Bienias
lkslodz.pl

W Centralnej Lidze Juniorów młodszych Łódź była reprezentowana przez dwa zespoły – SMS i ŁKS. “Rycerze Wiosny”, których można utożsamić również ze światem seniorskiej piłki, jesienią nie zachwycili swoich sympatyków. Czy jest nadzieja na to, że w drugiej części sezonu będzie inaczej?

Zanim przejdziemy do wiosennych prognoz, wróćmy do bardzo przeciętnej w wykonaniu ŁKS-u inauguracji sezonu. Podopieczni Radosława Bieniasa zaczęli rozgrywki ligowe od dwóch porażek – 0:3 z Escolą i 1:4 z Legią. “Naszym problem na początku sezonu były kontuzje. Potem cały czas notowaliśmy progres” – tłumaczy trener zespołu.

Rzeczywiście, owa teza, przynajmniej w kilku następnych kolejkach, znalazła potwierdzenie w rezultatach. W następnych czterech spotkaniach Łodzianie dopisali do swojego dorobku dziewięć punktów. Należy jednak podkreślić, że choć wszystkie zwycięskie pojedynki zostały okraszone czystym kontem, to z drugiej strony ŁKS zdobywał w nich tylko po jednej bramce. Problem z trafianiem do siatki przeciwnika doskwierał piłkarzom Radosława Bieniasa przez całą rundę. Mniej bramek od 5. ekipy jesieni zdobyli tylko spadkowicze: Olimpia Elbląg i MOSP Białystok.

Ciężko mówić również o pełnej satysfakcji odnośnie gry defensywnej zespołu z Łodzi. Największe braki w tym zakresie było widać w starciach z najlepszymi zespołami w lidze. Jesienią młodym piłkarzom ŁKS-u ciosy zadawały tylko te drużyny, które ostatecznie uplasowały się wyżej w tabeli. Owych ciosów było całkiem sporo bowiem 26, z czego aż 14 (!) między 7. a 9. kolejką, kiedy podopiecznym trenera Bieniasa przyszło mierzyć się kolejno z SMS-em Łódź, Escolą Warszawa oraz Legią. Niemniej jednak w ciągu całej rudny linia obrony pod dowództwem Jakuba Janika i Mateusza Będkowskiego zanotowała zauważalny i napawający optymizmem progres.

Grze na aferę mówimy stanowcze “nie”!

Przywołany przed momentem stan rzeczy w dużej mierze wynikał ze stylu gry ŁKS-u. “Gramy otwartą piłkę, nie chowamy się, a to ma wpływ” – opowiada w rozmowie z MF Radosław Bienias. Wobec tego zdecydowanie łatwiej wytłumaczyć wysokie porażki, które przytrafiały się jesienią Łodzianom. Nie ma wątpliwości, że na pierwszym miejscu powinien znajdować się rozwój piłkarza, a ciągła adaptacja do taktyki “na aferę” z pewnością tego nie gwarantuje.

14-LETNI POLAK NA TESTACH W BAYERNIE! KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ NA TEMAT OLIWIERA ZYCHA!

Trener Bienias w takiej właśni filozofii widzi wiele plusów: “Otwartość na pewno jest zaletą naszej drużyny. Cały czas staraliśmy się kreować, a nie grać najprościej jak się da. Na koniec to przyniosło efekty, bo potrafiliśmy panować nad meczem”. Opiekun juniorów młodszych ŁKS-u dodaje, iż jego zespół nie chce się chować. Przeciwnie. Chce dominować, w dużej mierze poprzez posiadanie piłki.

W realizacji zadań i poniekąd samego projektu walny udział miało zwłaszcza kilku zawodników. Kreowanie gry na swoje barki wziął Dawid Labkuchen, natomiast Tomasz Górecki i Jakub Piotrowski nadawali odpowiednie tempo oraz jakość grze ofensywnej ŁKS-u. Warto również wspomnieć, że juniorów młodszych w czterech meczach CLJ U-17 wspomógł, mający już za sobą treningi z pierwszym zespołem, 16-letni Adam Ratajczyk.

Jesień to dopiero początek

Chociaż opiekun ekipy z Łodzi wyróżnił kilku swoich podopiecznych, to podkreślał, że na 5. miejsce w tabeli i 19 punktów zapracowała cała drużyna. “Zespół opierał się przede wszystkim na kolektywie, wzajemnym zrozumieniu” – opowiadał trener Bienias. Z pewnością pozytywnie na wewnętrzną chemię wpłynął fakt, że młodzi piłkarze ŁKS-u to koledzy ze szkolnych ławek. W szkole Marcina Gortata nie tylko wspólnie uczą się wzorów skróconego mnożenia, ale odbywają również, chociażby zajęcia z zakresu motoryki, które wspomagają ich rozwój piłkarski.

Kolejny krok do przodu ŁKS jako drużyna będzie mógł zrobić w zbliżającym się ku końcowi okresie zimowym. Dalsza praca nad doskonaleniem stylu gry, który opiera się na kreowaniu akcji poprzez utrzymanie przy futbolówce, ma wznieść zespół na wyższy poziom. “Chcemy się spokojnie utrzymać. Wydaje mi się, że wiosną liga będzie mocniejsza, bardziej wyrównana. Uważam, że doświadczenie, które zdobyliśmy, zaprocentuje. Chłopcy wiedzą już, że można wygrywać z każdym” – podsumował trener Radosław Bienias, nakreślając jasny cel ŁKS-u na wiosenną część sezonu.