O krok od utrzymania
portel.pl

25. listopada zakończyła się przygoda Olimpii Elbląg z rozgrywkami CLJ U-17. Beniaminek, choć do ostatniej kolejki walczył o utrzymanie, ostatecznie nie zdołał go sobie zapewnić. Podopieczni trenera Karola Przybyły walkę o ligowy byt przegrali dosłownie na ostatniej prostej.

Droga, którą jesienią pokonali zawodnicy Olimpii, była bardzo wyboista. Mimo dobrego początku i dość stabilnej formy, do utrzymania zabrakło tylko, a zarazem aż, trzech punktów. Przyczyn, bądź co bądź, było kilka, jednak trener Przybyła w rozmowie z MF jako główny czynnik wskazuje brak ogrania na tym poziomie. “Awans do rozgrywek wywalczył rocznik, który po sezonie odszedł wyżej, doszło kilku zawodników z zewnątrz i na stworzenie nowej drużyny, która wystartuje w wymagających rozgrywkach, mieliśmy praktycznie miesiąc. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że zabrakło nam doświadczenia. Zawodnicy z każdym meczem uczyli się w tej lidze grać. Pomimo tego, poziom spotkań był wyrównany, różnice były niewielkie i do utrzymania praktycznie zabrakło jednego zwycięstwa”.

“Jak się nie strzela bramek, to się nie wygrywa”

Patrząc na wyniki rundy jesiennej w wykonaniu Olimpii Elbląg, nie sposób przeoczyć aż czterech bezbramkowych remisów. Łącznie aż w dziesięciu spotkaniach zawodnicy nie potrafili znaleźć drogi do bramki. “W naszym zespole brakowało zawodnika, który byłby “klasyczną dziewiątką” i z konieczności na tej pozycji występowali nominalni skrzydłowi. Dodatkowo w okresie przygotowawczym duży nacisk kładliśmy na aspekt gry obronnej, który przynosił wymierne efekty, gdyż do trzeciej od końca kolejki mieliśmy najlepszą defensywę w lidze. (zaledwie 8 bramek straconych w jedenastu kolejkach ? przyp. red.) Pracowaliśmy i dalej będziemy nad tym pracować, by skuteczność przestała być naszą bolączką.” – tłumaczył trener Przybyła.

Jednym z punktów zwrotnych był również niewykorzystany rzut karny w wyjazdowym meczu 11. Kolejki z ŁKS-em Łódź, który mógł znacząco przybliżyć drużynę z Elbląga do utrzymania. Spotkanie zakończyło się jednak wynikiem 0:0 i bardziej niż radość ze zdobytego punktu, w szatni dominowało poczucie niedosytu i żalu niewykorzystanej sytuacji.

Nieudany finisz

Ostatnie trzy mecze rundy jesiennej Olimpia Elbląg rozgrywała z warszawskimi drużynami. Z pewnością podopiecznym trenera Przybyły stolica nie będzie kojarzyła się dobrze. Trzy porażki i aż dwanaście straconych bramek jednoznacznie przekreśliły marzenia o wiosennych występach w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów. Dlaczego zespół, który przez cały sezon radził sobie przyzwoicie, na końcu pokazał zupełnie inne oblicze?

Trener Karol Przybyła zwrócił uwagę na dwie przyczyny, które mogły mieć wpływ na niekorzystne wyniki: przełożone spotkanie z Escolą oraz zmianę taktyki w meczu z Polonią w Warszawie. “Większość spotkań graliśmy wycofani, nastawieni na grę z kontrataku, a w Warszawie zagraliśmy otwartą piłkę o pełną pulę. Niestety zakończyło się to dla nas wysoką porażką 0:3 i było to dla nas przykre doświadczenie, jednak ciągle wierzyliśmy, że się uda utrzymać. Dodatkowo powstało zawirowanie w postaci nierozegranego spotkania z Escolą w pierwotnym terminie. Konieczność gry po wszystkich rozstrzygnięciach źle na nas wpłynęła i wybiła z rytmu, gdyż w tamtym okresie wszystko zaczynało wyglądać dobrze”.

