Wisła Kraków – Młodzieżowy Futbol http://mlodziezowyfutbol.pl portal informacyjny o piłce młodzieżowej Mon, 08 Jul 2019 13:06:23 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=5.1.1 http://mlodziezowyfutbol.pl/wp-content/uploads/2018/07/cropped-MFLOGOnew-32x32.png Wisła Kraków – Młodzieżowy Futbol http://mlodziezowyfutbol.pl 32 32 CLJ: GKS Bełchatów rozgromił Wisłę http://mlodziezowyfutbol.pl/clj/clj-gks-belchatow-rozgromil-wisle/ Sun, 12 May 2019 10:20:45 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=19677 GKS Bełchatów pokonał na własnym obiekcie krakowską Wisłę aż 4:1. “Brunatni” dzięki temu zwycięstwu dalej pozostają w walce o utrzymanie! GKS Bełchatów ponownie zatrzymał Wisłę Kraków. W pierwszym jesiennym meczu bramek nie oglądaliśmy. Tym razem tych było aż zanadto, przynajmniej w opinii przyjezdnych. 27. kolejka Centralnej Ligi Juniorów w Bełchatowie rozpoczęła się szybką bramką dla […]

Artykuł CLJ: GKS Bełchatów rozgromił Wisłę pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
GKS Bełchatów pokonał na własnym obiekcie krakowską Wisłę aż 4:1. “Brunatni” dzięki temu zwycięstwu dalej pozostają w walce o utrzymanie!

GKS Bełchatów ponownie zatrzymał Wisłę Kraków. W pierwszym jesiennym meczu bramek nie oglądaliśmy. Tym razem tych było aż zanadto, przynajmniej w opinii przyjezdnych.

27. kolejka Centralnej Ligi Juniorów w Bełchatowie rozpoczęła się szybką bramką dla gospodarzy. Już po trzech minutach od pierwszego gwizdka do siatki rywala trafił Robert Kowalik, kapitan GKS-u. Przytomne zachowanie przy rzucie rożnym usytuowało Bełchatowian w lepszej pozycji. Wisła nie zamierzała odpuszczać i momentalnie przejęła inicjatywę.

MŚ U-20: KILKA SŁÓW O STADIONIE W GDYNI – SPRAWDŹ TUTAJ!

Po jednej z kontr przeprowadzonych przez gospodarzy Damian Warnecki mógł podwyższyć wynik. 19-latek jednak nie trafił podyktowanej wcześniej jedenastki. Świetną interwencją popisał się Michał Kot, który debiutował w zespole juniorów starszych “Białej Gwiazdy”.

Przed przerwą Wiślacy po kilku próbach w końcu doprowadzili do remisu. Z bramką Arkadiusz Kasia, dla którego był to siódmy gol w tym sezonie. Po raz pierwszy jako kapitan, zastępując w tej roli nieobecnego Szymona Jeziorskiego.

Wisła nie wytrzymała naporu GKS-u

Kwadrans w szatni wystarczył, by podopieczni Marcina Węglewskiego poszukali kolejnej bramki. Tak też i stało się w 58. minucie, gdy ponownie po uderzeniu Roberta Kowalilka piłka zatrzepotała w siatce. Chwilę później zespół gości ponownie popełnił błąd w obrębie swojego pola karnego. Tym razem do futbolówki podszedł Damian Michalak i nie dał szans golkiperowi.

16-LATEK ZAREJESTROWANY W KADRZE GÓRNIKA – SPRAWDŹ TUTAJ!

W 79. minucie meczu GKS ustalił rezultat na 4:1 po bramce Jakuba Kozicy. Ponownie po dośrodkowaniu z narożnika. Dla defensora Bełchatowian był to drugi gol w tym sezonie CLJ.

GKS Bełchatów dzięki wygranej z drużyną Pawła Regulskiego ciągle pozostaje w walce o utrzymanie. Choć do bezpiecznej strefy sześć punktów, to do końca rozgrywek zostały trzy kolejki. Najbliższa okazja na zgarnięcie kompletu oczek będzie już za niecały tydzień. GKS przy Oporowskiej zagra ze Śląskiem.

To już trzecia porażka Wisły w rundzie wiosennej. Krakowianie zajmują czwartą lokatę w tabeli i nie mają szans na mistrzostwo. Pozostaje walka o podium. 18 maja zmierzą się z Ruchem Chorzów, który może okazać się ciężkim rywalem, zważywszy na sytuację punktową.

PozycjaKlubMZRPGZGSGDPkt
130235276314574
2301911076542258
330166854352454
43014885749850
5301461066541248
630144124441346

Artykuł CLJ: GKS Bełchatów rozgromił Wisłę pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
CLJ: Korona lepsza od Wisły w Zabierzowie http://mlodziezowyfutbol.pl/clj/pawel-regulski-i-marek-mierzwa-po-meczu-wisla-korona/ Sun, 05 May 2019 06:32:17 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=19528 Korona Kielce jest już o krok od zdobycia tytułu mistrzowskiego w sezonie 2018/19. Po zwycięstwie 3:0 z Wisłą Kraków podopieczni Marka Mierzwy na cztery kolejki przed zakończeniem sezonu mają 12 punktów przewagi nad 2. w ligowej tabeli Śląskiem Wrocław. CLJ: TARAPATY ESCOLI?! WIDMO SPADKU GONI STOŁECZNY ZESPÓŁ! Goście strzelanie w Zabierzowie rozpoczęli w iście ekspresowym […]

Artykuł CLJ: Korona lepsza od Wisły w Zabierzowie pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Korona Kielce jest już o krok od zdobycia tytułu mistrzowskiego w sezonie 2018/19. Po zwycięstwie 3:0 z Wisłą Kraków podopieczni Marka Mierzwy na cztery kolejki przed zakończeniem sezonu mają 12 punktów przewagi nad 2. w ligowej tabeli Śląskiem Wrocław.

CLJ: TARAPATY ESCOLI?! WIDMO SPADKU GONI STOŁECZNY ZESPÓŁ!

Goście strzelanie w Zabierzowie rozpoczęli w iście ekspresowym tempie. Już w 9. minucie po dośrodkowaniu Znovomira Petrovicia bramkę zdobył Bartosz Prętnik. “Nie zaczęliśmy źle. Podejrzewam, że gdybyśmy pierwsi otworzyli wynik, to wtedy nabralibyśmy pewności siebie i łatwiej by nam się grało” – komentował po meczu trener Wisły Paweł Regulski. “Mieliśmy swój plan na ten mecz. Wiedzieliśmy, że Wisła jest dobrze zorganizowana w defensywie. Skupiliśmy się na stałych fragmentach gry w ofensywie, bo wiedzieliśmy, że przy naszej jakości będziemy mieć te stałe fragmenty. Właśnie po takim stałym fragmencie otworzyliśmy wynik, a to w meczu z Wisłą jest bardzo ważne” – relacjonował z drugiej strony barykady Marek Mierzwa.

Szeroka i mocna kadra – patent na CLJ

Szybko uzyskane prowadzenie pozytywnie nakręciło Koronę. Zespół lidera uzyskał wyraźną przewagę. Zaowocowało to podwyższeniem prowadzenia w 20. minucie, kiedy to piłkę w siatce umieścił Daniel Szelągowski. Do przerwy goście z Kielc znajdowali się na dwubramkowym prowadzeniu i to oni byli zespołem, który mógł do swojego dotychczasowego dorobku dopisać kolejne trafienie. Przeszkodą nie do przeskoczenia okazała się skuteczność. W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Ostatecznie wynik spotkania na 3:0 w 73. minucie ustalił znakomicie dysponowany Artur Piróg. “Artur ma za sobą ciężki okres. Zimą został odesłany z pierwszej drużyny z powrotem do nas, do CLJ. Porozmawialiśmy sobie szczerze i Artur wie, czego od niego oczekujemy. Cały czas powtarzamy mu, że ma naprawdę duży potencjał i powoli zaczyna ten potencjał uwalniać na boisku, co nas bardzo cieszy. To kluczowa postać w naszym zespole” – zdradził trener Mierzwa.

