Michał
Michał Grzela

Ursus Warszawa znakomicie zaadaptował się do rozgrywek Centralnej Ligi Juniorów. Po zeszłotygodniowym zwycięstwie 3:0 z ŁKS-em Łódź podopieczni Michała Pulkowskiego nie dali szans Escoli, którą pokonali aż 5:1.

W niedzielę przy ulicy Fleminga mierzyły się zespoły, będące w zupełnie odmiennych nastrojach. Ursus podbudowany pierwszym zwycięstwem na szczeblu CLJ U-17, natomiast Escola sfrustrowana faktem, że tydzień wcześniej przegrała wygrany mecz. Piłkarze dowodzeni przez Bartłomieja Kaptura z pewnością chcieli udowodnić, przede wszystkim sobie, że wpadka z 2. kolejki, była jedynie wypadkiem przy pracy. Cel był prosty – trzy punkty i powrót na zwycięską ścieżkę. Na planach się jednak skończyło.

Kolektyw oparty na jednostkach

Ursus już po 10 minutach prowadził 2:0. Trzecią i czwartą bramkę w sezonie zdobył ofensywny pomocnik Jehor Macenko. “Nie powiem, że mnie nie cieszy jego niezła dyspozycja na początku rozgrywek. Mocno na niego liczyliśmy i na dobrą sprawę można powiedzieć, że nadzieje, które w nim pokładaliśmy, na razie spełnia. Mam nadzieję, że, jak każdy z chłopaków, nie spocznie na laurach” – mówi w rozmowie z MF Michał Pulkowski. Trener Ursusa dodał również, iż dla niego to zespół stanowi wartość, ale jednostki, a wśród nich Jehor, mogą decydować o losach meczu i mają dużą szanse, żeby się wybić.

KOLEJKA POD ZNAKIEM REMISÓW. ZAPRASZAMY NA KOLEJNY #PRZEGLĄDCLJ!

W dalszej części meczu Macenko nie zdołał skompletować hat-tricka, ale kolejne trafienia dołożyli jego koledzy. “Nieskromnie muszę powiedzieć, że pierwsza połowa to była nasza pełna dominacja. Na dobrą sprawą nie pozwoliliśmy, nie powiem na wiele, bo tak naprawdę na nic nie pozwoliliśmy Escoli. Poza kilkoma stałymi fragmentami nie zagroziła nam w żadnym stopniu. Uważam, że mieliśmy sytuacje, żeby schodzić z jeszcze wyższym prowadzeniem” – oceniał pierwsze 45 minut trener Pulkowski, które po golu Bartosza Suchora w 34. minucie z rzutu karnego, zakończyło się wynikiem 3:0. Po przerwie na listę strzelców wpisali się jeszcze Bartosz Małczak oraz Antoni Kozyra, który błyskawicznie odpowiedział na honorową bramkę dla Escoli w 90. minucie, ustalając rezultat spotkania na 5:1.

“Najważniejsza jest spokojna ciężka praca”

Ursus po trzech kolejkach zajmuje 3. miejsce w tabeli grupy A CLJ U-17. Beniaminek powoli zaczyna wyrastać na czarnego konia rozgrywek, jednak Michał Pulkowski studzi entuzjazm. “Ja jestem z pokolenia małyszomanii. Ta metoda skoncentrowania się na tym, co jest za tydzień, jest najważniejsza. Poza tym mam też taką teorię, żeby zbytnio nad ziemię się nie unosić, bo, gdy ktoś cię już na nią sprowadzi, to im wyżej jesteś, tym bardziej zaboli. Dlatego najważniejsza jest spokojna ciężka praca, z pokorą. Zobaczymy, co z tego wyniknie”.

CLJ U-17 grupa A

PozycjaKlubMZRPGZGSGDPkt
11485128131529
2138143526925
31473426141224
4AKS SMS Łódź145542113820
5Naki Olsztyn144732122-119
6135352621518
7Ursus Warszawa146082626018
8140014856-480

Kolejnym wyzwaniem, które czeka na Ursus, jest niedzielne starcie u siebie z Jagiellonią Białystok. Tego samego dnia, również przed własną publicznością, kiepską passę spróbuje zakończyć Escola. Wicemistrzowie jesieni zmierzą się ze zdziesiątkowanym przez kontuzje AKS-em SMS-em Łódź.

ESCOLA WARSZAWA – URSUS WARSZAWA 1:5 (0:3)
BRAMKI: Piotr Bober 90′ – Jehor Macenko 3′, 10′, Bartosz Suchora 34′ (K), Bartosz Małczak 54′, Antoni Kozyra 91′