MŚ U-20 – Młodzieżowy Futbol http://mlodziezowyfutbol.pl portal informacyjny o piłce młodzieżowej Mon, 08 Jul 2019 13:06:23 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=5.1.1 http://mlodziezowyfutbol.pl/wp-content/uploads/2018/07/cropped-MFLOGOnew-32x32.png MŚ U-20 – Młodzieżowy Futbol http://mlodziezowyfutbol.pl 32 32 Jak wyglądała frekwencja na mundialu U-20 w Polsce? http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/ms-u-20/frekwencja-mundial-u20/ Wed, 19 Jun 2019 18:48:28 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20444 Mistrzostwa Świata do lat 20 w Polsce już za nami. Teraz czas na podsumowania tej imprezy. Jak wyglądała frekwencja na stadionach w Polsce? Jak te liczby prezentują się z poprzednimi turniejami? Mogło być lepiej? Na mistrzostwach świata U-20 rozegrano 52 mecze, oficjalna frekwencja wyniosła 377 388 widzów, co daje nam średnią 7 257 osób na […]

Artykuł Jak wyglądała frekwencja na mundialu U-20 w Polsce? pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Mistrzostwa Świata do lat 20 w Polsce już za nami. Teraz czas na podsumowania tej imprezy. Jak wyglądała frekwencja na stadionach w Polsce? Jak te liczby prezentują się z poprzednimi turniejami? Mogło być lepiej?

Na mistrzostwach świata U-20 rozegrano 52 mecze, oficjalna frekwencja wyniosła 377 388 widzów, co daje nam średnią 7 257 osób na mecz. To dużo czy mało? Gdy zestawimy te liczby z poprzednimi mundialami U-20, które zostały rozegrane w tym wieku, dojdziemy do wniosku, że frekwencja w Polsce, była drugą najgorszą. Tylko w 2013 roku w Turcji na stadionach średnio widzieliśmy 5 832 widzów. Maciej Sawicki sekretarz generalny PZPN po fazie grupowej mundialu U-20 w Polsce zakładał, że u nas będzie większa oglądalność jak na poprzednim turnieju w Korei Południowej. Finalnie Mistrzostwa Świata U-20 w Polsce obejrzało o 33 407 osób mniej.

WYJAZD DO DORTMUNDU PUENTĄ WSPANIAŁEJ PRZYGODY FABLOKU

Frekwencja na mundialach U-20 w XXI wieku:
2017 r. Korea Południowa – 410 795 (7 900 na mecz)
2015 r. Nowa Zelandia – 396 668 (7 628)
2013 r. Turcja – 303 251 (5 832)
2011 r. Kolumbia – 1 309 929 (25 191)
2009 r. Egipt – 1 331 720 (25 610)
2007 r. Kanada – 1 195 299 (22 987)
2005 r. Holandia – 502 698 (9 667)
2003 r. Zjednoczone Emiraty Arabskie – 592 100 (11 387)
2001 r. Argentyna – 506 320 (9 737)

54% zapełnienia stadionów w Polsce

Przed startem mundialu U-20 było wiadomo, że zbliżenie się do frekwencji z Kolumbii (2011), Egiptu (2009) czy Kanady (2007) jest niemożliwe. Z uwagi na fakt, jakie stadiony zostały wybrane do rozgrywania meczów na mistrzostwach. Gdyby w Polsce osiągnęlibyśmy 100% frekwencję to ta liczba wyniosłaby 695 018 osób. Biorąc pod uwagę pojemności stadionów podane przez PZPN, mieliśmy 54% zapełnienie obiektów. Dlaczego zwracamy uwagę na dane PZPN? Stadion im. Zdzisława Krzyszkowiaka w Bydgoszczy pomieści 20 247 osób, jednak na potrzeby mundialu U-20 zostały wyłączone z użycia dwie trybuny. W tym przypadku zamiast 20 427 osób obiekt został przystosowany do 9 470 osób, inaczej, dostępnych miejsc jest 46%.

Pojemność obiektów na mundial U-20, a dostępność miejsc:
Bielsko-Biała: 15 076 (pojemność), 13 045 (dostępność) – 87%
Bydgoszcz: 20 247, 9 470 46%
Gdynia: 15 139, 11 28275%
Lublin: 15 400, 14 21492%
Łódź: 18 018, 17 46397%
Tychy: 15 300, 13 62489%

Największe zapełnienie, a zarazem najwyższa średnia frekwencja miała miejsce w Łodzi – 58% i 10 129. Jednak należy pamiętać, że to właśnie na stadionie Widzewa zostały rozegrane trzy mecze Polaków i finał. Na drugim miejscu za Łodzią pod względem oglądalności z trybun znalazł się Lublin. Z tego obiektu mecze mundialu obejrzało średnio 7 086 osób. Najniższa średnia frekwencja w Bydgoszczy – 5 249.

Frekwencja według miast:

1. Łódź – 101 286 widzów, śr. 10 129 i 58% zapełnienie (10 meczów)
2. Lublin – 69 304, śr. 7 086 i 54% (9 meczów)
3. Gdynia – 63 617, śr. 5 788 i 56% (10 meczów)
4. Bielsko-Biała – 56 300, śr. 6 525 i 54% (8 meczów)
5. Tychy – 50 138, śr. 6 267 i 46% (8 meczów)
6. Bydgoszcz – 36 743, śr. 5 249 i 55% (7 spotkań)

Na Mistrzostwach Świata U-20 tylko na 13 meczach z 52 frekwencja przekroczyła 10 tysięcy widzów. Najwięcej widzów obejrzało z trybun mecz Polska – Kolumbia 17 463. Co ciekawe na tym spotkaniu było 100% zapełnienie obiektu. Najmniej kibiców na stadionie zebrał mecz w Gdyni, Arabia Saudyjska – Mali 1 707 widzów, co oznacza, że jest to tylko 15% całości. Paradoksalnie to spotkanie było bardzo widowiskowe i zakończyło się wysokim wynikiem 4:3 dla Mali.

Top 5 najchętniej oglądanych meczów na mundiale w Polsce:
1. Polska 0:2 Kolumbia, Łódź, faza grupowa, 17 463
2. Ukraina 3:1 Korea Południowa, Łódź, finał, 16 344
3. Polska 5:0 Tahiti, Łódź, faza grupowa, 15 894
4. Polska 0:0 Senegal, Łódź, faza grupowa, 15 829
5. Ekwador 0:1 Korea Południowa, półfinał, 12 614

Mogło być lepiej

Dwa lata temu PZPN organizował Mistrzostwa Europy U-21, wtedy na polskich boiskach rozegrano 21 meczów. Na trybunach zasiadło 244 085 widzów, co daje nam średnią wynoszącą 11 623. Wynik zdecydowanie lepszy niż teraz, aczkolwiek na to składa się wiele czynników. Niewątpliwie zawodził system biletowy FIFA, który był jedynym miejscem na zakup wejściówki na mecz. Kilkukrotnie zdarzyło się tak, że kilka dni przed spotkaniem nie było dostępnych biletów w systemie, a finalnie na trybunach świeciły pustki.

Reasumując to wszystko, są to tylko statystyki. Z pewnością, gdyby Indie organizowałby ten mundial zamiast Polski, byłby dużo wyższy wynik frekwencyjny. Tam na Mistrzostwach Świata U-17 w 2017 roku na stadion wybrało się 1 347 133 osoby, czyli średnio 25 906 na mecz. Tylko że ten kraj jest dużo ludniejszy od Polski, to raz, a po drugie wybrał duże większe obiekty. Z pewnością organizacyjnie nie mamy się czego wstydzić, bo był to piękny turniej, aczkolwiek kibiców na stadion mogło przyjść nieco więcej.

Artykuł Jak wyglądała frekwencja na mundialu U-20 w Polsce? pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Trenerzy po finale mundialu do lat 20 http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/ms-u-20/trenerzy-po-finale-u20/ Sun, 16 Jun 2019 07:00:16 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20418 Ukraina w finałowym starciu mistrzostw świata U-20 wygrała 3:1 z Koreą Południową i tym samym stała się nowym mistrzem globu. Selekcjoner reprezentacji Korei uważa, że turniej w Polsce był ogromnym sukcesem jego zespołu: “Na tym turnieju pokazaliśmy, na co nas stać, daliśmy z siebie wszystko, aczkolwiek dziś w finale czegoś zabrakło. Zespół wspólnie przebył długą […]

Artykuł Trenerzy po finale mundialu do lat 20 pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Ukraina w finałowym starciu mistrzostw świata U-20 wygrała 3:1 z Koreą Południową i tym samym stała się nowym mistrzem globu.

