Znicz
FAB Residence Semp&Victoria Cup w Sulejówku

W miniony weekend na turnieju FAB Residence Semp&Victoria Cup (U-13) obecne były największe akademie w Polsce. Wszakże oprócz przedstawicieli Ekstraklasy w podwarszawskim Sulejówku pojawiły się również zespoły zupełnie anonimowe oraz te, które można utożsamić z niższymi ligami w naszym kraju. Znicz Pruszków, którego seniorzy na co dzień występują w II lidze, udowodnił, że nawet w dobrze obsadzonym turniej można liczyć się w walce o końcowy triumf.

W fazie grupowej Znicz trafił na Kosę Konstancin, Kadrę Świętokrzyskiego ZPN oraz przyszłego triumfatora całego turnieju – GKS Katowice. Rywalizacja między tymi zespołami stała na najwyższym poziomie, a losy awansu ważyły się do ostatniej kolejki. Ostatecznie zawodnicy z Pruszkowa, z pięcioma punktami na koncie, z 1. miejsce awansowali do “Ligi Mistrzów”.

Drugą fazę turnieju Znicz rozpoczął od remisu 1:1 z gospodarzem turnieju – Victorią Sulejówek. Pruszkowianie stanęli wobec tego przed szansą na zakończenie sobotniej rywalizacji bez ani jednej porażki. Mecz z Jagiellonią nie ułożył się jednak po ich myśli. Jaga ograła Znicz 1:0, co znacząco oddaliło perspektywę awansu do półfinału weekendowych rozgrywek.

Tak blisko, a tak daleko

Niedzielny poranek przyniósł zaskakujące rozstrzygnięcie. Znicz wygrał 1:0 z pewną już awansu Legią, a to oznaczało wielkie zamieszanie przy tablicy wyników. Po zliczeniu wszystkich składowych okazało się, że młodym piłkarzom z Pruszkowa do gry w najlepszej czwórce turnieju zabrakło jednej bramki. Podopieczni Jarosława Sawickiego mieli dokładnie taki sam bilans punktowy oraz bramkowy, jak Jagiellonia, ale bezpośrednie starcie obu drużyn przemawiało na korzyść ekipy z Białegostoku.

WYBRAŁA PIŁKĘ ZAMIAST LALEK. ZAPRASZAMY NA WYWIAD Z ANNĄ KONKOL!

“Poziom drużyn, które przejechały do Sulejówka, jest bardzo wysoki. Każdy mecz turniejowy jest wartościowy. Może zabrakło troszeczkę szczęścia, ale mówi się, że szczęścia sprzyja lepszym, więc teraz to ci najlepsi walczą o najwyższe cele. My zbieramy kolejne doświadczenie, które miejmy nadzieję, zaprocentuje w przyszłości” – komentował Sawicki kilka minut po pokonaniu Śląska Wrocław w meczu o prawo gry o 5. miejsce.

Ekstraklasa im niestraszna

Ostatnim rywalem Znicza na turnieju w Sulejówku była Wisła Kraków. “Biała Gwiazda”, choć postawiła w tym spotkaniu trudne warunki, nie dała rady. Znicz wygrał 1:0, czym zapewnił sobie 5. miejsce w I edycji FAB Residence Semp&Vicotria Cup. Warto zwrócić uwagę, że Wisła była dla zespołu z Pruszkowa trzecim, a jeśli liczyć kadrę ŚPZN złożoną głównie z zawodników Korony Kielce, czwartym rywalem, którego seniorzy występują w Ekstraklasie. Mimo to Znicz wypadł w tej konfrontacji poziomów bardzo udanie, dwukrotnie wygrywając, raz remisując i tylko raz uznając wyższość rywala. Dla Jarosława Sawickiego nie stanowiło to jednak większej niespodzianki. “Byliśmy tego świadomi, że nasze możliwości, jakość naszych zawodników, są na tyle duże, że dorównujemy akademiom z Ekstraklasy” – stwierdził.

Po turnieju w Sulejówku, Znicz Pruszków, a przynajmniej rocznik 2006 tego klubu, może z nadzieją patrzeć w przyszłość. Pozytywne odczucia dało się również wyczuć w tonacji trenera zespołu. “Nawiązaliśmy równorzędną walkę. Momentami zabrakło, może jednego gola, może skuteczności, ale naprawdę nie ustępowaliśmy przeciwnikom. To, że się nie udało teraz nie oznacza, że nie będziemy w przyszłości nawiązywać do najlepszych” – zakończył Sawicki.