Opiekun juniorów starszych Korony w sposób syntetyczny ocenił również samo spotkanie z drużyną Wisły: “Kontrolowaliśmy mecz od początku do końca. Mogliśmy wygrać dużo wyżej, mieliśmy sporo sytuacji, a Wisła praktycznie nie zagroziła naszej bramce”. Warto podkreślić, że Korona w Zabierzowie musiała radzić sobie bez kilku kluczowych zawodników. Mimo ich absencji zespół trenera Mierzwy odniósł kolejne w tym sezonie zwycięstwo i jest niepokonany od 27 października. “Na ten moment mamy kadrę 16-17 ludzi, którzy dają nam bardzo dużą jakość. Pomimo braków kadrowych jakość pierwszej “11” w meczu z Wisłą była naprawdę wysoka” – deklaruje Mierzwa.

Jasne strony porażki

Znacznie mniej powodów do zadowolenia miał Paweł Regulski. Wisła pomimo wsparcia w postaci Olka Buksy, którego na mecz do CLJ odesłał trener Maciej Stolarczyk, w sobotę zagrała najsłabszy mecz w rundzie wiosennej. “Powodów porażki upatrywałbym w naszej słabszej dyspozycji. Szkoda, że kryzys przyszedł akurat w meczu z liderem. Tak naprawdę był to pierwszy mecz, w którym nic nam nie wychodziło. Zagraliśmy słabe spotkanie i tutaj nie ma co się usprawiedliwiać” – mówił bez ogródek trener juniorów starszych Wisły. Wszakże przyznał po chwili, że zawodnikom mogła dać się we znaki podróż odbyta w środę do Szczecina na zaległy mecz 20. kolejki z Pogonią.

To za co należy pochwalić Wisłę to na pewno wprowadzenie do zespołu zawodników z młodszych roczników. Tylko w przywołanym wcześniej meczu z Pogonią Szczecin po raz pierwszy w meczu CLJ wystąpili Wiktor Szywacz (2002) i Mateusz Magdziarz (2003), choć jak podejrzewamy, w Krakowie na nikim nie robi to już większego wrażenia. “Mamy komfort punktowy, a priorytetem dla nas jest przede wszystkim rozwój tych chłopców. Oczywiście każdy mecz chcemy wygrywać, bo po to w końcu gra się w piłkę. Cele długoterminowe są jednak zupełnie inne – ci chłopcy mają funkcjonować w pierwszym zespole” – tłumaczy Paweł Regulski.

Za tydzień, w ramach 27. kolejki, Wisła zmierzy się na wyjeździe z GKS-em Bełchatów. Korona natomiast podejmie na stadionie przy ulicy Szczepaniaka Śląsk Wrocław. Jeśli kielczanie nie przegrają tego meczu, zapewnią sobie mistrzostwo Polski juniorów starszych.

Wisła Kraków – Korona Kielce 0:3 (0:2)
BRAMKI: Bartosz Prętnik 9′, Daniele Szelągowski 20′, Artur Piróg 73′

Artykuł CLJ: Korona lepsza od Wisły w Zabierzowie pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Rafał Słota: “W Polsce na barki trenera spadają obowiązki, którymi nigdy nie powinien się zajmować” http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/wywiady/rafal-slota-w-polsce-na-barki-trenera-spadaja-obowiazki-ktorymi-nigdy-nie-powinien-sie-zajmowac/ Wed, 01 May 2019 15:26:30 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=19424 “The Royal Cup” padł łupem Lecha Poznań. “Kolejorz” pokonał w finale SL Benfikę, a we wcześniejszej fazie turnieju rywalizował między innymi z Pogonią Szczecin oraz Juventusem. Do Jarocina przyjechały jednak również zespoły spoza mainstreamu. Jednym z nich była krakowska Bronowianka. O funkcjonowaniu klubu, jego celach i wielu innych kwestiach opowiada trener rocznika 2008 Rafał Słota. […]

Artykuł Rafał Słota: “W Polsce na barki trenera spadają obowiązki, którymi nigdy nie powinien się zajmować” pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
“The Royal Cup” padł łupem Lecha Poznań. “Kolejorz” pokonał w finale SL Benfikę, a we wcześniejszej fazie turnieju rywalizował między innymi z Pogonią Szczecin oraz Juventusem. Do Jarocina przyjechały jednak również zespoły spoza mainstreamu. Jednym z nich była krakowska Bronowianka. O funkcjonowaniu klubu, jego celach i wielu innych kwestiach opowiada trener rocznika 2008 Rafał Słota.

KLIKNIJ I PRZECZYTAJ WYWIAD Z TRENEREM BENFIKI LIZBONA PO FINALE TURNIEJU “THE ROYAL CUP” W JAROCINIE!

MF: Turniej w Jarocinie dobiegł końca. Jak ocenia Pan organizację i poziom rozgrywek, a także postawę samych zawodników?

Rafał Słota: Mieliśmy przyjemność wystąpić na bardzo silnie obsadzonym turnieju. Po otrzymaniu zaproszenia od organizatora, Jana Jaźwińskiego, nie mogliśmy odmówić i stracić szansy na rywalizację z mocnymi drużynami. Dla nas, mimo wszystko małej akademii, takie okazje są bezcenne. Na turnieju kilka zespołów pokazało się z dobrej strony. Mnie osobiście najbardziej zaimponował Lech Poznań, przede wszystkim pod względem jakości w organizacji gry.

Jak zawodnicy poradzili sobie z wizją gry na międzynarodowym turnieju przeciwko dużym klubom z zagranicy?

Byliśmy już z chłopcami na kilku takich turniejach i nie było to dla nich nic nowego. Wielkie marki nie robią już na nich wrażenia. Problemem jest jednak różnica w jakości.

Z czego może to wynikać?

Naszym najbliższym “sąsiadem” w mieście jest Wisła, z którą rywalizujemy w naborze. Przekonanie młodych chłopaków, by wybrali nas, jest zadaniem bardzo trudnym. Dlatego też w większości trenują u nas uczniowie z okolicznych szkół.

Jaka wobec tego jest filozofia szkolenia w Bronowiance?

Naszym głównym celem jest szkolenie i przekazywanie najzdolniejszych zawodników do większych klubów. Przyjęliśmy, że najlepsi chłopcy po kategorii młodzika powinni opuścić nasz klub i iść “wyżej”. Z doświadczenia wiemy, że jest to optymalny wiek dla zawodnika do tego, by zmienić zespół na większy. Obecnie z rocznika 2006, który również prowadzę, dwóch chłopców zostało oddanych do Wisły Kraków, a jeden do Cracovii i wszyscy bardzo dobrze się rozwijają.

Idealnym przykładem takiej myśli szkoleniowej jest Aleksander Buksa, który zaczynał w Bronowiance, a dzisiaj ma na koncie już dwa mecze w Ekstraklasie.

Olek mieszkał w obrębie Bronowianki i logistycznie najbliżej było mu do naszej szkółki. W zespole był jednak krótko bowiem szybko dostrzeżono jak dużym potencjałem dysponuje i bez wahania został puszczony do większej szkółki – AP 21, a potem do Wisły Kraków.

Wszystko musi mieć swój początek. Kiedy powstała myśl, by iść w takim kierunku prowadzenia akademii?

Pracuję w Bronowiance od pięciu lat. Gdy przychodziłem do klubu, można powiedzieć, że zaczęliśmy pracować w określony sposób. Stworzyliśmy autorski plan szkolenia oparty na kilku aspektach. Założyliśmy sobie, że chcemy wychować tak jednostkę, by mogła jak najszybciej pójść do większej akademii i dalej się rozwijać.

Zawodnik do szybkiego rozwoju potrzebuje odpowiednich warunków. Jak ocenia Pan Bronowiankę pod względem infrastruktury i finansów?

Zacznijmy od tego, że Bronowianka to przede wszystkim klub tenisa stołowego. Ten sport zawsze był i zawsze będzie tu na pierwszym miejscu. Mam nadzieję, że udało nam się jednak zamieszać trochę piłką nożną i naszymi wynikami. Pod względem infrastruktury nasz klub ciągle się rozwija. Mamy jedno boisko główne z nawierzchnią naturalną, orlika, a także jedno boisko boczne, którego jakość jeszcze nie jest odpowiednia, ale planowany jest jego remont. W planach jest również oddanie do użytku bocznego boiska sztucznego. Dodatkowo mamy jeszcze dwie hale: jedną małą i jedną dużą.