Selekcjoner reprezentacji Korei uważa, że turniej w Polsce był ogromnym sukcesem jego zespołu: “Na tym turnieju pokazaliśmy, na co nas stać, daliśmy z siebie wszystko, aczkolwiek dziś w finale czegoś zabrakło. Zespół wspólnie przebył długą drogę, a jak wrócimy do kraju to z całą pewnością moi piłkarze pokażą, co udało się tu osiągnąć już w swoich klubach”.

Choć Azjaci w fazie grupowej mierzyli się z europejską drużyną (Portugalią), to w fazie pucharowej nie trafili na żadnego rywala ze “Starego Kontynentu”. Selekcjoner spodziewał się dobrego przygotowania taktycznego rywala, sam postanowił odpowiednio dopasować zespół do gry Ukrainy.

“Przygotowaliśmy nasz zespół tak, by przebić mocną defensywę rywala. W pierwszej połowie, gdy zdobyliśmy szybko bramkę wydaje mi się, że moi zawodnicy za bardzo dążyli do powiększenia wyniku i to mogło nas doprowadzić do tego, że Ukraina wykorzystała nasze słabości. W drugiej połowie graliśmy więcej pressingiem, chcieliśmy grać piłką, zwiększyć jej posiadanie. Niestety popełniliśmy kilka błędów, a rywal je skrzętnie wykorzystał”.

Koreańczycy wracają mocniejsi o nowe doświadczenia, które mają kształtować kolejnych reprezentantów pierwszej kadry: “Sporo się nauczyliśmy podczas tego turnieju, mimo że w finale nie udało się wygrać. Chcemy teraz koncentrować się na dalszym rozwoju, bo wiele tu osiągnęliśmy. Mam nadzieję, że moi zawodnicy będą z siebie dumni, nie powinni się smucić”.

“Nawet ja jestem zaskoczony tak szybkim rozwojem moich zawodników. Są coraz lepsi z meczu na mecz. Tutaj grali na scenie międzynarodowej, a to też motywuje, więc będzie to dla nich spore doświadczenie w dalszym rozwoju. Nauczyli się przede wszystkim przygotowywać do tego typu turniejów i w przyszłości część z nich trafi do pierwszej drużyny” – dodaje Jeong-yong Jung.

Jak mowa o finale, to i nie brakowało emocji: “Bardzo to przeżywam, że muszę pożegnać się z tą drużyną. Ostatnie zespoły pracowały ze mną 2-3 lata i te osoby weszły do profesjonalnych klubów. Ci piłkarze są dla mnie bardzo ważni i wspólnie graliśmy od dłuższego czasu. Powiedziałem im przed spotkaniem, że to nasz ostatni wspólny mecz, ale myślę, że możemy się w przyszłości jeszcze razem spotkać. Ja dalej będę trenował młodzież… a może przyjmę inną pracę? Kto wie”.

RELACJA PO FINAŁOWYM MECZU MUNDIALU U-20 – TUTAJ!

Po tym, jak w sali konferencyjnej pojawił się selekcjoner reprezentacji Ukrainy chwilę później dołączył do niego cały zespół hucznie, świętując i oblewając się wodą. Trener Petrakov nie ukrywał zadowolenia: “Nie wiem, co powiedzieć. Nie dotarło to do mnie jeszcze. To był dla mnie najważniejszy mecz w życiu, a przecież najmłodszy nie jestem”.

Ukraiński zespół już po etapie półfinałów nie krył radości. Zdaniem selekcjonera  to zwycięstwo to jedno z największych osiągnięć ukraińskiej piłki: “Prezydent zadzwonił do mnie i pogratulował. To samo zrobił trener pierwszej reprezentacji. Na ten sukces pracowała cała federacja, nie tylko my tutaj zgromadzeni.  Dziękuję także Polakom, jestem wdzięczny za wasze wsparcie. Czuliśmy się tu jak w domu”.

Podczas finałowego starcia w pierwszej jedenastce pojawił się Supriaha, który zastąpił grającego dotychczas Sikana. Drugi z wymienionych na turnieju w Polsce strzelił aż cztery bramki, więc taki zabieg zrodził wiele pytań: “W sporcie wiele rzeczy jest opartych na intuicji. Czułem, że Supriaha  musi zagrać i dlatego dałem mu szansę. Każdy zawodnik się rozwija, a ja staram się pomóc im zaistnieć”.

Petrakov poproszony o wyróżnienie nazwisk, które możemy niebawem oglądać w seniorskiej kadrze odpowiedział krótko: “Według mojego doświadczenia nie jest dobrze kogoś wskazywać, chwalić jednostkę. Oni będą mieli świetlaną przyszłość, jeśli nie spoczną na laurach i dalej będą się rozwijać. Talentu im nie brakuje, teraz wiedzą, co to znaczy zagrać na mundialu”.  

Artykuł Trenerzy po finale mundialu do lat 20 pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Ukraina mistrzem świata do lat 20! http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/ms-u-20/ukraina-mistrzem-swiata-do-lat-20/ Sat, 15 Jun 2019 18:18:10 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20411 Ukraina pokonuje Koreę Południową w Łodzi i zostaje nowym mistrzem świata! Polska żegna mundial. Już od pierwszych minut obie ekipy pokazały, że nie zamierzają czekać na ruch rywala, a wręcz przeciwnie – sami wyprowadzić szybki cios. Bramka na początku meczu zawsze wpływa na mentalność drużyny przeciwnej, więc i nie dziwne, że z takiego założenia wyszły […]

Artykuł Ukraina mistrzem świata do lat 20! pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Ukraina pokonuje Koreę Południową w Łodzi i zostaje nowym mistrzem świata! Polska żegna mundial.

Już od pierwszych minut obie ekipy pokazały, że nie zamierzają czekać na ruch rywala, a wręcz przeciwnie – sami wyprowadzić szybki cios. Bramka na początku meczu zawsze wpływa na mentalność drużyny przeciwnej, więc i nie dziwne, że z takiego założenia wyszły obie jedenastki.

Efektem tego była jedenastka podyktowana w 4. minucie meczu po rajdzie Koreańczyków prawą stroną boiska. Do piłki ustawionej na wapnie podszedł bezbłędny na tym turnieju Kangin Lee i nie pomylił się także tym razem.

Błyskawiczna strata bramki sprawiła, że ukraiński zespół nie mógł grać, tak jak przyzwyczaił nas w pozostałych spotkaniach. Mimo próby utrzymywania futbolówki drużyna Jungyong Chunga nie miała większych problemów w odpieraniu ataków drużyny przeciwnej. Nierzadko próbowała kontrować podopiecznych Oleksandra Petrakova, zostawiając nacisk na rywala nawet po stracie piłki.

PIŁKA NOŻNA W BRAZYLII CAŁY CZAS SIĘ ROZWIJA – SPRAWDŹ TUTAJ!

W Łodzi już od pierwszych minut widzieliśmy sporo walki. Właściwie można rzec, że o każą piłkę. Właściwie nie tylko o piłkę. Sporo niepotrzebnych fauli z obu stron sprawiało, że pomiędzy szybkim tempem tego meczu widzieliśmy kilka przestojów. Mimo zaciętości (aż 14 fauli!) dopiero w 33. minucie arbiter pokazał pierwszą żółtą kartkę. Ukarany został Kim Hyunwoo.

Serhii Buletsa już przed starciem finałowym wyrósł na lidera swojej drużyny, a przy nieobecności Popova, to on starał się zagrzewać zespół do walki. Efekt oglądaliśmy w 34. minucie, gdy wyrównującą bramkę strzelił Vladyslav Supriaha.

