Wisła Kraków U-17
akademiawisly.pl

Juniorzy młodsi Wisły Kraków jesienią nie mieli sobie równych. W trudnej grupie D nie dali się złamać takim drużynom jak: Cracovia, Korona Kielce, czy Resovia. Wygrali ligę i z entuzjazmem patrzą na wiosnę. Przybliżmy jednak, jak wyglądała pierwsza część sezonu “Białej Gwiazdy” od wewnątrz.

W Krakowie przed sezonem apetyty były spore, choć o mistrzostwie nikt głośno nie mówił. “Do sezonu przygotowywaliśmy się na naszych obiektach klubowych. Część chłopców z rocznika 03′ była na wakacjach, ponieważ oni później skończyli sezon” – mówi w rozmowie z naszym portalem szkoleniowiec drużyny, Marcin Pluta.

W piłce młodzieżowej poza wynikami jest jednak istotniejsza sprawa – rozwój. Rzecz, z której w mieście Kraka mogą być dumni, jest fakt, że niedawno pierwsza drużyna zgłosiła do rozgrywek dwóch zawodników z rocznika 2003, którzy jeszcze jesienią występowali w rozgrywkach do lat 17. “Chcieliśmy grać ładną piłką dla oka. Naszym celem było to, żeby ludzie, którzy oglądali nasze spotkania, zauważali powtarzalne zachowania, które realizujemy na treningach. Sukces sportowy był jakby na ostatnim miejscu, bardziej dbaliśmy o to, żeby rozwijać chłopaków indywidualnie i żeby nasza drużyna miała swój styl gry” – dodaje trener zespołu.

Wiślacy sezon rozpoczęli od spotkania z Karpatami Krosno. Po stosunkowo wyrównanym spotkaniu udało im się zwyciężyć 1:0, a więcej o tym meczu przeczytacie tutaj.

Kolejna potyczka również nie przyniosła bohaterom tego artykułu większych problemów, a zdecydowanie najsłabsza w lidze Juventa mecz skończyła z zerową zdobyczą zarówno punktową, jak i bramkową.

Krakowski rollercoaster, czyli początkowe wahania formy

Zwycięska passa nie trwała jednak długo, bo zaledwie do trzeciej kolejki. 1 września minionego roku Wisła mierzyła się ze Stalą Mielec. Faworytem tego spotkania była “Biała Gwiazda”. Stal w pierwszych dwóch meczach doznała dwóch porażek. Po pierwszej połowie było jednak już 2:0 dla przyjezdnych. Na pięć minut przed kończącym gwizdkiem straty próbował odrobić Aleksander Buksa, ale od razu po jego golu, Mielczanie zdobyli trzecią bramkę. “W naszej grupie było kilka zespołów, które są z pewnością silnymi drużynami: Korona Kielce, Resovia, Stal Mielec. Są to zespoły, które mają określony poziom. Chcemy grać atakiem pozycyjnym, przeważać, ale zdarzają się też spotkania, gdy przez nas sposób zostaliśmy skarceni, jak w Lublinie, gdy przegraliśmy 1:2” – tłumaczy trener Pluta.

Mecz ten pokazał, że w tej lidze z nikim nie będzie łatwo. Trzeba otwarcie powiedzieć, że grupa D była najbardziej nieprzewidywalna i wyrównana ze wszystkich czterech grup w CLJ U-17. Każdy mógł urwać punkty każdemu, a jedyną drużyną, która grała “zgodnie z planem” była Juventa, bo ze wszystkimi przegrywała. Choć i tak nie zawsze.

Tydzień później Wisła wróciła na zwycięskie tory i pokonała BKS Lublin. Dwie bramki w tym meczu zdobył Kacper Wydra.

Następnie przyszło im się zmierzyć z Resovią, która do tej pory była niepokonana. I po meczu również niepokonana pozostała, ponieważ udało się im ograć Wisłę, wynikiem 1:0.

