Wrocławianie, Śląskowi, Paluszek
slaskwroclaw.pl / Krystyna Pączkowska

Mecze z udziałem Śląska Wrocław w Centralnej Lidze Juniorów zwiastują jedno – emocje do samego końca. Nie inaczej było w piątek, gdy do Wrocławia przyjechała niepokonana wiosną Wisła. Krakowianie byli krok od tego, aby kontynuować świetną passę, jednak ostatecznie to Śląsk cieszył się z wygranej. Piłkarze Ryszarda Pietraszewskiego zwyciężyli 2:1 i umocnili się na 2. miejscu w ligowej tabeli.

Przed meczem nastroje w obu ekipach były przednie. Wisła po sześciu zwycięstwach z rzędu przesunęła się tuż za podium CLJ, natomiast Śląsk – wyjąwszy wpadkę z Motorem Lublin w 20. kolejce – triumfował we wszystkich meczach rozegranych od 27 października. Dziewięć wygranych pozwoliło zespołowi z Wrocławia wygodnie usadowić się na pozycji wicelidera ligi. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego można było śmiało powiedzieć, że mecz Śląska z Wisłą to pojedynek godnych siebie rywali.

IDZIE NOWE! DWÓCH 19-LATKÓW Z ZAGŁĘBIA SOSNOWIEC Z NOWYMI KONTRAKTAMI!

Z podobnego założenia wyszedł środkowy obrońca Śląska Aleksander Paluszek. “Po meczach, w których spotykają się silne zespoły, bo tak można nazwać zarówno nas, jak i Wisłę, można spodziewać się absolutnie wszystkiego” – stwierdził. Rzeczywiście, emocji nie brakowało. W 24. minucie Jakub Jarzębowski został powalony przez bramkarza gości w polu karnym. Do “11” podszedł wspomniany Paluszek i wyprowadził swój zespół na jednobramkowe prowadzenie.

Trening czyni mistrza

Co ciekawe, dla defensora było to już dziewiąte trafienie w tym sezonie CLJ. Duża w tym zasługa rzutów karnych, do których Paluszek jest przydzielony od początku trwającej kampanii. 18-latek tylko raz, w starciu z Legią, nie zamienił “11” na bramkę. W pozostałych sytuacjach spisał się bez zarzutu. Gdzie zatem tkwi klucz do sukcesu? “Czuję się dobrze w tym fragmencie gry. Zawsze zostaję po treningu strzelić 5-10 karnych. Ćwiczę cały czas, żeby nie wyjść z wprawy” – opowiada Paluszek, który podkreśla, że wpisywał się na listę strzelców również w inny sposób – po stałych fragmentach i z akcji.

Specjalność zakładu

Gol Paluszka w pierwszej połowie nie był jedynym tego popołudnia we Wrocławiu. Po przerwie sędzia główny spotkania również wskazał na wapno. Do piłki podszedł Daniel Morys i wyrównał stan meczu. Gdy już wydawało się, że zespoły podzielą się punktami, piłkę w bramce Wisły po składnej i szybkiej akcji umieścił Tomasz Skrzypek. Bramki w samej końcówce, będące specjalnością wrocławskiego zakładu, znów okazały się zabójcze dla przeciwników WKS-u.

“Nigdy nie wiadomo, co spotka Koronę”

Dzięki wczorajszej wygranej Śląsk ma na swoim koncie 46 punktów – osiem mniej niż liderująca Korona, która swój mecz w 23. kolejce rozegra w niedzielę. Mimo sporej straty wrocławianie nie składają broni w walce o mistrzostwo. “Staramy się dawać z siebie wszystko i wygrywać każdy mecz. Trzeba wierzyć do końca, bo nigdy nie wiadomo, co spotka Koronę, z którą mamy przecież jeszcze bezpośredni mecz. Zobaczymy, co z tego wyniknie na koniec sezonu” – mówi Aleksander Paluszek.

PozycjaKlubMZRPGZGSGDPkt
128224272294370
228181973502355
328155853352350
428136963511245
52812885147444
628134113732543

Kolejnym rywalem Śląska już w najbliższy czwartek będzie, znajdująca się w kryzysie, warszawska Legia. Wisła natomiast, tego samego dnia, zmierzy się przed własną publicznością z innym stołecznym klubem – Escolą.

Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 2:1 (1:0)
BRAMKI: Aleksander Paluszek 24′ (K), Tomasz Skrzypek 90′ – Daniel Morys 64′ (K)