Tuż przed ostatnim gwizdkiem pierwszej połowy Korea spróbowała swojej szansy. Na bramkę Łunina uderzał z dystansu Sehun Oh, ale nieznacznie chybił ponad poprzeczką. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy dwójkowymi akcjami złamać zasieki Ukraińców próbowali Oh i Kangin Lee, ale przeciwnicy byli dobrze zorganizowani.

Kwadrans na nawodnienie, zebranie sił i po złoto!

W 50. minucie już nie po raz pierwszy w głąb pola karnego zapuścił się Buletsa, ale próba wbicia piłki zewnętrzną częścią stopy w środek zakończyła się fiaskiem. Zdecydowanie lepiej to wyglądało trzy minuty później, gdy zaskoczona linia koreańskiej defensywy przepuściła prostopadłą piłkę Konoplii. Adresatem Supriaha, który nie miał problemów, by raz jeszcze umieścił piłkę w bramce Gwangyeona Lee.

Trzeba przyznać, że Supriaha rozgrywał dzisiaj fantastyczne zawody i nawet widowiskowe sztuczki Kangina poszły w cień, choć momentami mogły cieszyć kibica.

WSZYSTKIE MATERIAŁY Z MUNDIALU U-20 ZNAJDZIESZ TUTAJ!

W 60. minucie po kolejnej już akcji ofensywnej, zawodnik Dynama Kijów padł na murawę. Chwilę później z urazem opuścił przedwcześnie boisko, a w jego miejsce wszedł Danylo Sikan, który na tym turnieju zdążył już zostawić swój znak. Kilka minut później na listę strzelców spróbował wpisać się Kornienko, który spróbował strzału z dystansu. Zabrakło niewiele.

Czas goni, puchar ucieka Azjatom

Korea zaczęła opadać z sił. Mimo kilku prób z gry, tak naprawdę do pierwszej groźnej sytuacji doszli po rzucie rożnym. Mocny strzał głową koreańskiego zawodnika świetnie wybronił Łunin i tym samym na tablicy wyników dalej widniało 2:1 dla Ukrainy.

Choć to nasi wschodni sąsiedzi byli bliżej końcowego triumfu, to nie zamierzali odpuszczać z prób podwyższenia wyniku. Korea zmuszona do rozegrania piłki od tyłu z wykorzystaniem skrzydeł. Jednakże dziś na posterunku stał Łunin, który mając u boku dyrygenta, Bondara grał po prostu bezbłędnie.

ukraina

Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry wynik przypieczętował wielki nieobecny półfinałowego meczu – Heorhii Tsitaishvili. Mimo że dziś nie błyszczał, tak jak robił to w fazie grupowej to mimo zmęczenia, korzystając z zachowanych rezerw pognał do przodu i uderzył na długi słupek nie dając golkiperowi żadnych szans.

Ukraina nowym mistrzem świata do lat 20!

Mimo szczerych chęci Koreańczyków w finale bardziej wyrafinowanym graczem okazała się Ukraina. Mimo że momentami tracili kontrolę nad przebiegiem spotkania, to z tej dwójki to oni wytrzymali wysokie tempo gry. Świetny Buletsa, świetny Supriaha, Bondar, Łunin… właściwie można by tak wymienić całą jedenastkę drużyny Petrakova. Choć mundial pozostawia za sobą wiele absurdów, wiele pozytywnych emocji, ale i miejsca na dyskusję to jedno jest pewne i niepodważalne – Ukraina nowym mistrzem świata!

Po meczu czas na rozdanie nagród. Najpierw tych indywidualnych. Bramkarzem turnieju został Andriy Łunin, “Złoty But” powędrował do Norwega – Halanda, a najlepszym piłkarzem mistrzostw został Kangin Lee.

Artykuł Ukraina mistrzem świata do lat 20! pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Młodzieżowy mundial zaskoczeń http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/felietony/mlodziezowy-mundial-zaskoczen/ Fri, 14 Jun 2019 13:00:38 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20342 Przed nami dwa ostatnie spotkania mistrzostw świata do lat 20. Śmiało można powiedzieć, że to turniej obfitujący w zaskoczenia i niespodziewane rezultaty. Faworyci zostali odprawieni z kwitkiem, a o medale zawalczą głównie zespoły z łatką “czarnych koni”. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który jeszcze w maju wieszczył tak szybkie odpadnięcie z mistrzostw reprezentacji Portugalii czy […]

Artykuł Młodzieżowy mundial zaskoczeń pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Przed nami dwa ostatnie spotkania mistrzostw świata do lat 20. Śmiało można powiedzieć, że to turniej obfitujący w zaskoczenia i niespodziewane rezultaty. Faworyci zostali odprawieni z kwitkiem, a o medale zawalczą głównie zespoły z łatką “czarnych koni”.

Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który jeszcze w maju wieszczył tak szybkie odpadnięcie z mistrzostw reprezentacji Portugalii czy Argentyny. Niech przed szereg wyjdą eksperci, którzy po fazie grupowej spodziewali się tak długiej obecności Ekwadoru w Polsce. Wreszcie niech ujawni się człowiek, który stawiał na Ukrainę czy Koreę w finale. Obiektywnie wszystkie z tych zdarzeń były mało prawdopodobne. Co dopiero pomyśleć, że wszystkie się spełniły.

Najszybszą i całkiem trafną kontrą byłoby powiedzenie, że przecież to piłka młodzieżowa. W niej sytuację irracjonalne mają miejsce znacznie częściej niż w profesjonalnej piłce. Jednak nie do końca zgodne z prawdą jest, iż to właśnie ta “młodzieżowość” najlepszych drużyn zaprowadziła je tak daleko. Sprawdziły się podobne schematy, które doprowadziły Francję do mistrzostwa świata w Rosji. Kluczowa okazała się dojrzałość, kolektywność i dobrze zorganizowana defensywa. Faworyci okazali się piłkarsko niedojrzali. Momentami wydawało się, że piłkarze Portugalii czy Francji mieli przeświadczenie, że grając bez większego wysiłku, konsekwencją wygrają bój z rówieśnikami. Nie należy odbierać im zaangażowania, ale było go trochę mniej niż u tych, którzy zaszli daleko.

Dyscyplina, ale nie “autobus”

Dyscyplina taktyczna okazała się bardzo ważna, a nawet kluczowa w fazie pucharowej czempionatu. Gdy spojrzymy na parę finalistów, możemy z pełnym przekonaniem powiedzieć, że to ułożone, pewne swoich atutów drużyny, których taktyka to złoty środek pomiędzy zorganizowaną i kompaktową defensywą a młodzieżową kreatywnością w ofensywie. Ukraina i Korea to najpewniej drużyny, których schematy są najbardziej widoczne na boisku. Jednocześnie, gdy spojrzymy na fragmenty chociażby półfinałów, Korea wcale nie chowała się za podwójną gardą, a Ukraina nie postawiła autobusu przed własnym polem karnym. Prawdopodobnie, nawet gdyby podopieczni Petrakova i Jung-Yonga chcieli zastosować jakieś skomplikowane warianty taktyczne, nie udałoby im się to, ponieważ to wciąż piłka młodzieżowa, za dużo w niej błędów indywidualnych.

CLJ U-17: LECH GROMI KORONĘ I JEST W FINALE!

W zasadzie już po 1/8 finału było wiadomo, że to jest i będzie turniej niespodzianek. Przebojowe Mali po pełnym najnudniejszych przestojów i najciekawszych fragmentów spotkaniu wyeliminowało Argentyńczyków. Reprezentacja Mali zaskarbiła sobie serca wielu kibiców, szczególnie w Bielsko-Białej, gdzie Polacy konsekwentnie dopingowali Afrykańczykom. Malijczykom jednak zabrakło tego, z czym zaczęli turniej. Mahamoutou Kane w fazie grupowej postawił na twardą defensywę i ofensywnie usposobieni piłkarze Mali z początku wydawali się trochę uwięzieni w systemie. Na szczęście dla kibiców, defensywna strategia Kane’a nie wypaliła i Malijczycy potrafili niejednokrotnie grać – jak to mówi Jurgen Klopp – heavy metal. Konfrontacje z Arabią Saudyjską, Francją, Argentyną i Włochami okazały się fenomenalnymi koncertami.