Porównując infrastrukturę klubu na tle Krakowa, jak prezentuje się Bronowianka?

W Krakowie najlepszą bazę mają Pogoń i Hutnik, który dodatkowo powiększył swoją infrastrukturę o byłe boiska Progresu. My na ten moment jesteśmy średniakiem, ale jeśli uda się zrealizować plany, które świtają w głowach prezesów, to będziemy mieli fajną bazę z prawdziwego zdarzenia.

Na początku przygody z piłką nożną treningi nie są regularne, dla części chłopców to tylko zabawa, którą muszą łączyć ze szkołą. Czy w Bronowiance trenerzy biorą pod uwagę edukację młodych zawodników? Czy postępy w nauce odgrywają rolę przy decyzjach personalnych?

Mamy jasną umowę z rodzicami. Jeśli jest jakiś problem w szkole, czy też problem wychowawczy, od razu przeprowadzamy rozmowę z delikwentem. W takiej sytuacji dajemy mu czas na poprawę i w zależności od sytuacji wyciągamy odpowiednie konsekwencje. Oczywiście, dajemy zawodnikom szansę, jednak podkreślamy, że ich treningi muszą iść w parze z nauką, która w tym wieku jest najważniejsza.

Waszym celem jest wysyłanie zawodników do większych klubów, przede wszystkim krakowskich. Czy można zaobserwować również odwrotny proceder?

Do znakomitego rocznika 2004, który zapoczątkował naszą ideę, chłopcy skreśleni przez Wisłę nie byliby w stanie się złapać. Do rocznika 2010, w którym znakomicie zapowiada się Jan Kamiński, nie dostałby się nikt spoza najlepsze piątki wśród Wiślaków. Z drugiej strony, niedawno, na podstawie niepisanej umowy z jednym z moich kolegów z Wisły, wypożyczyliśmy do siebie trzech zawodników, którzy w barwach “Białej Gwiazdy” nie mieliby szans na grę. U nas ci chłopcy weszli do pierwszego składu i to pokazuje, że występowanie takiego procesu, zależy tylko i wyłącznie od tego, jaki my mamy rocznik.

Pozostając w temacie roczników. Czy w tym trenowanym przez Pana są chłopcy wyróżniający się na tle swoich rówieśników?

Jeśli chodzi o chłopców z rocznika 2008, to mamy kilku wyróżniających się zawodników. Trzech chłopców – Filip Sonntag, Kacper Kapuściański i Maciej Klich – było teraz na konsultacjach kadry Krakowa. Na razie z tego tercetu najlepiej wygląda, będący w kręgu zainteresowań kilku klubów, Filip i można śmiało, gdzieś na boku, odnotować to imię i nazwisko.

Inne, większe zespoły, dysponują dwiema, a niekiedy nawet trzema grupami w jednym roczniku. Jak to wygląda w Bronowiance?

Tak, jak wspominałem już wcześniej odnośnie innych aspektów, bardzo dużo zależy tutaj od rocznika. W niektórych rocznikach powstają dwie grupy treningowe i zawsze ta pierwsza jest grupą wiodącą, natomiast pozostałe uznajemy za grupy rekreacyjne, gdzie chłopcy przychodzą pobawić się piłką. Jeśli taka sytuacja ma miejsce, to bardzo często łączymy dwie grupy rekreacyjne z sąsiadujących roczników w jedną. Jednocześnie staramy się, aby ta selekcja, tak naprawdę minimalna, bo na taką nas stać, żeby ona funkcjonowała. Dlatego w jednej grupie umieszczamy maksymalnie 18 chłopców. Jeśli chodzi o trenerów, to od tego roku, w związku z certyfikacją PZPN, w grupach wiodących mają pracować również asystenci. Dla klubu to ważna wiadomość, bo do tej pory nie było nas stać na zatrudnianie kolejnych trenerów.

Kontrastem dla takiej sytuacji są kluby zachodnie i to nawet nie te z topu, a ze średniej europejskiej półki. Tam w sztabach widuje się sześciu, siedmiu ludzi. Czy uważa Pan, że polską piłkę stać na to, żeby ten poniekąd mityczny zachód dogonić?

Myślę, że najbliżej jest Zagłębiu Lubin. W podobnej formule zapewne pracuje już także Lech Poznań. Moim zdaniem to dobra droga, ale to, od czego wszyscy powinniśmy zacząć, to infrastruktura i selekcja. Te kwestie wydają się dla mnie kluczowe.

Dużą rolą odgrywa tutaj również podejście niektórych prezesów i włodarzy, ich świadomość. Niektórzy chcą zjeść ciastko i mieć ciastko.

To prawda. Widać to nawet na przykładzie Krakowa. Era Cupiała, może tylko, może aż, zostawiła po sobie trofea i poza tym nic więcej. Wystarczyłoby nie sprowadzić dwóch przeciętnych zawodników z zagranicy, a za ich pensje mogło powstać kilka nowych boisk. Na transfery poszedł majątek, a efekt jest taki, że teraz dzieciaki muszą wynosić się do Myślenic na wynajmowane obiekty. Taka filozofia to największy problem Polski, a nie materiał ludzki, czy treningi, bo te znacząco nie różnią się od tych zachodnich. Do tego dochodzi jeszcze niekiedy podejście mentalne i sztab. W Polsce na barki trenera spadają obowiązki, którymi nigdy nie powinien się zajmować.

Dużą rolą odgrywa tutaj również podejście niektórych prezesów i włodarzy, ich świadomość. Niektórzy chcą zjeść ciastko i mieć ciastko.

To prawda. Widać to nawet na przykładzie Krakowa. Era Cupiała, może tylko, może aż, zostawiła po sobie trofea i poza tym nic więcej. Wystarczyłoby nie sprowadzić dwóch przeciętnych zawodników z zagranicy, a za ich pensje mogło powstać kilka nowych boisk. Na transfery poszedł majątek, a efekt jest taki, że teraz dzieciaki muszą wynosić się do Myślenic na wynajmowane obiekty. Taka filozofia to największy problem Polski, a nie materiał ludzki, czy treningi, bo te znacząco nie różnią się od tych zachodnich. Do tego dochodzi jeszcze niekiedy podejście mentalne i sztab. W Polsce na barki trenera spadają obowiązki, którymi nigdy nie powinien się zajmować.

Równie istotne, co tu i teraz, jest to, co czeka Pana i Pański zespół w przyszłości. Czy wiąże Pan swoją przyszłość stricte z Bronowianką, czy jednak chciałby Pan znaleźć się gdzieś wyżej?

W ostatnich latach skupiłem się na Bronowiance, chcąc tym samym udowodnić, że taki klub też ma duży potencjał i można wyrobić mu konkretną markę. Na tym też skupiliśmy się z innymi trenerami Bronowianki. Nie będę ukrywał, że miałem kilka propozycji, jednak na razie nie mam zamiaru z nich skorzystać. Niedawno urodziło mi się dziecko, a praca w Bronowiance nie wymaga ode mnie ciągłego podróżowania. Oczywiście nie jest tajemnicą, że człowiek chce się rozwijać i gdzieś tam w głowie ułożył sobie jakieś plany. Jak to się potoczy, zobaczymy. Staram się robić, to co robię, najlepiej, jak tylko potrafię. Czasami wychodzi to lepiej, czasami gorzej. Mam nadzieję, że kiedyś jakiś chłopak powie, że trener Słota odegrał ważną rolę na jego drodze do profesjonalnej kariery. Satysfakcja z tego zupełnie mi wystarczy. Przyświeca mi taka idea, żeby w takim klubie, jak Bronowianka, zrobić coś, co kiedyś zostanie przez kogoś zauważone.


