International Carnaval Cup
Fot: Artur Filipski

Fablok Chrzanów w miniony weekend przebywał w Hiszpanii na International Carnaval Cup U-13, gdzie wystąpiły takie drużyny jak FC Barcelona, Manchester City, Sevilla czy Valencia. Klub z małopolski był jedyną drużyną z naszego kraju w tym w mocno obsadzonym międzynarodowym turnieju w Premia de Dalt, prowincji Barcelony.

Jakiś czas temu informowaliśmy na naszym portalu o tym, że Fablok Chrzanów ma szansę pojechać na International Carnaval Cup, ale potrzebuje odpowiedniego wsparcia finansowego, aby udało się zrealizować ten wyjazd (link). Zebrano odpowiednie środki pieniężne i chłopaki z Chrzanowa pojechali do Hiszpanii, rywalizować z najlepszymi. Miasto Chrzanów nam pomogło w dużym stopniu zorganizować ten wyjazd do Hiszpanii. Mieliśmy przygotowany nowy komplet strojów. Otrzymaliśmy również pomoc od województwa i do tego lokalni sponsorzy. W dużym stopniu udało się odciążyć rodziców pod względem finansowym, którzy zapłacili tylko za przelot” – mówił nam Łukasz Matusik, trener Fabloku U-13.

FABLOK CHRZANÓW ODPADA PO KARNYCH Z PSG W ĆWIERĆFINALE NUMBER ONE CUP!

“Porwaliśmy się trochę z motyką na słońce”

W tegorocznej edycji International Carnaval Cup wzięło udział 28 drużyn (w tym m.in. FC Barcelona, Manchester City, Valencia, Sevilla, RCD Espanyol, Girona, Celta Vigo, KRC Genk, czy Real Sociedad), które zostały przydzielone do siedmiu czterozespołowych grup. Ekipy sklasyfikowane po fazie grupowej na pierwszych i drugich miejscach oraz dwie najlepsze drużyny z trzecich miejsc awansowały do 1/8 finału. Fablok trafił do trudnej grupy D z Espanyolem, KRC Genk i Virginią United. Mecze trwały 40 minut, rozgrywane w formacie 11 na 11. Trenerzy do tych rozgrywek musieli zgłosić co najmniej 18. zawodników urodzonych w 2006 roku lub młodszych.

“Dla nas to był jeden z pierwszych razy, gdy graliśmy po 11. Teraz też zima i nie było, gdzie tego trenować. Porwaliśmy się trochę z motyką na słońce, ale trzeba to odbierać w formie nagrody dla tych chłopaków, którzy spędzili dużo czasu na treningach i na lokalnym podwórku naprawdę są mocni. W turniejach 6+1 czy 7+1 jesteśmy mocni, bo mamy tylu chłopaków na takim poziomie, a po 11., raz, że nie gramy tego, a dwa dokładamy dwóch, trzech chłopaków, którzy nie są już na tym samym poziomie. Też z kim my się tutaj mierzyliśmy? Z najlepszymi szkółkami w Hiszpanii, mocnym belgijskim Genk” – ocenia Matusik.

Fablok Chrzanów Espanyol
International Carnaval Cup

Mocni Rywale

Tuż przed wyjazdem do Hiszpanii Fablok Chrzanów został Mistrzem Małopolski w swojej kategorii wiekowej. W mistrzostwach młodzików uczestniczyło 8 zespołów: Wisła Kraków, Progres Kraków, Tarnovia, Okocimski Brzesko, Limanovia, Sandecja Nowy Sącz, Limanovia i Fablok Chrzanów. Podopieczni Matusika w finale pokonali Tarnovię 3:0. Należy nadmienić, że mecze rozgrywane były 7 na 7, a w Hiszpanii czekała ich rywalizacja po 11.

W pierwszym meczu Fablok podejmował Genk. Młodzi Chrzanowianie musieli uznać wyższość Belgów, przegrali 0:4. “W pierwszym meczu mieliśmy dogodną sytuację, aby złapać kontakt z Genkiem, ale ją zmarnowaliśmy. Gdybyśmy ją wykorzystali to może byłaby wtedy jakaś szansa na lepszy rezultat” – skomentował trener.

Mecz z amerykańskim zespołem, Virginia United był niezwykle emocjonujący i zakończył się remisem 3:3. Gole dla Fabloku strzelał Piotr Zieliński, który otrzymał nagrodę MVP tego meczu. “ Z Virginią prowadziliśmy 2:1 i mieliśmy kilka dogodnych sytuacji na podwyższenie wyniku. Sędzia nie gwizdnął nam ewidentnego karnego, a następnie oni wyrównali, my strzeliliśmy na 3:2. W samej końcówce chłopak z Virginii oddał strzał życia, piłka poszła w samo okienko, odbiła się od spojenia bramki i wpadła do siatki. Szkoda tego meczu, bo byliśmy od nich lepsi” – stwierdza szkoleniowiec.

Piotr Zieliński MVP
Fablok Chrzanów/ Na zdjęciu Piotr Zieliński

W ostatnim meczu grupowym Espanyol udzielił srogiej lekcji młodym Polakom. Hiszpanie wygrali 5:0. “Espanyol nas z połowy nie wypuścił. Gra poukładana, przestrzenie, odległości, wszystko ułożone na tip-top” – ocenia.