O włos w finale

Piłkarskich thrillerów nie omieszkali zaprezentować kibicom również Koreańczycy z Południa. Finalista znany z minimalizmu w ćwierćfinale musiał momentalnie przestawić wajchę i dać całą naprzód, gdy Senegal atakował. Po 90 minutach wydawało się, że Afrykańczycy są już o krok od półfinału, ale Lee Ji-Sol uratował Azjatów. Chwilę później bardziej szalona dogrywka. Kiedy wydawało się, że więcej dramaturgii nie może już być, Koreańczycy fatalnie zaczęli serie rzutów karnych, żeby na końcu wyjść zwycięska ręką. Pokazali niesamowity charakter, który poniósł ich do finału. Wszystkim zarządza “Generał” Lee Kangin, który może tylko żałować, że już jest zawodnikiem Valencii, bo tak zgłosiłyby się po niego największe kluby Europy. Dwóch reprezentantów Korei wciąż gra w drużynach uniwersyteckich. Właściwie należy mówić w czasie przeszłym, bo po takim występie nie ma szans, że ktoś ich stamtąd nie wyciągnie.

Co więcej zaskoczy?

Przed turniejem dużo mówiło się o RPA, Nigerii, Mali czy Japonii, jako o kandydatach na czarnego konia. Gdy spojrzy się na rozkład koszyków, w najlepszej czwórce mistrzostw nie znalazł się żaden zespół z pierwszego koszyka. W finale zmierzy się przedostatnia ekipa drugiego koszyka z przedostatnią drużyną trzeciego koszyka! Królem strzelców mistrzostw świata zostanie Erling Haland, który wszystkie dziewięć goli zdobył w jednym spotkaniu z Hondurasem. Trochę tych absurdów doświadczyliśmy, ale absolutnie nie świadczy to o słabym poziomie mistrzostw, a wręcz przeciwnie, bo faworyci wcale tragicznie nie grali, a odpadli zasłużenie.

Ostatnim absurdem, zaskoczeniem i lekkim rozczarowaniem jest już sprawa zupełnie pozaboiskowa. Po EURO U-21 wszyscy chyba spodziewali się większej widowni na meczach mistrzostw świata. Kibice faktycznie uwierzyli, że do Polski przyjeżdżają przyszłe gwiazdy futbolu i popyt na bilety był, jednak przeszkodą okazał się… system biletowy FIFA. Problemy logistyczne były bolączką wielu kibiców, którzy ochoczo wybierali się na stadion, by uświadczyć zamkniętych bram. Nie raz niestety miała miejsce taka sytuacja, kiedy to przy w połowie wypełnionym stadionie, kilka dni przed meczem w systemie nie było już biletów. Na szczęście, jeśli chodzi o tych, którzy na stadion przyszli, trzeba powiedzieć o małym zaskoczeniu, ale pozytywnym. Chociaż w głębi duszy każdy chyba wiedział, że polscy kibice pokażą, jak się dopinguje, nie tylko na meczach rodaków.

Artykuł Młodzieżowy mundial zaskoczeń pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Azjatycki klasyk dla Korei. Japonia odpada! http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/ms-u-20/azjatycki-klasyk-dla-korei-japonia-odpada/ Tue, 04 Jun 2019 20:02:52 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20229 Reprezentacja Japonii przegrywa na Arenie Lublin z Koreą Południową w 1/8 finału. Azjatycki klasyk definiuje jedna akcja. Podopieczni Kageyamy, choć żegnają się z turniejem, to do kraju wracają z podniesioną głową. Przed mundialem wydawało się, iż mają niewielkie szanse na wyjście z grupy. W niej mocni Włosi, mistrzowie Ameryki Południowej i niewygodny Meksyk. Tymczasem Azjaci […]

Artykuł Azjatycki klasyk dla Korei. Japonia odpada! pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Reprezentacja Japonii przegrywa na Arenie Lublin z Koreą Południową w 1/8 finału. Azjatycki klasyk definiuje jedna akcja.

Podopieczni Kageyamy, choć żegnają się z turniejem, to do kraju wracają z podniesioną głową. Przed mundialem wydawało się, iż mają niewielkie szanse na wyjście z grupy. W niej mocni Włosi, mistrzowie Ameryki Południowej i niewygodny Meksyk. Tymczasem Azjaci udowodnili, iż nigdy nie należy lekceważyć zespołu z Kraju Kwitnącej Wiśni nie odnosząc ani jednej porażki.

Z Koreą nie zagrał Koki Saito i Kyosuke Tagawa. Obaj z urazem po ostatnim meczu grupowym z Włochami przedwcześnie wrócili do ojczyzny. “Jestem bardzo rozczarowany, że dla mnie ten turniej już się skończył. To było wyjątkowe przeżycie, ale wierzę w przyjaciół, którzy zamierzają walczyć dalej? – mówił Tagawa przed dzisiejszym meczem z Koreą.

Już przed turniejem selekcjoner Masanaga Kageyama musiał ułożyć zespół bez kilku kluczowych piłkarzy, których wyeliminowała kontuzja bądź powołanie do pierwszej kadry.

Azjatycki klasyk musiał się “rozgrzać”

W pierwszej części spotkania to “Samurajowie” byli stroną przeważającą, choć na zwiększenie tempa trochę musieliśmy poczekać. Korea Południowa oddała inicjatywę przeciwnikowi tylko po to, by samemu wycofać się do defensywy i szukać kontr. To właśnie Koreańczycy stworzyli sobie najgroźniejszą sytuację w pierwszej połowie. W okolicach 25. metra z rzutu wolnego postraszył największy gwiazdor, gracz Valencii – Kang-in Lee.

JACEK MAGIERA: “TO KONIEC TEJ REPREZENTACJI” – KLIKNIJ TUTAJ!

Po zmianie stron Korea natchniona ostatnimi minutami przed zejściem do szatni próbowała zamknąć drugą linię japońskiego zespołu. Podopieczni Kageyamy z minuty na minutę coraz bardziej rozciągali grę, a w rolę dyrygenta wcielił się Miyashiro. Mimo prób Nishikawy, czy wspomnianego Miyashiro brakowało skuteczności. Tej nie zabrakło Og Se-Hunowi, który na kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry wpakował piłkę do bramki Wakahary.

“Przed przerwą staraliśmy się przetrzymać ataki rywala i chcieliśmy śmielej uderzyć po zmianie stron. Cieszymy się, że mogliśmy wówczas wykorzystać nasze atuty” – mówił selekcjoner Korei Południowej, Jungyong Chung.

Odpadają, ale zyskują wiele

Turnieje młodzieżowe to nie tylko moment dla glorii i chwały, ale głównie dla samych piłkarzy. Dzięki dobrej prezencji część z nich jest w stanie błyskawicznie ruszyć swoją piłkarską karierę. Na polskich boiskach świetnie pokazali się Mitsuki Saito, Fujimoto, Miyashiro, Tagawa czy Seko. Wydaje się, że na zainteresowanie ze strony Europy długo czekać nie będą musieli.

Autor: Michał Kwieciński

Artykuł Azjatycki klasyk dla Korei. Japonia odpada! pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Polacy po meczu z Włochami: “Zabrakło szczęścia” http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/ms-u-20/polacy-po-meczu-z-wlochami-zabraklo-szczescia/ Mon, 03 Jun 2019 17:16:18 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20212 Przegraliśmy z Włochami 1:0 i odpadliśmy z mistrzostw świata w 1/8 finału. Piłkarze mieli apetyty na więcej i zgodnie twierdzili, że do wygranej zabrakło głównie szczęścia. Szczęśliwie doszliśmy do 1/8 finału, ale według naszych piłkarzy zabrakło szczęścia. Choć Włosi nie dominowali i cofnęli się w drugiej połowie, mecz mieli raczej pod kontrolą i specjalnie pozwalali […]

Artykuł Polacy po meczu z Włochami: “Zabrakło szczęścia” pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Przegraliśmy z Włochami 1:0 i odpadliśmy z mistrzostw świata w 1/8 finału. Piłkarze mieli apetyty na więcej i zgodnie twierdzili, że do wygranej zabrakło głównie szczęścia.

