CLJ – Młodzieżowy Futbol http://mlodziezowyfutbol.pl portal informacyjny o piłce młodzieżowej Mon, 08 Jul 2019 13:06:23 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=5.1.1 http://mlodziezowyfutbol.pl/wp-content/uploads/2018/07/cropped-MFLOGOnew-32x32.png CLJ – Młodzieżowy Futbol http://mlodziezowyfutbol.pl 32 32 CLJ U-17: Solidna runda Górnika przyćmiona zabójczym kryzysem http://mlodziezowyfutbol.pl/featured/clj-u-17-dawid-ozga-sezon-gornika/ http://mlodziezowyfutbol.pl/featured/clj-u-17-dawid-ozga-sezon-gornika/#respond Mon, 01 Jul 2019 10:44:46 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20504 30 punktów w 14 meczach to wynik więcej niż dobry. W dwóch grupach – A i D – taki dorobek dałby awans do półfinału mistrzostw Polski. Niestety dla Górnika Zabrze w grupie C przyszło im rywalizować z Zagłębiem Lubin, które jako pierwsze przekroczyło linię mety. Początek rundy wiosennej zapowiadał, że Górnik i Zagłębie do samego […]

Artykuł CLJ U-17: Solidna runda Górnika przyćmiona zabójczym kryzysem pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
30 punktów w 14 meczach to wynik więcej niż dobry. W dwóch grupach – A i D – taki dorobek dałby awans do półfinału mistrzostw Polski. Niestety dla Górnika Zabrze w grupie C przyszło im rywalizować z Zagłębiem Lubin, które jako pierwsze przekroczyło linię mety.

Początek rundy wiosennej zapowiadał, że Górnik i Zagłębie do samego końca toczyć będą zaciętą walkę o 1. miejsce w tabeli. Zwycięstwo w bezpośrednim meczu w 2. kolejce postawiło w lepszej sytuacji “Trójkolorowych”. Trener Dawid Ozga i jego podopieczni w pierwszych pięciu meczach nie stracili punktu i zostawiali w pokonanym polu kolejnych rywali. Świetną passę zespołu z Zabrza w 6. kolejce przerwała Odra Opole.

Nieunikniony kryzys

Od bezbramkowego remisu z Odrą aż do 11. serii gier Górnik wygrał tylko jedno spotkanie. Na 18 możliwych do zdobycia punktów zabrzanie zdołali zainkasować zaledwie 7. Taki bilans właściwie zamknął KSG drogę do półfinału. “Moim celem indywidualnym jako trenera był awans do najlepszej czwórki w Polsce. Jednak w sporcie często następuje weryfikacja. Piłka w odpowiednim momencie dość drastycznie, przede wszystkim w tym spotkaniu z Odrą, sprowadziła mnie na ziemię” – opowiadał w rozmowie z MF Dawid Ozga. Opiekun juniorów młodszych Górnika dodał również, że analiza obciążeń treningowych wykazała, że kryzys po prostu musiał się pojawić.

“Nawrócenie” trenera

Dawid Ozga nie ukrywał również błędów, które sam popełnił w zakończonym sezonie. “Jako młody trener (Dawid Ozga urodził się w 1983 roku – przyp. red.) pomyślałem sobie, że mając szeroką kadrę, mogę na wszystkich liczyć. Niestety, okazało się, że w niektórych przypadkach umiejętności nie były jeszcze odpowiednio wysokie” – stwierdził Ozga.

Dla 35-latka bolączką okazał się także przerost formy nad treścią, w tym wypadku związany z chęcią zwycięstwa. “Sam za bardzo chciałem, a chłopcy nie dawali już rady. W którymś momencie po prostu to pękło. Spokorniałem dopiero po tygodniowym stażu w Borussii Dortmund, gdzie miałem okazję nieco inaczej spojrzeć na piłkę. Zrozumiałem, że przez to ciśnienie, zabiłem w tych zawodnikach radość z gry w piłkę, która w ich wieku jest bardzo ważna. W końcu to nie jest jeszcze piłka seniorska. Też dlatego mogę powiedzieć, że tegoroczne doświadczenia były dla mnie bardzo cenną nauką” – opowiada Ozga, który podkreśla, że brak awansu do półfinału CLJ bierze na siebie. W wypowiedziach trenera Górnika nie zabrakło ciepłych słów zarówno o drużynie jako całości, jak i jednostkach, których gra złożyła się na solidny monolit.

“Mental” podstawą sukcesu

Choć nietrafione decyzje trenera Ozgi, obecnie będące świetną podstawą do rozwoju warsztatu trenerskiego, z pewnością miały wpływ na wyniki, to piłkarze też ponoszą za nie odpowiedzialność. Wypuszczone prowadzenie 3:0 w derbach z Gwarkiem, zdecydowanie więcej straconych bramek na wyjeździe aniżeli u siebie. Wspomniane problemy nie wzięły się znikąd, a ich genezę wytłumaczył Dawid Ozga: “Na pewno zabrakło chłodnej głowy. Być może wynikało to częściowo z mojego podejścia, być może z przesytu motywacji”.

Infrastrukturalny czyściec – od piekła daleko, do nieba wciąż trochę brakuje

Negatywnego wpływu na postawę Górnika nie miały stworzone przez akademię warunki, które trzeba ocenić jako niezłe. Piłkarze, gdy tylko pozwalała na to pogoda, trenowali na naturalnej murawie. Gdy aura nie była sprzyjająca, przenosili się na sztuczne boisko. Na terenie byłej Walki Makoszowy zespoły mają do dyspozycji dwie płyty naturalne i jedną sztuczną. Co się tyczy samych meczów, to wiosną piłkarzom trenera Ozgi tylko dwukrotnie, w tym raz na wyjeździe, nie towarzyszyła naturalna nawierzchnia. “Jeśli chodzi o infrastrukturę w Zabrzu, uważam że jest na dobrym poziomie. Nie mówię, że jest to poziom idealny, bo zawsze jest coś do poprawy. Uważam jednak, że na ten moment jest okej” – komentuje Ozga.

Rozwój i wyniki – mieszanka iście wybuchowa

Wszystkie czynniki ostatecznie złożyły się wiosną, podobnie jak jesienią, na 2. miejsce Górnika w grupie C CLJ U-17. Powiedzieć, że do awansu zabrakło niewiele, byłoby przesadą bowiem Zagłębie Lubin zgromadziło od zabrzan cztery punkty więcej. Jednak czy w kategorii juniora młodszego wyniki powinny być na pierwszym miejscu? Na pewno nie, zwłaszcza, że Górnik złych wyników w sezonie 18/19 przecież nie osiągnął.

CLJ U-17 grupa C

PozycjaKlubMZRPGZGSGDPkt
114111247123534
21493233141930
3147343229324
4147162627-122
5Stadion Śląski Chorzów144372330-715
6Gwarek Zabrze143561828-1014
7FC Wrocław Academy143382138-1712
81413101032-326

Gdy do niezłych rezultatów, dochodzi rozwój zawodników, wilk jest syty i owca cała. “Jestem zadowolony z chłopaków, przede wszystkim z ich rozwoju. Jeśli chodzi o sprawy sportowe, zrobiliśmy kawał dobrej roboty” – ocenił ostatnie miesiące Dawid Ozga. Urodzony w 1983 roku trener podparł swoją teorię. powołując się na zawodników, którzy otrzymywali powołania do młodzieżowych reprezentacji Polski, czy, jak Jan Flak zaczynali sezon w U-17, a skończyli w III lidze, zatrzymując się jeszcze po drodze w zespole juniorów starszych.

Budowa nowego rocznika zagrożona?

Runda wiosenna 2019 była dla Dawida Ozgi ostatnim epizodem siedmioletniej współpracy z rocznikiem 2002. Większość zawodników, szkolących się do tej pory pod batutą tego trenera, w nadchodzącym sezonie będzie stanowić o sile zespołu U-18 oraz rezerw. Ozgę czeka nowe wyzwanie w postaci budowy rocznika 2003. “To zupełnie inny rocznik, niż ten który prowadziłem do tej pory, ale również solidny. Z pewnością są to zawodnicy o innym profilu” – zdradza Ozga.

Szkoleniowiec młodych piłkarzy Górnika chciałby również nowy zespół zasilić piłkarzami z zewnątrz. Na jego drodze mogą stanąć jednak przepisy, a konkretniej rzecz ujmując ekwiwalent. Kwota, będąca rekompensatą za szkolenie zawodnika przez klub, jest obecnie wyższa niż w poprzednich latach. “Na pewno chciałbym wzmocnić tę drużynę. CLJ to fajna, mocna liga – trzeba dysponować zawodnikami, którzy potrafią grać w piłkę. Zagłębie Lubin nie śpi, Śląsk i inne zespoły też nie. Wszyscy starają się rozwijać, robią transfery i wzmacniają swoje zespoły” – tak Ozga tłumaczył chęć sprowadzenie kilku piłkarzy. O tym, czy niespełna 36-letni trener dopnie swego, kibice i wszyscy zainteresowani przekonają się w ciągu kilku najbliższych tygodni. Jedno jest pewne, celem jest utworzenie ekipy, która nie przestraszy się miedziowych barw i rzuci rękawicę rywalowi z Lubina.