Pierwsza drużyna czuwa

Kilku podopiecznych trenera Pluty dostało jesienią zaproszenie na treningi pierwszej drużyny, a wielu zawodników trenowało ze starszym rocznikiem. “Nie mam wiedzy, czy trener Stolarczyk był osobiście na naszym spotkaniu, ale na pewno pojawiał się dyrektor Arkadiusz Głowacki oraz być może ktoś z członków sztabu pierwszego zespołu, jak Mariusz Jop. Cały czas są informowani o postępach tych chłopaków, dostają recenzję ich spotkań. Jesteśmy na bieżąco w kontakcie z trenerami pierwszej drużyny” – wyjaśnia Marcin Pluta.

Na zakończenie pierwszej części rundy jesiennej Wiśle przyszło zmierzyć się w derbach Krakowa z Cracovią. Spotkanie rozegrane na stadionie Wawelu obfitowało w wiele bramek. Mecz rozpoczął się od bramki Buksy, ale szybko zdołał wyrównać Dominik Kędzior, zawodnik “Pasów”. Po golu piłkarza Cracovii mecz toczył się już tylko do jednej bramki. Trzy bramki Wiślaków ustawiły to spotkanie i podopieczni Marcina Pluty pewnie wygrali w derbowym starciu, pokazując swoją siłę. “Jak wszędzie, derby miasta są meczem szczególnym. Widać było u chłopaków w tym meczu grę pełną pasji, zaangażowania i chęci zwycięstwa, ale nie przez tylko “kopanie piłki”, ale przez realizowanie pewnych założeń. Drugi mecz, u siebie, przegraliśmy, ale wówczas sprawa mistrzostwa była już rozstrzygnięta” – mówi trener Wiślaków.

Pierwsza część jesieni w wykonaniu Wisły była dobra, ale w tabeli ustępowali dwóm zespołom. W kolejnych tygodniach zespół pokazał jednak swoje prawdziwe oblicze.

Pokaz siły

W 9. kolejce do Krakowa przyjechała drużyna Juventy Strachowice i doznała najwyższej porażki w sezonie. Wiślacy byli bezlitośni i pokonali swoich rywali aż 8:1. Dublet w tym spotkaniu zanotował Sławomir Chmiel, a także Antoni Matejczyk.

W następnym meczu Buksa, Hoyo-Kowalski i spółka mieli coś do udowodnienia. Gdy za pierwszym razem mierzyli się ze Stalą Mielec skończyło się wygraną “Biało-Niebieskich”. Pierwotnie rewanż miał się odbyć 20 października, ale przełożono go o niespełna dwa tygodnie. Wisła wzięła odwet za przywołaną porażkę i wygrała pewnie 3:0. “Stal Mielec paradoksalnie jest drużyną, której nie można porównywać do miejsca, które zajęła w tabeli. Jest to bardzo silny zespół, dobrze grający w piłkę” – mówi szkoleniowiec drużyny.

Po niespodziewanej porażce z BKS-em Lublin zespół Wisły rozprawił się z Resovią i Koroną. Natomiast w ostatniej kolejce jesieni podopieczni Marcina Pluty przegrali 1:2 z Cracovią. “Do tego meczu podeszliśmy trochę bardziej odprężeni, bo sprawa mistrzostwa była już wtedy rozstrzygnięta. Żałujemy jednak tej porażki w derbach” – mówi opiekun drużyny.

Kropka nad “i”

Drużyna Wisły Kraków zwyciężyła w CLJ U-17 w grupie D. Sezon zakończyła z dorobkiem 28 pkt oraz bilansem bramek: 31 zdobytych i 14 straconych.“Cała drużyna zasługuje na wyróżnienie, nie chcę podawać jednostek. Nawet Ci, którzy grali mniej, zawsze byli bardzo mocnymi konkurentami na treningach i miałem wielokrotnie ból głowy, którego z tych chłopców powołać” – komentuje opiekun zespołu.

“Nic się nie zmienia, jeśli chodzi o naszą filozofię. Stawiamy przede wszystkim na rozwój indywidualny chłopaków. Chcemy, jeżeli jest taka możliwość, przesuwać tych chłopców do starszych kategorii wiekowych, żeby środowisko, w którym grają, było dla nich coraz bardziej wymagające. Nie celujemy w mistrzostwo, celujemy w dobrą grę i rozwój chłopaków” – spuentował trener Marcin Pluta.