Szczęśliwie doszliśmy do 1/8 finału, ale według naszych piłkarzy zabrakło szczęścia. Choć Włosi nie dominowali i cofnęli się w drugiej połowie, mecz mieli raczej pod kontrolą i specjalnie pozwalali naszej kadrze wejść na połowę. Jednocześnie było widać, iż z piłką przy nodze zawodnicy wychowani w klubach Serie A, B czy C czują się lepiej i łatwiej stwarzają dogodne okazje. Mimo tego Polacy faktycznie mieli kilka szans na zdobycie gola, których nie wykorzystali.

“Powiedziałem po meczu z Senegalem, że będziemy grać, jak równy z równym, obojętnie kto na nas będzie czekał. Myślę, że drużyna i ja pokazaliśmy razem, że się da, że walczyliśmy jak równy z równym i zabrakło nam jedynie szczęścia” – mówił po meczu Jakub Bednarczyk. “Ludzie oglądali taką Polskę, jaką chcieliby oglądać. Walczącą, stwarzającą sobie dogodne sytuacje. Taka jest piłka, jedni mają pecha, inni szczęście, nieszczęśliwy karny i przygrywamy ten mecz” – komentował spotkanie Dominik Steczyk.

Napastnik grający w czwartej lidze niemieckiej dwukrotnie w tym spotkaniu miał znaczący wpływ na wynik. Poza oczywistym zagraniem ręką, Steczyk miał również na nodze “piłkę meczową” w 93 minucie, kiedy z bliskiej odległości trafił w bramkarza Włoch. “Piłka była wysoko w górze, wiadomo, chciałem uderzyć najlepiej, jak mogłem. Ciężko było czysto trafić. Przy odrobinie większym szczęściu mogła ta piłka wejść w siatkę, ale tak się nie stało” – wyjaśniał reprezentant Polski.

Łzy zawodu

Trochę inaczej po meczu wypowiedział się Serafin Szota, który na wywiad wyszedł ze łzami w oczach. “Na ten moment naprawdę jest strasznie ciężko mi coś powiedzieć. To nie jest wytłumaczenie, po prostu naprawdę nie wiem co mam powiedzieć. Na pewno czegoś zabrakło, będziemy mieli analizę i wtedy się dowiemy, czego. Nie wiem, może skuteczności, może chłodnej głowy pod bramką przeciwnika. Trzeba sobie powiedzieć, że dzisiaj to nie był nasz zły mecz i dorównywaliśmy Włochom” – podsumowywał prawy obrońca kadry.

ZOBACZ PEŁNE PODSUMOWANIE SPOTKANIA POLAKÓW Z WŁOCHAMI

Trzeba się także zgodzić. Mecz z Włochami był naszym najlepszym na mundialu, co jest jednoznaczne z tym że ten turniej w naszym wykonaniu był słaby. Nie strzeliliśmy gola żadnej poważnej drużynie, armat wystarczyło tylko na Tahiti. Chciałoby się powiedzieć, że to wina skuteczności napastników, ale winna jest cała drużyna, która stwarzała okazji zdecydowanie za mało. Sprawiedliwie stało się, że nie przeszliśmy dalej. Jeśli jednak chcemy być sprawiedliwi, trzeba uznać, że patrząc na przebieg tego mecz, szanse na awans były.

“Wychodzimy z podniesioną głową”

“Ciężko mówić, czy jesteśmy zadowoleni. Na pewno nie jesteśmy po takim meczu, który mogliśmy wygrać. Nastroje nie są za dobre, odpadamy z turnieju, ale cele, które mieliśmy, zrealizowaliśmy, wyszliśmy z grupy. Po takim meczu nie możemy być zadowoleni, mogliśmy wygrać” – słusznie zauważył Steczyk. Natomiast z drugiej strony, popadanie w skrajność po jednym niezłym meczu to przesada. “Myślę, że nieraz pokazywaliśmy, że jesteśmy w stanie dorównać potęgom Europy czy świata, więc na pewno wychodzimy stąd z podniesioną głową i patrzymy pozytywnie w przyszłość” – dość przesadnie o całym turnieju powiedział Serafin Szota.

“Można powiedzieć, że były fragmenty gry, kiedy Włosi nie mieli nic do powiedzenia, gdzie my prowadziliśmy grę, byliśmy zdecydowanie drużyną lepszą. Po gwizdku sędziego każdy wiedział, że odpadamy z turnieju w naszym domu, gdzie naprawdę mogliśmy dzisiaj dojść do tego ćwierćfinału, to jest naprawdę przykra sytuacja” – także na wyrost po meczu mówił napastnik polskiej kadry, Dominik Steczyk. Nie można winić chłopaków za to, że poza boiskiem dali z siebie wszystko, ale chyba ktoś musi nauczyć ich realnie oceniać sytuację na boisku. Trzeba być krytycznym i umieć przyznać się do faktu, iż jest się słabszym od przeciwnika. Niestety, trochę wygląda to tak, jakby kibicie i zawodnicy żyli w dwóch różnych światach.

Mundial zaprocentuje?

Najważniejszy jednak po całym turnieju jest fakt, że zawodnicy zebrali cenne doświadczenie, które może zaprocentować w przyszłości. “Myślę, że to otoczenie, wyjście na mecz, na pełny stadion, dopingujący na maksa kibice. To uczucie, bycia na mistrzostwach świata to jest coś, czego nie zapomni się do końca życia” – podkreślał Jakub Bednarczyk. Jak mówił Jacek Magiera, dla wielu z nich to ostatnie występy z orzełkiem na piersi. Dlatego tak ważne będą teraz wspomnienia tych młodych chłopaków. To pozytyw, o którym wspomniał m.in. Szota. “Jestem strasznie szczęśliwy, że poznałem tę grupę osób. Bardzo dużo ten turniej mi dał. Na końcu pozostanie niesmak, bo jestem ambitną osobą i bardzo szkoda tego meczu, ale same pozytywne wspomnienia pozostaną” – kończył defensor Zagłębia Lubin.

Artykuł Polacy po meczu z Włochami: “Zabrakło szczęścia” pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Jacek Magiera: “To koniec tej reprezentacji” http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/ms-u-20/magiera-koniec-tej-reprezentacji/ Mon, 03 Jun 2019 00:45:03 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20207 Koniec mistrzostw świata U-20 to też koniec reprezentacji Jacka Magiery. Nikt nie ukrywał w PZPN-ie, że ta drużyna powstała na potrzeby wielkiego turnieju. “Przygoda dla mnie piękna, gdzie mogłem poznać tych chłopaków, chciałbym podziękować za ten czas spędzony w reprezentacji U-20” – mówił Magiera. Cel minimum został zrealizowany reprezentacja Polski jako gospodarz turnieju, wyszedł z […]

Artykuł Jacek Magiera: “To koniec tej reprezentacji” pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Koniec mistrzostw świata U-20 to też koniec reprezentacji Jacka Magiery. Nikt nie ukrywał w PZPN-ie, że ta drużyna powstała na potrzeby wielkiego turnieju. “Przygoda dla mnie piękna, gdzie mogłem poznać tych chłopaków, chciałbym podziękować za ten czas spędzony w reprezentacji U-20” – mówił Magiera.

Cel minimum został zrealizowany reprezentacja Polski jako gospodarz turnieju, wyszedł z grupy. Jednak to już koniec turnieju dla “Biało-Czerwonych”, gdyż w 1/8 finału przegrali 0:1 z Włochami. “My jesteśmy niepocieszeni, źli, po tym, że nie awansowaliśmy. Jeżeli chodzi o naszą grę w defensywie, było to najlepsze spotkanie w turnieju. Drużyna rosła z czasem, w drugiej połowie stworzyliśmy kilka dobrych okazji, po których mogliśmy zdobyć gola. Zabrakło cwaniactwa, jakości wykończenia” – mówił po meczu selekcjoner reprezentacji Polski, Jacek Magiera.

SELEKCJONER REPREZENTACJI WŁOCH: “BYLIŚMY TROCHĘ SŁABSI FIZYCZNIE”

Kto wygranym mundialu?