Czynnikiem, który na pewno nie pomógł drużynie, były kontuzje, które pojawiły w kluczowym momencie rundy. Opiekun juniorów młodszych Olimpii zaznacza jednak, że nawet mimo tego zespół powinien być w stanie zapewnić sobie utrzymanie. “Nie chciałbym się tłumaczyć tym, że kogoś brakowało, aczkolwiek fakty są takie, że na cztery ostatnie kolejki zespół nam się trochę posypał i kilku pierwszoplanowych zawodników nie mogło w kluczowym momencie wystąpić. Jednak mieliśmy szeroką kadrę i powinniśmy te brakujące trzy punkty wywalczyć”.

JAK JESIENIĄ RADZILI SOBIE JUNIORZY MŁODSI LECHII GDAŃSK? SPRAWDŹ!

“Byłem zadowolony z chłopaków”

Przedostatnie miejsce w lidze pozornie nie powinno nieść za sobą wielu powodów do zadowolenia. Wszakże mimo niepowodzenia nie można odmówić zawodnikom poświęcenia oraz woli walki do ostatniego gwizdka sędziego. Możliwość gry w CLJ była dla nich dużym wyzwaniem i zdobyte doświadczenie z pewnością zaprocentuje w przyszłości. “Mimo spadku byłem zadowolony i po ostatnim gwizdku z Escolą podszedłem do chłopaków, przybiłem piątki, bo dali z siebie naprawdę bardzo dużo i ostatni mecz kosztował ich sporo zdrowia, gdyż do ostatniej minuty walczyli o pozostanie w Centralnej Lidze Juniorów.” – zakończył trener Karol Przybyła.

Z CLJ do Reprezentacji

Jednym z “wygranych” rundy jesiennej był bramkarz Olimpii, Dawid Kapłon, który dobrą postawą wywalczył powołanie do reprezentacji Polski do lat 17, a także zdobył uznanie pierwszego trenera i siedmiokrotnie bronił bramki seniorskiej drużyny z Elbląga. Tak w rozmowie z MF, młody bramkarz skomentował rundę w wykonaniu zespołu: “Wielu chłopaków po raz pierwszy mogło zmierzyć się z przeciwnikami “z górnej półki” i było to dla nich ogromne przeżycie. Wszyscy przed sezonem chcieliśmy wypaść jak najlepiej i ogromny powód do dumy mieliśmy już w pierwszej kolejce, gdy udało nam się zremisować w Białymstoku z Jagiellonią. Później niestety brakowało nam szczęścia, w wyniku czego straciliśmy wiele, jak się potem okazało, cennych punktów.”

Rundę wiosenną Dawid rozpocznie jako rezerwowy bramkarz drużyny seniorów. Zapowiada jednak walkę o miejsce między słupkami Olimpii. “Jestem na ten moment drugim bramkarzem. Pierwszym jest Sebastian Madejski i ani od niego, ani od trenera tak łatwo pozycji numer jeden nie dostanę. Seba spisuje się naprawdę dobrze i nadrabia ogromnym doświadczeniem, jednak na każdym treningu staram się wykonywać ciężką pracę i mam nadzieję, że zaowocuje to już na wiosnę” – kontynuuje Kapłon.

Młody golkiper nie może narzekać na brak zainteresowania. Oprócz testów w Jagiellonii Białystok, miał on również ofertę z ligi włoskiej. Aktualnie pozostaje jednak w Elblągu, by pomóc drużynie w walce o utrzymanie. “Nasza sytuacja w drugiej lidze wygląda słabo, dlatego lepszym rozwiązaniem było zostać tu i czekać na swoją szansę. Na wyjazdy będzie jeszcze czas, teraz trzeba skupić się na treningach.” – zakończył.