AKS, w stolicy
pixabay.com (Didgeman)

Polityka tego klubu jest prosta. AKS SMS Łódź szkoli młodych piłkarzy, a następnie dba o to, aby ich dalsze starania o piłkarską karierę nie spełzły na niczym. Jak się okazuje, liczne grono beneficjentów filozofii może wkrótce wzrosnąć.

“Dla nas wynik sportowy nie jest na pierwszym miejscu. Chcemy, żeby nasi podopieczni poszli, jak najwyżej” – mówi w rozmowie z MF trener AKS-u Robert Szwarc. I tak na każdym kroku możemy trafić na zawodników z przeszłością w łódzkim klubie. Patryk Moskiewicz jesienią zagrał całą rundę w CLJ U-18 w barwach Wisły Kraków. Podobnie Jan Peda, który szkoli się pod kierownictwem trenerów chorzowskiego Ruchu.

Wspomniana przed momentem dwójka trenowała już z pierwszymi zespołami swoich klubów. Nie są oni jednak wyjątkami od reguły. Lista nazwisk jest znacznie dłuższa, a intuicja i suche fakty podpowiadają, że to dopiero początek. Świadczą o tym słowa samego Szwarca: “Każdy kierunek dla chłopaków z AKS-u jest dobry. Jedni chcą iść do III ligi. Idą i grają. Inni wolą iść do seniorów, a jeszcze inni do wielkiej akademii, która ma zespół rezerw, czy U-18”.

Kolejnym piłkarzem, który może śmiało marzyć o wypłynięciu na szerokie wody, jest Mateusz Borcuch. 17-latek w ubiegłym roku zebrał cenne doświadczenie na testach, najpierw we włoskim Chievo, a następnie w angielskim Leicester. Efekt? Od początku sezonu 2018/19 jest wiodącą postacią SMS-u, czego potwierdzeniem był tytuł króla strzelców jesieni w grupie A CLJ U-17.

Tercet z Łodzi skazany na Ekstraklasę?

Świetna postawa Borcucha, który nie jest już zawodnikiem anonimowym, nie mogła obejść się bez echa. Napastnik, dobrze odnajdujący się także na skrzydle, przykuł uwagę polskich potentatów. “Rozmawiałem ze Sławkiem Wojciechowskim z Lechii. W Gdańsku Borcuch jest celem numer jeden” – zdradza Robert Szwarc. Dodaje, że pozostaje również w kontakcie z Legią, która znajduje się w gronie klubów zainteresowanych wychowankiem AKS-u SMS-u Łódź. Mało tego. Wraz z nim do Gdańska może przenieść się Sebastian Miśkowiec, kolejny – niezwykle ważny – element układanki trenera Szwarca.

CLJ U-17: RUCH CHORZÓW WCIĄŻ MA NAD CZYM PRACOWAĆ!

Borcuch i Miśkowiec trenowali już na obiektach Lechii w 2018 roku. Pokazali się wówczas z dobrej strony, ale temat ucichł. Teraz wiele wskazuje na to, że w najbliższej przyszłości obaj zasilą szeregi “Budowlanych”. Natomiast po drugiej stronie piłkarskiej Polski, na Dolnym Śląsku, ostrzą sobie zęby na Krzysztofa Toporkiewicza. Jeśli dojdzie do tego transferu, to 16-latek będzie drugim po Oliwierze Łączkowskim zawodnikiem AKS-u, który na stałe przyodzieje trykot Śląska Wrocław.“Po tych chłopakach widać umiejętności. Widać, że w piłkę będą mieli szansę zagrać na wyższym poziomie” – mówi z przekonaniem Robert Szwarc.

Fatum nie daje o sobie zapomnieć

23 lutego cała trójka – Borcuch, Miśkowiec, a także Toporkiewicz – miała okazję pokazać się w sparingu z Legią przy Łazienkowskiej. Szwarc był zadowolony z ich postawy, choć łodzianie przegrali 1:3. W składzie AKS-u w tym spotkaniu nie zabrakło rotacji. Zagrali przede wszystkim piłkarze, którzy wiosną mieli stanowić o głębi składu. Mieli, bo z Warszawy zespół Szwarca wyjechał z sześcioma (!) kontuzjami, w tym czterema na pozycji defensywnego pomocnika. Brzmi, jak absurd, jednak to prawdziwa plaga, która prześladuje trenera i jego sztab od kilku dobrych miesięcy.

Nizina Śląska i Bałtyk poczekają

Wróćmy jednak do potencjalnych ruchów transferowych z udziałem Borcucha, Miśkowca i Toporkiewicza. Na pewno nie dojdzie do nich w tym sezonie. Zarówno jeden, jak i drugi, wiosną będzie walczył, o jak najlepszy wynik w CLJ U-17 z AKS-em. Temat, jeśli nie dojdzie do gwałtownej rewolucji, najprawdopodobniej powróci latem.

Nie ma obawy, że w Łodzi będą chcieli zatrzymać chłopaków za wszelką cenę. “Będziemy szli w tym kierunku, żeby tacy zawodnicy, jak Borcuch, Miśkiowiec, czy Toporkiewicz, trafili do dobrych klubów. Chcemy, żeby szli nitką swoich poprzedników”– podsumowuje, ujmując w pigułce filozofię AKS-u, trener Robert Szwarc.

AKS SMS Łódź do gry w rozgrywkach CLJ U-17 wraca już w najbliższy weekend. W sobotę 9 marca 3. zespół jesieni zmierzy się z Jagiellonią Białystok.

1 KOMENTARZ

Comments are closed.