jednym z ważniejszych piłkarzy Pogoni w Ekstraklasie. Zrozumienie polityki Portowców rzuca nowe światło na jesienne zmagania zespołu Piotra Łęczyńskiego w CLJ.

czołówką
akademia.pogonszczecin.pl

Wymarzony start

Początek sezonu w wykonaniu Pogoni – bajka. 6 pierwszych spotkań – 18 punktów, bilans bramek – 15:2. Na wspomnianym etapie rozgrywek Portowcy okupowali w tabeli pozycję lidera. Ciężko o lepszy start. “Myślę, że nie ma konkretnych przyczyn naszego dobrego startu sezonu. Drużyna składa się z utalentowanych zawodników. Mieliśmy krótki okres przygotowawczy, ponieważ zawodnicy późno skończyli swoje rozrywki, brali udział w finale CLJ U-17. Kilku chłopaków było też na Mistrzostwach Polski kadr wojewódzkich, które skończyły się na początku lipca. Nasze przygotowania były intensywne, ale wiedzieliśmy gdzieś z tyłu głowy, że przyjdzie czas, gdy nie będzie tak kolorowo, bo w tak wyrównanej silnej lidze ciężko jest się utrzymywać na topie” – ocenia Piotr Łęczyński.

HISZPAŃSKA DRUŻYNA DOMINUJE W LIDZE OD KILKU LAT! DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ!

Mecz, który zmienił wszystko 

Wrzesień – miesiąc, który dla Pogoni okazał się absolutnie zabójczy. Terminarz ułożył się w taki sposób, że w ciągu tygodnia Portowcy byli zmuszeni rozegrać aż trzy spotkania. O ile jeszcze w meczu z Escolą wszystko funkcjonowały, jak należy, a Duma Pomorza wygrała kolejne spotkanie , tak od następnego spotkania pojawił się kryzys, który nie opuścił zespołu Piotra Łęczyńskiego do ostatniej kolejki pierwszej części sezonu. Trzy dni po starciu z Escolą do Szczecina przyjechał Śląsk Wrocław. Mecz można spokojnie określić mianem szalonego. Wynik końcowy? 5:4 dla gości. Czy ten mecz mógł być przyczyną gorszej formy w następnych spotkaniach?

“Nie sądzę. Po zwycięstwie z Escolą mieliśmy mało czasu do przygotowania się do następnego starcia. Trenujemy ciężko, jesteśmy przygotowani do słabszych meczów czy okresów. Podejście zawodników do tego spotkania było takie same jak do poprzednich. Mamy zawodników o dużej świadomości, wiedzą gdzie są i czego wymagamy a wymagamy dobrego nastawienia do każdego meczu bez względu na to z kim gramy. Oczywiście nie jest to łatwe, bo są to młodzi piłkarze i są niecierpliwi. Zebraliśmy dużo doświadczenia z meczów, które zagraliśmy słabiej” – podsumowuje 34-letni szkoleniowiec Pogoni.

czołówką
gol24.pl

Słabszy okres gry

Po zwycięskim boju z Escolą Pogoń wygrała tylko dwa mecze – z GKS-em Bełchatów i Ruchem Chorzów. Po meczach z Brunatnymi Niebieskimi podopieczni trenera Łęczyńskiego nie zasmakowali już zwycięstwa jesienią. Na osiemnaście punktów możliwych do zdobycia zgarnęli zaledwie cztery. Młody szkoleniowiec zespołu ze Szczecina nie ma jednak zamiaru panikować: “Naszym głównym celem dla akademii jest wprowadzenie zawodnika do pierwszego zespołu. Lepiej, żeby to doświadczenie zbierali teraz, w młodym wieku. Wiemy, że ta runda każdego z piłkarzy wiele nauczyła”.

