komunikacja

Poradnik Młodzieżowego Futbolu to cykl artykułów skierowanych do młodych piłkarzy, ich rodziców, a także trenerów. Autorami tekstów są sami fachowcy, dlatego wszystkie zawarte tutaj informacje są niezwykle cenne i każdy z pewnością znajdzie w nich coś dla siebie. Zapraszamy do lektury!

PORADNIK MF AUTORZY:
Tomasz Kurach – absolwent Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, wykładowca akademicki, psycholog sportu specjalizujący się w sportach drużynowych. Właściciel firmy Human Development zajmującej się świadczeniem kompleksowych usług z zakresu psychologii w sporcie (www.humandevelopment.pl). Współautor książek “Pod Presją. Jak wytrzymałość psychiczna pomaga zwyciężać” oraz “Uwierzyć w wygraną”.

Marcin Sobczyk – Absolwent Uniwersytetu SWPS w Warszawie ze specjalnością psychologia w sporcie. W ramach wymiany międzynarodowej przez rok studiował również psychologię w Wielkiej Brytanii (University of Kent) i skończył tę przygodę dyplomem. Zdał egzamin na certyfikowanego psychologa sportu Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Były zawodnik piłki ręcznej, medalista mistrzostw Polski juniorów z Warszawianką Warszawa oraz były reprezentant Polski juniorów w piłce ręcznej.

 

W sporcie podobnie jak w życiu “początek” (np. kontaktu międzyludzkiego, spotkania, wystąpienia) może mieć kluczowe znaczenie dla całości działania. Jest to zarówno szansa, jak i pokusa dla zawodników. Wiedza potoczna zna wiele powiedzeń potwierdzających tę prawidłowość, jak np. “liczy się pierwsze wrażenie” czy “dobry początek to połowa sukcesu”. Między innymi dlatego postanowiliśmy podjąć ten wątek w kontekście piłkarskim i omówić czynniki psychologiczne obecne na początku każdej z połów meczu oraz zaproponować sposoby na optymalne przygotowanie się do tej fazy rywalizacji.

Po meczu trenerzy czasem mówią: “przegraliśmy to spotkanie w szatni”, przyznając, że w danym meczu zdecydował czynnik mentalny. Może to być zarówno zbyt duży strach przed spotkaniem, który powoduje nieudany początek, jak i brak koncentracji wyniesiony z szatni na drugą połowę. Do tego drugiego wariantu przyznał się sam Maciej Skorża, po jednym z przegranych meczów Lecha w ubiegłym sezonie (http://sport.tvp.pl/17778461/skorza-ten-mecz-przegralismy-w-szatni). Skoro jeden z najbardziej utytułowanych polskich trenerów zwrócił uwagę na aspekt “wejścia w mecz” od początku danej połowy – to z pewnością warto się nad tym pochylić.

Charakterystyka fazy

Na wstępie należy zdać sobie sprawę, że to, jak rozpoczniemy mecz, jest naturalną konsekwencją naszego przygotowania przedmeczowego, które opisaliśmy w poprzednim numerze Asystenta Trenera[1]. Podobnie, na początek drugiej połowy spotkania może mieć wpływ to, co będzie się działo podczas przerwy w szatni. Zwykle w pierwszych minutach meczu nadal towarzyszy zawodnikom wyższy niż zwykle poziom stresu, który jednak stopniowo opada. Jest to także okres pierwszego zapoznania się ze sposobem gry rywala, co komentatorzy określają jako tzw. początkowe szachy.

Rozpoczęcie meczu to również czas, gdy oswajamy się z otoczeniem (choć częściowo robimy to również przed meczem, w czasie rozgrzewki). Może się okazać, że pogoda jest paskudna, murawa nasiąknięta i grząska, a kibice, którzy czekali na początek meczu – najbardziej głośni i aktywni. To wiele bodźców, z którymi w porę warto się “zaprzyjaźnić”. Niektórym pomaga szybkie przypomnienie sobie swojego najlepszego meczu rozegranego w podobnych okolicznościach.

