Pierzchała
Paweł Jańczyk, Korona Kielce

Centralna Liga Juniorów nabiera rumieńców, część zespołów wściekle walczy o utrzymanie, a inne biją się o czołowe dwie lokaty w swoich grupach. Na wschodzie rządzi wciąż niepokonana Legia, ale wcale nie tak daleko za jej plecami znajdują się Cracovia oraz Korona Kielce. “Scyzorki” od kilku lat są obecne w czołówce rozgrywek, a w trwającym sezonie są jednym z głównych kandydatów do gry w półfinale. Niekwestionowaną gwiazdą drużyny prowadzonej przez trenera Marka Mierzwę jest Piotr Pierzchała, piłkarz, który uchodzi za prawdziwego człowieka orkiestrę.

Skąd ta pewność i taka odważna teza? Otóż wszystko wyjaśni Wam pozycja Piotrka, a ściślej precyzując – pozycje. Według licznych źródeł Pierzchała występuje na pozycji defensora. Nie dajcie się jednak zwieść, młody Koroniarz często gra w ataku, na pozycji numer “9”. Trzeba przyznać, że nie jest to częsta sytuacja w futbolu, jednak nie pierwsza i zapewne nie ostatnia. Myśląc o zawodniku, który w swojej karierze pełnił te dwie role pierwszy do głowy przychodzi mi Pavol Stano, były piłkarz … Korony Kielce.

Świetny dorobek bramkowy rozłożony na czynniki pierwsze

Owszem, Słowak miał całkiem niezły jak na środkowego obrońcę zmysł pod bramką przeciwnika, jednak to co w tej chwili wyczynia Pierzchała przechodzi ludzkie pojęcie. 18-latek zdobył już w obecnym sezonie 16 goli i patrząc na jego ostatnią dyspozycję wiele wskazuje na to, że Piotrek nie ma zamiaru na tym poprzestać. Na ten moment, podopieczny trenera Mierzwy jest liderem klasyfikacji strzelców grupy wschodniej, a w całych rozgrywkach więcej trafień zgromadził jedynie Sebastian Bergier ze Śląska Wrocław.

Chcąc wzbogacić swoją wiedzą o to jakim dokładnie zawodnikiem jest Pierzchała postanowiłem szczegółowo zbadać temat zawodnika Korony. Na pierwszy ogień poszedł sposób zdobywania bramek. Być może nieco ostudzę w tej chwili emocje, a to za sprawą tego, że Piotrek jest etatowym wykonawcą rzutów karnych w swoim zespole, a tych w CLJ bywa sporo. Brak doświadczenia u zawodników sprawia, że zdarzają im się poważne błędy w obrębie własnego pola karnego. Jednak pod żadnym pozorem nie możemy zapominać, że jedenastka to jedno, a zdobyty gol to drugie. Pierzchała, w obecnym sezonie, dokonał tej sztuki 10-krotnie. Łatwo zatem obliczyć, że z gry młody Kielczanin zdołał zdobyć “jedynie” 6 bramek.

Pierzchała
Sławomir Stachura, Echo Dnia

Ciężka praca kluczem do sukcesu

Pierzchała nie od zawsze był jednak pierwszy do strzału z 11 metrów. Trener Marek Mierzwa zdradził nam historię, która wydarzyła się jeszcze w poprzednim sezonie. Korona mierzyła się z SMS-em, sędzia wskazał na wapno, ale w szeregach młodych “Scyzoryków” brakowało zawodnika, który w normalnych sytuacjach był odpowiedzialny za ten fragment gry. Do piłki zdecydował się podejść Pierzchała … i nie trafił. Jak się jednak później okazało, były to złe dobrego początki.

Jak przyznał w rozmowie z naszym portalem szkoleniowiec “Złocisto-Krwistych” Piotrek nieco podłamał się po tamtym wydarzeniu. Nie miał jednak zamiaru rozpaczać, od tamtej pory Pierzchała 2/3 razy w tygodniu zostaje po treningu szlifować właśnie ten element gry. Trzeba przyznać, efekty są widoczne. Rzuty karne to jednak nie wszystko, nie można zapominać, że niespełna 19-letni piłkarz ma na swoim koncie również 6 goli zdobytych z gry.

Najbliższy cel? Debiut w Ekstraklasie!

Nie jest to może wynik pod wpływem, którego kibicom wyskakują orbity z oczu, ale trzeba pamiętać, że Pierzchała nie zawsze występuje w roli napastnika. Od trenera Mierzwy dowiadujemy się, że środkowy obrońca to pozycja, która towarzyszy Piotrkowi już od gimnazjum. 18-latek jest jednak piłkarzem mocno usposobionym ofensywnie, co w dużej mierze wypracował na halowych turniejach. Jak sam trener przyznaje: “Piotrek potrafi strzelać bramki”.

Pierzchała znakomicie radzi sobie w Centralnej Lidze Juniorów i kwestią czasu wydaje się być jego szansa na debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej w naszym kraju. Sztab pierwszego zespołu obserwuje zawodnika i pozostaje w stałym kontakcie z trenerem Mierzwą. Pierzchała w najbliższych dniach ponownie weźmie udział w sesjach treningowych prowadzonych przez Gino Lettieriego i jego współpracowników. Szkoleniowiec młodych Koroniarzy przyznaje: “W dużej mierze od niego zależy jak wykorzysta szansę”. Nie będziemy ukrywać, z niecierpliwością czekamy na pierwsze minuty Piotrka na boiskach polskiej Ekstraklasy!