tierney
fot. 360nobs.com

Trzy tytuły najlepszego młodego zawodnika sezonu, nagroda za najładniejszą bramkę w sezonie, ulubieniec trybun, kapitan mistrza kraju, kapitan seniorskiej reprezentacji kraju, bramka strzelona z własnego pola karnego. Taki dorobek brzmi jak udana, wieloletnia kariera dojrzałego piłkarza. Tymczasem tyle zdołał już osiągnąć zaledwie DWUDZIESTOLETNI Kieran Tierney – wierny kibic i wielka gwiazda Celticu Glasgow.

Chociaż o szkockiej piłce nożnej nie mówi się zbyt wiele, a każdy wie, że prym wiedzie Celtic, to nie znaczy, że nie ma tam uzdolnionej młodzieży. Kieran Tierney wkrótce skończy 21 lat, a już może aspirować do roli legendy zespołu z Celtic Park. Jego historia mogłaby być scenariuszem kinowego hitu, zresztą przekonajcie się sami.

Chłopak z Isle of Man.

Kieran urodził się na wyspie Isle of Man, a gdy jeszcze był niemowlakiem wraz z rodzicami przeniósł się do Wishaw w Szkocji, miejscowości obok Glasgow. Od najmłodszych lat był kibicem The Hoops, a jego idolem był Tommy Gemmell z drużyny Lisbon Lions (historyczne określenie drużyny Celticu Glasgow, która w 1967 w Lizbonie pokonała Inter Mediolan w finale Pucharu Europy Mistrzów Klubowych. To jedyne tego rodzaju trofeum w historii klubu), który wychował się w tym samym miasteczku i grał na tej samej pozycji. W wieku 7 lat wstąpił w szeregi akademii Celticu Glasgow, jednocześnie spełniając jedno ze swoich marzeń. Trenerzy z czasem postanowili, że idealnym miejscem na boisku dla niego będzie bok obrony. Zdarza mu się też gra w środku formacji defensywnej, co wynika z jego naturalnego charakteru dowódcy.

Niesamowite przywiązanie do “The Bhoys” było motorem napędowym dla młodego Tierneya. Talent chłopaka, wspomagany tytaniczną pracą na treningach, został dostrzeżony. Tak zaczęła się jego wspinaczka w klubowej hierarchii. W 2014 roku Kieran jako jeden z wyróżniających się młodych zawodników, pojechał z pierwszą drużyną na zgrupowanie do Finlandii. Tam też zaliczył swój debiut w seniorskim zespole, w przegranym meczu z Tottenhamem Hotspur. Po meczu stwierdził jednak, że dla niego to historyczna chwila i spełnione kolejne wielkie marzenie. Niedługo po powrocie, w jednym z meczów drużyny młodzieżowej udało mu się z kolei strzelić bramkę z okolic własnego pola karnego. I to nie ostatnie tak efektowne trafienie młodego obrońcy.

Wierny kibic, ulubieniec trybun.

Ligowy debiut Kieran zaliczył w kwietniu 2015 roku. Po wakacjach, w nowym sezonie szybko wygryzł ze składu Emilio Izaguirre i zdobył pierwszą nagrodę dla najlepszego młodego zawodnika w sezonie szkockich rozgrywek. Niespełna dwudziestoletnim wtedy zawodnikiem interesowały się liczne kluby Premier League. Jednak on, wbrew panującym trendom, podpisał nowy, pięcioletni kontrakt z Celticiem. Na początku sezonu 2016/2017, Tierney nabawił się kontuzji kostki i barku. Wyłączyło go to z gry na około 3 miesiące. W tym czasie młody zawodnik, zamiast zasiadać w klubowych lożach VIP, wraz z kolegami z dzieciństwa, wszystkie mecze oglądał wśród regularnych kibiców “The Celts”. Licznymi zachowaniami tego typu, zdobył sobie wielkie uznanie i szacunek trybun na Celtic Park. Skromny chłopak, który dzięki ciężkiej pracy stał się gwiazdą. Mimo to woda sodowa nie uderzyła mu do głowy – rzadki widok w dzisiejszych czasach.