Z Rafałem Słotą 28 kwietnia w Jarocinie rozmawiali: Michał Grzela i Hubert Koncewicz

Artykuł Rafał Słota: “W Polsce na barki trenera spadają obowiązki, którymi nigdy nie powinien się zajmować” pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Rocznik 2003 wchodzi do gry – Aleksander Buksa po debiucie w Ekstraklasie http://mlodziezowyfutbol.pl/featured/debiut-buksy-w-ekstraklasie/ Thu, 25 Apr 2019 08:19:31 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=19293 W poniedziałek 22 kwietnia Wisła Kraków przegrała przy Reymonta 2:3 ze swoją imienniczką z Płocka. Zespół prowadzony przez Macieja Stolarczyka co prawda zszedł z boiska pokonany, ale dla Aleksandra Buksy był to dzień wyjątkowy. Urodzony 15 stycznia 2003 roku zawodnik zadebiutował w Ekstraklasie. Zaledwie 16-letni Buksa w ostatnich miesiącach w zawrotnym tempie odbył drogę przez […]

Artykuł Rocznik 2003 wchodzi do gry – Aleksander Buksa po debiucie w Ekstraklasie pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
W poniedziałek 22 kwietnia Wisła Kraków przegrała przy Reymonta 2:3 ze swoją imienniczką z Płocka. Zespół prowadzony przez Macieja Stolarczyka co prawda zszedł z boiska pokonany, ale dla Aleksandra Buksy był to dzień wyjątkowy. Urodzony 15 stycznia 2003 roku zawodnik zadebiutował w Ekstraklasie.

Zaledwie 16-letni Buksa w ostatnich miesiącach w zawrotnym tempie odbył drogę przez kolejne szczeble w klubowej hierarchii. Na przestrzeni jednego sezonu młody napastnik pojawił się w CLJ U-17 i U-18, a co najważniejsze – trafił do pierwszego zespołu. Zaczęło się od zaproszenia na trening w październiku, a skończyło na stałym włączeniu do kadry kilka tygodni później. Cały progres został okraszony debiutem w meczu Ekstraklasy.“Cieszę się, że udało mi się zadebiutować w Ekstraklasie. Przede wszystkim, dlatego że zrobiłem to w barwach Wisły Kraków. Debiut przed tak liczną publicznością działa niezwykle motywująco. Żałuję, że nie udało się tego momentu zwieńczyć zwycięstwem drużyny” – stwierdził Buksa.

Nowe warunki = nowe wyzwania

Wyraźny awans sportowy i kilka miesięcy spędzonych z drużyną, której bagaż doświadczenia nie sposób opisać, pozwoliły Buksie na scharakteryzowanie różnic między juniorską a seniorską piłką. “Piłka seniorska różni się od tej juniorskiej przede wszystkim przygotowaniem motorycznym oraz szybkością podejmowania decyzji. Wymagało to ode mnie dostosowania się do nowego stylu gry, co nadal robię” – opowiada.

BARTŁOMIEJ GAJDA: “ZNICZ TO DOBRE MIEJSCE DO ROZWOJU”

Adaptacja Buksy w pierwszym zespole przebiegła wzorcowo, o czym świadczy zaufanie Maciej Stolarczyka i jego sztabu. Szybkie przystosowanie do nowych warunków zarówno na płaszczyźnie fizycznej, jak i mentalnej, znacząco ułatwiło współpracę obu stronom, a samemu Buksie pozwoliło wskoczyć na jeszcze wyższy poziom. “Wszystko w tym sezonie działo się dla mnie dynamicznie, czasami dość niespodziewanie. Na debiut w seniorskiej piłce pracuję od początku mojej przygody z tym sportem. Nie chciałem, żeby to wyzwanie, jakim jest debiut, było dla mnie niepotrzebnym ciężarem, tylko nagrodą za dobrze wykonaną pracę” – podsumował były gracz Austrii Kärnten.

Oszukać przeznaczenie

Pojawiając się na murawie w 86. minucie spotkania z Wisłą Płock, Buksa dołączył do grona 16-latków, którzy mają na swoim koncie występ w Ekstraklasie. Historia pokazuje, że debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej często nie idzie w parze z wielką karierą. Przykładem, potwierdzającym tę hipotezę jest Karol Buzun, o którym pamiętają dziś przede wszystkim sympatycy III ligi i zagorzali kibice Jagiellonii.

Buksa ma szansę wyłamać się z tego schematu. Taką nadzieję dają nie tylko umiejętności młodego Wiślaka, ale również jego podejście do wykonywanej pracy. “Z każdego meczu można wyciągnąć plusy i minusy. W meczu z Wisłą spędziłem na boisku tylko parę minut, ale zebrałem coś, co nazywamy doświadczeniem. To najcenniejsza rzecz, jaką mogłem wynieść z tego dnia. Liczę, że kolejne tygodnie i kolejne spotkania umożliwią mi dalszy rozwój” – zakończył 16-letni napastnik, który następną okazję do występu w rozgrywkach LOTTO Ekstraklasy będzie miał już dziś wieczorem. Wisła Kraków uda się do Sosnowca, gdzie o godzinie 20:30 zmierzy się z miejscowym Zagłębiem.

Artykuł Rocznik 2003 wchodzi do gry – Aleksander Buksa po debiucie w Ekstraklasie pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
CLJ: Śląsk znów to zrobił! http://mlodziezowyfutbol.pl/featured/clj-aleksander-paluszek-po-meczu-slask-wisla/ Sat, 13 Apr 2019 12:01:04 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=18885 Mecze z udziałem Śląska Wrocław w Centralnej Lidze Juniorów zwiastują jedno – emocje do samego końca. Nie inaczej było w piątek, gdy do Wrocławia przyjechała niepokonana wiosną Wisła. Krakowianie byli krok od tego, aby kontynuować świetną passę, jednak ostatecznie to Śląsk cieszył się z wygranej. Piłkarze Ryszarda Pietraszewskiego zwyciężyli 2:1 i umocnili się na 2. […]

Artykuł CLJ: Śląsk znów to zrobił! pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Mecze z udziałem Śląska Wrocław w Centralnej Lidze Juniorów zwiastują jedno – emocje do samego końca. Nie inaczej było w piątek, gdy do Wrocławia przyjechała niepokonana wiosną Wisła. Krakowianie byli krok od tego, aby kontynuować świetną passę, jednak ostatecznie to Śląsk cieszył się z wygranej. Piłkarze Ryszarda Pietraszewskiego zwyciężyli 2:1 i umocnili się na 2. miejscu w ligowej tabeli.

Przed meczem nastroje w obu ekipach były przednie. Wisła po sześciu zwycięstwach z rzędu przesunęła się tuż za podium CLJ, natomiast Śląsk – wyjąwszy wpadkę z Motorem Lublin w 20. kolejce – triumfował we wszystkich meczach rozegranych od 27 października. Dziewięć wygranych pozwoliło zespołowi z Wrocławia wygodnie usadowić się na pozycji wicelidera ligi. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego można było śmiało powiedzieć, że mecz Śląska z Wisłą to pojedynek godnych siebie rywali.

IDZIE NOWE! DWÓCH 19-LATKÓW Z ZAGŁĘBIA SOSNOWIEC Z NOWYMI KONTRAKTAMI!

Z podobnego założenia wyszedł środkowy obrońca Śląska Aleksander Paluszek. “Po meczach, w których spotykają się silne zespoły, bo tak można nazwać zarówno nas, jak i Wisłę, można spodziewać się absolutnie wszystkiego” – stwierdził. Rzeczywiście, emocji nie brakowało. W 24. minucie Jakub Jarzębowski został powalony przez bramkarza gości w polu karnym. Do “11” podszedł wspomniany Paluszek i wyprowadził swój zespół na jednobramkowe prowadzenie.

Trening czyni mistrza

Co ciekawe, dla defensora było to już dziewiąte trafienie w tym sezonie CLJ. Duża w tym zasługa rzutów karnych, do których Paluszek jest przydzielony od początku trwającej kampanii. 18-latek tylko raz, w starciu z Legią, nie zamienił “11” na bramkę. W pozostałych sytuacjach spisał się bez zarzutu. Gdzie zatem tkwi klucz do sukcesu? “Czuję się dobrze w tym fragmencie gry. Zawsze zostaję po treningu strzelić 5-10 karnych. Ćwiczę cały czas, żeby nie wyjść z wprawy” – opowiada Paluszek, który podkreśla, że wpisywał się na listę strzelców również w inny sposób – po stałych fragmentach i z akcji.