Artykuł CLJ U-17: Solidna runda Górnika przyćmiona zabójczym kryzysem pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
http://mlodziezowyfutbol.pl/featured/clj-u-17-dawid-ozga-sezon-gornika/feed/ 0
Jan Flak: “Priorytetem jest debiut w pierwszej drużynie Górnika” http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/wywiady/jan-flak-wywiad/ http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/wywiady/jan-flak-wywiad/#respond Sat, 29 Jun 2019 07:16:13 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20492 W ciągu kilku miesięcy przebił się z CLJ U-17 do III ligi, zaliczając po drodze przystanek w postaci CLJ U-18. Trenerzy Górnika Zabrze doskonale zdają sobie sprawę, że taki przeskok nie jest dziełem przypadku. Opiekun juniorów młodszych Dawid Ozga twierdzi, że Jan Flak ma zadatki na następcę Szymona Żurkowskiego w pierwszej drużynie “Trójkolorowych”. CZY JEST […]

Artykuł Jan Flak: “Priorytetem jest debiut w pierwszej drużynie Górnika” pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
W ciągu kilku miesięcy przebił się z CLJ U-17 do III ligi, zaliczając po drodze przystanek w postaci CLJ U-18. Trenerzy Górnika Zabrze doskonale zdają sobie sprawę, że taki przeskok nie jest dziełem przypadku. Opiekun juniorów młodszych Dawid Ozga twierdzi, że Jan Flak ma zadatki na następcę Szymona Żurkowskiego w pierwszej drużynie “Trójkolorowych”.

CZY JEST ŻYCIE PO CLJ? SPRAWDŹ, CO CZEKA WIKTORA DŁUGOSZA!

Michał Grzela: Janek, za Tobą wspaniały sezon. Spodziewałeś się przed startem rozgrywek, że skończyć go w III-ligowej drużynie rezerw?

Jan Flak: Prawdę mówiąc, bardzo chciałem grać w starszym rocznik – U-18. Na pewno nie spodziewałem się awansu do rezerw.

Miałeś poczucie, że przerastasz umiejętnościami ligę juniorów młodszych?

Na starcie rozgrywek cała drużyna była na podobnym poziomie, jednak w pewnym momencie złapałem naprawdę dobrą formę. Pozwoliło mi to osiągnąć cele, które postawiłem sobie jeszcze przed sezonem.

Wysoka forma nie towarzyszyła Ci od pierwszego meczu. Jaki był zatem klucz do sukcesu?

Przede wszystkim ciężka praca i koncentracja – czy to na treningach, czy na samym meczu. W moim przypadku bardzo ważny był również trening indywidualny.

Jak często odbywasz takie treningi? Czym różnią się one od treningów klubów?

Trening indywidualny praktycznie codziennie znajduje się w moim planie dnia. Gdy jestem w bursie, ćwiczę na własnej masie ciała, a jeżeli jestem w domu, brat organizuje mi zróżnicowane treningi. Różnica między nimi jest niewielka, choć będąc w domu, większą wagę przykładam do swoich słabości.

Nie wszyscy wiedzą, że pochodzisz z okolic Opola, a konkretnie z Olesna. Kiedy i w jakich okolicznościach trafiłeś do Zabrza?

Do Górnika trafiłem 2 lata temu przez trenera Dawidę Ozgę, któremu bardzo wiele zawdzięczam. Bez niego nie zanotowałbym tak dużego progresu w ostatnim czasie.

W jakim zespole występowałeś w momencie, w którym Górnik zarzucił na Ciebie swoją sieć? Na czym polegał szczególny wkład trenera Ozgi w Twój transfer do Zabrza?

Grałem w miejscowym klubie OKS Olesno. Trener Ozga załatwił wszystkie formalności związane z transferem. Można powiedzieć, że od samego początku wierzył we mnie i w moje umiejętności, co dało mi potężnego “kopa” do dalszej pracy.

Szansę na przenosiny do Zabrza miałeś już wcześniej.

Tak, to prawda. Miałem przenieść się już w I klasie gimnazjum, aczkolwiek różne czynniki miały wpływ na to, że ostatecznie nie zmieniłem klubowych barw.

Domyślam się, że swoje zrobiła tutaj perspektywa rozłąki z rodziną, z którą w końcu i tak musiałeś się zmierzyć. Czy taka sytuacja może być kłopotliwa dla młodego zawodnika?

Na początku na pewno, lecz z biegiem czasu człowiek się do tego przyzwyczaja. Niezwykle ważne jest wsparcie rodziców, na które od zawsze mogę liczyć.

Obecnie jak często widujesz się ze swoimi najbliższymi?

Przynajmniej dwa razy w miesiącu. Nawet, gdy nie udaje mi się przyjechać do domu, są obecni na moich meczach.

Wróćmy do tematów stricte piłkarskich. Po udanej jesieni w drużynie U-17, przenosisz się do juniorów starszych. Jaka była Twoja pierwsza reakcja na kontakt z kategorią U-18? Ciężko było się przestawić?

Jeśli chodzi o zaaklimatyzowanie się w drużynie, nie było kłopotów. Znam większość chłopaków, którzy w zeszłym sezonie grali w U-18. Natomiast, co się tyczy aspektu piłkarskiego, to gra była na pewno szybsza. Nie sprawiło mi to jednak większych problemów. Myślę, że szybko zdołałem się zaadaptować.

Czy w sezonie, takim jak ten zakończony, w którym wszystko ułożyło się po Twojej myśli, są momenty, kiedy trzeba zmagać się z jakimś przeciwnościami losu?

Nie miałem żadnych większych kłopotów. Jak to w piłce bywa, po prostu trafiały się słabsze mecze w moim wykonaniu.

Co dzieje się w głowie młodego piłkarza, gdy zawodzi na boisku? Szybko o wszystkim zapominasz, czy reakcja jest zupełnie inna?

Nie jest łatwo zapomnieć o takich meczach. Tak naprawdę z każdego staram się wyciągnąć wnioski i pracuję nad tym, żeby zniwelować popełnione błędy.

Analizujesz te mecze sam, czy wspólnie z trenerami?

Raczej sam. Ewentualnie gdy mam jakieś wątpliwości, pytam się trenera, w jaki sposób powinienem był się zachować w konkretnej sytuacji.

Grałeś w trzech, mocno różniących się od siebie, ligach. Które mecze były dla Ciebie najcenniejsze pod kątem materiału do analizy, III-ligowe, czy te rozgrywane na szczeblu juniorskim?

Może to być dla kogoś niespodzianką, ale to występy w CLJ były pod tym względem bardziej wartościowe. Wynika to z tego, że tam, w odróżnieniu od III ligi, rozegrałem dużo meczów w pełnym wymiarze czasowym.

Zostańmy na moment przy III lidze. Czy wejście do tej ligi było dla Ciebie swego rodzaju szokiem kulturowym? Rezerwy Górnika mierzyły się z drużynami, w których nie brakowało doświadczonych zawodników.

Doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, że gra juniorska bardzo różni się od tego, co zostanę w seniorach. Niemały wpływ ma na to doświadczenie na boisku, którego nie posiadam na taki poziomie, jak zawodnicy, którzy piłkę kopią już od ładnych paru lat.

Pamiętasz swój pierwszy mecz w III lidze z Lechią Dzierżoniów? Byłeś zadowolony z tego, jak przebiegł Twój debiut?

Mecz ułożył się idealnie pod debiut bowiem prowadziliśmy bardzo wysoko (Górnik II wygrał z Lechią 7:0 – przyp. red.). Uważam, że jak na pierwsze minuty w piłce seniorskiej mogłem być bardzo zadowolony ze swojego występu.

Z Pniówkiem i Ruchem Zdzieszowice już tak łatwo nie było.

Wynikało to w dużej mierze z doświadczenia tych drużyn, którego nam brakuje. Kadra rezerw Górnika bazuje przecież na młodzieżowcach.

Trzy mecze w III lidze sprawiły, że w sezonie 18/19 współpracowałeś z trzema trenerami. Czy częste zmiany były dla Ciebie problemem, czy przeciwnie – różniące się od siebie warsztaty pozwoliły wskoczyć na wyższy poziom?

