Bartłomiej, raj
SetAsWall

Drużyna sezonu, którą wybieramy wraz z naszymi czytelnikami, powoli nabiera pełnych kształtów. Po wczorajszym ogłoszeniu czwórki defensorów dziś przyszła pora na pomocników. Już na samym początku możemy zdradzić, że o sile drugiej linii MF TOTS będzie stanowić tercet NBA.  

NBA? Brzmi tajemniczo, ale i chwytliwe. Być może część z Was – ta najbardziej przebiegła – już rozgryzła ten trzyliterowy skrót. Pozostałych potrzymamy jeszcze kilka chwil w niepewności. Uchylimy jednak rąbka tajemnicy – do skompletowania tercetu potrzebne był dwa głosowania. Pierwsze dotyczyło wyboru defensywnego pomocnika, natomiast drugie – kolejnego duetu. Duetu, na który złożyć mogli się gracze grający na co dzień na pozycji środkowego pomocnika bądź środkowego pomocnika ofensywnego.

Portugalski przecinak – postrach angielskich boisk 

Choć brzmi to już niemal jak mantra, to nie mógłbym w tym miejscu nie zaznaczyć jak wielu kibiców, a także ekspertów wątpiło w słuszność zamiany FC Porto na drugoligowy Wolverhampton. Ruben Neves udowodnił wszakże, że był to ruch idealny dla jego kariery. Urodzony w 1997 roku Portugalczyk był prawdziwą gwiazdą ostatnich kilku miesięcy w Championship. Warto tutaj odnotować, że to już drugi po Sessegnonie przedstawiciel tej właśnie ligi w naszej “11” MF TOTS. Wracając jednak do defensywnego pomocnika “Wilków”, nie można nie położyć nacisku na to, jak ważnym elementem był on w układance trenera Nuno Espirito Santo. Znakomity w destrukcji i tak samo świetny oraz przydatny w ofensywie. Niemal do klasyków zaplecza Premier League przeszły atomowe strzały z dystansu Portugalczyka, a także odbiory, który kończyły się szybkim wyprowadzeniem piłki i zabójczą kontrą jego zespołu. Można zatem śmiało powiedzieć, że Neves był jedynym słusznym wyborem na pozycję defensywnego pomocnika. Walka z Portugalczykiem Lucasa Tousarta (Olympique Lyon), Santiago Ascaibara (Vfb Stuttgart) oraz Amadou Diawarry (Napoli) przypominała nic innego jak starcie Dawida z Goliatem. Z tą różnicą, że tym razem Dawid nie znalazł sposobu na potężnego przeciwnika.

MF TOTS
FourFourTwo (na zdjęciu: Ruben Neves)

Magików dwóch 

O ile wybór defensywnego pomocnika nie wywołał wielkich emocji, o tyle takowe mogliśmy obserwować podczas głosowania na pomocników ustawionych nieco wyżej niż Neves. Na linii startu pojawiło się aż siedmiu zawodników. Amine Harit (Schalke), Kai Havertz (Bayer 04 Leverkusen), Houssem Aouar (Olympique Lyon), Carlos Soler (Valencia), Tom Davies (Everton), Youri Tielemans (AS Monaco) oraz Rodrigo Bentancur (Juventus). To właśnie między nimi rozegrała się pasjonująca walka.

Największą ilością głosów został wyróżniony Aouar. Francuz, będący wychowankiem Lyonu, skradł serca wielu kibiców nie tylko francuskiej piłki. Nikt  przed inauguracją sezonu nie spodziewał się, że chłopak z akademii będzie tak ważnym ogniwem w drużynie Olympique. 44 mecze, 6 bramek i 7 asyst. Liczby, które wyrażają więcej niż tysiąc słów. Aouar to materiał na prawdziwego maestro środka pola. Świetnie odnajduje się w szybkiej grze, tak charakterystycznej dla Lyonu. Nie potrzebuje wiele czasu, aby podjąć dobrą decyzję i znaleźć podaniem lepiej ustawionego partnera. Co więcej, jest znakomicie wyszkolony technicznie. Fenomenalna gra nie pozostała niezauważona, a zwycięstwo w głosowaniu jest tego najlepszym dowodem.

MF TOTS
lequipe.fr (na zdjęciu: Houssem Aouar)

Tuż za Francuzem linię mety przekroczył Urugwajski diamant – Rodrigo Bentancur. Zawodnik znany wszystkim, którzy mieli styczność z ostatnimi edycjami Football Managera. Prawdziwa perełka. Wirtualna rzeczywistość nie zawsze musi mieć przełożenie na wydarzenie z tego prawdziwego boiska, jednak w tym wypadku wszystko wydaje się zmierzać w odpowiednim kierunku. Rosły gracz “Starej Damy” w ostatnich miesiącach zanotował spory progres. Poprawił grę w defensywie, a także spokój w rozegraniu. Każdy kolejny mecz sprawiał, że teza mówiąca, iż Urus to godny następca Pirlo stawała się bliższa mojemu sercu. I choć podobne zdanie mieli ankietowani, to muszę również przyznać, że zaskoczyło mnie relatywnie niewielkie poparcie dla Harita oraz Havertza. Sympatycy Bundesligi muszą wobec tego obejść się smakiem. Ostatnie miejsce w drugiej linii zajmuje przedstawiciel włoskiej Serie A.

MF TOTS
Getty Images (na zdjęciu: Rodrigo Bentancur)

Zwieńczenie dzieła coraz bliżej

Mundial rusza za dwa dni. Już dosłownie za moment będziemy emocjonować się wielkim hitem, jakim bez dwóch zdań jest mecz między gospodarzem – Rosją, a Arabią Saudyjską. Zanim jednak przyjemności z górnej półki oddamy się tym niszowym, które chwilowo zaspokoją naszej pragnienie futbolu na światowym poziomie. Nie trzeba być geniuszem matematyczny ani geniuszem w ogóle, aby zdać sobie sprawę, że puzzle pod nazwą “MF TOTS” to już osiem spośród jedenastu elementów. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, a mam nadzieję, że tak właśnie będzie to już jutro światło dzienne powinna ujrzeć ostatnie odsłona tego cyklu. Czego możecie się spodziewać? Ofensywnego tercetu i krótkiego podsumowania. Bądźcie czujni!