Wrocławianie, Śląskowi, Aleksander Paluszek
slaskwroclaw.pl / Krystyna Pączkowska

Patrząc tylko na miejsce w tabeli, postawę juniorów młodszych Śląska jesienią należałoby ocenić bardzo pozytywnie. To jednak pozory. Wrocławianie zajęli co prawda 4. miejsce w grupie C CLJ U-17, ale ich strata do podium wyniosła aż dziewięć punktów.

Mówiąc o grze w rundzie jesiennej tej drużyny, najlepiej pasowałoby określenie – przewidywalna. Ogólnie rzecz biorąc, z kim mieli wygrać, to wygrali, a z kim mieli stracić punkty, to stracili. Taki obraz gry nie zachwyca jednak sympatyków ekipy z Dolnego Śląska.

Słaby początek

Śląsk sezon zaczął poniżej oczekiwań. Mierzyli się co prawda z mocnymi drużynami, ale należy oczekiwać od tego zespołu “ciut” więcej. Pierwsze trzy punkty wpadły na ich konto dopiero w czwartej kolejce, gdy po szalonym meczu pokonali Stadion Śląski Chorzów. Do 80. minuty w tym spotkaniu utrzymywał się remis 3:3, jednak dwie bramki w ciągu 60 sekund przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy. “Mieliśmy w tej rundzie wiele zawirowań. Liczne kontuzje sprawiały, że rzadko graliśmy w optymalnym zestawieniu. Wiele musieliśmy rotować, zmieniać” – mówi w rozmowie z TV Śląska Wrocław, trener Grzegorz Muzyka.

Po tym meczu nie doszło jednak do poprawy gry zespołu. Śląsk wybrał się wówczas na spotkanie z bardzo silnym Zagłębiem, który łatwo punktów nie oddaje. Nie inaczej było i tym razem. “Miedziowi” ograli Śląsk 2:0, który po pięciu rozegranych kolejkach legitymował się zaledwie czterema zdobytymi punktami.

Metoda małych kroczków

W 6. kolejce “Wojskowym” również nie udało się zdobyć kompletu punktów, ale światełko w tunelu pojawiło się w następnym spotkaniu. Pewna wygrana 4:0 nad Chrobrym Głogów pozwoliła drużynie lekko wznieść się ku górze. W 9. serii rozgrywkowej zdarzyła się rzecz niespotykana w przekroju pierwszej części sezonu. Wrocławianie wygrali z drużyną usytuowaną wyżej od siebie w ligowej tabeli.

Spotkanie z Górnikiem Zabrze było prawdopodobnie najlepsze w wykonaniu Śląska w minionej rundzie. Już po pierwszych dziesięciu minutach wyszli na prowadzenie. Zabrzanie nie złamali się i po półgodziny gry tablica wyników wskazywała wynik 1:1. Górnik, który walczył łeb w łeb z Zagłębiem o mistrzostwo jesieni, w tym spotkaniu zgubił punkty, a potyczka zakończyła się zwycięstwem 3:1 dla podopiecznych trenera Muzyki. “Mieliśmy tak, że znacznie więcej meczów wygrywaliśmy na wyjeździe niż we Wrocławiu. Chłopcy musieli nauczyć się wiele nowych rzeczy. Wygrywali dolnośląską ligę trampkarzy i radzili sobie bardzo dobrze. Nawet na tle rywali z zagranicy. Liga to jednak coś innego. Musieli się do tego przestawić mentalnie” – komentuje szkoleniowiec.

Bolesne lekcje

Po zwycięstwie nad Górnikiem wydawało się, że Wrocławianom łatwiej przyjdzie toczyć pojedynki z faworyzowanymi zespołami. Było jednak zgoła inaczej. Tydzień po zwycięstwie w Zabrzu mierzyli się z Ruchem Chorzów. Zaczęło się wręcz identycznie jak w ostatnim meczu – w pierwszych 10. minutach wyszli na prowadzenie tylko po to, aby w ciągu kilkunastu minut je stracić. Między 54. a 60. minutą doszło do wykonania wyroku. Szybko zdobyte trzy bramki ustawiły to spotkanie na korzyść Chorzowian. 4:1. Najwyższa porażka w tym sezonie stała się faktem. Niestety dla kibiców wrocławskiej drużyny ten niechlubny rekord został po kilku dniach poprawiony.

Spotkanie z Zagłębiem pierwotnie zaplanowane było na 3 listopada. W tym terminie nie udało się go jednak rozegrać, a drużyny ostatecznie zmierzyły się ze sobą kilka dni wcześniej. Na Stadion Piłkarski Oporowa przyjechał podrażniony lider, który kilka dni wcześniej przegrał z Ruchem.

?CLJ U-17: JAK WYGLĄDAŁA RUNDA JESIENNA JAGIELLONII BIAŁYSTOK? DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ!

Pojedynek ten był cenną, ale też bolesną lekcją. Wynik 0:5 na pewno boli, ale piłkarze Śląska zmotywowali się w przedostatnim meczu rundy jesiennej i nie pozostawili żadnych złudzeń ekipie z Gorzowa Wielkopolskiego, wygrywając aż 6:0.

W ostatnim spotkaniu pierwszej rundy sezonu 18/19 Wrocławianie pokonali 4:2 Chrobry Głogów. “Chcieliśmy jak najlepiej zakończyć rundę. Postawiliśmy sobie taki cel, żeby te dwa, trzy ostatnie mecze w naszym wykonaniu były jak najlepsze. Przeciwnik miał dużą przewagę fizyczną. Kilku chłopców z młodszego rocznika miało swoje debiuty w tym meczu” – mówi trener zespołu.

Wrocławianie powalczą na wiosnę?

“Musimy ograniczyć liczbę traconych przez nas goli. Na pewno przez zimę i w rundzie wiosennej będziemy mocno nad tym pracować. Mieliśmy okres w środku rundy, że sześć meczów było dobrych. Na wiosnę stawiamy sobie znaczniej bardziej ambitne cele. Wtedy też będzie gra o Mistrzostwo Polski. Śląsk Wrocław musi grać o najwyższe cele” –  takie cele wyznacza szkoleniowiec drużyny. 

Pierwsza część sezonu była jakoby przetarciem i przystosowaniem się do gry w Centralnej Lidze Juniorów. Wiosną wszystko rozpocznie się od zera, włącznie z batalią o tytuł mistrzowski. “Śląsk Wrocław musi grać o najwyższe cele” – zapowiada trener Wojskowych.