Londyn. Mekka profesjonalnego futbolu. Siedziba kilkunastu profesjonalnych klubów, jednych z największych marek na świecie. Obiekt westchnień wielu Polaków szukających “nowego rozdania”. To tutaj na co dzień szlifuje polskie talenty Jakub Mrozik, szaleńczo oddany swojej wspaniałej robocie head coach London United ET Football Club.

Kuba każdego dnia spotyka dziesiątki trenerów, setki zawodników różnych narodowości, różnych kultur. Egzystuje w środowisku, które nie zostawia na Tobie suchej nitki przy okazji jakichkolwiek błędów. W miejscu, gdzie we wszystkich ligach jest kilkaset tysięcy zawodników, w miejscu w którym wydawałoby się nie ma już miejsca na nowe akademie, a jednak…


Polak potrafi!

 

Początki, które sięgają 2011 roku wcale nie były łatwe, jednak dziś śmiało można powiedzieć, że akademia cieszy się uznaniem na angielskim rynku piłkarskim oraz wśród rodzimej społeczności. Głównym powodem jej stworzenia było zachęcenie londyńskiej polonii, a przede wszystkim dzieci, do aktywizacji ruchowej oraz zarażenie ich pasją do futbolu. Stopniowa ewolucja akademii London Tigers poskutkowała powstaniem klubu, który kilka miesięcy temu dokonał fuzji z innym podmiotem, w którym trenowali głównie zawodnicy z terenów dawnej Jugosławii. Dlaczego? Identyczne charaktery, podobna presja, chęć bycia najlepszym, dążenie do sukcesu bez oglądania się na innych, niezwykła zaciętość i wola walki na każdym etapie życia, nie tylko w piłce nożnej. Brzmi znajomo prawda?

Polska akademia podbija Londyn

Teraz w klubie pracują trenerzy z Serbii, Portugalii, Botafogo i Polski. Do tego są jeszcze sami zawodnicy z takich krajów, jak: Hiszpania, Anglia, Polska, Czarnogóra, Macedonia, Ekwador, Irlandia, Węgry, Serbia czy Chorwacja. Razem 75 zawodników. Niby totalny misz-masz, istna Wieża Babel, ale angielski załatwia sprawę. Dziś dla nikogo nie stanowi to najmniejszego problemu.


Zero kompleksów i “positive attitude”

Mamy za sobą mecze z Chelsea FC, Queens Park Rangers FC, Everton FC, Norwich FC, Crystal Palace FC – to potęgi w Wielkiej Brytanii. W Polsce mierzyliśmy się z Zagłębiem Lubin, Lechem Poznań, Polonią Warszawą, GKS Tychy, Lechią Gdańsk, Arką Gdynia, Pogonią Szczecin, Escolą Varsovią, FASE Szczecin – większość z nich to z kolei potentaci w kraju nad Wisłą. Do wszystkich tych spotkań podchodzimy bez kompleksów, raczkujemy, ale znamy swoją wartość – przekonuje Jakub Mrozik.
Mimo ogrywania się na tle wielkich marek, na co dzień treningi nie odbywają się, jakby można było podejrzewać, na profesjonalnych obiektach, a na wydzierżawionym boisku, na którym swoje mecze domowe rozgrywa drużyna występująca w Gaelic Football.
Mamy szczęście. Boiska naturalne ze sztucznym oświetleniem użytkujemy w drugiej strefie, blisko centrum Londynu. Doskonały dojazd dla ludzi, którzy na  trening przemierzają nawet półtorej godziny. Taki typowy parkowy klub. Parkowy klub, w którym co sobotę mieszamy wodę z wapnem i malujemy linię dla zawodników, którzy w niedziele grają mecze. 

