SMS-u
Akademia Jagiellonii (na zdjęciu w czarnych strojach piłkarze AKS SMS Łódź)

Były wspaniałe mecze i radość, ale również kontuzje i zgrzyt zębów. Piłkarze AKS SMS-u Łódź jesień zakończyli na 3. miejscu w tabeli. Odgrażają się jednak, że to nie szczyt ich możliwości.

W pierwszej części sezonu od szczytu AKS SMS dzieliło sześć punktów, dokładnie tyle stracili do triumfującej Legii Warszawa. Duża w tym “zasługa” problemów zdrowotnych, które prześladowały podopiecznych Roberta Szwarca. “Na Jagiellonię (2. kolejka sezonu, wynik końcowy: 1:1 – przyp. red.) pojechaliśmy i mecz się fatalnie ułożył. Złamanie obojczyka, skręcenie kostki przez dwóch obrońców. Na ten mecz nie pojechał też Borcuch, który był wtedy na testach w Leicester. Takich meczów, gdzie brakowało zawodników, gdzie mieliśmy te problemy, było tak naprawdę dużo więcej” – opowiada opiekun juniorów młodszych AKS SMS-u.

Rotacja (nie) do przewidzenia

“Kluczowi zawodnicy łapali kontuzje i nie grali, a nie posiadam aż tak szerokiej i wyrównanej kadry, aby zastąpić tych chłopaków od razu. Ale to też była szansa dla tych, którzy dotychczas nie grali. Oni zrobili postęp, więc nie będę narzekał, że to jest wszystkiemu winne” – kontynuuje Szwarc. Ciężko nie zwrócić uwagi na to, że jesienią aż 21 (!) zawodników łódzkiego zespołu zanotowało co najmniej dwa spotkania w pierwszej “11”. Jak mówi sam trener AKS SMS-u, pierwszy raz spotkał się z tak dużą rotacją, która nomen omen nie jest zdrowa, zwłaszcza dla formacji defensywnej. Co więcej, obrona była na dobrą sprawę osłabiona od samego początku sezonu. Wszystko za sprawą absencji Doriana Dytry. Środkowy obrońca do rywalizacji powrócił dopiero w 10. kolejce.

POZNALIŚMY CENY BILETÓW NA MŚ U-20! SPRAWDŹ, Z JAKIMI WYDATKAMI, WIĄZAĆ SIĘ BĘDZIE WYJŚCIE NA MECZ!

Należy również wspomnieć, że słaba kondycja kadrowa AKS SMS-u wynikała z talentu zawodników i filozofii samego klubu. Łódzka Szkoła Mistrzostwa Sportowego jako swoje główne zadanie postrzega szkolenie młodych chłopaków i posyłanie ich potem w świat. I tak wspominany już dzisiaj autor 10 trafień, a zarazem król strzelców grupy A CLJ U-17, Borcuch, trafił na testy do Leicester, a uznawany przez trenera Szwarca za najlepszego zawodnika w zespole Toporkiewicz miał okazję sprawdzić się na obiektach Nottingham Forrest.

Zabójczy miesiąc

Wszystkie te czynniki złożyły się na zaskakujący spadek formy. Kryzys piłkarzy SMS-u dopadł w październiku, między 8. a 11. kolejką. Zespół Roberta Szwarca przegrał wówczas aż trzy spotkania i tylko raz zdołał wywalczyć jeden punkt. Straty poniesione z niżej notowanymi rywalami, Polonią, Jagiellonią oraz Olimpią, oznaczały koniec marzeń o 1. miejscu w tabeli. Jak otwarcie przyznał Szwarc, zabrakło doświadczenia, ale również samego szczęścia, a bez niego, także w sporcie, niełatwo o sukces.

Zdrowa szatnia – pierwszy krok do mistrzostwa

Gdyby potyczki ze wspomnianym ekipami zakończyły się zwycięsko to nie Legia, a właśnie AKS SMS zostałby mistrzem jesieni. Niemoc podopiecznych trenera Szwarca we wspominanym okresie była o tyle zaskakująca, że w 7. kolejce w derbach Łodzi nie dali żadnych szans ŁKS-owi, wygrywając aż 6:0. Co ciekawe, piłkarze założyli się wówczas ze swoim opiekunem, iż jeśli wygrają co najmniej 5:0, to ten będzie musiał ogolić głowę na łyso. Słowo się rzekło, a finał tego zakładu miał miejsce kilka minut po końcowym gwizdku w szatni AKS SMS-u.

ROSZADY Z UDZIAŁEM MŁODZIEŻY W SZEREGACH OLIMPII GRUDZIĄDZ! KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ!

Przywołana sytuacja doskonale pokazuje, jak wyglądają relacje wewnątrz zespołu. “Atmosfera i jedność to nasze największe atuty. Chłopcy są z całej Polski, skoszarowani w bursie. Nie ma zawodników, którzy siedzą w tym zespole z boku. Widać chęć przychodzenia na treningi i ciężkiej pracy” – opowiada Szwarc, który dodaje, że nawet po porażce grupa wykazywała się wzajemnym wsparciem oraz była zmotywowana do analizy swoich błędów.

“Poprawa jest możliwa”

Ostatecznie AKS SMS przypieczętował 3. miejsce w tabeli zainkasowaniem sześciu punktów w dwóch ostatnich kolejkach. “Miejsce na podium jest dobre, jednak mamy większe oczekiwania, zwłaszcza patrząc na to, jak rozgrywały się mecze – często na naszą niekorzyść”  – podsumowywał w rozmowie z MF Robert Szwarc. Trener AKS SMS-u dużą wagę przywiązuje również do stylu gry swojego zespołu: “Utrzymaliśmy pozycję z poprzedniego sezonu, prezentując momentami naprawdę świetny styl grania, który podobał się obserwatorom, w tym także trenerom – min. Przemysławowi Małeckiemu z kadry U-17. Jestem dumny z chłopaków, że w tak krótkim czasie (2 lata – przyp. red.) stworzyliśmy fajny zespół, który potrafi pokazać się z bardzo dobrej strony”.

Choć w AKS SMS-ie nie brakuje wielu pozytywnych aspektów, to drużynie, jak na razie, nie udało się wskoczyć na szczyt. Wszakże warunki, które są w Łodzi zapewnione młodym piłkarzom, pozwalają z nadzieją patrzeć w przyszłość. Co najważniejsze dla dalszego rozwoju, wszystko, począwszy od boisk, poprzez szkołę, a skończywszy na opiece medycznej i odnowie biologicznej, jest do dyspozycji na jednym zorganizowanym terenie. “Zawsze coś jest do poprawy, ale warunki sprawiają, że ta poprawa naprawdę jest możliwa” – mówi otwarcie Szwarc. Trener AKS SMS-u wierzy, że wiosna może być dla jego zawodników jeszcze lepsza niż całkiem udana jesień. Walka o mistrzostwo do ostatniej kolejki nie powinna nikogo zaskoczyć.

Obecnie podopieczni trenera Szwarca przebywają razem ze swoim opiekunem na obozie piłkarskim w Zakopanem. W Ośrodku Sportowym API czeka ich jeszcze spotkanie kontrolne z Wisłą Kraków. Zespół juniorów młodszych “Białej Gwiazdy” jesienią był górą w grupie D CLJ U-17.