3 × K

Po pierwsze K-oncentracja…

Jak już wspomnieliśmy wcześniej, początek danej połowy meczu (zarówno pierwszej, jak i drugiej) stanowi dla zawodników i trenerów nie tylko wyzwanie, ale także pokusę. Podejrzewamy, że większość z Państwa spotkała się bowiem z tzw. grą na hurra, gdy zawodnicy, dysponując jeszcze odpowiednimi siłami, chcą od samego początku meczu zagrać jak najszybciej i jak najlepiej. Na pierwszy rzut oka taki styl gry nie jest zagrożeniem – każdy chce przecież dobrze zacząć dany mecz/daną połowę. Problem pojawia się jednak w momencie, gdy po pierwszej ekscytacji nasza drużyna przestaje mieć siłę na utrzymanie narzuconego tempa, a nierzadko już do końca spotkania nie jest w stanie zagrać na podobnym poziomie.

Pokusę gry “na 100%” od początku meczu można jednak pokonać, pamiętając o zachowaniu odpowiedniego poziomu koncentracji uwagi. Będąc skoncentrowanym na egzekwowaniu przedmeczowych założeń dotyczących drużyny, jak również na jak najlepszym wypełnianiu zadań indywidualnych, zawodnik będzie w stanie ?wchodzić w mecz? stopniowo. Oczywiście, nie wykluczamy sytuacji, gdy jednym z trenerskich założeń będzie agresywna gra zespołu od początku spotkania – jednak i w takim przypadku świadomość znaczenia koncentracji uwagi może okazać się kluczowa, zabezpieczając naszą drużynę przed narażeniem się na niepotrzebne kontrataki przeciwnika.

Pamiętajmy przy tym, że definicja “koncentracji” obejmuje nie tylko umiejętność zwracania uwagi na najważniejsze aspekty meczu, ale także zdolność do lekceważenia elementów nieistotnych w danym momencie (np. zachowanie publiczności, emocje i myśli związane z tym, co przed chwilą wydarzyło się w szatni). Pierwszy gwizdek sędziego podczas danej połowy powinien stanowić dla zawodników moment pełnego mentalnego przejścia do działania na boisku. Łatwiej to jednak powiedzieć, niż faktycznie zrealizować. Znamy wiele przypadków, gdy piłkarze na początku meczu są myślami jeszcze przy swoich rodzinach, szkolnych obowiązkach czy wyborze dania na kolację. Co więcej, początek spotkania to zazwyczaj również czas największej aktywności kibiców. To co dzieje się na trybunach, niezależnie, czy nam sprzyja, czy nie – niech będzie tylko dalekim tłem wydarzeń boiskowych.

By zostawić w spokoju zachowanie kibiców, najlepiej skupić się na tym, co mamy do wykonania na murawie w tej fazie meczu. Niekiedy, w przerwach w grze (np. przy stałych fragmentach gry) zawodnicy zachęcają gestami własnych kibiców do głośniejszego dopingu. Ma to na celu zagrzanie do walki własnego zespołu i odebranie pewności siebie przeciwnikom. Wymaga to jednak odwagi (nie wiadomo, jak zareaguje tłum) oraz umiejętności chwilowego przerzucenia uwagi na trybuny, by za chwilę być już w pełni skoncentrowanym na grze. Jest to więc wymagające zachowanie i w obawie przed rozproszeniem, tylko niektórzy zawodnicy się na nie decydują.

Po drugie K-omunikacja…

Na początku meczu ważną rolę może odegrać także odpowiednia komunikacja – zarówno między zawodnikami na boisku, jak i między trenerem a drużyną. Jeśli od samego początku piłkarze będą we właściwy sposób okazywać sobie nawzajem wsparcie i pomoc, prawdopodobnie będzie im zdecydowanie łatwiej poradzić sobie także w trudnych momentach, jakie mogą pojawić się w późniejszych fazach spotkania. Nie bez znaczenia pozostaje oczywiście także zachowanie trenera przy linii bocznej. Odpowiednia gestykulacja i przekazywanie trafnych uwag może znacząco pomóc zespołowi już od początku danego meczu. Jakie zachowanie trenera jest najbardziej skuteczne? To zależy…

Pamiętajmy również o tym, co komunikują między sobą piłkarze siedzący na ławce rezerwowych. Nierzadko daje się zauważyć zawodników, którzy czekając na swoją szansę wejścia na plac gry, są zupełnie niezainteresowani przebiegiem meczu. Proszę nas jednak dobrze zrozumieć ? nie mamy nic przeciwko żartom czy wesołej atmosferze. Istotne jest jednak, aby ławka ?żyła? razem z jedenastką występującą na boisku. Dlaczego?