Specjalność zakładu

Gol Paluszka w pierwszej połowie nie był jedynym tego popołudnia we Wrocławiu. Po przerwie sędzia główny spotkania również wskazał na wapno. Do piłki podszedł Daniel Morys i wyrównał stan meczu. Gdy już wydawało się, że zespoły podzielą się punktami, piłkę w bramce Wisły po składnej i szybkiej akcji umieścił Tomasz Skrzypek. Bramki w samej końcówce, będące specjalnością wrocławskiego zakładu, znów okazały się zabójcze dla przeciwników WKS-u.

“Nigdy nie wiadomo, co spotka Koronę”

Dzięki wczorajszej wygranej Śląsk ma na swoim koncie 46 punktów – osiem mniej niż liderująca Korona, która swój mecz w 23. kolejce rozegra w niedzielę. Mimo sporej straty wrocławianie nie składają broni w walce o mistrzostwo. “Staramy się dawać z siebie wszystko i wygrywać każdy mecz. Trzeba wierzyć do końca, bo nigdy nie wiadomo, co spotka Koronę, z którą mamy przecież jeszcze bezpośredni mecz. Zobaczymy, co z tego wyniknie na koniec sezonu” – mówi Aleksander Paluszek.

PozycjaKlubMZRPGZGSGDPkt
130235276314574
2301911076542258
330166854352454
43014885749850
5301461066541248
630144124441346

Kolejnym rywalem Śląska już w najbliższy czwartek będzie, znajdująca się w kryzysie, warszawska Legia. Wisła natomiast, tego samego dnia, zmierzy się przed własną publicznością z innym stołecznym klubem – Escolą.

Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 2:1 (1:0)
BRAMKI: Aleksander Paluszek 24′ (K), Tomasz Skrzypek 90′ – Daniel Morys 64′ (K)

Artykuł CLJ: Śląsk znów to zrobił! pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
CLJ: Wisła wskakuje na podium, a Lech traci do czołówki! http://mlodziezowyfutbol.pl/clj/clj-wisla-lech-podium/ Sat, 30 Mar 2019 17:09:50 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=18577 Wisła Kraków dzięki zwycięstwu nad Lechem Poznań 2:0 w Zabierzowie, wskakuje na trzecie miejsce w tabeli Centralnej Ligi Juniorów. Z kolei “Kolejorz”, który miał walczyć o najwyższe lokaty, traci do lidera, Korony Kielce już 17 punktów. Przed startem 21. serii gier w CLJ Wisła Kraków z Lechem Poznań byli sąsiadami w tabeli. “Biała Gwiazda” zajmowała […]

Artykuł CLJ: Wisła wskakuje na podium, a Lech traci do czołówki! pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Wisła Kraków dzięki zwycięstwu nad Lechem Poznań 2:0 w Zabierzowie, wskakuje na trzecie miejsce w tabeli Centralnej Ligi Juniorów. Z kolei “Kolejorz”, który miał walczyć o najwyższe lokaty, traci do lidera, Korony Kielce już 17 punktów.

Przed startem 21. serii gier w CLJ Wisła Kraków z Lechem Poznań byli sąsiadami w tabeli. “Biała Gwiazda” zajmowała 6. lokatę, a “Kolejorz” 7. Różnica między nimi wynosiła zaledwie 2 punkty. Na papierze zapowiadał się ciekawy mecz między drużynami, które aspirują do TOP 3 Centralnej Ligi Juniorów. Jednak faworytem tego straci była Wisła, która ma swoim koncie cztery wygrane mecze z rzędu, a ponadto lepiej prezentuje się na swoim boisku, aniżeli na wyjazdach. Lech podobnie jak w rundzie jesiennej gra w kratkę i nie potrafi złapać serii zwycięstw. Byli zmobilizowani, aby w końcu wejść na zwycięską drogę.

CLJ: NIESPODZIANKA W GDYNI! LEGIA PRZEGRYWA Z ARKĄ 0:2!

Czerwona kartka ustawiła mecz

Podopieczni Bartosza Bochińskiego lepiej weszli w mecz, od pierwszych minut podeszli wysokim pressingiem do “Wiślaków”. Gospodarze w pierwszym kwadransie nie stwarzali sobie dogodnych sytuacji, gdyż Lech skutecznie neutralizował ich ataki. Kluczowym momentem w pierwszej połowie była 25. minuta, kiedy to Szymon Zalewski sfaulował w polu karnym Daniela Morysa “Lechita” za to przewinienie otrzymał drugą żółtą kartkę, w konsekwencji czerwoną i musiał opuścić plac gry. Co ciekawe Zalewski pierwszą kartkę ujrzał dosłownie kilkadziesiąt sekund wcześniej. “Jedenastkę” na gola zamienił sam poszkodowany. Od tamtego momentu to Wisła kontrolowała przebieg meczu, grając jednego więcej.

“Po wysokim pressingu, znowu zrobiliśmy coś więcej niż w ostatnim spotkaniu. Zaczęła nieźle wyglądać faza przejściowa, stworzyliśmy sobie jedną i drugą bardzo dobra okazję. Zabrakło konkretów w samej finalizacji. Świadczy o tym, że był to jakiś element na plus. Do 20. minuty wygląda to w porządku, ale od tego rzutu karnego nasze plany musiały się przeorganizować. Wisła nic nie musiała, mądrze nas trzymała z dala od swojej bramki i kontrolowała” – ocenia w rozmowie z MF, Bartosz Bochiński, trener Lecha U-18.

“Łatwiej się gra, gdy ma się jednego więcej piłkarza. Kontrolowaliśmy grę, stwarzaliśmy sobie sytuacje do strzelenia bramek, ale brakowało skuteczności. Widzieliśmy, że Lech jest groźny, nawet jak będzie grał w osłabieniu, bo mają w swoim składzie indywidualności” – stwierdził w rozmowie z naszym portalem, trener Wisły Kraków, Paweł Regulski.

Spokojna druga połowa

Obraz gry po przerwie nie uległ zmianie. Pierwsze dwadzieścia minut po przerwie wyglądało bardzo spokojnie. Ani jedna, ani druga drużyna nie stwarzała sobie klarownych sytuacji do strzelenia gola. Dopiero w ostatnich 15. minutach Wiślacy postanowili postawić kropkę na “i”. Ruszyli do przodu i swoimi strzałami zmuszali do interwencji bramkarza rywali. Gdyby nie, czujny w bramce Karol Drażdżewski, Wisła prowadziłaby w drugiej połowie 2, bądź 3 do 0. Ostateczny wynik ustalił w doliczonym czasie gry Szymon Jeziorski. Dla Wisły Kraków było to piąte zwycięstwo z rzędu w CLJ.

Nie ma mowy o żadnych pretensjach do Szymona (przyp. red. Zalewskiego). Wiemy, że na boisku piłkarze powinni cechować pewną odpowiedzialnością. To jest piłka, tu są emocje związane z meczem. Ani my trenerzy, ani piłkarze nie mamy pretensji do Szymona, choć to zdarzenie miało kolosalne znaczenie w dalszej częściej gry – odniósł się trener Lecha do sytuacji z 25. minuty, kiedy to Szymon Zalewski w krótkim czasie otrzymał dwie żółte kartki i musiał opuścić plac gry.