Cenne doświadczenie

Fablok zajął ostatnie miejsce w grupie z bilansem bramkowym 3:12 i w niedzielę rywalizował o dalsze miejsca. Następnym rywalem było FC Lahti, Finowie też okazali się lepsi od Polaków. Mecz zakończył się wynikiem 4:0. “Finowie mocna fizyczna ekipa i mieli dobrego bramkarza. Na ten mecz wystawiłem rezerwowy skład, a do tego też morale zespołu podupadły, bo chłopaki są jednak przyzwyczajeni do wygrywania” – podsumowuje grę rywala, trener.

Ostatecznie klub z Małopolski zajął 26. miejsce w tym międzynarodowym turnieju. Jak trener Matusik ocenia występy swoich podopiecznych na International Carnaval Cup? “Zaprezentowaliśmy się przeciętnie. Chłopaków generalnie zjadła trema. Spalili się, poza bramkarzem i Zielińskim, którzy próbowali coś robić. No cóż chłopaki się spalili, ale się zdarza. Ten turniej to i tak była nagroda dla tych chłopaków. Tylko że nie sądziłem, że aż taka duża będzie dysproporcja między nami a innymi drużynami. Nie byliśmy w stanie nawiązać walki. Poziom tego turnieju była naprawdę wysoki. Ciekawe jakby to było, gdybyśmy z nimi pograli po 9”. Co ciekawe w Hiszpanie w ogóle nie grają po 9. Mają od razu przeskok z 7 do 11.

“Poziom piłkarski kosmiczny”

Ubiegłoroczną edycję wygrała Valencia, a w tym roku doszło do niespodzianki. Na turnieju międzynarodowym nie rządziły największe akademie w Hiszpanii, a CF Damm. Drużyna ta prezentowała równy poziom przez cały turniej. W półfinale wyeliminowali Barcelonę, a we finale okazali się lepsi od Sevilli. “W ataku może nie mieli siły rażenia, ale w obronie grali naprawdę solidnie. Do tego mieli super bramkarza – mały, ale skoczny, zwinny, sprawny nogami naprawdę fantastyczny” – ocenia Matusik.

International Carnaval Cup Damm
International Carnaval Cup

“Poziom piłkarski kosmiczny. Dzieci grają jak seniorzy. Wyrachowanie, trzymanie się swoich pozycji, formacje, przerobione systemy taktyczne tak jakby ćwiczyli to latami” – ocenia. Rzeczywiście takie doświadczenie te drużyny mają, chociażby Espanyol. Drużyna z Barcelony od dwóch lat gra po 11. Trenują cztery razy w tygodniu po 2h.

Czym tak w ogóle jest International Carnaval Cup?

International Carnaval Cup U-13 to turniej, który jest rozgrywany w czasie trwania karnawału. Organizatorzy tego wydarzenia w 2012 roku wpadli na pomysł zorganizowanie go, gdyż żadnego podobnego nie było w tym terminie. Uznali, że to idealny czas, aby dzieciaki oraz kibice mogli cieszyć wspaniałym widowiskiem piłkarskim. W pierwszej edycji udział wzięły kluby z regionu Maresme oraz RCD Espanyol. Z edycji na edycję International Caranaval Cup poszerza horyzonty. Początkowo skupili się tylko na regionie, następnie otworzyli się na całą Hiszpanię (tj. m.in. FC Barcelona, Real Madryt, Valencia itd.), następie zaprosili kluby z Europy (tj. m.in. Manchester City, Olympique Marsylia, West Bromwich Albion, czy Legię Warszawa). W VI odsłonie turnieju pojawiły się również m.in. ekipy ze Stanów Zjednoczonych czy Japonii.

Jak wyglądała organizacja turnieju?

Trener Fabloku uważa, że pod względem organizacyjnym polski turniej Number One Cup bije International Carnaval Cup o głowę. W Polsce dba się o szczegóły, a na turnieju w Hiszpanii zaniedbano kilka ważnych kwestii. Chłopcy z Chrzanowa podobnie jak inne ekipy na czas turnieju mieszkali w czterogwiazdkowym hotelu. Na kompleks boisk w Premia de Dalt mieli ok. 30 minut drogi autobusem, który mieli zapewniony przez organizatorów. Jednak nie zawsze kierowca przyjeżdżał na czas i były obawy, że chłopcy nie zdążą na mecz. Były momenty, gdzie naprawdę było nerwowo. Z kwestii czysto sportowych – większość meczów prowadził tylko jeden sędzia, który nie jest w stanie ogarnąć wzrokiem meczu 11 na 11.

Trener Matusik zwrócił również uwagę na posiłki, które były szykowane pod namiotem na boisku. Doszło raz do jednej absurdalnej sytuacji, kiedy Fablok miał już wolny wieczór, a musiał przyjechać na kolację, która była podawana na boisku, a nie w hotelu. Warto zaznaczyć, a zarazem przypomnieć, że wyjazd na ten turniej kosztował naprawdę dużo, a organizacyjnie nie wyglądało to najlepiej. “Na polskich turniejach nie ma takich problemów. Jestem pewny, że Polacy lepiej zorganizowaliby ten turniej” – kończy Łukasz Matusik.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