Profesjonalizm w “parkowym klubie”

Mogą pojawić się głosy, że jesteśmy tylko “parkowym klubem”, może i tak, ale nasze podejście i ciężka codzienna praca temu zdecydowanie zaprzeczają. 
Zawodnicy trenują dwa do czterech razy w tygodniu, w zależności od grupy wiekowej. Treningi w London United ET trwają półtorej godziny i podzielone są na 6 bloków. Zwracamy szczególną uwagę na ćwiczenia związane z panowaniem nad piłką, przyjęcie i podanie, grę 1 na 1, szybkość, wykończenie akcji oraz zespołową grę ofensywną. Każda grupa liczy maksymalnie 12 osób na trenera, co pozwala nam na indywidualne podejście do każdego zawodnika oraz obserwację i tworzenie raportów dotyczących rozwoju zawodników pod względem mentalnym i technicznym. Przywiązujemy ogromną wagę do gry fair play oraz szacunku do drugiego zawodnika. I to jest właściwie główna zasada na naszych treningach: pasja, sport, fair play!
Ponadto, w tym roku po raz pierwszy udało się przygotować spójny plan dla każdego rocznika według, którego pracujemy z zawodnikami.
Polska akademia podbija Londyn
Na tym poziomie jesteśmy jednostką unikatową. Plan zawiera przygotowanie fizyczne, techniczne, taktyczne oraz mentalne zawodnika z wyszczególnieniem tego, jak chcemy aby zawodnik wyglądał na danym etapie przygotowań. Często ten plan spotyka się z dużymi znakami zapytania ze strony rodziców, w stylu: po co? Dlaczego? Jaki sens? Kim my jesteśmy? Chce wam się? Odpuśćcie. Jednakże nasze wyniki są najlepszą odpowiedzią na tego typu zapytania.

Polonijne River Plate

W zeszłym sezonie dwóch zawodników przeszło do profesjonalnych akademii – Michał Rosiak trafił do Arsenal FC, a Igor Seń do Queens Park Rangers FC. Kilkunastu zawodników przyciągało scoutów i nadal przyciąga. Pozwoliło to na zbudowanie siatki połączeń i kontaktów, która znacznie ułatwia drogę dla zawodników polonijnego River Plate.
Polska akademia podbija Londyn

Dla nas to wielki sukces. Chcemy, aby w kolejce byli następni. W porównaniu z polskimi klubami, które produkują zawodników tylko na krajowym rynku, to jest coś! Ale pamiętajmy, że to co innego niż polskie realia i “Big 6” – jesteśmy tutaj, w Londynie, wśród tysiąca klubów i dziesiątek znakomitych akademii.
Nasi zawodnicy mają o wiele większe możliwości do tego, aby rozwijać się, oraz w przyszłości, zwrócić na siebie uwagę scoutów Crystal Palace, QPR, Brentford, Chelsea czy Fulham. W naszym klubie są już bowiem zawodnicy, którzy na co dzień uczestniczą w zajęciach Development Centre właśnie takich klubów jak Chelsea czy Crystal Palace. Dodam jeszcze, iż staramy się maksymalnie wykorzystywać potencjał współpracy, regularnie uczestnicząc w szkoleniach prowadzonych przez Chelsea FC w Cobham.

Profesjonalna kadra trenerska

 

Celem klubu jest szkolenie zawodników na najwyższym poziomie. Istnieje pełna świadomość tego, że działają cały czas na etapie amatorskim, ale poprzez wprowadzanie wytycznych dla trenerów, rodziców oraz zawodników mają podstawy, by stwierdzić, że praca, którą wykonują przynosi ogromne efekty. Wielu zawodników London United ET zostało zaproszonych na testy do takich klubów jak Watford, Crystal Palace, Fulham, Chelsea oraz AFC Wimbledon, a to mówi samo przez się.

Polska akademia podbija Londyn

W obecnej chwili akademia zatrudnia ośmiu profesjonalnych trenerów, którzy kształcą zawodników w rocznikach od U6 do U13 włącznie. Wszyscy odbyli szkolenia pod egidą FA, czyli angielskiego związku piłki nożnej, a także posiadają odpowiednie uprawnienia wymagane do pracy z dziećmi, First Aid, Safeguarding Children Workshop oraz DBS Check. Warto nadmienić, iż szkoleniowcy popularnych United odbywali zajęcia, oprócz wspomnianej Chelsea FC, m.in. w Legia Soccer Schools oraz Coerver Coaching Schools, a doświadczenie piłkarskie zdobywali w klubach pierwszej ligi serbskiej, czy w Botafogo oraz trenerskie w portugalskim Nacional de Madeira czy polskim GKS Tychy – a to, co trzeba przyznać, całkiem solidne CV.