Mimo że gra reprezentacji Polski nie wyglądała najlepiej w całym turnieju, Jacek Magiera jest w stanie wymienić kilku zawodników, którzy mogą zaliczyć mecz z Włochami, jak i cały mundial, do udanych. “Mogę i powinienem pochwalić kilku zawodników za to, jak grali. Wygranym w tym meczu jest Michał Skóraś, bardzo dobrze grał w ofensywie. Ten zawodnik wszedł do drużyny później, zagrał od pierwszej minuty dopiero z Senegalem. Wcześniej był mało znany kibicom, a teraz pokazał, że ma duży potencjał. Grał coraz lepiej. W całym turnieju dobrze zaprezentował się także Serafin Szota. Pochwalę też Radosława Majeckiego, Bartosza Slisza. To są zawodnicy, którzy ten turniej będą wspominać miło, mimo że przegraliśmy – stwierdza Magiera. 

“Trzeba teraz to doświadczenie przekuć, żeby nie poszło na marne. Dla kilku zawodników być może był to ostatni mecz w reprezentacji. Nie jest tak, że wszyscy z młodzieżowych reprezentacji grają w seniorskich” – dodaje selekcjoner reprezentacji Polski.

Co dalej z Magierą?

Na konferencji prasowej Jacek Magiera otwarcie mówił, że wraz z odpadnięciem z turnieju, kończy się pewien etap związany z tą kadrą. “Dla nas też się kończy, my jako sztab kończymy pracę z reprezentacją, z tymi zawodnikami. Oni są teraz lepsi pod każdym względem, tak samo, jak i my, jako sztab, jesteśmy lepsi o te doświadczenia, które zdobyliśmy na mundialu. Kończą się mistrzostwa świata i nie będzie już tych zawodników w kadrze. To koniec tej reprezentacji. Ja kończę pracę z tą reprezentacją” – deklaruje Magiera. Gdy PZPN przedstawiał Jacka Magierę jako nowego selekcjonera kadry U-20, otwarcie mówiono, że szykujemy kadrę pod mistrzostwa świata. Kończy się impreza i ma swój koniec kadra prowadzona dotychczas przez Magierę. “Przygoda dla mnie piękna, gdzie mogłem poznać tych chłopaków, chciałbym podziękować za ten czas spędzony w reprezentacji U-20” – mówił były już selekcjoner kadry U-20.

Artykuł Jacek Magiera: “To koniec tej reprezentacji” pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Paolo Nicolato: “Byliśmy trochę słabsi fizycznie” http://mlodziezowyfutbol.pl/featured/paolo-nicolato-fizyka/ Sun, 02 Jun 2019 20:08:27 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20202 Włochy pokonali Polskę 1:0 i awansowali do ćwierćfinału mundialu U-20. Trener Włochów Paolo Nicolato mimo dobrego rezultatu zwraca uwagę na to, że jego zespół nie jest ze sobą do końca zgrany. Ćwierćfinał mistrzostw świata to jest dla nich duży sukces. Włosi w ćwierćfinale zagrają ze zwycięzcą z pary Argentyna – Mali. Podopieczni Paolo Nicolato o […]

Artykuł Paolo Nicolato: “Byliśmy trochę słabsi fizycznie” pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Włochy pokonali Polskę 1:0 i awansowali do ćwierćfinału mundialu U-20. Trener Włochów Paolo Nicolato mimo dobrego rezultatu zwraca uwagę na to, że jego zespół nie jest ze sobą do końca zgrany. Ćwierćfinał mistrzostw świata to jest dla nich duży sukces.

Włosi w ćwierćfinale zagrają ze zwycięzcą z pary Argentyna – Mali. Podopieczni Paolo Nicolato o półfinał mistrzostw świata U-20 powalczą w Tychach (7 czerwca, godz. 18:30). Wracając jednak do 1/8 finału, gdzie Polska rywalizowała z Włochami i przegrała tylko 0:1. Zaskakują słowa selekcjonera reprezentacji Włoch, który uważa, że Polacy byli silniejsi od Włochów, a jego ekipa nie do końca jeszcze się rozumie: “Byliśmy trochę słabsi fizycznie. W ostatnich kilkunastu minutach musieliśmy walczyć. Jesteśmy młodym zespołem, potrzebowaliśmy trochę czasu, żeby się zgrać. Dziś mieliśmy dużo pewności siebie, mam nadzieję, że kolejne mecze będą jeszcze lepsze”.

NIESTETY, ODPADAMY Z MISTRSZOSTW ŚWIATA U-20 – PODSUMOWANIE

Pinamonti jak Pirlo

Jedynego gola w tym spotkaniu zdobył Andrea Pinamonti z rzutu karnego. Młody napastnik pewnie wykorzystał “jedenastkę”, strzelając tzw. “podcinką” w środek bramki. Paolo Nicolato zaznacza, że to był pomysł samego strzelca: “Przede wszystkim nie wiedziałem, że będzie tak strzelał, gdybym wiedział, może byłoby inaczej. Był odważny, takie wykonanie wymaga charakteru, ale strzelił i cieszymy się z tego”.

Włosi przyjechali do Polski mocno wybrakowani kadrowo. Te największe gwiazdy jak Nicolo Zaniolo czy Moise Kean są powoływani do pierwszej kadry. Z kolei Sandro Tonali, Alessandro Bastoni czy Riccardo Sottil są w kadrze na Mistrzostwa Europy U-21, które zostaną rozegrane we Włoszech. “We Włoszech mamy naprawdę świetnych zawodników w tej grupie wiekowej. Niektórzy przeszli wyżej, inni są kontuzjowani. Jesteśmy zaskoczeni, że tak dobrze nami idzie, musieliśmy się zgrać. Jesteśmy na fali entuzjazmu, chłopcy świetnie się zgrali. Czas jest po naszej stronie, z meczu na mecz gramy coraz lepiej. Zespół zna się bardzo krótko. Trzeba docenić cały sztab, który pracuje z zawodnikami” – ocenia Paolo Nicolato.

Artykuł Paolo Nicolato: “Byliśmy trochę słabsi fizycznie” pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Niestety. Przegrywamy i odpadamy z MŚ U-20 http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/ms-u-20/niestety-przegrywamy-i-odpadamy-z-ms-u-20/ Sun, 02 Jun 2019 18:37:51 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20191 Odpadamy z turnieju po nieznacznej porażce 1:0 z reprezentacją Włoch. To był nasz najlepszy mecz na turnieju, a i tak wciąż wiele brakuje nam do naszych rywali. Włosi w słoneczne popołudnie w Gdyni mogli poczuć się jak w ojczyźnie. Warunki do gry były idealne, murawa idealna, nic tylko cieszyć się piłką. Paolo Nicolato wystawił najprawdopodobniej […]

Artykuł Niestety. Przegrywamy i odpadamy z MŚ U-20 pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Odpadamy z turnieju po nieznacznej porażce 1:0 z reprezentacją Włoch. To był nasz najlepszy mecz na turnieju, a i tak wciąż wiele brakuje nam do naszych rywali.

Włosi w słoneczne popołudnie w Gdyni mogli poczuć się jak w ojczyźnie. Warunki do gry były idealne, murawa idealna, nic tylko cieszyć się piłką. Paolo Nicolato wystawił najprawdopodobniej najmocniejszą jedenastkę, jaką dysponuje na turnieju w Polsce. W ataku duet Scamacca – Pinamonti, w pomocy na Slisza i Makowskiego czekał Pellegrini, a w defensywie trójka stoperów Ranieri, Del Prato i Gabbia. Selekcjoner Magiera desygnował bliźniaczy skład do tego z meczu z Senegalem, jedyna zmiana nastąpiła na “dziewiątce”. W miejsce Adriana Benedyczaka wszedł Dominik Steczyk.

Azzurri od pierwszych minut podchodzili blisko polskiej bramki, ale to nie deprymowało wystarczająco Polaków w rozegraniu. Piłkarze Jacka Magiery jak zawsze próbowali rozegrania od tyłu, które klasycznie już było skuteczne do połowy boiska. Wielokrotnie próby prawą stroną spalały na panewce, gdyż dobrze naszą grę czytał Tripadelli. Choć kibiców było mniej niż na meczach w Łodzi (10 232), ci gdyńscy także dawali próbki swoich głośnych gardeł i wspierali raz po raz Polaków. Po kilku minutach rozegrania Polacy zaczęli stwarzać sobie sytuacje i naprawdę nieźle wyglądała nasza linia pomocy, która radziła sobie z włoskim środkiem pola. Groźny strzał oddał Marcel Zylla, ale piłka przeleciała obok bramki Plizzariego.