PozycjaKlubMZRPGZGSGDPkt
130235276314574
2301911076542258
330166854352454
43014885749850
5301461066541248
630144124441346
Awans na 3. miejsce w tabeli

Dzięki innym wynikom w tej kolejce, Wisła Kraków awansowała na 3. miejsce w tabeli. Legia Warszawa przegrała w Gdyni 0:2, z Arką, a Pogoń uległa Śląskowi 2:3. Podopieczni Pawła Regulskiego mają do rozegrania jeszcze zaległe spotkanie z Pogonią Szczecin (1 maja). Lech pozostał na 7. lokacie, jednak strata do czołówki wzrosła. Najbliższym rywalem “Kolejorza” będzie wicelider, Śląsk Wrocław, który obecnie ma nad nimi 9 punktów przewagi. Lech w tym sezonie gra zdecydowanie lepiej na wyjazdach aniżeli na swoim boisku, we Wronkach. Warto przypomnieć, że
na 10 spotkań rozgrywanych we Wronkach, gospodarze wygrali tam tylko cztery. Ponadto nie licząc wysokich zwycięstw z beniaminkami, Lech zdołał pokonać na własnym stadionie tylko Wisłę i Motor Lublin. Zatem czeka ich ciężka przeprawa 6 kwietnia z mocnym Śląskiem Wrocław.

“Dobrze weszliśmy w rundę rewanżową, wygraliśmy wszystkie pięć spotkań. Jesteśmy dobrej myśli przed następnym meczem z Legią w Warszawie” – podsumował szkoleniowiec Wisły.

“Kolejny mecz mamy u siebie. Liczymy na ciekawe widowisko. Mamy nadzieję, że wytrwamy tym razem w 11-stu. W tym meczu będziemy chcieli się pokazać, że jest to nasz teren. Być może dojdzie do tego przełamania. Pokażemy, że Lech jest groźnym zespołem u siebie i drużyny, które przyjeżdżają tu walczyć o punkty, nie mają łatwo” – kończy Bochiński.

Artykuł CLJ: Wisła wskakuje na podium, a Lech traci do czołówki! pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
CLJ U-17: Szlagier grupy D, czyli 6 bramek przeminęło z wiatrem http://mlodziezowyfutbol.pl/clj/clj-u-17-szlagier-grupy-d-krakow/ Sat, 16 Mar 2019 20:20:54 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=17808 W Krakowie było dziś sporo emocji. Po pierwszej połowie wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na zwycięstwo Korony, a tymczasem… Dzisiejszy mecz między Wisłą Kraków a Koroną Kielce śmiało można było określić mianem hitu kolejki. W grupie D kandydatów do gry w półfinałach CLJ U-17 jest kilku, z czego dwoje z nich zagrało w […]

Artykuł CLJ U-17: Szlagier grupy D, czyli 6 bramek przeminęło z wiatrem pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
W Krakowie było dziś sporo emocji. Po pierwszej połowie wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na zwycięstwo Korony, a tymczasem…

Dzisiejszy mecz między Wisłą Kraków a Koroną Kielce śmiało można było określić mianem hitu kolejki. W grupie D kandydatów do gry w półfinałach CLJ U-17 jest kilku, z czego dwoje z nich zagrało w samo południe właśnie na boisku w Nowej Hucie. W pierwszej kolejce Biała Gwiazda odprawiła Podgórze z bagażem pięciu bramek, z kolei Korona skromnie pokonała Motor Lublin 1:0.

SZLAGIERU NIE ZABRAKŁO RÓWNIEŻ W CLJ U-18. ZOBACZ, KTO WRÓCIŁ Z TARCZĄ I KTO ZOSTAŁ BOHATEREM!

” – Źle podeszliśmy do tego meczu, bowiem pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bardzo słaba. Popełnialiśmy sporo błędów we wszystkich płaszczyznach gry. Nasze decyzje, zarówno zespołowe jak i indywidualne, były momentami niewytłumaczalne, a Korona skrzętnie to wykorzystywała. Na szczęście dobrze w bramce spisywał się Michał Kot, bo goście mieli sporo okazji do podwyższenia prowadzenia. 2:0 do przerwy było najniższym wymiarem kary” – tak w skrócie pierwszą połowę w wykonaniu swoich piłkarzy podsumował w rozmowie z naszym portalem trener Wisły, Marcin Pluta. I rzeczywiście, w pierwszej części gry to goście dominowali na placu gry. W 20. minucie strzałem z pola karnego wynik otworzył Jakub Konstantyn. Już po kwadransie goście cieszyli się z kolejnego trafienia. Do siatki trafił Miłosz Gierczak, a gospodarze do szatni schodzili z wielkim niedosytem.

Comeback!

Po przerwie obraz gry zmienił się jednak o 180°. ” – W drugiej połowie całkowicie zmieniło się nasze nastawienie. Bardzo pomogła nam błyskawicznie strzelona bramka, bo już w 40 sekundzie po przerwie. Dała nam ona wiarę w to, że możemy jeszcze powalczyć o dobry wynik. Nasza gra, głównie w aspekcie szybkości reakcji i podejmowania decyzji, nabrała wówczas kolorytu. Zaczęliśmy sobie stwarzać dużo sytuacji” – zaznacza trener Pluta. Wisła już po 5 minutach wyrównała stan meczu, zaś kolejne trafienia dołożyła w 63. i 83. minucie. Szkoleniowiec Białej Gwiazdy nie ukrywał zadowolenia ze swoich podopiecznych, podkreślając rolę zmienników: ” – Cały zespół w drugiej połowie zapracował na słowa uznania. Dużo pomogły nam zmiany w przerwie, kiedy weszli Kacper Wydra i Szymek Nocoń, który od stycznia był wyłączony z gry z powodu kontuzji nadgarstka. To ci chłopcy byli naszymi pozytywnymi zmiennikami, ale brawa i gratulacje za drugą część gry należą się absolutnie całemu zespołowi. Moglibyśmy jeszcze dużo poprawić, natomiast jestem zadowolony z tej mentalnej zmiany jaką przeszliśmy w przerwie. Chłopcy z każdą minutą utwierdzali się w tym, że to może skończyć się dla nas happy end’em”.

“Kto grał z wiatrem, ten strzelał”

Nie po raz pierwszy w tym miesiącu, na boisku ponownie kluczową rolę odegrała aura pogodowa. ” – Graliśmy pod wiatr, a że porywy były dość mocne, mocno utrudniały nam grę. Mimo tego, że graliśmy po podłożu, unikając gry górą. Z kolei w drugiej połowie wiatr pomagał nam w walce z długimi piłkami, którymi operowała Korona po zmianie stron. Podmuchy zatrzymywały te piłki, dzięki czemu zaliczyliśmy sporo odbiorów w środkowej strefie” – podkreśla trener Wisły. Nieco innego zdania był szkoleniowiec Korony, Marek Graba, w wywiadzie dla ezachodnia.eu: ” – To był dziwny mecz, bo kto grał z wiatrem, ten strzelał gole, choć akurat nie miał on wielkiego wpływu na to, co działo się na boisku. Patrząc na grę, to zasłużyliśmy w tym spotkaniu przynajmniej na remis, ale w drugiej połowie Wisła była skuteczniejsza i zainkasowała komplet punktów”.

Po drugiej serii gier Wisła Kraków jest na czele grupy D z kompletem zwycięstw. Korona piastuje 3. miejsce, jednak reszta stawki swoje spotkania rozegra dopiero jutro.
W trzeciej kolejce piłkarze trenera Pluty pojadą do Rzeszowa na arcytrudne starcie z Resovią. Z kolei kielczanie zmierzą się u siebie z Podgórzem Kraków.

WISŁA KRAKÓW – KORONA KIELCE 4:2 (0:2)
BRAMKI: KACPER WYDRA 46′, PATRYK PISCHINGER 50′, MATEUSZ MAGDZIARZ 63′, PATRYK WARCZAK 83′ – JAKUB KONSTANTYN 20′, MIŁOSZ GIERCZAK 38′

Artykuł CLJ U-17: Szlagier grupy D, czyli 6 bramek przeminęło z wiatrem pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Z Chorzowa do Krakowa. Nowy nabytek Wisły http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/nowinki/artur-balicki-nowym-nabytkiem-wisly/ Fri, 01 Mar 2019 09:00:47 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=17293 Wahania nastrojów kibiców Białej Gwiazdy zapewne już dawno osiągnęły epicentrum. Jednak tym razem fani Wisły mogą być szczęśliwi, bowiem do klubu przybywa utalentowany młodzieżowiec. Artur Balicki jako piłkarz raczkował w Widoku Lublin. Jeszcze jako junior przeniósł się do Ruchu Chorzów, gdzie pozostał aż do dziś. W seniorach “Niebieskich” zadebiutował już jako 18-latek, wchodząc z ławki […]

Artykuł Z Chorzowa do Krakowa. Nowy nabytek Wisły pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Wahania nastrojów kibiców Białej Gwiazdy zapewne już dawno osiągnęły epicentrum. Jednak tym razem fani Wisły mogą być szczęśliwi, bowiem do klubu przybywa utalentowany młodzieżowiec.

