Górnik Zabrze U-17
nto

Górnik Zabrze może być zadowolony z jesiennych wyników w wykonaniu juniorów młodszych. Zabrzanie wrócili na stołek wicelidera po dwóch latach, ale wiosną nie można spuścić z tonu.

Pozycja wicelidera w jesiennych zmaganiach Centralnej Ligi Juniorów U-17 to z pewnością wynik więcej niż zadowalający. Górnik po dość przeciętnie wyglądającym ubiegłym sezonie, teraz ma realną szansę na awans do finałów. Niemniej jednak wiosną, śląski zespół czeka ciężka przeprawa. Liderujące Zagłębie Lubin stało się maszyną, którą ciężko będzie zatrzymać, choć i drużynie z zachodniej części Polski zdarzało się gubić punkty.

Podopieczni Dawida Ozgi ruszyli z wysokiego C. Po 5. kolejce – 5 zwycięstw, 16 zdobytych bramek, tylko jedna stracona. Świetna postawa, choćby Erwina Kołodziejczyka, który zdobył po dwa gole z gorzowskim Stilonem i Odrą Opole, pozwoliła wlać nadzieję na resztę  rozgrywek. Kapitalny bilans “Górników” zrobił wrażenie, niekoniecznie na drużynie “Miedziowych”. Zagłębie również mogło pochwalić się 15 punktami na koncie i dzięki większej ilości strzelonych bramek – pierwszą lokatą w tabeli.

Żadna passa nie trwa wiecznie. Na dotąd niepokonany Górnik receptę znalazł Ruch Chorzów. Gospodarze w meczu derbowym aż cztery razy umieścili futbolówkę w siatce przyjezdnych. Wydawało się, że dobra dyspozycja zabrzańskiego klubu przeminęła z wiatrem. Nic bardziej mylnego.

Zagłębie nie straszne, Górnik znów na zero z tyłu

Mimo boiskowej dominacji lubińskiego klubu, podopieczni Dawida Ozgi nie zamierzali składać broni. Zapowiadało się na hit kolejki. Atut własnego stadionu miał działać na korzyść gospodarzy i w rezultacie – działał. Górnik w 34. minucie za sprawą Alana Lubaskiego objął prowadzenie i już nie puścił. “Górnicy” mieli co świętować, albowiem zwycięstwo z Zagłębiem oznaczało awans na pozycję lidera.

Zabrzanie miejscem na szczycie nie cieszyli się długo. Już dwa tygodnie później po porażce w meczu rewanżowym ze Śląskiem Wrocław, ponownie znaleźli się za plecami Zagłębia. Mimo przeciętnych wyników w październiku, Górnik mógł się pochwalić przyzwoitym bilansem bramkowym na wyjeździe. Aż 13 bramek zdobytych (najlepszy wynik w grupie) i tylko pięć straconych.

OLIMPIA ELBLĄG BLISKO UTRZYMANIA – JAK TO WYGLĄDAŁO? SPRAWDŹ TUTAJ!

Grad bramek w Derbach Śląska, Górnik U-17 z szansą na mistrza jesieni

Już 10 listopada zespół z Zabrza raz jeszcze o punkty walczył z chorzowskim Ruchem. Wielkie Derby Śląska dla “Górników” miały podwójne znaczenie. Zwycięstwo w piłkarskim klasyku, ale i rewanż za mecz poprzedni były wystarczającą motywacją do zgarnięcia kompletu punktów. Po potknięciu Zagłębia dwie kolejki wcześniej, porażka mogłaby skutkować upadkiem ze szczytu. Mecz z Ruchem miał być kluczem do zwieńczenia wyników podopiecznych Ozgi.

Z Ruchem zagrali między innymi piłkarze, którzy na co dzień trenują i grają ze starszym rocznikiem – Gałązkiewicz, Lukoszek, Kawecki i Joachim – mówi dla klubowego portalu Jan Żurek, koordynator ds. młodzieży.

Spotkanie nabrało tempa już w 6. minucie, gdy do siatki zespołu gości trafił Kamil Lukoszek. Zaledwie dziesięciu minut potrzebował Bartosz Gałązkiewicz, by raz jeszcze wpakować futbolówkę między słupki bramkarza drużyny przeciwnej. 17-latek tego dnia zrobił to jeszcze dwa razy, tym samym kompletując hattricka, a formalności dopełnił ponownie Lukoszek. Mecz pod dyktando Górnika Zabrze zakończył się wynikiem 5:2 i wlał nadzieję na zachowanie pozycji lidera przed zakończeniem rundy. Wystarczyło zagrać na remis w ostatnim listopadowym meczu – w meczu z Zagłębiem Lubin.

U-16: POWOŁANIA NA KONSULTACJĘ SELEKCYJNĄ – SPRAWDŹ!

Wszystko albo nic – finał w grupie C?

Po 13. kolejkach ekipę z Zabrza nad “Miedziowymi” dzieliły dwa oczka. Ostatni mecz przed przerwą zimową śmiało mogliśmy nazwać “małym finałem”. Zagłębie musiało ruszyć do ataku już od pierwszego gwizdka, a w 20. minucie napór przyniósł ze sobą bramkę. 16-letni Daniel Dudziński – który występuje również w zespole juniorów starszych – otworzył wynik meczu. Trzy minuty później raz jeszcze wpisał się na listę strzelców. Rezultat ustalił Patryk Kusztal.

Zespół ze Śląska ostatecznie uplasował się na drugim miejscu, choć pierwszą rundę może w pełni zaliczyć do udanych. Choć tylko czterech zawodników zagrało w każdym ze spotkań – Kowalik, Staszkiewicz, Skała i Macedoński (ostatni z wynikiem 1080 minut), to łącznie jesienią w zespole U-17 oglądaliśmy 32 piłkarzy.