Na pewno nie był to dla mnie problem. Niezależnie, w jakiej jestem drużynie, daje z siebie maksa i to jest dla mnie najważniejsze. Niemniej jednak muszę przyznać, że od każdego trenera nauczyłem się czegoś innego, co pomaga mi na boisku.

Sezon 18/19 to już historia. Co czeka Cię w przyszłym sezonie? Z którym zespołem przygotowujesz się do startu rozgrywek?

Na ten moment jestem w III-ligowych rezerwach, a co będzie później, zobaczymy.

Przed zakończonym sezonem, a właściwie, na samym jego początku, wyznaczyłeś sobie cel, który udało Ci się zrealizować z nadwyżką? Czy na nadchodzącą kampanię również masz plan, który chcesz zrealizować?

Myślę, że każdy zawodnika ma swoje cele i dąży do ich zrealizowania. Nie inaczej jest w moim przypadku. Uprzedzając pytanie, jakie dokładnie są to cele, powiem, że wolę zostawić je dla siebie.

Dziś masz 17 lat, grasz w III-ligowych rezerwach Górnika Zabrze. Gdzie widzisz siebie i swoją karierę za rok oraz za pięć lat?

W tej chwili priorytetem jest debiut w pierwszej drużynie Górnika. Dążę do tego poprzez treningi i swoje zaangażowanie. Jeśli chodzi o nieco bardziej oddaloną przyszłość, czas pokaże, na co mnie stać.

Artykuł Jan Flak: “Priorytetem jest debiut w pierwszej drużynie Górnika” pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/wywiady/jan-flak-wywiad/feed/ 0
Życie po CLJ. Co czeka Wiktora Długosza? http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/nowinki/co-czeka-wiktora-dlugosza/ Fri, 28 Jun 2019 10:13:41 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20487 Wiktor Długosz był w sezonie 18/19 kluczową postacią juniorów starszych Korony Kielce, którzy sięgnęli po mistrzostwo Polski. 18-latek rozegrał 26 spotkań, w których zdobył 15 bramek i zanotował 9 asyst. Jednak dla Długosza, zawodnika urodzonego w 2000 roku, przygoda z Centralną Ligą Juniorów to już historia. Na usta ciśnie się jedno pytanie – co dalej? […]

Artykuł Życie po CLJ. Co czeka Wiktora Długosza? pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Wiktor Długosz był w sezonie 18/19 kluczową postacią juniorów starszych Korony Kielce, którzy sięgnęli po mistrzostwo Polski. 18-latek rozegrał 26 spotkań, w których zdobył 15 bramek i zanotował 9 asyst. Jednak dla Długosza, zawodnika urodzonego w 2000 roku, przygoda z Centralną Ligą Juniorów to już historia. Na usta ciśnie się jedno pytanie – co dalej?

W trakcie długiego sezonu dla niejednego sympatyka CLJ dużym zaskoczeniem była niemal nieprzerwana obecność Długosza w ekipie Korony. Wychowanek “Scyzorów” opuścił tylko trzy mecze swojego zespołu, a w większości tych, w których meldował się na placu gry, nie zawodził. Po meczu z Jagiellonią, w którym Długosz popisał się hat-trickiem, na łamach jednego z lokalnych portali trener Marek Mierzwa, nie pierwszy zresztą raz, pochwalił 18-latka. “Długi jest jednym z najstarszych piłkarzy w drużynie, trzyma szatnię i na boisku robi to, co do niego należy. Wiktor ma jeszcze swoje mankamenty, dobrze o tym wie, ale chce pracować i dlatego jest coraz lepszy” – stwierdził opiekun juniorów starszych Korony.

CHCESZ DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ O AKADEMII IM. ŁUKASZA PISZCZKA? NIE PRZEGAP WYWIADU Z MICHAŁEM ZIOŁO!

Wobec takich, a nie innych opinii na temat Długosza, zagwozdką staje się jego pomijanie przy wyborze kadry na mecze Ekstraklasy. Powodów jest kilka, ale pierwszy i najprawdopodobniej najbardziej oczywisty pozwolę sobie pominąć. Wspomnę jedynie, że ma to wiele wspólnego z niemieckojęzycznym trenerem Korony. Aczkolwiek należy oddać sztabowi Korony to, że nie zapomnieli o egzystencji Długosza. Mistrz Polski z tego sezonu ma już za sobą debiut w Ekstraklasie (37. kolejka sezonu 17/18 – przyp.red.), a także obozy oraz regularne treningi z pierwszą drużyną.

Matura to (nie) bzdura!

Wejście na dobre do świata seniorskiej piłki odłożył poniekąd sam zawodnik. Wiosną tego roku Długosz wraz z trenerem Lettierim zdecydował o powrocie do treningów z zespołem CLJ. Powód? Zdroworozsądkowa ocena szans na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej w naszym kraju oraz…matura. W życiu wielu piłkarzy wykształcenie schodzi na dalszy plan, ale nie w życiu Wiktora Długosza. Takową decyzją 18-latek przedłużył swój pobyt w CLJ i wyśrubował liczbę występów aż do 72. “Może faktycznie trochę “zasiedziałem” się w CLJ, ale szczerzę mówiąc, nie żałuję” – odpowiedział Długosz, zapytany o bogatą historię występów w juniorskich rozgrywkach.

Rezerwy czy pierwszy zespół – oto jest pytanie

Niektórzy mogą zarzucić mi, że pominąłem IV-ligowy epizod Długosza, bo chyba tak należy określić kilka meczów w całym sezonie. II zespół Korony walczył – ostatecznie z powodzeniem za co należą się barwa – o awans do III ligi. Po tym, jak klub zapewnił sobie mistrzostwo Polski juniorów starszych część zawodników została oddelegowana do gry w zespole rezerw. Wśród grona wybrańców znalazł się również Długosz, który w rozmowie z MF podkreślał, że poziom, z jakim spotkał się na piątym szczeblu rozgrywkowym, nie należał do najwyższych. “Nie jest tajemnicą, że IV liga świętokrzyska nie należy do najmocniejszych. Uważam, że to fajne doświadczenie dla juniorów, choć – co podkreślam – w moim odczuciu, to słabsza liga od CLJ. W CLJ musisz szybciej grać piłką i więcej biegać” – opowiada ofensywny pomocnik Korony.

W nowym sezonie gra w rezerwach będzie znacznie większym wyzwaniem. III liga to poziom, który potrafił już zweryfikować, ale również ukształtować niejednego zawodnika. Czy Wiktor Długosz dołączy do drugiej z wymienionych grup? W dniu dzisiejszym ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Można jedynie przypuszczać, jak potoczy się kariera 18-latka i czy w ogóle pojawi się na III-ligowych boiskach. Długosz przygotowuje się bowiem do startu rozgrywek z pierwszym zespołem. Zapytany, co chciałby poprawić podczas tego okresu, a także w szerzej pojętym najbliższym czasie, w sposób zdecydowany wskazuje na jeden element: “Mam zamiar skupić się na fizyczność, z naciskiem na masę mięśniowa“. Jeśli Długosz przekona do siebie swoją pracą i umiejętnościami Gino Lettieriego, to możemy spodziewać się go 20 lipca w Bełchatowie. Tego dnia na stadionie miejscowego GKS-u w ramach 1. kolejki nowego sezonu Ekstraklasy zmierzą się Raków Częstochowa i Korona Kielce.

Artykuł Życie po CLJ. Co czeka Wiktora Długosza? pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Aleksander Paluszek komentuje przenosiny do Górnika http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/nowinki/aleksander-paluszek-po-transferze-do-gornika/ Fri, 14 Jun 2019 16:06:19 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20388 Dwa tygodnie temu wraz z zespołem Śląska Wrocław świętował wicemistrzostwo Polski w kategorii juniora starszego. Dziś Aleksander Paluszek jest już zawodnikiem zabrzańskiego Górnika. “Decyzje podjąłem po zakończeniu sezonu” – przyznaje w rozmowie z MF 18-latek.  W sezonie 18/19 Centralnej Ligi Juniorów Paluszek wystąpił w 27 meczach i zdobył 10 bramek. Jego odejście ze Śląska można […]

Artykuł Aleksander Paluszek komentuje przenosiny do Górnika pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Dwa tygodnie temu wraz z zespołem Śląska Wrocław świętował wicemistrzostwo Polski w kategorii juniora starszego. Dziś Aleksander Paluszek jest już zawodnikiem zabrzańskiego Górnika. “Decyzje podjąłem po zakończeniu sezonu” – przyznaje w rozmowie z MF 18-latek. 