Klasyk, czyli dobry początek i krzywa w dół

Włosi polskiej bramce zagrażali tylko z rzutów rożnych, przy których niesamowity chaos panował w naszym polu karnym. Wreszcie nasza gra wyglądała tak, jakby piłkarze rozumieli wzajemnie siebie na boisku. Po czasie do głosu doszli bardziej Włosi, ale także nie tworzyli klarownych sytuacji, a prędzej mieli po prostu większe posiadanie piłki. Bardzo agresywnie grał Scamacca, a Pinamonti próbował chyba za pięknie przyjmować i podawać, bo nic z tego nie wychodziło. Pierwsza prawie stuprocentowa szansa na bramkę dla Włochów zaistniała po naszym błędzie w rozegraniu piłki, ale przestrzelił na szczęście Pinamonti.

W 36 minucie po rzucie wolnym Włochów w naszym polu karnym piłkę ręką odbił Steczyk. Sędzia podyktował słuszny rzut karny, choć nasz napastnik nie zagrywał umyślnie. Pinamonti pewnie podszedł i jeszcze pewniej słynną panenką pokonał Radosława Majeckiego. Dosłownie minutę przed przerwą mogło być 2:0, gdyby Scamacca lepiej wykorzystał szybką kontrę Włochów. Po pierwszej połowie bylibyśmy szczęśliwsi, jeśli Polacy podtrzymaliby grę z pierwszych minut całą pierwszą część gry. Niestety jednak po drodze zgubiliśmy tę pewność, z którą wyszliśmy dziś na boisko i wszystko zaczęło wyglądać, jak w spotkaniach grupowych.

45 minut zasadnych nadziei

Drugą połowę, podobnie jak pierwszą, zaczęliśmy od mocnego uderzenia, dosłownie i w przenośni, mowa o próbie Marcela Zylli. Golem zapachniało także w drugą stronę, ale chybił znów Scamacca. Po kilku minutach o wiele lepszą sytuację, bo sam na sam z bramkarzem, miał ponownie Zylla, ale tym razem na posterunku był włoski golkiper. Po chwili boiskowego harmidru i chaosu, Jacek Magiera zdjął z boiska słabo dysponowanego Makowskiego, któremu ewidentnie brakowało polotu. Na placu gry pojawił się Kopacz, który w myśl selekcjonera po słabych występach zostaje wpuszczony na głęboką wodę w Gdyni. I w istocie David zaliczył niezłe wejście, nie było widać po nim tremy czy nieśmiałości.

BRUNO MENDEZ – POZNAJ PIŁKARZA NAMASZCZONEGO PRZEZ TABAREZA

Ten mecz był inny od tych grupowych w wykonaniu Polaków. Oczywiście były momenty przestoju, ale przeciwko Włochom mieliśmy więcej pomysłu na grę, więcej zrozumienia i więcej pewności siebie. Indywidualnie piłkarze podejmowali wiele więcej dobrych decyzji, które co rusz były oklaskiwane przez publiczność. W drugiej części pojedynku bardziej widoczny był Michał Skóraś, który zaangażowaniem i dryblingiem dziś przerastał Włochów. Od 65 minuty napór Polaków nie ustawał, a każda akcja przechodziła przez Kopacza i Skórasia, którzy napędzali biało-czerwonych nieszablonowymi rozwiązaniami. Z boiska zszedł w końcu Stanilewicz, by na lewej stronie mógł wymiernie pomóc Skórasiowi Tymoteusz Puchacz.

Już w pierwszej akcji świetnie wypuścił kolegę na tzw. “setkę”. Tylko, że kolegą był Pinamonti, a Polaków przed katastrofą uratował przytomnie Majecki. Na około kwadrans przed końcem Włosi lekko opanowali boiskową sytuację i Polacy już nie mieli tylu szans. Na kilka minut przed końcem po składnej akcji głową obok bramki uderzył Benedyczak, który na murawie zastąpił wcześniej Szotę. Próbowaliśmy jeszcze kilka razy z dośrodkowań, ale nie znaleźliśmy drogi do bramki. Niestety, odpadliśmy. Po walce, ale trzeba przyznać, że przeciwnik był lepszy.

Wygrana o włos

Włosi mieli szczęście z rzutem karnym, ale zapewne gdyby tego gola nie strzelili, Pinamonti nie bawiłby się tak z Majeckim, a kadra Włoch nie byłaby taka wycofana przez większość spotkania. To nie jest reprezentacja, która wygrywa spektakularnie, co przyznaje sam trener Nicolato. Polacy w kategorii U-20 za to nie są reprezentacją, która wygrywa. Mimo tego słabego stylu, zawsze tym spotkaniom towarzyszyły szczególne emocje, za które trzeba podziękować. I ja pragnę podziękować za relacjonowanie meczów Polaków na tych mistrzostwach. Krótka, ale treściwa przygoda na mundialu, na którego rozstrzygnięcie jeszcze trochę poczekamy. Żegnam państwa z Gdyni, Jeremi Angowski.

Artykuł Niestety. Przegrywamy i odpadamy z MŚ U-20 pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Zapomniana drużyna Włochów http://mlodziezowyfutbol.pl/artykuly/ms-u-20/zapomniana-druzyna-wlochow/ Sun, 02 Jun 2019 11:18:44 +0000 http://mlodziezowyfutbol.pl/?p=20170 Zapomnieni przez rodaków Włosi bronią w Polsce brązowego medalu. Mistrzostwa świata U-20 to dla nich nie pierwszyzna, podobnie jak konfrontacje z Polską. Na tym mundialu mamy do czynienia z wyjątkowo anonimową drużyną Włoch. Z Półwyspu Apenińskiego na wielkie imprezy zawsze przyjeżdżały znane nazwiska, a do Polski zawitały co najwyżej gwiazdy Serie B. Na początku warto […]

Artykuł Zapomniana drużyna Włochów pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>
Zapomnieni przez rodaków Włosi bronią w Polsce brązowego medalu. Mistrzostwa świata U-20 to dla nich nie pierwszyzna, podobnie jak konfrontacje z Polską.

Na tym mundialu mamy do czynienia z wyjątkowo anonimową drużyną Włoch. Z Półwyspu Apenińskiego na wielkie imprezy zawsze przyjeżdżały znane nazwiska, a do Polski zawitały co najwyżej gwiazdy Serie B. Na początku warto wyjść z tego krzywdzącego stereotypu i przypomnieć, że nie jesteśmy w futbolu seniorskim. Panują trochę inne prawidła. Reprezentacje U-20 to w ogóle jeszcze mocno koneserski futbol. Nie gra tu wiele znanych piłkarzy, a szczególnie, jeśli chodzi o tegoroczną reprezentację Włoch, która najmocniejsze armaty zostawiła w kraju na Euro U-21.

Z ekipy Paolo Nicolato tylko dwie postacie w mijającym sezonie co weekend stąpały po boiskach Serie A. W zasadzie nawet napisanie, że grali co tydzień, jest przesadą. Większość zawodników regularnie ogrywa się w Serie B, niektórzy za granicą, kilku nawet w juniorskich Primaverach. Łączna wartość zawodników na transfermarkt.pl wynosi mniej niż 20 milinów. Z pewnością po mistrzostwach liczby w tabelce wzrosną, bo rzeczywisty stan rzeczy już wygląda o wiele lepiej dla Włochów.

“Dwa lata temu Włosi zajęli trzecie miejsce, a w składzie mieli niewielu zawodników, którzy już zadebiutowali w Serie A – wtedy grał Nicolo Barella, Giuseppe Pezzella czy Rolando Mandragora. Teraz też ich wielu nie ma, ale nie oznacza to jednocześnie, że są słabsi” – komentuje obsadę Włochów dziennikarz zajmujący się włoską piłką, Aleksander Bernard.