Artur Balicki jako piłkarz raczkował w Widoku Lublin. Jeszcze jako junior przeniósł się do Ruchu Chorzów, gdzie pozostał aż do dziś. W seniorach “Niebieskich” zadebiutował już jako 18-latek, wchodząc z ławki na 22 minuty w starciu przeciwko Stali Mielec. W sezonie 2017/2018, czyli po spadku do 2. ligi, był już podstawowym graczem klubu z Górnego Śląska. Z kolei podczas obecnej kampanii zdobył 7 bramek i zanotował 2 asysty w ciągu 21 spotkań. Warto podkreślić, że jego trafienia – a szczególnie to w meczu ze Stalą Stalowa Wola – często zachwycały urodą.

ZAGŁĘBIE LUBIN PEWNIE ZMIERZA DO PÓŁFINAŁÓW CLJ U-17! ZOBACZ WIĘCEJ TUTAJ

19-letni napastnik podpisał z Białą Gwiazdą 3,5-letnią umowę. Możliwe jednak, że na swój debiut w LOTTO Ekstraklasie nie będzie musiał czekać nazbyt długo. Na tę chwilę napastnicy są bolączką Wisły – Paweł Brożek i Aleksander Buksa zmagają się z urazami, a Marko Kolarowi i Krzysztofowi Drzazdze zdecydowanie przyda się dodatkowa konkurencja. Zwłaszcza, że Balicki rywalizację ma we krwi. Zdołał dwukrotnie zagrać w barwach reprezentacji Polski U19 i z pewnością powalczy o udział w Mundialu do lat 20, rozgrywanym w naszym kraju już tego roku. Były snajper Ruchu ma zatem o co walczyć, czy będzie w stanie zagrać va banque?

Artykuł Z Chorzowa do Krakowa. Nowy nabytek Wisły pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Tomasz Makowski – nowy talizman Lechii? http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/felietony/tomasz-makowski-nowy-talizman-lechii/ Sat, 23 Feb 2019 13:31:01 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=17150 Coraz śmielej zaczyna poczynać sobie pomocnik Lechii Tomasz Makowski. 19-latek od niedawna jest podstawowym wyborem Piotra Stokowca. Młody pomocnik w ostatnim czasie stał się prawdziwym talizmanem drużyny z północy Polski. Urodzony w Zgierzu zawodnik karierę rozpoczynał w małym klubie WUKS Rosanów, skąd trafił później do SMS-u Łódź. W lipcu 2015 roku przeniósł się z Łodzi […]

Artykuł Tomasz Makowski – nowy talizman Lechii? pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Coraz śmielej zaczyna poczynać sobie pomocnik Lechii Tomasz Makowski. 19-latek od niedawna jest podstawowym wyborem Piotra Stokowca. Młody pomocnik w ostatnim czasie stał się prawdziwym talizmanem drużyny z północy Polski.

Urodzony w Zgierzu zawodnik karierę rozpoczynał w małym klubie WUKS Rosanów, skąd trafił później do SMS-u Łódź. W lipcu 2015 roku przeniósł się z Łodzi do Gdańska.

W swoim pierwszym sezonie w Gdańsku regularnie występował w CLJ U-19. Rozegrał 19 spotkań, w których dwa razy zapisał się na listę strzelców. Kolejny sezon w tychże rozgrywkach miał jeszcze bardziej udany. 27 występów i 4 gole – tak prezentowały się statystyki Makowskiego.

Latem 2017 roku włodarze klubu zdecydowali, że nie ma sensu dłużej trzymać zdolnego pomocnika w rozgrywkach juniorskich i zdecydowali, że na dobre przeniesie się on do piłki seniorskiej. W pierwszej drużynie nie mógłby liczyć na stałe występy, dlatego też zdecydowano się go wypożyczyć do wówczas pierwszoligowego Górnika Łęczna.

Tomek szybko odnalazł się w realiach dorosłej piłki i praktycznie z miejsca wskoczył do wyjściowej jedenastki Górnika. Występował regularnie, notując za swoje występy pozytywne oceny. W całym sezonie wystąpił w 20 spotkaniach, z czego 17 razy wychodził w pierwszym składzie.

Niespodziewana szansa

Na początku obecnego sezonu 19-latek zmagał się z kontuzją, dlatego też w pierwszych tygodniach nie łapał się do kadry meczowej Lechii Gdańsk. Szansa na grę w pierwszej drużynie pojawiła się pod koniec września ubiegłego roku. “Biało-Zieloni” mierzyli się w Pucharze Polski z Wisłą Kraków, a trener Stokowiec postanowił wystawić Makowskiego w pierwszym składzie, ale w 106. minucie w jego miejsce na boisko wszedł inny młody piłkarz, Mateusz Sopoćko. Ostatecznie Lechia wyeliminowała “Białą Gwiazdę” po rzutach karnych.

Tydzień później w meczu ligowym z Wisłą Płock nie zagrał, ale szansa na debiut w rozgrywkach Ekstraklasy przyszła na początku października. Gdańszczanie pewnie prowadzili z Zagłębiem Sosnowiec 4:1, dlatego też na ostatnie minuty na placu gry zameldował się wychowanek WUKS Rosanów.

Od tego czasu Makowski regularnie zaczął zbierać minuty w pierwszej drużynie Lechii, a z powodu kontuzji 24-letniego Patryka Lipskiego stał się podstawowym wyborem trenera Stokowca. Co ciekawe, we wszystkich meczach, w których grał, liderzy Ekstraklasy ani razu nie zaznali porażki, a łącznie z 12 spotkań tylko 3 zremisowali.

Jeśli po czymś takim można powiedzieć, że przynosi szczęście zespołowi z Trójmiasta, to jest jeszcze jeden ciekawy fakt. W Ekstraklasie rozegrał do tej pory 521 minut, w których Lechia… ani razu nie straciła gola. W spotkaniach, w których grał, Gdańszczanie tracili bramki, ale nigdy nie z nim na boisku. Wobec tego śmiało można nazywać go nowym talizmanem zespołu.

Jasno postawiony cel

“Wiosną chcę zbierać, jak najwięcej minut oraz dostać powołanie na MŚ U-20” – mówił ostatnio piłkarz w rozmowie z sport.trojmiasto.pl. W reprezentacji Jacka Magiery zagrał do tej pory trzykrotnie i istnieje duża szansa, że jeśli dalej będzie regularnie występował w Ekstraklasie, powinien zagrać na czempionacie w naszym kraju.

Lechia Gdańsk w najbliższej kolejce zmierzy się z Wisłą Kraków. Spotkanie odbędzie się w sobotę o godz. 20:30. Ciekawe czy 19-latkowi uda się podtrzymać swoją bardzo dobrą passę.

Artykuł Tomasz Makowski – nowy talizman Lechii? pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
CLJesień U-17: Błysk “Białej Gwiazdy” http://mlodziezowyfutbol.pl/clj/cljesien-u-17-blysk-bialej-gwiazdy/ Fri, 22 Feb 2019 18:44:14 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=17087 Juniorzy młodsi Wisły Kraków jesienią nie mieli sobie równych. W trudnej grupie D nie dali się złamać takim drużynom jak: Cracovia, Korona Kielce, czy Resovia. Wygrali ligę i z entuzjazmem patrzą na wiosnę. Przybliżmy jednak, jak wyglądała pierwsza część sezonu “Białej Gwiazdy” od wewnątrz. W Krakowie przed sezonem apetyty były spore, choć o mistrzostwie nikt […]

Artykuł CLJesień U-17: Błysk “Białej Gwiazdy” pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Juniorzy młodsi Wisły Kraków jesienią nie mieli sobie równych. W trudnej grupie D nie dali się złamać takim drużynom jak: Cracovia, Korona Kielce, czy Resovia. Wygrali ligę i z entuzjazmem patrzą na wiosnę. Przybliżmy jednak, jak wyglądała pierwsza część sezonu “Białej Gwiazdy” od wewnątrz.

