CLJesień U-17: Ruch w stronę awansu

0
2
Ruch Chorzów U-17
Ruch Chorzów

Poważny “Ruch” w kontekście awansu? Zespół z Chorzowa jesień zakończył na trzeciej lokacie w grupie. Dziś celem nie jest mistrzostwo, celem są trzy punkty w każdym kolejnym meczu.

Jeśli spojrzymy na początek sezonu w wykonaniu Niebieskich, to właściwie trudno się dziwić, iż dziś mówimy o czołówce grupy C. Po trzech kolejkach aż jedenaście zdobytych bramek i tylko cztery stracone. Bilans robi swoje, tak samo jak Lucjan Klisiewicz, który do takiego wyniku sporo dołożył od siebie. 16-latek potrzebował zaledwie trzech meczów, aby zdobyć osiem bramek! Już 8 września ponownie trafił do siatki rywala, lecz tym razem to nie wystarczyło. Na drodze stanął hegemon – Zagłębie Lubin.

– Początek rundy był obiecujący, to pierwsze spotkanie z Zagłębiem było takim momentem przełomowym, ale niestety w drugą stronę. Umiejętności i jakość poszczególnych zawodników Zagłębia były zdecydowanie większe niż po naszej stronie – to było widać. Myślę, że zasłużenie to spotkanie przegraliśmy – mówi Mateusz Michalik, szkoleniowiec Ruchu Chorzów.

Derbowe starcia tematem przewodnim. Co z Klisiewiczem i Korbeckim?

Na rozładowanie energii chorzowskiej ekipy długo nie czekaliśmy. Najpierw swoje otrzymał Chrobry, a tydzień później w Wielkich Derbach Śląska Górnik musiał uznać wyższość rywala. Zdaniem szkoleniowca HKS-u – to spotkanie mogło wyglądać nieco lepiej. – Zabrakło trochę chłodnej głowy, chłopcy w drugiej połowie za bardzo się rozluźnili. Wszystkie założenia szybko zrealizowaliśmy, przez co wkradła się zbyt duża swoboda i daliśmy trochę dojść do głosu Górnikom.

We wrześniu czekał nas jeszcze jeden pojedynek, który z reguły określany jest klasykiem. Choć w przypadku derbów Chorzowa częściej to Goliat góruje nad Dawidem, to w tym wypadku biblijna opowieść zachowała spójność z oryginałem.

Łatwiej wcale nie było z Odrą Opole. Utrata trzech oczek na własnym obiekcie z “Oderką” w rezultacie okazała się kluczowa.

“My też mogliśmy się liczyć”

Wypracowana przewaga punktowa nad czwartym zespołem w tabeli była na tyle duża, że Ruch mógł sobie pozwolić na szeroki margines błędu. Mimo wszystko porażka z Odrą oznaczała utratę widoczności sąsiadów z góry. Mecz ze Śląskiem Wrocław miał udowodnić, czy dyspozycja Chorzowian pozwoli wytrwać w gonitwie na szczyt. Po pierwszej połowie pojawiły się wątpliwości. – Dokonaliśmy dwóch zmian i myślę, że to one zmieniły oblicze tego spotkania. W pierwszej połowie nie byliśmy w pełni skoncentrowani. W szatni powiedziałem zawodnikom, że są w stanie spokojnie wygrać.

Podopieczni Michalika do rewanżu z “Miedziowymi” przystąpili z dystansem. Jak się okazuje, trudniejszy rywal to i większa mobilizacja. – Mecz z Zagłębiem, który udało się wygrać na wyjeździe, był dla nas momentem scalenia drużyny. Przy dobrej organizacji gry w defensywie i konkretnym planie na mecz, jesteśmy w stanie wygrać z najlepszymi. Jednak jeśli chodzi o poziom, to Zagłębie było najgroźniejszą ekipą tej jesieni.

Sytuacja w grupie C pokazała, że diabeł nie tak groźny, jak go malują. Zdaniem szkoleniowca chorzowskiego klubu – runda jesienna pokazała, że ta różnica nie jest taka wielka. Zespół z Lubina do ostatniej kolejki walczył o szczyt z Górnikiem. Ruch z pewnością znalazłby swoje miejsce w tym zestawieniu, gdyby nie dość bolesne potknięcia w środku pierwszej części sezonu.

Wiosna ma utrwalać, nie przekształcać

Ruch Chorzów przeżywa okres restrukturyzacji, a trener Mateusz Michalik, to spoiwo, które pozwala nam oglądać Niebieskich na boiskach CLJ U-17 w takiej, a nie innej postaci.

Choć okres zimowy w piłce juniorskiej zbiera żniwa w postaci zawirowań kadrowych spowodowanych awansem niektórych piłkarzy. Zdaniem szkoleniowca Niebieskich – ogromnych zmian nie będzie.

– Potrzebowaliśmy sporo czasu, żeby się zgrać. Najbardziej jestem zadowolony z tego, że coraz lepiej nam idzie, jeśli chodzi o organizację gry. Poczyniliśmy spory postęp. Wiele rotacji nie będzie, kilku zawodników przesunęliśmy wyżej. Poświęciliśmy dużo czasu w okresie przygotowawczym, aby scalić formację obronną na wiosnę. Udało się nam rozegrać kilka mocnych sparingów z trudnymi rywalami, z czego bardzo się cieszę. Myślę, że to będzie procentowało na wiosnę.

W sobotę usłyszymy pierwszy gwizdek po wielotygodniowej absencji…

Ruch już w pierwszej wiosennej kolejce czeka spotkanie derbowe. Po raz kolejny obejrzymy derby Chorzowa, lecz tym razem zdaniem Michalaka rezultat ma być odwrotny. – Wiemy, jak wyglądają mecze derbowe, konkretniej chorzowskie. Jest sporo walki, emocje czasami wchodzą na pierwszy plan. Na pewno nie będziemy pompować balonika, raczej tonować nastroje w drużynie. Mam nadzieję, że moi chłopcy udowodnią, że są jednak na wyższym poziomie niż przeciwnicy.

Dla ekipy z Cichej takie mecze mogą stanowić wymierny sukces na koniec sezonu. – My nigdy nie działamy na zasadzie wyznaczania celu długofalowego. Robimy wszystko by najlepiej przygotować się ze spotkania na spotkanie. Przeanalizować grę własną, przeciwnika, poprawiać własne błędy i jak najlepiej przygotowywać się do każdego kolejnego meczu.

Autor: Michał Kwieciński