Sukces goni sukces.

Po powrocie do gry, Kieran bez problemu wskoczył z powrotem do wyjściowego składu. Mimo długiej przerwy znów zachwycał, brylując na lewej obronie. Na koniec sezonu oprócz świętowania z drużyną zdobycia potrójnej korony (mistrzostwo kraju, puchar Szkocji, puchar Ligi Szkockiej), mógł cieszyć się z kolejnej indywidualnej nagrody dla najlepszego młodego zawodnika sezonu. Sezon 2017/2018 Tierney zaczął niesamowicie. W meczu Pucharu Ligi Szkockiej przeciwko Kilmarnock, dwudziestolatek dostał od trenera opaskę kapitańską i ustawiony na środku obrony, kierował linią defensywną drużyny Celticu. Tierney poprowadził swoją drużynę do gładkiego zwycięstwa 5:0, w dodatku dokładając bramkę z kategorii “stadiony świata”. Jego uderzenie z ponad 40 metrów w samo okienko, na koniec sezonu zostało wybrane najładniejszym trafieniem we wszystkich rozgrywkach piłkarskich w Szkocji.

Oprócz tego, po raz trzeci z rzędu Kieran Tierney został najlepszym młodym piłkarzem w Szkocji. Zdarzyło się to pierwszy raz w historii. Tym, którzy zwiastowali zbliżający się transfer, dał natomiast wymowną odpowiedź, przedłużając swój kontrakt z The Bhoys aż do 2023 roku!

29 kwietnia 2018 roku, Celtic z Tierneyem w składzie rozgromił na Celtic Park odwiecznych rywali – Glasgow Rangers 5:0, zapewniając sobie siódmy z rzędu tytuł mistrzowski. Zgadnijcie kto po ostatnim gwizdku sędziego, złapał za megafon i prowadził pomeczową fetę, świętując wraz z kibicami. Tierney.

Idąc w ślady legendy.

Kieran gra również w reprezentacji Szkocji. Występował w drużynach młodzieżowych, a w 2016 roku dostał pierwsze powołanie do seniorskiej drużyny. Debiut zaliczył 10 marca tegoż roku, w towarzyskim spotkaniu z Danią. Od tego czasu zaliczył łącznie dziewięć występów reprezentacyjnych. Warto podkreślić, że w listopadzie 2017 roku, w towarzyskim spotkaniu z Holandią dwudziestolatek wystąpił w roli kapitana seniorskiej reprezentacji Szkocji. To kolejne wyróżnienie, które pokazuje, jak wielkim szacunkiem cieszy się on w swoim kraju.

Wszystkie perypetie zdolnego młodzieńca sprawiły, że zaczęto porównywać go do legendy Celticu Glasgow – Paula McStaya. Grający w latach 80. i 90. ubiegłego stulecia zawodnik spędził całą karierę w barwach The Hoops, rozgrywając 515 spotkań. Był kapitanem zarówno w klubie, jak i w reprezentacji Szkocji, występując w 76 meczach. Z pewnością Tierney ma szansę, by powtórzyć, a nawet przebić jego wyczyny. Jeśli zdecyduje się na wieloletnią grę w Celticu z pewnością stanie się klubową legendą, do której już teraz aspiruje.

Remember the name.

Niezależnie od tego, jakich wyborów dokona młody Szkot i jak potoczy się jego historia, jeszcze nie raz usłyszymy jego nazwisko. Wiele wskazuje na to, że cokolwiek się stanie, odniesie wielki sukces. Albo zostanie legendą Celticu, o której kibice “The Celts” będą opowiadać swoim dzieciom przez kolejne dekady, albo zdecyduje się na wyjazd do wielkiego klubu w którym stanie się gwiazdą europejskiego formatu. Mijejmy tylko nadzieję, że zawsze będzie tak skromnym, poukładanym i mądrym zawodnikiem, jakim jest obecnie. Kieran Tierney – warto zapamiętać to imię.