W Krakowie przed sezonem apetyty były spore, choć o mistrzostwie nikt głośno nie mówił. “Do sezonu przygotowywaliśmy się na naszych obiektach klubowych. Część chłopców z rocznika 03′ była na wakacjach, ponieważ oni później skończyli sezon” – mówi w rozmowie z naszym portalem szkoleniowiec drużyny, Marcin Pluta.

W piłce młodzieżowej poza wynikami jest jednak istotniejsza sprawa – rozwój. Rzecz, z której w mieście Kraka mogą być dumni, jest fakt, że niedawno pierwsza drużyna zgłosiła do rozgrywek dwóch zawodników z rocznika 2003, którzy jeszcze jesienią występowali w rozgrywkach do lat 17. “Chcieliśmy grać ładną piłką dla oka. Naszym celem było to, żeby ludzie, którzy oglądali nasze spotkania, zauważali powtarzalne zachowania, które realizujemy na treningach. Sukces sportowy był jakby na ostatnim miejscu, bardziej dbaliśmy o to, żeby rozwijać chłopaków indywidualnie i żeby nasza drużyna miała swój styl gry” – dodaje trener zespołu.

Wiślacy sezon rozpoczęli od spotkania z Karpatami Krosno. Po stosunkowo wyrównanym spotkaniu udało im się zwyciężyć 1:0, a więcej o tym meczu przeczytacie tutaj.

Kolejna potyczka również nie przyniosła bohaterom tego artykułu większych problemów, a zdecydowanie najsłabsza w lidze Juventa mecz skończyła z zerową zdobyczą zarówno punktową, jak i bramkową.

Krakowski rollercoaster, czyli początkowe wahania formy

Zwycięska passa nie trwała jednak długo, bo zaledwie do trzeciej kolejki. 1 września minionego roku Wisła mierzyła się ze Stalą Mielec. Faworytem tego spotkania była “Biała Gwiazda”. Stal w pierwszych dwóch meczach doznała dwóch porażek. Po pierwszej połowie było jednak już 2:0 dla przyjezdnych. Na pięć minut przed kończącym gwizdkiem straty próbował odrobić Aleksander Buksa, ale od razu po jego golu, Mielczanie zdobyli trzecią bramkę. “W naszej grupie było kilka zespołów, które są z pewnością silnymi drużynami: Korona Kielce, Resovia, Stal Mielec. Są to zespoły, które mają określony poziom. Chcemy grać atakiem pozycyjnym, przeważać, ale zdarzają się też spotkania, gdy przez nas sposób zostaliśmy skarceni, jak w Lublinie, gdy przegraliśmy 1:2” – tłumaczy trener Pluta.

Mecz ten pokazał, że w tej lidze z nikim nie będzie łatwo. Trzeba otwarcie powiedzieć, że grupa D była najbardziej nieprzewidywalna i wyrównana ze wszystkich czterech grup w CLJ U-17. Każdy mógł urwać punkty każdemu, a jedyną drużyną, która grała “zgodnie z planem” była Juventa, bo ze wszystkimi przegrywała. Choć i tak nie zawsze.

Tydzień później Wisła wróciła na zwycięskie tory i pokonała BKS Lublin. Dwie bramki w tym meczu zdobył Kacper Wydra.

Następnie przyszło im się zmierzyć z Resovią, która do tej pory była niepokonana. I po meczu również niepokonana pozostała, ponieważ udało się im ograć Wisłę, wynikiem 1:0.

Pierwsza drużyna czuwa

Kilku podopiecznych trenera Pluty dostało jesienią zaproszenie na treningi pierwszej drużyny, a wielu zawodników trenowało ze starszym rocznikiem. “Nie mam wiedzy, czy trener Stolarczyk był osobiście na naszym spotkaniu, ale na pewno pojawiał się dyrektor Arkadiusz Głowacki oraz być może ktoś z członków sztabu pierwszego zespołu, jak Mariusz Jop. Cały czas są informowani o postępach tych chłopaków, dostają recenzję ich spotkań. Jesteśmy na bieżąco w kontakcie z trenerami pierwszej drużyny” – wyjaśnia Marcin Pluta.

Na zakończenie pierwszej części rundy jesiennej Wiśle przyszło zmierzyć się w derbach Krakowa z Cracovią. Spotkanie rozegrane na stadionie Wawelu obfitowało w wiele bramek. Mecz rozpoczął się od bramki Buksy, ale szybko zdołał wyrównać Dominik Kędzior, zawodnik “Pasów”. Po golu piłkarza Cracovii mecz toczył się już tylko do jednej bramki. Trzy bramki Wiślaków ustawiły to spotkanie i podopieczni Marcina Pluty pewnie wygrali w derbowym starciu, pokazując swoją siłę. “Jak wszędzie, derby miasta są meczem szczególnym. Widać było u chłopaków w tym meczu grę pełną pasji, zaangażowania i chęci zwycięstwa, ale nie przez tylko “kopanie piłki”, ale przez realizowanie pewnych założeń. Drugi mecz, u siebie, przegraliśmy, ale wówczas sprawa mistrzostwa była już rozstrzygnięta” – mówi trener Wiślaków.

Pierwsza część jesieni w wykonaniu Wisły była dobra, ale w tabeli ustępowali dwóm zespołom. W kolejnych tygodniach zespół pokazał jednak swoje prawdziwe oblicze.

Pokaz siły

W 9. kolejce do Krakowa przyjechała drużyna Juventy Strachowice i doznała najwyższej porażki w sezonie. Wiślacy byli bezlitośni i pokonali swoich rywali aż 8:1. Dublet w tym spotkaniu zanotował Sławomir Chmiel, a także Antoni Matejczyk.

W następnym meczu Buksa, Hoyo-Kowalski i spółka mieli coś do udowodnienia. Gdy za pierwszym razem mierzyli się ze Stalą Mielec skończyło się wygraną “Biało-Niebieskich”. Pierwotnie rewanż miał się odbyć 20 października, ale przełożono go o niespełna dwa tygodnie. Wisła wzięła odwet za przywołaną porażkę i wygrała pewnie 3:0. “Stal Mielec paradoksalnie jest drużyną, której nie można porównywać do miejsca, które zajęła w tabeli. Jest to bardzo silny zespół, dobrze grający w piłkę” – mówi szkoleniowiec drużyny.

Po niespodziewanej porażce z BKS-em Lublin zespół Wisły rozprawił się z Resovią i Koroną. Natomiast w ostatniej kolejce jesieni podopieczni Marcina Pluty przegrali 1:2 z Cracovią. “Do tego meczu podeszliśmy trochę bardziej odprężeni, bo sprawa mistrzostwa była już wtedy rozstrzygnięta. Żałujemy jednak tej porażki w derbach” – mówi opiekun drużyny.

Kropka nad “i”

Drużyna Wisły Kraków zwyciężyła w CLJ U-17 w grupie D. Sezon zakończyła z dorobkiem 28 pkt oraz bilansem bramek: 31 zdobytych i 14 straconych.“Cała drużyna zasługuje na wyróżnienie, nie chcę podawać jednostek. Nawet Ci, którzy grali mniej, zawsze byli bardzo mocnymi konkurentami na treningach i miałem wielokrotnie ból głowy, którego z tych chłopców powołać” – komentuje opiekun zespołu.

“Nic się nie zmienia, jeśli chodzi o naszą filozofię. Stawiamy przede wszystkim na rozwój indywidualny chłopaków. Chcemy, jeżeli jest taka możliwość, przesuwać tych chłopców do starszych kategorii wiekowych, żeby środowisko, w którym grają, było dla nich coraz bardziej wymagające. Nie celujemy w mistrzostwo, celujemy w dobrą grę i rozwój chłopaków” – spuentował trener Marcin Pluta.

Artykuł CLJesień U-17: Błysk “Białej Gwiazdy” pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>