  • Ponieważ aktualnie występujący piłkarze widzą to, co dzieje się na ławce. I choć może widok zajętych czymś innym kolegów nie przeszkadza, to z pewnością także nie pomaga.
  • Zawodnik, który od początku meczu nie zwraca uwagi na to, co dzieje się na boisku, nigdy nie jest w 100% przygotowany do wejścia na murawę. A 90 min spędzone na obserwacji przeciwnika z ławki może dostarczyć bezcennych informacji dla trenera i pozostałych kolegów.

O tym, jak ważne jest śledzenie przebiegu meczu, siedząc na ławce, nie raz mówił były gracz Liverpool FC i Realu Madryt, Jerzy Dudek:

“Wiedziałem, jaka jest moja rola w zespole, i wcale nie uważam, że rezerwowy nie ma na nic wpływu. Wręcz przeciwnie. Każdy piłkarz w zespole może i powinien maksymalnie pomagać drużynie. Bo to wpływa na atmosferę i osiąganie sukcesu. Jak to zrobić, jeśli siedzi się na ławce? Zawsze starałem się wspierać kolegów, którzy grali. Krzyknąć im coś, żeby wiedzieli, że ja też gdzieś tam jestem. Że nie śpię w kącie i nie myślę o niebieskich migdałach, tylko jestem z nimi, mimo że nie gram. Po meczu wychodziłem, żeby im pogratulować, powiedzieć coś dobrego, przybić piątkę. Tak, zawsze byłem zaangażowany w mecz od początku do końca. Niektórym może się wydawać, że ławka rezerwowych to koniec świata, ale wcale tak nie jest. Czasami można dostać tylko 5 min w meczu i zostać bohaterem. Ale jeśli wejdziecie nawet na 5 min mentalnie do tego nieprzygotowani, to znacznie trudniej będzie Wam coś zdziałać” ~ (J. Dudek, P. Habrat, Pod presją. Jak wytrzymałość psychiczna pomaga zwyciężać, 2012, str. 16).

Po trzecie K-onkret…

“Konkretem” nazwaliśmy świadomość swojej roli na boisku. Aby każdy z piłkarzy mógł od samego początku konkretnie zagrać, ważne jest, by cały czas pamiętał o tym, co ma do wykonania na placu gry. Niebagatelna jest przy tym rola trenera ? aby stale o tym przypominać – wręcz “do znudzenia”. Jeśli zespół wie, że początek meczu powinien przebiegać spokojnie, to czy każdy z zawodników zdaje sobie sprawę, na czym będzie polegać jego rola w tej fazie meczu? Jak powinny wyglądać jego/jej podania? W których strefach powinien poruszać się po boisku? Kogo powinien/powinna szukać przy podaniu w pierwszej kolejności? Wiemy – to wygląda na oczywiste stwierdzenia. Ale proszę nam wierzyć, że to właśnie pamięć o oczywistych aspektach bardzo często stanowi najważniejszą z przewag.

Początek połowy od praktycznej strony
  • Poleć zawodnikom, aby od początku meczu dbali o swoją pewność siebie. Nie warto czekać, np. z próbami gry słabszą nogą, na drugą połowę meczu. Korzystniej jest wykorzystać początek spotkania na “pełne rozgrzanie” swoich umiejętności, dając do zrozumienia nie tylko sobie, ale także przeciwnikowi, że potraficie grać różnorodnie i odważnie.
  • Często zdarza się, że piłkarze starają się przestraszyć rywala groźnym i agresywnym wejściem już na początku meczu. Mimo że pewnie czasem przynosi to zamierzony skutek, polecamy zastanowić się nad konsekwencjami takiego działania dla “atakującego”. Czy aby na pewno umyślne poszukiwanie kontaktu z przeciwnikiem nie stanowi zbędnego wywoływania u siebie negatywnych emocji oraz zwiększania swojego poziomu pobudzenia? Warto pomyśleć także o koncentracji uwagi – zawodnik myślący o “ustawieniu sobie rywala” nie myśli przecież w tym samym momencie o realizacji zadań służących zespołowi?
  • Jak już wspomnieliśmy, początek meczu/drugiej połowy to kluczowy moment w kontekście gospodarowania swoimi siłami. Ma tu znaczenie nie tylko to, jakie założenia obrał trener, ale także świadomość zawodnika dotycząca posiadanych zasobów. Wydaje się zupełnie nieodpowiedzialne, aby piłkarz znający swoje ograniczenia, próbował poruszać się od pierwszej min po boisku na 100% swoich możliwości. Mecz ma przecież 90 min, a każda z nich jest tak samo ważna, bez wyjątków. Warto przypominać o tym swoim podopiecznym.