W sezonie 18/19 Centralnej Ligi Juniorów Paluszek wystąpił w 27 meczach i zdobył 10 bramek. Jego odejście ze Śląska można bez dwóch zdań rozpatrywać jako niespodzianką wcale niemałego kalibru. Trzeba jednak podkreślić, że nikt we Wrocławiu nie wskazał mu drogi do wyjścia. Reprezentant Polski do lat 18 sam zdecydował, iż nie skorzysta z możliwości przedłużenia kontraktu z WKS-em. Swój wybór argumentował  lepszą perspektywą dalszego rozwoju oraz wiarą w to, co zastał w Zabrzu. “Po wielu rozmowach z członkami zarządu Górnika przekonałem się zarówno do samej polityki klubu, jak i całego projektu. Bardzo podoba mi się to, że stawiają na młodzież, ale też to, że jest to klub z wielką historią i wspaniałymi kibicami” – opowiada Paluszek.

CLJ U-17: SZALONY PÓŁFINAŁ WE WRONKACH! LECH CZY KORONA – KTO ZAGRA O TYTUŁ MISTRZOWSKI?

Podobną narrację da się usłyszeć w wypowiedziach prezesa Górnika Bartosza Sarnowskiego. “Jego przyjście (Aleksandra Paluszka – przyp. red.) dowodzi, że nie zbaczamy z kursu i dalej chcemy pracować z młodymi piłkarzami. Wierzę, że Aleksander systematycznie będzie się rozwijał, a w przyszłości Górnik będzie miał z niego wiele pożytku” – mówi Sarnowski na łamach oficjalnych mediów klubu z Zabrza. 

Górnik czaił się na Paluszka już od jakiegoś czasu. Baczna obserwacja ze strony przedstawicieli śląskiej ekipy również wpłynęła na ostateczną decyzję młodego obrońcy. “Górnik obserwował mnie już dłuższy czas. Był to jeden z czynników, który skłonił mnie do przyjścia właśnie tutaj” – mówi Paluszek. Stoper nie ukrywa, że pojawiły się zapytania ze strony innych klubów, choć sam nie wie, z jakich dokładnie. “Tą kwestią zajmują się moi menagerzy. Ja mam być skoncentrowany tylko na piłce” – deklaruje były już zawodnik Śląska.

Jedynie pieniądze, jakie wpłyną na konta Śląska w związku z transferem Paluszka, to ekwiwalent za wyszkolenie, który Górnik jest zobowiązany zapłacić. Z nowym klubem 18-latek podpisał kontrakt 2+1. Najbliższe miesiące, poczynając od obozu przygotowawczego do nowego sezonu, Paluszek spędzi pod czujnym okiem sztabu pierwszej drużyny Górnika na czele z trenerem Marcinem Broszem. Do kadry meczowej daleka droga, ale sam zawodnik zdaje się gotowy na nowe wyzwania. “Mam nadzieję, że dzięki ciężkiej pracy będę dostawał jak najwięcej szans, które chcę wykorzystać jak najlepiej” – zakończył gracz “Trójkolorowych”.

Artykuł Aleksander Paluszek komentuje przenosiny do Górnika pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
19-latek na dłużej w GKS-ie Bełchatów http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/nowinki/zdybowicz-w-gks-belchatow/ Fri, 14 Jun 2019 09:03:49 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20377 Przemysław Zdybowicz podpisał nowy kontakt z pierwszoligowym GKS-em Bełchatów. Umowa ma obowiązywać dwa lata. Nastolatek, mając 16 lat zadebiutował w pierwszej drużynie bełchatowskiego klubu jeszcze na poziomie II ligi. W sezonie 16/17 grał regularnie w Centralnej Lidze Juniorów i wiosną trafił na testy do Leicester City – świeżo upieczonego mistrza Anglii. CLJ: PODSUMOWANIE SEZONU JAGIELLONII […]

Artykuł 19-latek na dłużej w GKS-ie Bełchatów pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Przemysław Zdybowicz podpisał nowy kontakt z pierwszoligowym GKS-em Bełchatów. Umowa ma obowiązywać dwa lata.

Nastolatek, mając 16 lat zadebiutował w pierwszej drużynie bełchatowskiego klubu jeszcze na poziomie II ligi. W sezonie 16/17 grał regularnie w Centralnej Lidze Juniorów i wiosną trafił na testy do Leicester City – świeżo upieczonego mistrza Anglii.

CLJ: PODSUMOWANIE SEZONU JAGIELLONII BIAŁYSTOK – TUTAJ!

Zdybowicz na wyspach przebywał jedynie tydzień, trenując po dwa razy dziennie. Choć zdobył nawet bramkę w meczu sparingowym, to ostatecznie wrócił do Polski.

19-latek w tym sezonie rozegrał łącznie 25 meczów na poziomie II ligi i w Pucharze Polski, zdobywając jedną bramkę.

Artykuł 19-latek na dłużej w GKS-ie Bełchatów pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
#PrzeglądCLJ: To już jest koniec… http://mlodziezowyfutbol.pl/clj/przegladclj-to-juz-jest-koniec/ http://mlodziezowyfutbol.pl/clj/przegladclj-to-juz-jest-koniec/#comments Tue, 04 Jun 2019 13:59:23 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20217 Ostatnia, 30. kolejka Centralnej Ligi Juniorów już za nami. To już koniec, ale wciąż przecież nie znamy całego składu beniaminków w przyszłym sezonie. Pierwszy sezon scentralizowanej Centralnej Ligi Juniorów przeszedł oficjalnie do historii. Po wzlotach i upadkach wielu drużyn było widać, jak wymagającą ligą stała się CLJ i jak dużo trzeba zrobić, aby się w […]

Artykuł #PrzeglądCLJ: To już jest koniec… pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Ostatnia, 30. kolejka Centralnej Ligi Juniorów już za nami. To już koniec, ale wciąż przecież nie znamy całego składu beniaminków w przyszłym sezonie.

Pierwszy sezon scentralizowanej Centralnej Ligi Juniorów przeszedł oficjalnie do historii. Po wzlotach i upadkach wielu drużyn było widać, jak wymagającą ligą stała się CLJ i jak dużo trzeba zrobić, aby się w niej utrzymać. Dlatego tym bardziej należy jeszcze raz docenić mistrza, który bardzo dobremu w tym sezonie Śląskowi uciekł aż na 16 punktów i zdecydowanie zdeklasował przeciwników. To również pierwszy sezon, w którym ujrzeliśmy odmłodzoną wersję ligi, choć jeszcze z dużym akcentem 19-letnich zawodników. Jednak już teraz widać było, że fizycznie ten jeden rok potrafi sporo zmienić i zawodnicy starsi w niejednym klubie pełnili kluczowe role. Ale najważniejsza część tych reform odbędzie się po sezonie, kiedy “bezrobotnym” piłkarzom przyjdzie dokonywać wyboru lub być wybranym.

Ostatnia kolejka

DataMeczCzas/WynikiKolejka

Czas na poszczególne podsumowania przyjdzie i o CLJ na naszej stronie będziemy mówić jeszcze długo po zakończeniu rozgrywek. Teraz wypada klasycznie podsumować ostatnią kolejkę i mecz po meczu przedstawić, co się na juniorskich boiskach w minionych dniach działo. Niestety już w ostatniej serii gier żaden zespół nie walczył o znaczące rozstrzygnięcie, ale wciąż mieliśmy chociaż derby Krakowa. Mecz nie tylko o prym w Krakowie, ale o wyższość w tabeli jednej z krakowskich ekip. O tym mówił kilka tygodni temu trener Wójs, jako cel stawiał drużynie zakończenie rozgrywek nad Wisłą w tabeli. Cel został zrealizowany, Cracovia ograła Wisłę 2:1 po golach Kruppy i Biernata i wygrała czwarte z rzędu derby w kategorii juniorskiej. Pasy po bardzo dobrej wiośnie ostatecznie zakończyły ligę na piątym miejscu, tuż za Jagiellonią i sześć “oczek” za trzecim Zagłębiem.

Wiosna poróżniła te zespoły

Jeśli o świetnej wiośnie mowa, od razu na myśl przychodzi w tym sezonie Jagiellonia. Jeszcze przed rundą rewanżową wydawało się, że Jadze bliżej do walki o utrzymanie, aniżeli do zajęcia jakkolwiek satysfakcjonującej lokaty. Tymczasem podopieczni Wojciecha Kobeszki i Jana Pawłowskiego nie przegrali od dziewięciu spotkań, a ligę zakończyli z serią sześciu zwycięstw z rzędu. Powiedzieć metamorfoza to nic nie powiedzieć. W ostatniej kolejce Jaga rozprawiła się 3:2 z Pogonią po golu Wolanina w 90 minucie. “Mimo słabej jesieni zajęliśmy wysokie, czwarte miejsce, za co chłopakom należą się gratulacje. Dzisiejszy mecz był bardzo trudny, ale okazał się dla nas szczęśliwy. Dziękuję zawodnikom za całą rundę. Wierzę, że dalej będą się tak rozwijać” – mówił po meczu trener Kobeszko.