Model idealnego gracza

W klubie szkolić muszą się wszyscy. Zastanawialiśmy się ostatnimi czasy nad wieloma kwestiami związanymi z budowaniem zawodnika na tym gorącym gruncie. Jaki ten zawodnik musi być? Jakie cechy posiadać? Czy obroni go talent? Czy obroni go ciężka praca? A może znajomości? A może pieniądze i szczęście? A może rodzic wywierający presję zza linii? A może trener wchodzący w rolę ojca? A może środowisko o wiele bardziej niebezpieczne niż w ojczyźnie?
Stworzyliśmy dla naszych zawodników wspomniany już workbook, dzięki któremu piłkarze pracują nad sobą przez 44 tygodnie, mentalnie. Odpowiadają na pytania, próbując rozumieć i poznawać każdą kwestię związaną z piłką nożną i całą otoczką wkoło. Workbook ten zawiera 60 stron i daje naszym wychowankom możliwość na rozwój mentalny, poszerzanie wiedzy na temat żywienia i wiedzy ogólnej. Ciekawostka – naszą “książeczką” zainteresowało się nawet samo Norwich FC, więc chyba możemy być pewni, że robimy tu dobrą robotę (śmiech).
Rozmawiamy z zawodnikami, szukamy rozwiązań, jeździmy na staże, zasięgamy wiedzy od specjalistów. Nie ma złotego środka. Na pewno jednostki, które na co dzień nie poddają się, potrafią łamać granicę wytrzymałości i przy tym dostosować do zasad oraz reguł panujących w danym zespole mają o wiele większe szanse na osiągnięcie sukcesu.
Polska akademia podbija Londyn

Edukacja u podstaw

Doskonały tego przykład mieliśmy z przed tygodnia, kiedy towarzysko zagraliśmy z Akademią Zagłębia Lubin rocznik 2005 (1:9) oraz 2006 (1:5). Jak pokazują wyniki, dostaliśmy lekcję, której szczerze mówiąc oczekiwaliśmy.
Co wyciągnęliśmy z pobytu w Lubinie? Niesamowitą rzeczą była kwestia obserwacji kultury osobistej oraz dostosowania się do zasad każdego z zawodników. Nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się z lepszym przyjęciem, z większym szacunkiem, z ogromną życzliwością jaką mieliśmy okazję zastać tam, w Akademii. Zarówno na meczu, w szatni, po meczu, przed budynkiem Akademii, poza terenem Akademii, czuliśmy się wyjątkowo. To dało nam bardzo jasną odpowiedź na temat możliwości funkcjonowania zawodników w takich miejscach. To nie był kosmos, to byli tacy sami zawodnicy, to byli tacy sami ludzie, którzy nie postrzegali nas przez pryzmat czegokolwiek. To była wielka nauka.
Polska akademia podbija Londyn
Analizując powyższe nasuwa się pytanie: jak bardzo trener jest odpowiedzialny za wychowanie zawodnika, a jak bardzo wychowuje i przygotowuje go dom? Co więcej może zrobić head coach akademii, by podwyższyć jakość swojego wychowanka, a w czym może mu pomóc sam rodzic, pracą nad mentalnością swojej pociechy na co dzień?
Może te pytania, w kontekście historii polskiej akademii, która już dziś podbija Londyn, wywołają szerszą dyskusję i pomogą rozwiązać pewne sprawy i znaleźć złoty środek?
Zapraszam do dyskusji w komentarzach.
Polska akademia podbija Londyn
(z góry drugi od prawej: Michał Rosiak, fot. Arsenal FC)
Polska akademia podbija Londyn
(Igor Seń, fot. Queens Park Rangers FC)