Kilka tygodni temu, w drugiej kolejce niemieckiej Bundesligi, TSG 1899 Hoffenheim podejmował u siebie Bayern Monachium. I choć wydawało się, że aktualny Mistrz Niemiec nie powinien mieć większych problemów z pokonaniem gospodarzy, to właśnie początek meczu stanowił dla nich największe wyzwanie. Wystarczyła chwila nieuwagi, aby Kevin Volland umieścił piłkę w siatce Bawarczyków już w 9 sekundzie meczu – wyrównując tym samym rekord Bundesligi w czasie potrzebnym na zdobycie bramki.

Jak zapewne Państwo pamiętają, ostatecznie po trafieniu Roberta Lewandowskiego goście ten mecz wygrali, jednak przebieg spotkania z pewnością do najłatwiejszych dla nich nie należał. Odpowiednie wejście w mecz/drugą połowę może zdecydowanie ułatwić przebieg kolejnych faz meczu.

Pamiętajmy tylko, że nic nie dzieje się “po prostu samo z siebie”, a rzucenie hasła “Panowie! Koncentracja od początku!” przyniesie niewiele korzyści w obliczu braku odpowiedniego treningu mentalnego i przepracowania scenariuszy jeszcze przed meczem.

[1] Asystent Trenera nr 4/2015 (11), s. 55.

Przeczytaj dodatkowo…

Co jeśli mecz/druga połowa nie zaczęły się tak, jak zakładaliśmy?
W jednym z meczów obecnego sezonu Ekstraklasy Ruch Chorzów po 12 min spotkania przegrywał z Legią Warszawa już 0:3. Czy to oznaczało, że dla chorzowian mecz się wtedy zakończył? Nie, grali dalej najlepiej, jak potrafili, walcząc i stwarzając sytuacje bramkowe (ostateczny wynik to 1:4). By podnieść się po takim początku, warto skupić się na pozostałych celach, zostawiając z boku cel wynikowy. Chodzi w tym przypadku o cele zadaniowe (wykonanie konkretnych akcji/zagrań, przećwiczonych na treningach), jak również świadomość, że grając przez 90 min przy pełnym zaangażowaniu, rozwijamy się i zbieramy doświadczenie. Pamiętajmy również o szacunku do kibiców, którzy przyszli na stadion.

Temat przygotowania na sytuacje trudne omawialiśmy szczegółowo w jednym z poprzednich numerów Asystenta Trenera Zwracaliśmy wówczas uwagę na potrzebę elastyczności i gotowości na różne scenariusze w czasie meczu, by uniknąć zaskoczenia. Wszystko po to, by np. szybko stracona na początku meczu bramka nie spowodowała, że nie mamy, o co grać, skoro głównym celem meczu było uniknięcie bramki.

Jak reagować “z ławki”?
Zachowanie trenera przy linii bocznej może mieć wpływ na zawodników występujących na boisku (na rezerwowych również). Nie ma jednej zasady co do tego, jak najlepiej reagować od początku meczu. Po pierwsze – trzeba być naturalnym, w zgodzie ze swoją osobowością. Po drugie – warto wiedzieć, jakie nasze zachowania odbierane są przez zawodników jako pomocne, a jakie mogą przeszkadzać. Zbyt intensywna, chaotyczna gestykulacja z naszej strony może sugerować naszym zawodnikom, że chaos mamy również “w głowie”. Może to być również odbierane jako brak opanowania, który będzie przekładał się na nerwowość zawodników. Warto również pamiętać o ograniczeniach przekazów słownych, które ze względu na duże odległości między trenerem a zawodnikami mogą nie trafić do adresata lub wręcz rozproszyć jego uwagę. W transmisjach z meczów widzimy zarówno trenerów spokojnie siedzących na ławce, jak i tych gestykulujących i biegających wzdłuż linii. Wiele sposobów może być skutecznych. Warto określić swój styl, który trafia do zawodników.

Źródło: Asystent Trenera nr 05/2015 (12)