MŚ U-20: ZOBACZ, CO MÓWILI POLACY PO SPOTKANIU Z WŁOCHAMI!

W odmiennych nastrojach tę rundę kończy Pogoń, dla której była to szósta porażka z rzędu. Pogoni znów brakło skuteczności i konsekwencji w grze. Ponadto Szczecinianie za bardzo pozwolili na dominację przeciwników na boisku, w rezultacie Jaga miała dużo więcej okazji. Trener Majak, który przejął na tydzień rolę pierwszego trenera, nie był tak krytyczny w ocenie. “Zagraliśmy dobre zawody, ale zabrakło nam kropki nad ?i?, seniorskiego wyrachowania w niektórych fragmentach. Zespół Jagiellonii był zdecydowanie starszy i swoje doświadczenie skrzętnie wykorzystał” – komentował spotkanie tymczasowy szkoleniowiec juniorów starszych.

Lech bezbramkowo zremisował z Zagłębiem Lubin w spotkaniu, w którym wiele roboty mieli bramkarze i, jak widać, dobrze ją wykonywali. Lechici, patrząc na wynik, kończą dość nieudany sezon. Lech grał bardzo w kratkę, momentami przeplatał co tydzień porażkę ze zwycięstwem. Zagłębie pewnie kroczyło po swoje i chociaż oczywiście była chrapka na wyższe miejsce, w Lubinie liczą na efekty długofalowe i z sezonu są zadowoleni. Niezadowolony ze spadku Motor wygrał z Elaną aż 3:0, godnie żegnając się z ligą. Do bramki trafiali Rak, Rybak i Kumoch, a więc znane lubelskim kibicom już nazwiska. Oba zespoły spadły z ligi, więc ostatnie tygodnie dla Elany i Motoru to już tylko dogrywanie i tak przegranego sezonu.

Niespodzianka i niedoszły play-off

Przed ostatnią kolejką o spadku dowiedział się Ruch Chorzów, na dodatek na własnym obiekcie po spotkaniu z wiceliderem. Tak więc konfrontacja z Escolą była meczem bez żadnej stawki. Gospodarze pokonali przyjezdny Ruch 2:1 po golach Prochowskiego i Szulca. Ruchowi ostatecznie zabrakło bardzo niewiele, bo tylko cztery “oczka”, jednak fatalna momentami runda jesienna odbiła piętno na lokacie w tabeli. Escola w ostatnich tygodniach mogła drżeć o utrzymanie, ale ostatecznie wielka pogoń Ruchu zakończyła się w samym Chorzowie. Warszawiacy zupełnie inaczej wyobrażali sobie wiosnę, przed rundą zapowiadając nawet walkę o TOP 6.

Pisał Prezes Escoli po ostatnim spotkaniu Warszawiaków w CLJ

No boisku wicelidera dużą niespodziankę sprawiła Arka Gdynia. Po bramkach Wilczyńskiego, Bohma i Szałeckiego Arkowcy wysoko pokonali gospodarzy 3:0. “Śledzie” sezon zakończyły na wysokim, siódmym miejscu w zestawieniu. To na pewno pozytywne zaskoczenie tej rundy, biorąc chociażby pod uwagę, że punkt za Arką rozgrywki zakończyła Wisła Kraków. Tuż nad Arką uplasowała się Legia, która w ostatniej kolejce zremisowała z mistrzem kraju. Premierowego gola dla Legii zdobył Dawid Wach (2000), a czwartym golem w sezonie dla Korony wyrównał Zvonimir Petrovic. Legia, która w poprzednich latach przyzwyczaiła do bycia hegemonem w CLJ, ten dość nieudany sezon zakończyła z 28 punktową stratą do lidera.

W ostatnim starciu 30. serii gier niedawno utrzymany w lidze Górnik zmierzył się z pewnym spadku Bełchatowem. Górnicy przegrali 0:1 na własnym stadionie i postawili kropkę na sezonie, który wymagał wiele pracy i trudu. GKS Bełchatów był niemal od początku typowany na spadek i te przeczucia się sprawdziły, jednak “Brunatni” nie opuścili ligi bez walki. Skończyli z sześciopunktową stratą do bezpiecznego miejsca, co rozwiewa pogłoski, jakoby mieli być tylko chłopcem do bicia.

Bitwa o awans!

Dwa miejsca dla beniaminków w CLJ są już przesądzone. Do najwyższej klasy rozgrywkowej wracają Lechia Gdańsk oraz Łódzki UKS SMS. W grupie C wciąż w walkę zamieszane są Gwarek Zabrze i Miedź Legnica. Matematyczne szansę ma jeszcze Chrobry Głogów, ale na dwie kolejki przed końcem traci pięć punktów do pierwszego Gwarka, więc realne szanse raczej już pogrzebał. Co ciekawe, w ostatniej kolejce ligi druga Miedź zmierzy się z pierwszym Gwarkiem. Możliwe więc, że będziemy świadkami bezpośredniego starcia o awans do CLJ.

W grupie D bardzo bliski awansu jest Hutnik Kraków. Hutnicy pokonali bowiem w minionej kolejce 4:1 drugą Garbarnie i dzięki tej wygranej mają już pięć punktów przewagi. Do końca zostały dwie kolejki i wydaje się, że Hutnicy mają za duży margines błędu, żeby stracić prowadzenie w tabeli.

Centralna Liga Juniorów U-18 2018/2019

PozycjaKlubMZRPPkt
130235274
2301911058
330166854
430148850
5301461048
6301441246
7301381044
8301341343
9301181141
10301321541
11301221638
1230981335
1330871531
1430851729
15306101428
1630362115

Artykuł #PrzeglądCLJ: To już jest koniec… pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
http://mlodziezowyfutbol.pl/clj/przegladclj-to-juz-jest-koniec/feed/ 1
CLJ: Karty rozdane, znamy wszystkich spadkowiczów http://mlodziezowyfutbol.pl/clj/ruch-chorzow-spadek-clj/ Mon, 27 May 2019 12:42:14 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20019 Ruch Chorzów stracił szansę na utrzymanie po wczorajszym meczu 29. kolejki, przegrywając 1:3 ze Śląskiem Wrocław. Zespół z Chorzowa dołączył do GKS-u Bełchatów, Motoru Lublin i Elany Toruń i nie zagra w następnym sezonie CLJ U-18. Zespół juniorów starszych nie miał łatwego zadania, albowiem o punkty walczył ze świeżo upieczonym wicemistrzem – Śląskiem Wrocław. RELACJA […]

Artykuł CLJ: Karty rozdane, znamy wszystkich spadkowiczów pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Ruch Chorzów stracił szansę na utrzymanie po wczorajszym meczu 29. kolejki, przegrywając 1:3 ze Śląskiem Wrocław.

Zespół z Chorzowa dołączył do GKS-u Bełchatów, Motoru Lublin i Elany Toruń i nie zagra w następnym sezonie CLJ U-18. Zespół juniorów starszych nie miał łatwego zadania, albowiem o punkty walczył ze świeżo upieczonym wicemistrzem – Śląskiem Wrocław.

RELACJA PO MECZU POLSKI Z TAHITI – ZOBACZ TUTAJ!

“Najsmutniejsza informacja jest taka, że spadliśmy z Ligi Centralnej. Szkoda, że nie doszło do ostatniego akordu, gdzie od nas by wszystko zależało i gralibyśmy z Escolą o utrzymanie. Tak się jednak nie stało” – mówi szkoleniowiec Ruchu, Ireneusz Psykała.

Pierwsza bramka dla Śląska padła w 30. minucie, a autorem Marcin Szpakowski. Już siedem minut później wynik podwyższył Aleksander Paluszek, a jako ostatni na listę strzelców wpisał się będący w świetnej dyspozycji Kacper Głowieńkowski. Dla gospodarzy trafił wyłącznie Daniel Iwanek, dla którego był to siódmy gol w tym sezonie.

“Musimy na spokojnie usiąść i zbudować nową rzeczywistość. Gratuluję Śląskowi wicemistrzostwa” – dodaje trener HKS-u.

Upłynął termin na punkty

Ruch Chorzów rundę wiosenną rozpoczął od dwóch porażek. Być może to właśnie strata punktów z GKS-em, czy będącą w dołku Legią ostatecznie zabrała szansę “Niebieskim” na utrzymanie. Ekipa z południa Polski mimo wszystko już w meczu z Arką wzięła się do pracy. Choć z Gdyni udało się wywieźć tylko jeden punkt, to już w meczu z Cracovią rezultat został potrojony.

