trener Mierzwa, Paweł Regulski
Sławomir Stachura, echodnia.eu

Korona Kielce jest już o krok od zdobycia tytułu mistrzowskiego w sezonie 2018/19. Po zwycięstwie 3:0 z Wisłą Kraków podopieczni Marka Mierzwy na cztery kolejki przed zakończeniem sezonu mają 12 punktów przewagi nad 2. w ligowej tabeli Śląskiem Wrocław.

CLJ: TARAPATY ESCOLI?! WIDMO SPADKU GONI STOŁECZNY ZESPÓŁ!

Goście strzelanie w Zabierzowie rozpoczęli w iście ekspresowym tempie. Już w 9. minucie po dośrodkowaniu Znovomira Petrovicia bramkę zdobył Bartosz Prętnik. “Nie zaczęliśmy źle. Podejrzewam, że gdybyśmy pierwsi otworzyli wynik, to wtedy nabralibyśmy pewności siebie i łatwiej by nam się grało” – komentował po meczu trener Wisły Paweł Regulski. “Mieliśmy swój plan na ten mecz. Wiedzieliśmy, że Wisła jest dobrze zorganizowana w defensywie. Skupiliśmy się na stałych fragmentach gry w ofensywie, bo wiedzieliśmy, że przy naszej jakości będziemy mieć te stałe fragmenty. Właśnie po takim stałym fragmencie otworzyliśmy wynik, a to w meczu z Wisłą jest bardzo ważne” – relacjonował z drugiej strony barykady Marek Mierzwa.

Szeroka i mocna kadra – patent na CLJ

Szybko uzyskane prowadzenie pozytywnie nakręciło Koronę. Zespół lidera uzyskał wyraźną przewagę. Zaowocowało to podwyższeniem prowadzenia w 20. minucie, kiedy to piłkę w siatce umieścił Daniel Szelągowski. Do przerwy goście z Kielc znajdowali się na dwubramkowym prowadzeniu i to oni byli zespołem, który mógł do swojego dotychczasowego dorobku dopisać kolejne trafienie. Przeszkodą nie do przeskoczenia okazała się skuteczność. W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Ostatecznie wynik spotkania na 3:0 w 73. minucie ustalił znakomicie dysponowany Artur Piróg. “Artur ma za sobą ciężki okres. Zimą został odesłany z pierwszej drużyny z powrotem do nas, do CLJ. Porozmawialiśmy sobie szczerze i Artur wie, czego od niego oczekujemy. Cały czas powtarzamy mu, że ma naprawdę duży potencjał i powoli zaczyna ten potencjał uwalniać na boisku, co nas bardzo cieszy. To kluczowa postać w naszym zespole” – zdradził trener Mierzwa.

Opiekun juniorów starszych Korony w sposób syntetyczny ocenił również samo spotkanie z drużyną Wisły: “Kontrolowaliśmy mecz od początku do końca. Mogliśmy wygrać dużo wyżej, mieliśmy sporo sytuacji, a Wisła praktycznie nie zagroziła naszej bramce”. Warto podkreślić, że Korona w Zabierzowie musiała radzić sobie bez kilku kluczowych zawodników. Mimo ich absencji zespół trenera Mierzwy odniósł kolejne w tym sezonie zwycięstwo i jest niepokonany od 27 października. “Na ten moment mamy kadrę 16-17 ludzi, którzy dają nam bardzo dużą jakość. Pomimo braków kadrowych jakość pierwszej “11” w meczu z Wisłą była naprawdę wysoka” – deklaruje Mierzwa.

Jasne strony porażki

Znacznie mniej powodów do zadowolenia miał Paweł Regulski. Wisła pomimo wsparcia w postaci Olka Buksy, którego na mecz do CLJ odesłał trener Maciej Stolarczyk, w sobotę zagrała najsłabszy mecz w rundzie wiosennej. “Powodów porażki upatrywałbym w naszej słabszej dyspozycji. Szkoda, że kryzys przyszedł akurat w meczu z liderem. Tak naprawdę był to pierwszy mecz, w którym nic nam nie wychodziło. Zagraliśmy słabe spotkanie i tutaj nie ma co się usprawiedliwiać” – mówił bez ogródek trener juniorów starszych Wisły. Wszakże przyznał po chwili, że zawodnikom mogła dać się we znaki podróż odbyta w środę do Szczecina na zaległy mecz 20. kolejki z Pogonią.

To za co należy pochwalić Wisłę to na pewno wprowadzenie do zespołu zawodników z młodszych roczników. Tylko w przywołanym wcześniej meczu z Pogonią Szczecin po raz pierwszy w meczu CLJ wystąpili Wiktor Szywacz (2002) i Mateusz Magdziarz (2003), choć jak podejrzewamy, w Krakowie na nikim nie robi to już większego wrażenia. “Mamy komfort punktowy, a priorytetem dla nas jest przede wszystkim rozwój tych chłopców. Oczywiście każdy mecz chcemy wygrywać, bo po to w końcu gra się w piłkę. Cele długoterminowe są jednak zupełnie inne – ci chłopcy mają funkcjonować w pierwszym zespole” – tłumaczy Paweł Regulski.

Za tydzień, w ramach 27. kolejki, Wisła zmierzy się na wyjeździe z GKS-em Bełchatów. Korona natomiast podejmie na stadionie przy ulicy Szczepaniaka Śląsk Wrocław. Jeśli kielczanie nie przegrają tego meczu, zapewnią sobie mistrzostwo Polski juniorów starszych.

Wisła Kraków – Korona Kielce 0:3 (0:2)
BRAMKI: Bartosz Prętnik 9′, Daniele Szelągowski 20′, Artur Piróg 73′