Niedoceniane Serie B

Patrząc w kontekście konfrontacji młodzieży polskiej z tą włoską, nasza pierwsza liga nie równa się Serie B. Już bardziej Ekstraklasa dorównuje może poziomem do Serie B, więc już na starcie powinniśmy podchodzić do Włochów z szacunkiem. A po Polskich boiskach na MŚ biega chociażby Pinamonti, kapitan reprezentacji Włoch U-20, który w tym sezonie Serie A rozegrał ponad 1600 minut, trafił pięć razy do siatki i miał trzy asysty. Bezwzględny lider kadry Italii ma już jedno trafienie na mistrzostwach. W spotkaniu z Ekwadorem, które decydowało o awansie Włochów, Andrea strzelił jedynego gola, dającego zwycięstwo.

Drugim znaczącym zawodnikiem, który stażem przerasta kolegów, jest Luca Pellegrini. To bardzo mocny punkt tej kadry. Lewy obrońca ma za sobą ponad 1000 minut rozegranych w przyszłym klubie Sebastiana Walukiewicza, Cagliari Calcio. Ponadto jeszcze jesienią w Romie wystąpił w dwóch spotkaniach Ligi Mistrzów. W kadrze Nicolato Pellegrini występuje dość nietypowo w środku pomocy, gdy Włosi grają w ustawieniu 3-5-2. Nominalny defensor dość szybko zaznaczył swoją obecność na mundialu, bo już w pierwszym spotkaniu zaliczył asystę przy trafieniu Ranieriego.

Razem dorastali

Jeśli poruszamy temat ofensywnych aspektów Azzurrich, trzeba wymienić nazwisko Scamacci. Ten napastnik raz już nieźle załatwił Polaków, ale o tym za chwilkę. Scamacca to najprawdopodobniej największy talent z tej grupy zawodników, we Włoszech wiedzą to już od kilku lat. Mimo tego, w tym sezonie nie zdołał rozegrać nawet 300 minut w seniorskich ligach. Sezon zaczął optymistycznie, od dość regularnej gry w holenderskim PEC Zwolle. Tam jednak nie zachwycał, złapał kontuzję kolana, wrócił do Sassuolo, gdzie nie powąchał ani razu murawy Serie A. Podobno chłopakowi nie wyrabia głowa, konkretnie szkodzi mu bujanie w obłokach.

Niestety dla przeciwników, w kadrze przyzwyczaił do skuteczności. W Polsce już zdążył zapisać się na kartach turnieju. Zaliczył dwie asysty i miał spory wkład w awans zespołu do fazy pucharowej. Zarówno Scamacca, Pinamonti, jak i Pellegrini odpoczywali w środowym starciu z Japonią. Co ciekawe, Nicolato wystawił do składu chociażby Davide Bettelle, który kilka dni temu wyjechał ze zgrupowania i we Włoszech rozgrywał mecz barażowy o awans do Seria A w barwach Pescary.

ZOBACZ, DLACZEGO HONDURAS JEST NAJGORSZĄ DRUŻYNĄ NA MŚ U-20 W POLSCE!

“Cieszę się, że dołączyłem do drużyny, nawet jeśli jest to spowodowane przegraną w play-offach. Znamy się tu wszyscy i dorastaliśmy razem, od drużyny U-15, aż do teraz” – przyznawał po przyjeździe Bettella. Kwestia zżycia tej drużyny jest często wymieniana jako jej mocna broń. To grupa zawodników, której duża część zbiera boiskowe zgranie już od najmłodszych kategorii reprezentacji. Selekcjonerzy albo nie mają w czym wybierać, co jest wątpliwą tezą, więc pewnie obstawiają po prostu przy swoich pewniakach, którzy ich raczej nie zawodzą. “Wielu z nas zna się jeszcze z czasów kadry U-15. To nasz duży atut” – podkreślał także Scamacca.

Polsko-Włoska historia

Począwszy od mistrzostw europy do lat 17, gdzie obecne pokolenie, nazwijmy je “U-20”, odpadło już w fazie grupowej, rozpoczęło się strzelanie na turniejach dla Scamacci i Pinamontiego. Nazwiska te same, ale już dwa lata później wynik był o wiele lepszy. A po drodze do sukcesu trzeba było pokonać między innymi Polskę. W marcu 2018 roku Polacy i Włosi rywalizowali w jednej grupie eliminacyjnej Elite Round do EURO U-19. W kadrze prowadzonej przez Dariusza Dźwigałę wystąpiło dziewięciu zawodników, którzy są w mundialowej drużynie Magiery. Dla Polaków był to drugi mecz grupowy, mówiąc wprost – mecz o wszystko.

Po pierwszej połowie Polacy wygrywali 2:1 po golach Kopacza i Walukiewicza. Niestety w drugiej połowie Scamacca postanowił ostatecznie zakończyć nadzieję Polski i łącznie ustrzelił hattricka. Z naszej strony odpowiedział jeszcze Kopacz, ale wszystko zakończył golem na 4:3 Bettella. To mógł być jeden z lepszych i bardziej emocjonujących meczów naszej młodzieżówki w zeszłym roku. Naprawdę przyjemnie się to oglądało, szczególnie, że nie odstawaliśmy wiele od przeciwników, gdzie na “kierownicy” wystąpił chociażby znany teraz z Romy Zaniolo.

Drugi raz te zespoły w podobnym zestawieniu wpadły na siebie już w kategorii U-20. Jacek Magiera został od samego początku wrzucony na głęboki tłuszcz, rywali w debiucie nie miał łatwych. Włosi wysoko pokonali Polaków 3:0, tym razem katem okazał się Moise Kean. Obejrzawszy tego chłopaka na żywo od razu było widać, że siedząc na ławce w Juve się marnuje. Wielka szkoda, ale i dla nas szczęście, że drugi raz do Polski nie zawitał. Nie można jednak sprowadzać całej porażki do napastnika. Przepaść była widoczna gołym okiem. Po tamtym meczu trener Magiera podkreślał, że z taką intensywnością gry z Włochami się nie wygra i będzie nad tym pracował.

Bronią medalu

Zgranie, doświadczenie, umiejętności indywidualne, to mocne strony włoskiego zespołu. Nie od dziś także wiadomo, że w słonecznej Italii ogromną wagę przykłada się do lekcji taktyki. Na ten moment reprezentacja Włoch do lat 20 może zagrać dwoma ustawieniami, co już zdążyła pokazać na tym mundialu. “Zmieniliśmy ustawienie (z 3-5-2 na 4-3-3 – przyp.red.), ale duch drużyny został ten sam, co jest najważniejsze. To tylko potwierdza, że mamy bardzo dobrą grupę piłkarzy, którym mają dobre cechy wolicjonalne. Niespodziewanie wygraliśmy grupę, mierzyliśmy się z silnymi drużynami. Trochę cierpieliśmy, bo inaczej nie mogliśmy grać, ale zrobiliśmy to z niesamowitym duchem. Chciałbym podziękować chłopakom i sztabowi, wykonali dobrą robotę” – mówił po meczu z Japonią selekcjoner Nicolato.

Jednak każdy sznurek makaronu ma dwa końce. Mimo tych zalet, wciąż lewy obrońca musi występować w drugiej linii, co może świadczyć o mierności włoskich pomocników. Najsłabszy punkt włoskiej kadry? “Środek pola. Bardzo dobrze w nim wygląda Esposito, ale Frattesi czy Alberico nie prezentują pełni swoich możliwości, zdarzają im się proste błędy. Lepiej też mógłby wyglądać Del Prato. Jako całość Włosi prezentują się dobrze, przez co słabe punkty są zdecydowanie mniej widoczne” – odpowiada Olek Bernard.

Zalety zaletami, wady wadami, ale Włosi potrafią naprawdę dać przeciwnikom lekcje futbolu. Jak dotąd nie pokazali pełni możliwości na mundialu, być może fajerwerki zostawili na fazę pucharową. Z pewnością mają coś do udowodnienia. Chcą, aby cała Italia usłyszała o drużynie, która przez mistrzostwa europy została w ojczyźnie kompletnie zapomniana. Do następnego pojedynku Polski z Włochami pozostały już tylko godziny. Historycznie Włochy mają dużą przewagę, ale Polacy po swojej stronie mają atut własnego boiska. Włosi będą bronić brązowego medalu z 2017 roku, my natomiast zawalczymy o marzenia.

Artykuł Zapomniana drużyna Włochów pochodzi z serwisu Młodzieżowy Futbol.

]]>