Ruch nie mógł szczególnie narzekać na linię ofensywy. 46 bramek, to aż o 15 więcej niż drugi najskuteczniejszy spadkowicz – GKS. Iwanek, Hołoś, czy Klisiewicz wiosną regularnie zmuszali rywali do wyciągania piłki z siatki. Gdy główny atut chorzowskiego klubu wzmacniał dobry występ defensorów, to bez względu na klasę przeciwnika wynik pozostawał kwestią otwartą. Zwycięstwo z Pogonią, Lechem, czy Wisłą to esencja możliwości, gdy trybiki w zespole Psykały działają prawidłowo.

Degradacja “Niebieskich” jest także równoznaczna z utrzymaniem Górnika Zabrze, który w ubiegłą środę mógł je wywalczyć samodzielnie. Naprzeciw jednak stanął tegoroczny mistrz – Korona Kielce. Zabrzanie przegrali, ale na mecz z GKS-em w ostatniej kolejce wyjdą już spokojni. 

Elana jako pierwsza musiała pogodzić się z utratą miejsca jesienią w Centralnej Lidze Juniorów. Zespół z Bełchatowa nie wytrzymał tempa na ostatniej prostej, a Motor nie wrócił na odpowiednie tory i podzielił los “Brunatnych”. Ruch Chorzów na kolejkę przed końcem sezonu zamyka stawkę spadkowiczów.

Centralna Liga Juniorów U-18 2018/2019

PozycjaKlubMZRPPkt
130235274
2301911058
330166854
430148850
5301461048
6301441246
7301381044
8301341343
9301181141
10301321541
11301221638
1230981335
1330871531
1430851729
15306101428
1630362115

Artykuł CLJ: Karty rozdane, znamy wszystkich spadkowiczów pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
CLJ: Górnik nie zepsuł święta Koronie http://mlodziezowyfutbol.pl/clj/clj-marek-piotrowicz-i-marek-mierzwa-po-meczu-korona-gornik/ http://mlodziezowyfutbol.pl/clj/clj-marek-piotrowicz-i-marek-mierzwa-po-meczu-korona-gornik/#comments Fri, 24 May 2019 14:07:24 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=19933 W środę Korona Kielce rozegrała ostatni w tym sezonie mecz przed własną publicznością. Na stadion Suzuki Arena z dużymi nadziejami przyjechał Górnik Zabrze. Marek Piotrowicz i jego drużyna do domu wrócili jednak z niczym. Korona wygrała 3:1, a po końcowym gwizdku piłkarze oraz sztab “Złocisto-Krwistych” odebrali medale oraz trofeum za zwycięstwo w rozgrywkach Centralnej Ligi […]

Artykuł CLJ: Górnik nie zepsuł święta Koronie pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
W środę Korona Kielce rozegrała ostatni w tym sezonie mecz przed własną publicznością. Na stadion Suzuki Arena z dużymi nadziejami przyjechał Górnik Zabrze. Marek Piotrowicz i jego drużyna do domu wrócili jednak z niczym. Korona wygrała 3:1, a po końcowym gwizdku piłkarze oraz sztab “Złocisto-Krwistych” odebrali medale oraz trofeum za zwycięstwo w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów w sezonie 18/19.

Mecz dla gości z Zabrza, którzy wciąż nie mogą być pewni utrzymania w CLJ, zaczął się znakomicie. W 23. minucie Jan Borek wpadł w pole karne po podaniu od Liszki i znakomicie wyłożył piłkę Lukoszkowi. Młody napastnik dopełnił formalności i umieścił futbolówkę w siatce. Wynik 1:0 dla Górnika utrzymał się do końca pierwszej połowy. “Na pewno pierwsza połowa nie wygląda dała tak, jak sobie to założyliśmy. Zabrakło naszej piłki: agresywności, pressingu, szybkiego przejścia z obrony do ataku” – przyznał trener gospodarzy Marek Mierzwa.

Trzy bramki i brak niespodzianki

Wraz z początkiem drugiej części spotkania na boisku pojawili się Kornel Kordas i Kacper Rogoziński, którzy zmienili Artura Piróga i Daniela Szelągowskiego. Podopieczni Marka Mierzwy zdecydowanie ruszyli do odrobienia strat, co udało się już w 51. minucie za sprawą Mateusza Sowińskiego. Nie minęło dziesięć minut, a na tablicy wyników, a przy rubryce “gospodarze” widniała już “2”. Swoją szóstą bramkę w całym sezonie zdobył Dawid Lisowski. Marek Mierzwa zdradza, co było kluczem do sukcesu, jeśli chodzi o zmianę obrazu gry: “Na pewno pomogły konstruktywne uwagi, a także dwie zmiany. W drugiej połowie z powrotem zaczęliśmy grać swoją piłkę i udokumentowaliśmy to trzema bramkami. Jestem bardzo zadowolony z postawy chłopaków”.

MŚ U-20: Japonia w okrojonym składzie?!

W 80. minucie wynik spotkania na 3:1 ustalił Kacper Rogoziński. Grający w tym meczu z numerem “9” 18-latek pewnie wykorzystał znakomite podanie prostopadłe od Dawida Lisowskiego. Wygrana z Górnikiem to dla Korony 16 mecz z rzędu bez porażki. Po drugiej stronie barykady nastroje nie były już tak przednie. Dla gości z Zabrze porażka w Kielcach to z pewnością źródło sporego niedosytu, a także źródło potencjalnych nerwów. “Pierwsza połowa pokazała, że mieliśmy pomysł na grę, natomiast w drugiej umożliwiliśmy Koronie złapać wiatr w żagle. Szybko strzelili bramkę, poprawili drugą. Za dużo w naszej grze było niedokładności i sytuacji, w których nie potrafiliśmy się utrzymać przy piłce” – ocenił Marek Piotrowicz, wskazując na mankamenty, które ułatwiły Koronie zadanie.

Dwa miasta, dwa scenariusze

Po zakończeniu spotkania zespół Korony został oficjalnie nagrodzony. Na szyjach zawodników i trenerów zawisły pamiątkowe medale. Do rąk własnych trafił również puchar, który z pewnością zajmie szczególne miejsce w gablocie z trofeami. “Dla takich chwilach warto pracować i warto trenować” – stwierdził Marek Mierzwa.

Sezon 2018/2019 zarówno Korona, jak i Górnik zakończą w sobotę 1 czerwca. Kielczan czeka wyjazd do Warszawy, gdzie zmierzą się z miejscową Legią, natomiast zabrzanie podejmą u siebie GKS Bełchatów. Pojedynek ze spadkowiczem może okazać się kluczowy dla juniorów starszych Górnika. “Na pewno inna perspektywa jest, gdy zawodnicy mają chłodne głowy aniżeli wtedy, gdy muszą zrobić coś na siłę. Niemniej jednak takie sytuacje kształtują charakter zawodników. Kij ma zawsze dwa końce. Z jednej strony jest obawa, że coś może nie wyjść, ale z drugiej zarówno zawodnicy, jak i cały klub, są bogatsi o bezcenne doświadczenie” – zakończył trener “Trójkolorowych” Marek Piotrowicz.

Artykuł CLJ: Górnik nie zepsuł święta Koronie pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
http://mlodziezowyfutbol.pl/clj/clj-marek-piotrowicz-i-marek-mierzwa-po-meczu-korona-gornik/feed/ 1
CLJ U-17: Błękitni Wronki spadają z CLJ! http://mlodziezowyfutbol.pl/clj/blekitni-wronki-spadek/ Sun, 19 May 2019 14:02:26 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=19795 Błękitni Wronki są już pewni spadku z CLJ U-17 grupy B. Wczoraj przegrali z AP Reissa 1:5 i na dwie kolejki przed końcem sezonu, tracą do bezpiecznego miejsca 9 oczek. Błękitni Wronki ostatnie trzy rundy spędzili na najwyższym poziomie, czyli w Centralnej Lidze Juniorów. Aby się utrzymać w grupie B, należy zdobywać punkty z takimi […]

Artykuł CLJ U-17: Błękitni Wronki spadają z CLJ! pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Błękitni Wronki są już pewni spadku z CLJ U-17 grupy B. Wczoraj przegrali z AP Reissa 1:5 i na dwie kolejki przed końcem sezonu, tracą do bezpiecznego miejsca 9 oczek.

Błękitni Wronki ostatnie trzy rundy spędzili na najwyższym poziomie, czyli w Centralnej Lidze Juniorów. Aby się utrzymać w grupie B, należy zdobywać punkty z takimi zespołami jak Lech Poznań, Pogoń Szczecin, Arka Gdynia czy Lechia Gdańsk. Są to ekstraklasowe akademie, które prowadzą szczegółowe selekcje zawodników i są w stanie pozyskać każdego młodego piłkarza z mniejszego klubu. Takich możliwości nie mają takie zespoły jak Błękitni czy AP Reissa. Akademia z Wronek ma podpisaną umowę partnerską z Lechem i na tej zasadzie “Kolejorz” może pozyskać zawodników wyróżniających się z tej drużyny w CLJ. Tak się stało, chociażby z Patrykiem Ściurkowskim, który w zeszłym sezonie występował w drużynie z Wronek, a teraz gra w drużynie Lecha U-18.