Złoty rocznik 2003

W niewielu drużynach mamy 15-latków, którzy regularnie grają w Centralnej Lidze Juniorów U-18. Ba, nie ma drużyny w lidze, w której 15-latkowie odgrywaliby tak ważną rolę. Hubert Turski, Kacper Kozłowski, Mateusz Łęgowski i Filip Balcewicz, bo o nich mowa, w tym sezonie pokazują się z bardzo dobrej strony. Turski i Kozłowski to zawodnicy, którzy w obecnym sezonie zdobyli razem 14 bramek. Łącznie odpowiadają za blisko połowę trafień Pogoni w tym sezonie. Czy jednak występy 15-latków w III lidze to dobry pomysł? 

“Uważam, że jest to dobre posunięcie. Są bardzo dobrze rozwinięci pod względem fizycznym i bardzo świadomi. Jeśli zasługują na to, żeby trenować czy grać w drużynie rezerw, to chcemy im taką nagrodę dać. Warto podkreślić, że oni niebyli jedyni, którzy zagrali na trzecioligowym poziomie. Z drużyny, która składa się z 20 zawodników, 11 ma już na koncie mecze z drużyną rezerw. Nasz zespół rezerw jest najmłodszy w całej swojej grupie w III lidze. Część zawodników z rocznika 2000, których moglibyśmy zabierać na nasze mecze w CLJ, trenuje z pierwszym zespołem. Dla każdego piłkarza mamy przygotowaną ścieżkę rozwoju. Uznaliśmy, że jest to dobry, pomysł, żeby zadebiutowali i wiemy, że na wiosnę nie zmienimy naszego sposobu myślenia” – komentuje w rozmowie z MF trener Piotr Łęczyński.

Czy 9 punktów straty to dużo?

PozycjaKlubPWDLFAGDPts
116122235152038
217102533171632
317102533211232
417101646361031
51785436231329
61790838251327

Na ten moment Pogoń do liderującej Korony traci dziewięć punktów, a ta strata może się powiększyć nawet do 12 oczek, ze względu na zaległy mecz ekipy z Kielc z Górnikiem. Piotr Łęczyński, choć zaznacza, że wszystko może się jeszcze zderzyć, to kładzie wyraźny nacisk, co jest dla klubu najważniejsze: “Czy nasza strata do Korony jest duża? Nie. Nie uważam, żeby to była bardzo duża strata. Drużyn, które są zainteresowane wygraniem tej ligi jest sporo. Jest to bardzo nieobliczalna liga, często nie da się przewidzieć kto z kim wygra. Każdy może jeszcze urwać punkty i nie wiadomo kto finalnie zwycięży w CLJ. My oczywiście będziemy robić wszystko, co w naszej mocy, bo oczywiście chcemy każdy mecz wygrywać, ale jeszcze raz podkreślę, dla nas celem nadrzędnym jest wychowanie piłkarza, który będzie gotowy do rywalizacji na poziomie seniorskim”.

Lepsze jutro

Ostatni kryzys Dumy Pomorza, bo tak trzeba nazwać sześć meczów bez zwycięstwa, powinien w następnych meczach odejść w niepamięć. Wiosną Pogoni będzie groźna i z pewnością powalczy z czołówkę, ale tak, jak powtarza trener Łęczyński, dla nich najważniejszy jest rozwój zawodnika, a nie parcie na zwycięstwo w lidze. “Każdy z nich już za chwile chciałby zadebiutować w Ekstraklasie. My to doskonale rozumiemy. Jako trenerzy na wiosnę stawiamy sobie poszczególne cele oprócz dobrych spotkań w naszym wykonaniu, to najważniejsze są dla nas te cele indywidualne, czyli, żeby jak najwięcej chłopaków zadebiutowało w III lidze, żeby dostali szanse trenowania z pierwszym zespołem, a może i debiutu w LOTTO Ekstraklasie. Chcemy mieć także jak najwięcej reprezentantów Polski” – podsumowuje plan na następne miesiące Piotr Łęczyński, pokazując tym samym, co w Szczecinie liczy się najbardziej. Nawet jeśli Pogoń nie powalczy o tytuł, to w kategorii szkolenia młodego pokolenia mogą śmiało mówić o sobie, jak prawdziwi mistrzowie.