koronie
Sławomir Stachura, echodnia.eu

Rozgrywki LOTTO Ekstraklasy są jedyne w swoim rodzaju, co do tego nie ma żadnych wątpliwość. Przebieg wydarzeń na boisku potrafi zaskoczyć nawet najbardziej wymagających obserwatorów. Okazuje się jednak, że gdy nasza liga zapada w krótki stan hibernacji również może być naprawdę ciekawie. Nikt przecież nie był w stanie przewidzieć, że szanse na angaż w klubie z najwyższej klasy rozgrywkowej w naszym kraju może dostać … Gambijczyk. 

Yaffa Yusupha, tak właśnie nazywa się bohater ostatnich godzin. Wczoraj Korona Kielce poinformowała, że zawodnik przebywa na testach w klubie. Gdy zagłębimy się w dotychczasowy przebieg kariery Afrykańczyka, możemy odnieść wrażenie, że napastnik nie zajmuje się graniem w piłkę, a perfidnym oszukiwaniem ludzi.

Gambijczyk, według serwisu transfermartk jest wychowankiem Milanu i ma na karku 21. lat. Wedle wszelkich standardów powinno się go zatem zaliczać do grona młodzieżowców. Nie jest to jednak tak oczywiste, jak wygląda na pierwszy rzut oka. Wszystko za sprawą afery sprzed dwóch lat. Yusupha został oskarżony o posługiwanie się fałszywą datą urodzenia, a śledczy ustalili, że zawodnik już dwukrotnie zmieniał informację o swoim wieku. Jeśli wierzyć pierwotnym danym piłkarz przyszedł na świata w … 1987 roku.

Napastnik znakomicie potrafił wyprowadzić w pole urzędników. Znacznie gorzej radził sobie jednak z rywalami na boisku. W całej swojej karierze rozegrał zaledwie 25. meczów, w których dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Co więcej, ostatni raz na boisku zameldował się 9 maja 2016 roku. Cała sytuacja wydaje się kuriozalna, a pikanterii dodaje fakt, że Yusupha to były podopiecznym Gino Lettieriego w MSV Duisburg. Wówczas, urodzony w Zurychu trener nie skorzystał nawet raz z usług Gambijczyka. Czy teraz będzie podobnie? Jeśli nie, będziemy świadkami jednego z najdziwniejszych transferów w historii polskiej piłki.