SZKOLENIE PO BRAZYLIJSKU W POLSCE? SŁÓW KILKA O CANARINHOS SKÓRZEWO

Błękitni wierzyli w utrzymanie?

Błękitni Wronki przed tą kolejką mieli jeszcze szansę na utrzymanie, gdyż ich strata do AP Reissa wynosiła 7 punktów, a do końca sezonu pozostały trzy kolejki. Teoretycznie nadal była szansa na to, że ekipa z Wronek zdoła się utrzymać. Jednak, czy Błękitni wierzyli jeszcze w to, że mogą to zrobić? “Nie, już po Arce Gdynia wiedzieliśmy, że będzie bardzo ciężko się utrzymać, gdzieś zostały tylko matematyczne szanse. Bardzo przeżyliśmy tamtą porażkę z Arką jako sztab, a przede wszystkim zawodnicy” – odpowiedział na nasze pytanie, trener Błękitnych Wronki, Michał Dolata. Dwa tygodnie temu drużyna z Wronek przegrała na własnym boisku z Arką Gdynia 0:3. Po 10. kolejkach miała zaledwie 4 punkty na swoim koncie.

“Szacunek dla Błękitnych. Trzy rundy grali i walczyli w CLJ. Bardzo fajnie zorganizowany i prowadzony zespół przez trenerów, duże zaangażowanie, ale jak to w piłce, nie każdy może się cieszyć. Mam nadzieję, że szybko wrócą na poziom centralny” – mówił po meczu w rozmowie z naszym portalem trener AP Reissa, Maciej Palka.

“Reissy” pewne utrzymania

Jeśli spada z ligi drużyna, która była w niej długo, oznacza to, że jakiś beniaminek zdołał się utrzymać. Ta drużyna to Akademia Piłkarska Reissa, która nie za dobrze weszła w sezon, gdyż przegrała pierwsze cztery spotkania. Jednak z czasem, gdy oswoili się z Centralną Ligą Juniorów, zaczęli sprawiać niespodzianki, zabierając punkty najlepszym drużynom. “Reissy” wygrały wówczas z niepokonanym liderem, Lechem Poznań 5:3. Pokonali również Pogoń Szczecin 1:0, czy zremisowali z Lechią Gdańsk 3:3.

“Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że udało się nam utrzymać. Graliśmy bardzo dobre mecze z ekstraklasowymi akademiami, czyli zrealizowaliśmy cel zespołowy. Do tego dochodzi rozwój indywidualny zawodników, który zaprocentował tym, że jest spore zainteresowanie ze strony ekstraklasowych akademii. Kilku zawodników już zostało zaproszonych na testy. Jeden z nich nawet będzie testowany przez zespół seniorski z pierwszej ligi” – podsumowuje sezon trener AP Reissa.

“Akademia Reissa w pełni zasłużyła na to, żeby się utrzymać w lidze. Mają indywidualności, które przeważyły na ich korzyść. Dzięki tym indywidualnościom strzelili nam aż pięć bramek” – podsumował porażkę 1:5 z AP Reissa, trener Błękitnych Wronki, Michał Dolata.

CLJ U-17 grupa B

PozycjaKlubMZRPGZGSGDPkt
11494137172031
21474329191025
3137242819923
41371529151421
5136162625119
6AP Reissa Poznań135262623317
7Błękitni Wronki1431102136-1510
8131111548-434
Co dalej?

Znamy już obu spadkowiczów z CLJ U-17 grupy B. Błękitni spadli wczoraj, a z kolei Gryf Słupsk był już pogodzony ze swoim losem dużo wcześniej. Ekipa z Pomorza po 12. kolejkach ma na swoim koncie tylko jeden punkt i to wywalczony w starciu z Lechem Poznań (1:1). Bilans bramkowy Gryfa na ten moment wynosi 3-47. Jeśli chodzi o górną część tabeli tam jeszcze nic, nie wiadomo. W walce o miejsce pierwsze, które gwarantuje grę w półfinałach CLJ U-17, są cztery zespoły: Lech Poznań, Lechia Gdańsk, Warta Poznań i Arka Gdynia. 22 maja, tj. najbliższa środa, zostaną rozegrane dwa zaległe mecze: Warta Poznań – Pogoń Szczecin i Lechia Gdańsk – Lech Poznań. W szczególności to drugie spotkanie może być kluczowe w kontekście końcowej tabeli. Na ten moment obie ekipy mają taką samą liczbę punktów. Jeśli padnie w Gdańsku remis – emocje w grupie B, będą do samego końca.

AP Reissa cel na ten sezon ma już zrealizowany. Czy na tym poprzestaną? “Teraz chcemy patrzeć w górę. Może uda się wskoczyć na miejsce 5, jest na to szansa. Chcemy dalej punktować” – deklaruje szkoleniowiec “Reissów”. Podopieczni Macieja Palki czekają jeszcze mecze z Gryfem Słupsk (dom) i Pogonią Szczecin (wyjazd). Z kolei Błękitni Wronki pożegnają się z CLJ spotkaniami z Pogonią Szczecin (dom) i Lechem Poznań (wyjazd).

Artykuł CLJ U-17: Błękitni Wronki spadają z CLJ! pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Marek Mierzwa: “Dla mnie to coś niesamowitego” http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/wywiady/marek-mierzwa-wywiad-po-zdobyciu-mistrzostwa/ Tue, 14 May 2019 16:27:05 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=19694 12 maja 2019 roku, Kielce, stadion przy ulicy Wojciecha Szczepaniaka. Juniorzy starsi Korony grają ze Śląskiem przy niespotykanym na tym poziomie wsparciu z trybun. Celem gospodarzy na to spotkanie jest przypieczętowanie tytułu mistrzowskiego. Niesione dopingiem kibiców “Scyzory” wygrywają z wiceliderem 3:0, na boisko wbiegają kibice, zaczyna się świętowanie. Na sukces, bez wątpienia duży i istotny […]

Artykuł Marek Mierzwa: “Dla mnie to coś niesamowitego” pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
12 maja 2019 roku, Kielce, stadion przy ulicy Wojciecha Szczepaniaka. Juniorzy starsi Korony grają ze Śląskiem przy niespotykanym na tym poziomie wsparciu z trybun. Celem gospodarzy na to spotkanie jest przypieczętowanie tytułu mistrzowskiego. Niesione dopingiem kibiców “Scyzory” wygrywają z wiceliderem 3:0, na boisko wbiegają kibice, zaczyna się świętowanie. Na sukces, bez wątpienia duży i istotny dla klubu, złożyła się ciężka praca nie tylko zawodników, ale również sztabu ludzi na czele z trenerem Markiem Mierzwą.

CLJ: GKS BEŁCHATÓW WCIĄŻ W GRZE O UTRZYMANIE!

Michał Grzela: Jesteście mistrzami Polski. Jak Pan podsumowuje ten sezon? Czy przed rozpoczęciem rozgrywek spodziewałem się Pan, że tę drużynę stać na taki sukces?

Marek Mierzwa: Na pewno przed początkiem rozgrywek nie spodziewaliśmy się, że będziemy mistrzem Polski. Tak naprawdę byłoby to niedorzeczne. Zdajemy sobie sprawę, że rywalizujemy z akademiami, które mają od nas dużo większe możliwości. Powiem jednak szczerze, że po 8., może 9. kolejce, dochodziła do mnie ta świadomość, że możemy powalczyć o mistrza. Widziałem, jak ci chłopcy się rozwijają, jakie postępy robią, jak są mocni mentalnie i przede wszystkim piłkarsko.

Szybko zdołaliście zbudować sporę przewagę nad rywalami.

Po rundzie jesiennej dużo osób już chciał nas koronować, ale ja cały czas przestrzegałem, że musimy wywalczyć to na boisku. Z każdym meczem zbliżaliśmy się do tego tytułu i przypieczętowaliśmy to dziś w najlepszy możliwy sposób. Śląsk to zespół, który szczególnie w ofensywie ma dużo jakości i w moim przekonaniu zasługuje na wicemistrzostwo.

Jakie uczucie towarzyszą Panu w tym momencie, dosłownie kilka chwil po zapewnieniu sobie tytułu mistrzowskiego?

