Buksy, Paluszek
Michał Grzela

W poniedziałek 22 kwietnia Wisła Kraków przegrała przy Reymonta 2:3 ze swoją imienniczką z Płocka. Zespół prowadzony przez Macieja Stolarczyka co prawda zszedł z boiska pokonany, ale dla Aleksandra Buksy był to dzień wyjątkowy. Urodzony 15 stycznia 2003 roku zawodnik zadebiutował w Ekstraklasie.

Zaledwie 16-letni Buksa w ostatnich miesiącach w zawrotnym tempie odbył drogę przez kolejne szczeble w klubowej hierarchii. Na przestrzeni jednego sezonu młody napastnik pojawił się w CLJ U-17 i U-18, a co najważniejsze – trafił do pierwszego zespołu. Zaczęło się od zaproszenia na trening w październiku, a skończyło na stałym włączeniu do kadry kilka tygodni później. Cały progres został okraszony debiutem w meczu Ekstraklasy.“Cieszę się, że udało mi się zadebiutować w Ekstraklasie. Przede wszystkim, dlatego że zrobiłem to w barwach Wisły Kraków. Debiut przed tak liczną publicznością działa niezwykle motywująco. Żałuję, że nie udało się tego momentu zwieńczyć zwycięstwem drużyny” – stwierdził Buksa.

Nowe warunki = nowe wyzwania

Wyraźny awans sportowy i kilka miesięcy spędzonych z drużyną, której bagaż doświadczenia nie sposób opisać, pozwoliły Buksie na scharakteryzowanie różnic między juniorską a seniorską piłką. “Piłka seniorska różni się od tej juniorskiej przede wszystkim przygotowaniem motorycznym oraz szybkością podejmowania decyzji. Wymagało to ode mnie dostosowania się do nowego stylu gry, co nadal robię” – opowiada.

BARTŁOMIEJ GAJDA: “ZNICZ TO DOBRE MIEJSCE DO ROZWOJU”

Adaptacja Buksy w pierwszym zespole przebiegła wzorcowo, o czym świadczy zaufanie Maciej Stolarczyka i jego sztabu. Szybkie przystosowanie do nowych warunków zarówno na płaszczyźnie fizycznej, jak i mentalnej, znacząco ułatwiło współpracę obu stronom, a samemu Buksie pozwoliło wskoczyć na jeszcze wyższy poziom. “Wszystko w tym sezonie działo się dla mnie dynamicznie, czasami dość niespodziewanie. Na debiut w seniorskiej piłce pracuję od początku mojej przygody z tym sportem. Nie chciałem, żeby to wyzwanie, jakim jest debiut, było dla mnie niepotrzebnym ciężarem, tylko nagrodą za dobrze wykonaną pracę” – podsumował były gracz Austrii Kärnten.

Oszukać przeznaczenie

Pojawiając się na murawie w 86. minucie spotkania z Wisłą Płock, Buksa dołączył do grona 16-latków, którzy mają na swoim koncie występ w Ekstraklasie. Historia pokazuje, że debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej często nie idzie w parze z wielką karierą. Przykładem, potwierdzającym tę hipotezę jest Karol Buzun, o którym pamiętają dziś przede wszystkim sympatycy III ligi i zagorzali kibice Jagiellonii.

Buksa ma szansę wyłamać się z tego schematu. Taką nadzieję dają nie tylko umiejętności młodego Wiślaka, ale również jego podejście do wykonywanej pracy. “Z każdego meczu można wyciągnąć plusy i minusy. W meczu z Wisłą spędziłem na boisku tylko parę minut, ale zebrałem coś, co nazywamy doświadczeniem. To najcenniejsza rzecz, jaką mogłem wynieść z tego dnia. Liczę, że kolejne tygodnie i kolejne spotkania umożliwią mi dalszy rozwój” – zakończył 16-letni napastnik, który następną okazję do występu w rozgrywkach LOTTO Ekstraklasy będzie miał już dziś wieczorem. Wisła Kraków uda się do Sosnowca, gdzie o godzinie 20:30 zmierzy się z miejscowym Zagłębiem.