Fakt, iż będąc wychowankiem Korony, udało się zdobyć tytuł dla klubu, gdzie sam zaczynałem przygodę z piłką, niezmiernie mnie cieszy. Na pewno podobnie jest w przypadku Krzysztofa Mądzika czy Piotrka Gila, którzy również są wychowankami Korony. Dla mnie osobiście to coś niesamowitego. Na pewno będziemy chcieli, aby zawodnicy, którzy byli częścią tego zespołu, dalej się rozwijali. Mam nadzieję, że większość z nich będzie miała okazję grać na wysokim poziomie, bo mają ku temu spore predyspozycje.

Z jakimi problemami w takim sezonie, gdzie wszystko wychodzi, musi zmagać się trener? Czy takie sytuacje, wymagające zdecydowanego działania, w ogóle mają miejsce?

Przede wszystkim trzeba pamiętać o tym, że zespół to żywy organizm. Trzeba na bieżąco reagować na różne sytuacje. Nigdy nie jest tak, że wszystko jest idealnie. Bez wątpienia siłą tej drużyny jest świadomość. Większość chłopaków doskonale wie, do czego dąży – to ułatwiało nam pracę. Oczywiście były momenty, w których trzeba było zareagować, czy to poprzez rozluźnienie atmosfery, czy przez strofowanie zawodników. Tak, jak już powiedziałem, to jest żywy organizm. Musieliśmy włożyć dużo pracy w aspekt psychologiczny, żeby to funkcjonowało przez cały sezon w taki, a nie inny sposób. Duże podziękowania należą się również wszystkim osobom, wcześniej opiekujących się tymi chłopakami, którzy dziś sięgnęli po tytuł.

Można w przypadku Korony mówić o aspekcie, który prowadził do naprawdę dużych kłopotów?

Naszym największym problemem jest bez dwóch zdań baza treningowa. Przy ulicy Szczepaniaka możemy trenować tylko raz w tygodniu, a na co dzień jesteśmy zmuszeni do tułaczki po Kielcach. Powiedzmy sobie szczerze, bazy treningowej jako takiej, na ten moment, po prostu nie mamy.

Mówi Pan o tułaczce. Można to zatem rozumieć, jako ciągłą zmianę miejsce treningu.

Dokładnie. W poniedziałek możemy zrobić trening na zakolach boiska przy ulicy Szczepaniaka, nawet wyjść do lasu, ale potem zaczynają się schody. Zdarzają się tygodnie, gdzie we wtorek jeździmy na Ceprowską, w środę na Prostą, w czwartek jesteśmy na małym boisku na Ściegiennego, a w piątek wracamy na Szczepaniaka. Zimą trenujemy na Osiedlu Świętokrzyskim, gdzie nie ma pryszniców. Zawodnicy nie mają, gdzie się wykąpać. Samo boisko nie było czesane przez dwa lata i odpowiednio pielęgnowane, co automatycznie zwiększa ryzyko kontuzji. Myślę, że to najwyższa pora, aby głośno, o tym powiedzieć. W klubie wszyscy, na czele z włodarzami, zdają sobie sprawę z tego problemu i robią wszystko, żeby polepszyć tę bazę, ale jest naprawdę ciężko. Dlatego, w takich warunkach, ten sukces smakuje jeszcze lepiej.

Charakterystyczne dla zespołów juniorskich jest to, że zawodnicy stale się zmieniają. Na pewno wyzwaniem jest zbudowanie drużyny, która jest monolitem na boisku i poza nim.

Wiadomo, to nie jest prosta sprawa. Przede wszystkim trener musi być sprawiedliwy i szczery. Nie można ściemniać, bo młodzi ludzie momentalnie wychwycą, że trener nie jest wobec nich szczery i po prostu oszukuje. Wtedy jest po drużynie, tworzą się podziały wewnątrz grupy. Zespół musi być zbudowany na dwóch wspominany przez mnie wartościach. Trener musi również trafić do zawodników i w pewien sposób przekonać ich, że muszą pracować. Ta grupa, która sięgnęła w tym roku po tytuł, pracowała bardzo mocno. Obciążenia treningowe, jakie mieliśmy, były bardzo duże, a mimo to chłopcy chcieli pracować. Mam nadzieję, że uda się również dotrzeć do następnych roczników.

Jako zespół U-18 na pewno współpracujecie z drużyną juniorów młodszych oraz z pierwszym zespołem. Jak wyglądają relacje między tymi trzema podmiotami?

Priorytet ma zawsze pierwsza drużyna. Pracujemy po to, żeby dostarczać zawodników właśnie tam. W zeszłym roku z drużyny U-19 debiutowali Pierzchała, Długosz i Dziubek. W tym roku w Ekstraklasie zagrali już Paweł Sokół i Oskar Sewerzyński. Liczę na to, że będą następni ludzie, którzy dostaną szansę debiutu. Tak, jak mówił trener Lettieri, dla nas w ostatnim czasie priorytetem było przypieczętowanie tytułu mistrzowskiego w CLJ, a także awans rezerw do III ligi. Przez cały sezon umiejętnie przerzucaliśmy zawodników do IV ligi. Na początku byli to gracze, którzy u nas nie łapali minut, a pod koniec sezonu ci, którzy wyróżniali się swoją postawą w CLJ. Teraz po zdobyciu mistrzostwa wszystkie siły kierujemy do IV-ligowych rozgrywek.

W tej chwili to założenia jedynie hipotetyczne, jednak jeśli drużyna rezerw awansuje do III ligi, to czy jej trzon miałby opierać się na młodych zawodnikach? Jaki jest plan na tę ekipę?

Pierwsze ustalenia w klubie już są, ale to już nie moja rola, a działu sportowego, pełnomocnika zarządu Pana Łukasza Foksa, czy też koordynatora Marcina Gawrona. Nie chcę się zajmować wszystkim. Myślę, że swoją działkę zrobiłem najlepiej, jak tylko mogłem. Aczkolwiek uważam, że trzon rezerw, jeśli te awansują do III ligi, będą stanowili chłopcy, którzy w tym i zeszłym roku wyszli z wieku juniora starszego.

Wspomniał Pan, że nie chciałby Pan zajmować się wszystkim w klubie. To słuszne podejście, jednak jaka w Pańskim przypadku jest rzeczywistość? Czy w Koronie na barki trenera spadają zadania, z którymi na dobrą sprawę nie powinien nigdy mieć do czynienia?

Przy zespole CLJ został zbudowany porządny sztab szkoleniowy. Obok mnie jest drugi trener – Krzysztof Mądzik – który jest jednocześnie kierownikiem drużyny, fizjoterapeuta Grzegorz Kowal, trener bramkarzy Piotr Gil, trener przygotowania fizycznego Andrzej Szołowski, który w klubie pracuje tylko i wyłącznie z juniorami starszymi Korony. Jak widać, w tym wypadku ten sztab jest skompletowany i to naprawdę są ludzie, którzy poświęcają się swojej pracy. Bez nich nie byłoby tego sukcesu. Nie jest jednak tajemnicą, że i tak robimy rzeczy, którymi powinni zajmować się inni ludzie. Z drugiej strony nie można też narzekać. Wiemy, jak to wygląda w niższych ligach w Polsce. Nie narzekamy, tylko robimy, aczkolwiek, żeby polska piłka poszła do przodu to musi zostać doinwestowane szkolenie młodzieży, sztaby, baza. Wszystko po trochu. W naszym przypadku wystarczy zwrócić uwagę na to jeżdżenie po różnych boiskach. W gruncie rzeczy taka sytuacja pozbawia nasz zespół tożsamości. Teoretycznie nasza szatnia jest tutaj, na Szczepaniaka, ale jesteśmy tu dwa razy w tygodniu. Muszę jednak przyznać, że idzie to w klubie do przodu i jest w tej materii znaczenie lepiej aniżeli w poprzednich latach. Myślę, że też stąd ten sukces.

Zdobywając mistrzostwo z klubem, którego jest Pan wychowankiem, spełnił Pan poniekąd jedno z marzeń. Co to oznacza dla Pańskiej przyszłości? Czy wie Pan już, jakie podejmie kierunki rozwoju osobistego w nadchodzących miesiącach?

Mój obecny kontrakt obowiązuje do końca czerwca. Na temat jego przedłużenia były wstępne rozmowy, ale żadnych konkretów nie ma. Na ten moment jeszcze nie wiem, gdzie będę pracował w przyszłym roku. Mam nadzieję, że będzie to Korona, ale nie mogę tego powiedzieć na sto procent. Gdy jest się wychowankiem, mając ten głęboko w sercu, wkłada się w tę pracę mnóstwo zdrowia i poświęca olbrzymią ilość czasu, ale jak będzie, czas pokaże.


Rozmowa została przeprowadzona 12 maja 2019 roku w Kielcach

Artykuł Marek Mierzwa: “Dla mnie to coś niesamowitego” pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>